Kicek0

Moje wiersze

Recommended Posts

(Proszę o kasację mojego poprzedniego działu, z góry dziękuje kicek-zdjecia-wiersze-i-inne-glupawki-t38937s0.html)

Deszczowa niepewność.

Kiedy ktoś Cię zrani nożem do masła pełnym ignorancji

Opatrzę Twoje rany opatrunkiem dzianym z ramion kręgu

W pewnym uścisku zatamuje łez krwawienie

A całość uzupełnię błękitną, długą wstęgą

Ramion moich opatrzności wyczekujesz już za długo

Stróżka jadowitych słów wycieka Ci spod brody

Czy zacięłaś się żyletką

Czy to tylko ślad stęchłej, dzikiej jagody?

Powiedz, wykrzycz w agonalnym jęku swoich racji

Kto śmiał wtargnąć z brudnymi butami w nasze jaźni

Wróg? Przyjaciel? A może nasz kochanek?

Kto to niesie zgubę ratunkowi dla przyjaźni?

To wspomnienia, kalające Twe powieki fioletowe

...

Snem złowieszczym i deszczem marmurowym

Zasypujesz mosty jeszcze budowane kamieniem niepewności

Kamieniem niepewności białym. Białym, nie granitowym

***

Niech nie ucieka pod powiekami.

Sen Cię zmożył, więc ułóż głowę na posłaniu z kości

Niech ucichnie niemy lament, wśród krzyków świadomości

Zapomnienie Cię utuli płaszczem utkanym z ciemności

Całunem zakryje nędzny świat tej pustej radości

I zakrzykniesz z dumą i ochotą nędznika: "Snu i miłości!"

Jakbyś zapomniał, że w sercu nie ma miejsca dla gości.

Jakbyś zapomniał, że w sercu nie ma miejsca dla gości

To byś przypomniał sobie o utraconej niegdyś miłości

O tych realnych uczuciach i chwilach pełnych radości

I nie kroczyłbyś do światła bacząc na ciemności

Lecz w świetle byś stąpał, w świetle świadomości

Więc obudź się i wstań z wygodnego posłania z kości.

***

Biała farba na białym płótnie.

Namalować można tyle

Żonkile

Motyle

Ile tylko się zechce

Ile wystarczy farby

Czerwonej

Niebieskiej

Bezkresne hortensje

Milczące pretensje

Pędzel już wisi

Obok twego obrazu

Namaluj coś ze mną

Brak czasu

Od razu

Ale nic o mnie nie maluj

Lepiej wcześniej żałuj

Niż wstań

Nie ze mną maluj

Skoro mnie brak

Nie

Tak

Nie pogodzę się z tym

Że sam sobie kradnę

Płótno

Nie ja, nie ty

I nie oboje

Malujemy

Płaczemy

Nie kochamy.

***

Nie tak bardzo płonie.

Bo jak się coś pali

To patrz. Tam w dali

Salvador Dali

już wiedział. Żyrafa

płonie ogniem

pożółkłym, niczym

chora wątroba

paskudztwem zatrutym.

Nic nie zostanie

moje drogie Panie.

Na śniadanie

jajko spłonie

na patelni.

Bądźmy dzielni.

***

Share this post


Link to post

Deszczowa niepewność do mnie nie trafia. Jest napuszona, patetyczna. Wydaje się jakby nie z tej epoki. Wrażenie to wzmaga szyk przestawny, którego bardzo nie lubię oraz wyrazy nacechowane archaicznie. Widzę, że siliłeś się na wiersz rymowany. Skoro tak, brak mi tutaj rytmu. Jeśli chcesz takiej konstrukcji, chciałabym konsekwencji. Nie ma. Jeśli nie ma rytmu, chciałabym rozumieć dlaczego. Jaki był zamiar autora. A tu nic. Żeby nie było, że tylko cmokam i kręcę głową. Szalenie podoba mi się motyw noża do masła w pierwszym wersie. Coś nowego, ciekawego. W połączeniu z ignorancją tworzy interesujący zestaw. I tyle.

Niech nie ucieka pod powiekami również nie zachwyca. Plusem mogłabym nazwać widoczną konstrukcję, cel autora. Ale nic poza tym. Treść jest wtórna, nudna. Forma nieciekawa.

Biała farba na białym płótnie sprawia, że delikatnie się uśmiecham. Lekka zabawa słowem, niekiedy rym jakby wreszcie się wpasował w ciasne ramy tego wierszątka i było mu tam dobrze. Fakt, banalnie. Ale bardziej to widzę niż poprzednie. No, a potem doczytałam do wersu "lepiej wcześniej żałuj". To żałowanie gryzie się w tym utworku lepiej niż niejeden podwórkowy burek. Nie, nie, nie, fuj. Końcówka to całkowita klapa. Banał, smęt, przewidywalność, zanudzenie i konsternacja.

Nie tak bardzo płonie jest najciekawszy. Najmniej przewidywalny, forma przystępna, pochałaniający, nie jest napuszony i czytam z chęcią do końca.

Bo jak się coś pali

To patrz. Tam w dali

Salvador Dali

już wiedział. Żyrafa

płonie ogniem

pożółkłym, niczym

chora wątroba

paskudztwem zatrutym. <- i tu się coś posypało.

Nic nie zostanie

moje drogie Panie.

Na śniadanie

jajko spłonie

na patelni.

Bądźmy dzielni. <- mniam ; )

Mniej napuszenia, wyniosłości. Więcej oryginalności, porywających metafor, ciekawych porównań i związków wyrazowych. Ostrożnie z rymami. Uważaj, żeby nie pisać na siłę, bo to naprawdę widać. Bardziej polecałabym Ci iść w kierunku formy ostatniego wierszątka niz wcześniejszych. Nie nudź, zaciekawiaj, szukaj niepowtarzalności w powtarzalnych tematach. I czytaj dużo.

Share this post


Link to post
chciałabym rozumieć dlaczego.

Próbując zrozumieć jakikolwiek zamiar, jakąkolwiek ideę już posuwasz się o krok za daleko i wypadasz za burte. Niektóre rzeczy są takie jakie są, niekoniecznie muszą cokolwiek znaczyć, tłumaczyć, przedstawiać.

I dziękuje bardzo za konstruktywny komentarz, skoro tak się rozpisałaś to znaczy, że poświeciłaś nieco uwagi za co jestem naprawdę wdzięczny.

Share this post


Link to post

Podniósł do skroni czerwoną chustę

I otarł nią czoło z sumienia i krwi

Zastąpił swą winą serce tak puste

I teraz sam z siebie, płacząc, drwi

Szukając czegoś co go napełni

Ulotne kształty chwytał pod koc

Znikały marzenia jak księżyc po pełni

Obiecują spełnienie i znikają co noc

I wyrzut sumienia zatacza dziś koło

Uderza między skornie ćmiący ból

Śmieje się pusto, wcale wesoło

Odegrać musi ostatnią z ról

Piekielna noc, księżyca żar

Spopieli się smutek w błękitnym ogniu

Rozłoży się lęk jak trupa blady czar

Umrzesz, tak jak i umrę ja.

Share this post


Link to post
I wyrzut sumienia zatacza dziś koło

Uderza między skornie ćmiący ból

Śmieje się pusto, wcale wesoło

Odegrać musi ostatnią z ról

Wieczna jesień podoba mi się najbardziej.

Share this post


Link to post

Dodano 19 Lis 2010, 16:14:00:

Wieczna jesień

Mon ame, ma jedyna, ma kochana

Ofiaruję Ci tą jesień, tą złocistą

Kwiatmartwą jesień

Nadziejo, pełną uniesień

Pełną dżdżu i deszczu

Dreszcz po dreszczu

W rosie, szczędząc łez

Zakwitam, czarnolistny bez

Pełną mgły i światła, wątła nuta

Dźwięczne serca brzmienie

Stukając pośród żeber

Odchodzi w zapomnienie

Na zawsze już.

***

Herbata stygnie, nikt nic nie słyszy,

Ni jednego diabła, ani jednej myszy.

Drzwi otwarte szeroko, puste ramiona,

Cały dom śpi, ty jedna poruszona.

Czyż nie tego chciałaś? Ciszy? Spokoju?

Dostałaś wraz z mym trupem. Leży na łóżku w pokoju.

Share this post


Link to post
Herbata stygnie, nikt nic nie słyszy,

Ni jednego diabła, ani jednej myszy.

Drzwi otwarte szeroko, puste ramiona,

Cały dom śpi, ty jedna poruszona.

Czyż nie tego chciałaś? Ciszy? Spokoju?

Dostałaś wraz z mym trupem. Leży na łóżku w pokoju.

Zakochałam się. Zakończenie zaskakujące. Wyobrażam sobie odbiorczynię tego wiersza miotającą się wściekle, gdy uświadomi sobie co się stało. Tatusiu, to jest świetne!

Share this post


Link to post
(...)Piekielna noc, księżyca żar

Spopieli się smutek w błękitnym ogniu

Rozłoży się lęk jak trupa blady czar

Umrzesz, tak jak i umrę ja

WOW. Akurat czytałam to z podkładem Clint Mansell - Requiem for a dream. Od razu wyobraziłam sobie scenę na cmentarzu w pochmurną, deszczową noc.. Chłopak szukający dziewczyny, aż w końcu natrafiając na jej grób, klęcząc, wydaje z siebie przeraźliwy krzyk, umiera... :roll:

Share this post


Link to post

jestem często sceptyczna co do wierszy, nie lubię wyszukanych metafor których jakby nie było trudno nieraz uniknąć- i jestem pod wrażeniem....

może to zimowy wieczór powodujący melancholię,może to muzyka która teraz gdzieś obok płynie-ale jednak....

szczególnie ujęły mnie "wieczna jesień" i "niech nie ucieka pod powiekami"

i nie będę tutaj rozpisywać żadnej analizy interpretacyjnej, bo swoją interpretację i emocje wolę wziąć do serca, tylko dla siebie...

wiersz albo się czuje albo nie- nie rozdrabnia się na żadne środki poetyckie czy zbędne anatomie...

czuję i za to czucie w pewien sposób dziękuję :*

pisz dalej

Share this post


Link to post
zuję i za to czucie w pewien sposób dziękuję :*

Dla takich chwil warto walczyć z piórem czy tam długopisem. Dzięki, kurde. Dzięki.

Share this post


Link to post

O Arturze, co szepce wiatr

To świat wyje, fale wiatru niebezpiecznie się kłębią

Rozbijają się i piętrzą

Nieskończoną głębią

A w głowie jednaki szum, na który nie ma miary

Otwiera się i tańczy

W trzewiach poczwary

Karłowate sny, rozedrgane na pościeli

Konają cicho łkając

Czarne mary pośród bieli

Amok ustał

Różana plama na mej skroni

Kocham umierać tak

By łez nikt nie uronił

Cicho i spokojnie

Wśród jęków wewnątrz czaszki

Ukojone rytmem przeciągu

Wciąż słabnące wrzaski

Share this post


Link to post

chwila oderwania od nauki, oddechu a tu proszę, taka niespodzianka- kolejny....

trafiłeś przypadkiem idealnie w mój dzisiejszy nastrój...ciekawe, jaki to będzie miało wpływ na moje sny?

Share this post


Link to post

Półtrwanie

(uwaga, przekleństwa)

Obraz boskiej troski

Tak

To obraz boski

Ja pierdolę

Gnijące szczątki

W zgliszczach nadziei

Na umieranie

Półtrwanie

Bądźmy odważni więc

Dzielni

Osaczeni, niedzielni

Bo i tak jesteśmy: wszystek trupy

Kurwa, do dupy

Groteskowy żal, jednoznacznie

W pieśni pochwalnej

Na cześć życia

Okropnie niepięknie

Bez składu

Aż pęknie

Wybuchnie słowami

Stronami

Szpilami

Ciałami

Sokami

Zmieszanymi ze sobą

W lalkę

Nadziejami

Złościami

I tyle

Zmieszanymi ze sobą

W Ciebie.

Share this post


Link to post
Bo i tak jesteśmy: wszystek trupy

Kurwa, do dupy

Aaa, genialne!

I dodaję do moich ulubionych ever. Dziękuję!

Share this post


Link to post

Półtrwanie czytam codziennie, kilka razy, zaraz po "Sezonie" Wojaczka to jest najbardziej poruszający mnie wiersz. Dziękuję.

Nadziejami

Złościami

I tyle

Zmieszanymi ze sobą

W Ciebie.

Share this post


Link to post
I dodaję do moich ulubionych ever. Dziękuję!

zaraz po "Sezonie" Wojaczka to jest najbardziej poruszający mnie wiersz. Dziękuję.

Ej, bo zaraz się rozckliwię niczym dziewczynka, która dostała stadko małych, słodkich, puszystych dachowców... To ja dziękuje.

Share this post


Link to post

Kicuś, jak tak czytam to czasem, (a wracam do tego często;)) to mi się nieraz tak, cholera, beczeć chce :<

a napiszesz coś dla pozuś, z dedykacjąą? :roll:

Share this post


Link to post
mi się nieraz tak, cholera, beczeć chce :<

a napiszesz coś dla pozuś, z dedykacjąą?

O ile wyjdzie coś pozytywnego to masz jak w banku ; )

Share this post


Link to post

Dług życia

Powoli

Spokojnie

Relaksacyjna kąpiel w próżni

Jesteśmy tacy sami

Jesteśmy różni

Różniąc się tym samym

Umieramy

Pozostając dłużni.

Z dedykacją dla pozytywnej_myśli ; )

Share this post


Link to post

Kicek0, twoje wiersze są super. Takie refleksyjne, a zarazem takie nowoczesne i pełne ekspresji. Pisz ich więcej. Jest w nich dużo romantyzmu. Mogłabym je wieczność czytać. Pisz. Są takie przepełnione uczuciami, takie napełnione. Chyba nie starczy mi epitetów, aby opisać ich piękno

Share this post


Link to post
Jak mam to rozumieć :?

Jak tylko chcesz, wolna interpretacja ^^

Kicek0, twoje wiersze są super. Takie refleksyjne, a zarazem takie nowoczesne i pełne ekspresji. Pisz ich więcej. Jest w nich dużo romantyzmu. Mogłabym je wieczność czytać. Pisz. Są takie przepełnione uczuciami, takie napełnione. Chyba nie starczy mi epitetów, aby opisać ich piękno

Aż mi się cieplej robi w serduszku, główce i oczkach jak czytam takie słowa. Dziękuje ; )

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Filip
    • yiliyane
    • Shady-Lane90
    • Vertigos
    • Kuchciak13
    • Elllele5786
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Elllele5786
      Najlepsze odkrycia literackie ostatniej dekady
      Są wakacje, kwarantanne i znacznie więcej siedzenia w domu. Korzystając z tego całego czasu zdecydowałam się na poszukanie inspiracji wśród nowyszych tytułów. Jakie są wasze uluebione książki z ostatniej dekady?
    • sylwia13256
      Cześć
      Hejka wszystkim Jestem Sylwia mam 30lat (prawie) jestem mamą  trójki dzieci. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
    • Kerosine
      piosenka na dziś. (;
      W rzeczy samej.
    • Kerosine
      O czym teraz myślisz?
      ... o tym, jak dalece więcej wiedzy wynieślibyśmy wszyscy ze szkolnych lekcji fizyki*, gdyby uprościć / uwspółcześnić / uczynić bardziej adekwatną część stosowanej w niej terminologii [łapka w górę komu wielkość określana słowem "pęd" zawsze intuicyjnie kojarzyła i myliła się z prędkością, przez co nigdy właściwie nie zrozumiał jej istoty - podczas gdy tak naprawdę to po prostu... impet, jaki posiada dane ciało znajdujące się w ruchu]. * choć oczywiście nie jest to jedyny powód, dla którego
    • Vertigos
      Lewica czy prawica.
      Mam dość liberalne poglądy te społeczne i gospodarcze, choć skrajnym liberałem typu Korłin-Nike (gosp.) nie jestem i widzę, że państwo musi czasem ustalać reguły, lub chociaż pewne ramy.