Jump to content

Wasi najbardziej nielubiani i lubiani nauczyciele


Atria1987

Recommended Posts

Posted

Za co ich lubicie lub co wam się w nich nie podoba? A może lubicie wszystkich swoich nauczycieli? :P

Link to comment
Posted

Sorka od niemieckiego :P nienawidzę jej... ehh jest okropną kobietą... potworem, tyranem...

Dajcie mi broń a ją odstrzelę ;P

A tak poważnie to chętnie bym jej sie pozbył (ale może w inny sposób). Sama powiedziała, że nas gnębi bo się mści za swoją nauczycielkę z liceum...

Drugi taki nauczyciel to nauczycielka z gimnazjum... ale nie powiem nic więcej bo to mi pecha przynosi...

I ostatni sor od w-f'u frajer jakich mało... powiedział, że mnie nie przepuści do następnej klasy bo mnie nie lubi :) ale bedzie musiał wstawić mi dwójkę bo mam wysoką frekwencje

Link to comment
Posted

Nauczyciele, którzy uczą tylko po to, żeby mścić się za doznane w dzieciństwie krzywdy nadają się tylko i wyłącznie na odstrzał. Po jaką cholerę krzywdzą uczniów, skoro sami wiedzą jakie to okropne? Nie rozumiem tego.

Ja mam taką babę z logistyki. Jest po prostu okropna. Potrafi na jednej lekcji nagle zapytać całą klasę, pytając z całego roku twierdząc, że na jej przedmiotach jest ciągłość materiału i wszystko jest ze sobą powiązane, więc wszystko trzeba wiedzieć. Wszyscy dostają kapy, a ona po tej serii mówi: "No, w zasadzie to mogłabym was pytać już drugi raz, bo ta kolejka się skończyła".

Dyktuje okropne notatki, jest analfabetką (mówi rzeczy w stylu "a co z resztoma umowami?", albo "tam było czterech punktów na") i chyba ma przyjemność z wstawiania kap. (w klasie jest 30 osób, mamy z nią 3 przedmioty, czyli wystawia 90 ocen końcowych, a na semestr pozytywnych było 13). A moim skromnym zdaniem coś takiego to porażka nauczyciela.

Link to comment
  • 6 months later...
dziewczyna39
Posted

ja lubie pania od matmy, ktorej nikt (doslownie) poza mna nie lubi. czasem mi sie zdarzy na nia poklnac, ale poza tym spoko jest :D

i od historii, jest fantastyczny, uczy jeszcze etyki i zawsze nam na lekcjach ciekawe rzeczy opowiada;p

Link to comment
Posted

niestety w mojej karierze szkolnej jeszcze nie trafiłam na nauczycieli chemii, których bym lubiła :?

ale lubię naszą panią profesor od niemieckiego, gdyz jest kobietą, która robi wszystko inaczej niż reszta nauczycieli :P trzyma dyscyplinę, ale lekcje z nią polegają na kontakcie uczeń-nauczyciel, mimo, ze nam wbija, śmieje się z nas i rzuca we mnie kredą to ją lubię :mrgreen: gorzej jak przyjdzie dzień kiedy ma nas pytać to wszyscy siedzą dosłownie jak przed ścięciem..

pani prof. od biologii oł jee kobieta z wielkim poczuciem humoru i bardzo dobra nauczycielka ;)

Link to comment
Posted

Szczerze nienawidzę mojej nauczycielki od fizy, upierdliwa baba. :D

A najbardziej lubię gościa od PO bo można sie z nim pośmiać. :D

Link to comment
Posted

Geografia... faceta gdybym mogła to bym wywalila ze szkoly. Bruździ tylko. Straaaszny! W ciągu tygodnia udało mi się go z całego serca znienawidzić.

Lubię za to chemiczkę za uczenie i plastyczkę za pasję. Po plastyczce widać że ona chciała uczyć i że plastyka to jej pasja. Po prostu. Nie przepadam za wychowawczynią, która jest straszliwą konserwatystką.

Link to comment
Posted
ja lubie pania od matmy, ktorej nikt (doslownie) poza mna nie lubi.
Mam podobnie, lubię panią od matematyki bardzo, dlaczego? Bo świetnie uczy, ja przynajmniej rozumiem wszystko i do mnie to dociera. A reszta klasy za Nią szczególnie nie przepada.

Kiedyś uwielbiałam katechetkę i panią od polskiego, ale niestety już odeszły.

Nie lubię pani z biologii, chemii i fizyki, może jeszcze angielski.

Link to comment
Posted

Hmm to zacznę od ulubionych. Jest jedna Pani , która zeszłego roku uczyła mnie j.ang. teraz uczy Biologi, jest fajna , ale wymagająca, nauczyciel od techniki , tak się składa , że mieszka na mojej ulicy dwa domy od mojego ... A kogo nie lubię ?? Jest dużo do osób do wymieniania, ale najpopularniejszą jest Pani od geografii, ogólnie się już uwzięła na mnie jakoś już pod koniec poprzedniego roku, teraz jest coraz gorzej :devil:

Link to comment
Posted

Uwielbiam dyrektora, a uczy mnie historii (jestem w klasie humanistycznej), gość ma genialne poczucie humoru i suuper uczy, opowiada z taką pasją, zamiłowaniem, tak ciekawie, że wszyscy Go słuchają z otwartymi buziami.. ma ogromną wiedzę, chodząca encyklopedia.. :P i dla mnie duży autorytet!!! :) moja wychowawczyni też jest świetna, uczy mnie polskiego..

Nie lubię babki od matmy, jest beznadziejna.. :/ nie umie tłumaczyć zupełnie!

od geografii też mam beznadziejną profesorkę, strasznie złośliwa jest!!!

ale ogólnie nie narzekam, heheh.. :)

Link to comment
Posted

nienawidze babki od niemieckiego... kurde wredny gad!! okropna baba.... normlanie głupia i tyle !!

a na drugiem miejscu od chemiii to dopieor złośliwa baba.... normalnie złośliwa łajza... yyy

a po za tym babka od wf te jets głupia.... ogólenie wszyscy nauczyciele są głupi ! nie znam normlaniego... kazdy cos tam ma.... a zreszta gdyby nauczyciele byli spox to było by cos nie tak.. oni zawsze sa dupnięci;d ;p

Link to comment
Posted

Lubię babkę od muzyki. Można z nią normalnie pogadać. Zawsze wszystkim pomaga, zawsze jest wesoła. Jest super!

Nie cierpię trójki moich nauczycieli.

1. Matematyczka. Dobrze uczy, muszę to przyznać, ale od pierwszego tygodnia, który spędziłam w gimnazjum się na mnie uwzięła. Dlaczego? Zrobiłam zadanie domowe innym sposobem, niż ona robi. Powiedziałam jej, że to też jest dobry sposób i na dodatek łatwiejszy. Od tamtej pory prawie na każdej lekcji zadaje mi pytanie z zasobu najtrudniejszych, które potrafi zadać, każe mi wykonać zadanie ze szkoły średniej albo konkursu matematycznego. Kiedy piszemy klasówkę ZAWSZE zabiera mi szybciej kartkę i ZAWSZE sprawdza, czy mam zadanie domowe.

2. Chemica. Nie lubi jej nikt z całego gimnazjum. Nikt. Nie ma ani jednej pozytywnej cechy.

3. Babka od Historii. Nic nie wie z historii, często się muli, a jak ktoś ją poprawi to się wydziera, że "podważamy jej autorytet". Odejmuje punkty na wszelkich pracach pisemnych za błędy ortograficzne. Sprawdza zeszyty, jak ktoś nie ma podkreślonych tematów to jest gorsza ocena. Itp. itd.

Link to comment
Posted

Babsko od matma wredna, wstretna baba ,ktora uwielbia sie wydzierac, meczyc tych ktorzy sie nie ucza, tych ktorzy cos tam wiedza i ogolnie meczyc wszystkich (nawet innych nauczycieli :crazy: )

Kogo lubie? Historyczke smieszna fajna babka - zdenerwowala mnie tylko raz ;P

I babke od sztuki : bo fajnie rysuje:) daje mi dobre oceny i chwali moje rysunki :D

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

Było i jest mnóstwo nauczycieli, których nie lubiłem, jednak jeden najbardziej wrył mi się w pamięć. O dziwo jest to katecheta oO... Prywatnie jest ona nawet do zniesienia, jednak na lekcjach poniża, bije kijem po łapach, wyzywa i coś co mnie najbardziej dotyka, że poniża jedynaków mówiąc, że są najgorsi, rozpieszczeni etc... Chciałem jeszcze zaznaczyć, że uczy on w podstawówce klasy 1-6, więc dla tak młodych osób jest to naprawdę wielki stres,

Link to comment
Posted

Szczerze nie znoszę geograficy,bo nie dość,że nie umie przekazać informacji w przystępny sposób,to jeszcze ze sprawiedliwym ocenianiem u niej na bakier.Mając tą samą ilość punktów,można mieć różne oceny.

Lubię matematyczkę i polonistkę.Da się z nimi pogadać i są bardzo sympatyczne.Tak samo chemica,przemiła kobieta i świetnie uczy.

Link to comment
Posted

Lubiani :arrow: Moja polonistka. W szkole jest 147 nauczycieli, a jedynie o niej mówi się, że jej zależny na młodzieży. Jest "nauczycielką z powołania" jak to kiedyś określiła moja przyjaciółka.

Nielubiani :arrow: Wszyscy, którzy nie potrafią rozmawiać z młodzieżą, nie przekazują nam wiedzy tylko recytują regułki które kiedyś ich rozpalały im serca, a dziś nawet nie pamiętają co dokładnie znaczą.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

a ja tak szczerze to nie lubie żadnego nauczyciela, bo to jedna klika....

Link to comment
Posted

Lubię nauczycielkę od angielskiego. Jeśli ma dobry humor, potrafi świetnie przeprowadzić lekcje, dawać łatwe zadania, gdy pyta, do tego śmieje się i opowiada dowcipy. Przemiła kobieta.

Od polskiego też mam miłego nauczyciela. Lekcje są w miarę spokojne, prowadzone w świetny sposób.

Nie lubię nauczycielki z fizyki, bo nie umie tłumaczyć materiału, dzięki czemu z fizyki nie umiem nic, oprócz najbardziej podstawowych wzorów.

Nie przepadam za plastyczką, choć jest młodzieżówa, zabawna itd. to jednak czasem potrafi być niemiłosiernie sarkastyczna, złośliwa i cyniczna.

Link to comment
Posted

nielubiany:mój wychowawca :? jest to dupek nad dupki

próbuje byc za bardzo młodzieżowy, ma około 30tki i nadużywa kawy,

nie interesuje sie naszymi problemami wcale, ogólne nasze lekcje z nim trwają 5 min.- 10 min (to jeden plus)

lubiany- facet od fizyki :D - tłumaczy wszystko bardzo przejrzyscie i jeśli ktoś tego nie rozumie to tlumaczy jeszcze dziesiec razy aż do znudzenia, a ma cierpliwośc, jest lubiany przez wszystkich, zawsze wesoly, uśmiechniety :) , lubi zbaczac z tematu fizyki i często przegadujemy całe lekcje na różne tematy, pozatym ma fajne metody na zapamiętywanie całego materiału

Link to comment
Posted

Pan od historii z LO, pan od wf w gimnazjum-do tej pory nie było gorszych;/

(dużo by o nich pisać!)

Link to comment
Posted

Polonistka - naprawdę niesamowita kobieta. Nauczyciel idealny, zalety można byłoby wymieniać i wymieniać. No i wychowawczyni obecna i z gimnazjum. Najgorszy nauczyciel? Chyba... hm... pewnie ktoś z gimnazjum lub z podstawówki ale raczej nie miałem takich, których bym naprawdę nie lubił.

Zapomniałem o katachecie z liceum. Niesamowity księżunio ^^

Link to comment
Posted

W liceum: Polonistka (mimo że największa kosa w szkole, uwielbiałam ją i podziwiałam za inteligencję), wufeista, chemica, nauczyciel PO.

Najbardziej nielubiana: fizyca. Postrach wszystkich licealistów.

Na studiach: w sumie żaden. Wszyscy na jedno kopyto.

Link to comment
Posted

hmmm moze powiem tak,wszystkie oprócz w-f :D

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Lubię naszą psorkę od fizyki, bo to miła i otwarta na młodzież kobieta. Chętna do pomocy i otwarta na nowe propozycje. Nie traktuje nas jak bydło które trzeba przegonić przez te 3 lata liceum.

Można z nią pośmiać na lekcji, załatwić każdą sprawę.

Najmniej lubię psorkę od niemieckiego i angielskiego bo to niezwykle nudne i rutynowe nauczycielki. Tak jakby miały nas gdzieś.

Ale najbardziej wkurzają mnie nauczyciele którzy co lekcja wyskakują z nagonką o maturze. Czyli : "uczcie się bo matury nie zdacie", "ale z was lenie i wy chcecie zdać maturę", "dorośnijcie wreszcie i zabierzcie się do nauki" i wiele wiele innych.

Matura to nasza sprawa. Nie zdamy to my będziemy się martwić nie oni. A jak zdamy i to wysoko tym dla nas lepiej.

W ogóle nawet nie rozumiem tej całej nagonki z tą maturą. Więcej zachodu niż samo jej pisanie. Aż żal.

Link to comment
Posted

lubię kobietę od chemii, jedna z najuczciwszych w szkole x)

kolesia od techniki i informatyki x)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Nieprzenikniona
    • angelika48
  • Najnowsze posty

    • Nieprzenikniona
      Może warto rozważyć inne środki antykoncepcyjne niż mechaniczne? Są jeszcze plastry, tabletki, zastrzyki czy spirala, którą zakłada lekarz ginekolog. Jeżeli jesteście w stałym związku, to należałoby podjąć temat zmiany antykoncepcji na tę, która odpowiada obu stronom.  Tak jak napisał Gloria, dostrzeż pozytywne aspekty w tym, że nie masz orgazmu, zbliżenie dzięki temu trwa dłużej i nie musisz się martwić, że masz przedwczesny wytrysk, co jest bolączką wielu mężczyzn. Myśleliście z partnerką o zabawkach erotycznych? Na rynku dostępnych jest sporo specyfików ułatwiających orgazm.
    • Gloria
      Czy byłaś z tym u lekarza?
    • Gloria
      Cześć! Może sytuacja wynika z tego, że używasz prezerwatywy podczas stosunku. Musielibyście kiedyś spróbować bez (jeżeli taka możliwość wchodzi w grę). Skoro jesteś przyzwyczajony zaspokajać się w inny sposób, to musiałbyś w jakiś sposób przestawić się na to, aby osiągać orgazm podczas stosunku. Z drugiej strony, jesteś w dosyć komfortowej sytuacji, bo możesz przez długi czas uprawiać seks bez orgazmu. Wielu mężczyzn dużo by za to dało. Myślę, że możesz mieć pewną blokadę w głowie - zresztą sam o tym piszesz, że dużo o tym myślisz itp... Jak wypiłeś alkohol to było w porządku i do tego byłeś podniecony... Na pewno nie ma co sobie narzucać presji - ważne, abyście czuli się dobrze robiąc to, a nie myśleli o tym, czy tak ma być itp. Jak to dalej widzisz... ?
    • Gloria
      @types i jak?
    • Rafał Skura
      Witam, mam problem. Jestem mężczyzną, wiek 30+, posiadam partnerkę, kobietę 25+, z którą jestem w związku już 8 miesięcy, seks uprawiamy już od 7 miesięcy, kochamy się, dogadujemy się, ufamy sobie, staramy się dla siebie, czujemy się ze sobą komfortowo, seks zawsze w prezerwatywie, ponieważ nie chcemy ciąży oraz partnerka nie korzysta z innych form antykoncepcji, nie mieszkamy razem, więc seks uprawiamy raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, jak się uda. Ważę 90 kg przy wzroście 180 cm. Rok przed poznaniem partnerki schudłem 25 kg w ciągu niecałego roku. Nie palę papierosów, nie zażywam narkotyków, nie biorę leków antydepresyjnych ani żadnych innych na stałe, nie mam stwierdzonej depresji, piję alkohol 2-3 razy w tygodniu po kilka piw.   Problem polega na tym, że nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu w trakcie stosunku, seksu waginalnego. Orgazm osiągam tylko wtedy, kiedy partnerka robi mi dobrze ręką, handjob , a i wtedy zdarzają się problemy, potrzeba czasu, czasem się nie udaje (lub gdy sam się masturbuję na osobności, wtedy nie ma problemów).   Mimo wieku 30+, jest to moja pierwsza partnerka seksualna (niestety, tak czasem w życiu bywa) więc nie ma poprzednich doświadczeń. Jestem również pierwszym partnerem seksualnym mojej dziewczyny. Przez większość dorosłego życia masturbowałem się przy użyciu ręki (przeważnie oglądając filmy pornograficzne różnej treści) i nigdy nie miałem problemów z osiągnięciem erekcji oraz orgazmu, nigdy nie było z tym problemu, nigdy nawet nie było wątpliwości, że erekcja lub orgazm będzie. Rozumiem, że mogło tutaj dojść do pewnego uwarunkowania masturbacyjnego, przyzwyczajenia organizmu do konkretnej stymulacji w celu osiągnięcia orgazmu. Próbuję z tym walczyć. Staram się ograniczać, wykluczać masturbację. Jeżeli uprawiam seks z dziewczyną w weekend, to potem cały tydzień nie masturbuję się, na kolejny weekend jestem napalony i chętny, uprawiamy seks, mam erekcję, czuję podniecenie, ale nie mogę dojść w trakcie seksu. Musimy przestać i dziewczyna kończy mi ręką. Dziewczyna jest wyrozumiała, stara się, pyta co może zrobić lepiej, próbuje mi pomóc, inicjuje i wymyśla sposoby na to, aby było mi lepiej.   Podczas pierwszego razu pojawił się problem z zaburzeniami erekcji, penis wstał, założyłem prezerwatywę ale w trakcie próby penetracji opadł i potem ze stresu i nerwów nie dało się kontynuować (dziewczyna była wyrozumiała). Zakładam, że był to typowy problem stresu związanego z pierwszym razem. . Kolejne próby były bardziej udane, była erekcja, penetracja, seks w prezerwatywie ale bez orgazmu. Początkowo nawet trudno było osiągnąć orgazm wywołany handjob partnerki. Po 2-3 próbach się udało.   Od tego czasu przyjęliśmy taktykę uprawiania seksu dla przyjemności, do momentu aż się zmęczymy a następnie w celu osiągnięcia orgazmu partnerka kończy mi ręką. Jednak uważam, że tak nie może być. Partnerka w trakcie seksu również nie jest w stanie osiągnąć orgazmu pochwowego, Osiąga łechtaczkowy podczas stymulacji ręcznej z mojej strony. Zabawy oralne również wykonujemy dla przyjemności bez orgazmu. Nie ma zabaw analnych.   Seks uprawiamy głównie w sytuacjach komfortowych, w mieszkaniu bez innych domowników, w pokojach hotelowych.  Seks uprawiamy zarówno na trzeźwo jak i po alkoholu, po kilku piwach, po niewielkich ilościach wódki. Seks uprawiamy głównie w pozycjach na pieska i na misjonarza. Jeden jedyny raz udało mi się dojść w trakcie seksu w pozycji na misjonarza, w prezerwatywie, byłem bardzo podniecony oraz po niewielkiej ilości alkoholu. Mimo wielu prób wcześniej i potem w dokładnie takich samych warunkach, więcej razy się nie udało.   Po takim czasie, w trakcie seksu czuję presję, staram się i próbuję dojść w trakcie seksu, jednak się to nie udaje. Im bardziej myślę o tym, że powinienem dojść, tym bardziej się nie udaje. Nawet jak staram się nie myśleć o tym, żeby dojść to i tak z tyłu głowy o tym myślę i nie potrafię. Zaczynam się stresować, czasem penis opadnie, czasem nie, ale orgazmu nie ma. Stosunki z penetracją potrafią trwać i po 15-20 i więcej minut ale bez orgazmu. Po tym wszystkim dziewczyna musi mi robić ręką dodatkowe 5-10 minut zanim dojdę. Nie ma różnicy czy jestem zestresowany i zmęczony po pracy czy wypoczęty i w dobrym humorze, efekt jest taki sam.   Mimo tego, jeżeli czasem jestem sam i chcę spróbować się masturbować, to nigdy nie mam problemu, wzwód jest, orgazm jest w przeciągu kilku minut.   W trakcie seksu staram się angażować, zapewnić przyjemność zarówno partnerce jak i sobie. Próbowałem nawet skupić się tylko na sobie, jednak nie robi to różnicy. Nie wiem co mogę zrobić aby osiągnąć orgazm w trakcie seksu. Nie używamy żadnych gadżetów erotycznych, jedynie prezerwatywy do seksu i lubrykant na bazie wody do handjob.   Partnerka mówi, że jej to nie przeszkadza.... no ale wiadomo, że tak. A nawet jeśli nie.... to mi to przeszkadza. Czy są jakieś sposoby na uzyskanie szybkiego, szybszego lub jakiegokolwiek męskiego orgazmu w trakcie seksu?   Być może ktoś był w podobnej sytuacji i wie jak nam pomóc? Sytuacja się nie zmienia zbyt specjalnie od początku związku. Łatwiej mi osiągnąć orgazm podczas handjob od dziewczyny, rzadziej penis opada w trakcie seksu, ale dalej nie ma orgazmów w trakcie seksu. Nie korzystaliśmy jeszcze z pomocy psychologa ani nie mówiliśmy nikomu o naszych problemach. Starałem się zawrzeć jak największą ilość informacji. Jeżeli potrzeba więcej informacji to chętnie ich udzielę.    Pozdrawiam.  
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      Love20
      Love20
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    7 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    wardrum
    wardrum
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    74 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    477 posts
    yiliyane
    yiliyane
    448 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up