Jump to content

Zawód - kura domowa


martuśka.

Recommended Posts

pomarańczowy

Nie ożenię się z kobietą, która nie zagwarantuje mi prowadzenia domu w sposób mnie zadowalający (czysto i schludnie) oraz taką, która nie zagwarantuje mi po całym dniu ciężkiej pracy ciepłego obiadu, nie zamówionego w KFC :) Tyle ^^

Link to comment

Uważam, że w taki sam sposób, o ile kobieta staję się gospodynią, równie dobrze mężczyzna może domostwo prowadzić.

Jeśli uważacie, panowie, że jesteśmy nie zastąpione w tym,dlaczego w większości nie szanujecie damskiej pracy?

Nie chcę, by mój własny pan i władca, stał pantoflarzem się, pod wpływem pozostania w domu (kogucik domowy), ale na jeden dzień zamieniłabym się i oceniła, jak on sprawdziłby się ;).

Ps: Oczywiście w przyszłości.

Link to comment
pomarańczowy

Docenimy Waszą pracę, ale nie uciekajcie nam w świat. Dom, który mamy razem tworzyć musi jakoś wyglądać. A że kobiety mają lepszą sposobność, by nim zawładnąć?!

Link to comment

Dom to miejsce dla relacji partnerskich, każda kobieta ma teraz ambicje rozwijać się,i o ile partner pogodzi się z tym,że ma dwie ręce i tez może czasem coś zrobić, nie ma najmniejszego problemu.

Zastanawiające jest,jak często odseparowani od matczynego cycka, szukacie opieki w kobietach (obiadki pod nos, wyprasowane ubrania, wszystko porobione,jak przyjdziecie, najlepiej byśmy gotowały jak wasze mamy ).

Stąd może wziąć się stereotyp kobiety w domu, dosyć szkodliwy,jeśli któraś z nas ma inne ambicje życiowe, niż spędzić pół życia przy garach.

Link to comment
Na siłe je z czterech ścian odpieczętowali ; d
to źle?
Facet ma przynosić upolowanego dzika z lasu ; to jego zadanie;
Jak przyniesie, fajnie, ale, że nie przynosi niech nie wymaga dziczyzny na obiad.
W takim wypadku... SPALIĆ SUPERMRKETY! ; ehh ; próżne me starania...
W jakim Ty świecie żyjesz? (;
Docenimy Waszą pracę, ale nie uciekajcie nam w świat. Dom, który mamy razem tworzyć musi jakoś wyglądać. A że kobiety mają lepszą sposobność, by nim zawładnąć?!
Dobra, ale czy kobieta, by stworzyć "idealny" dom (taki nie istnieje kochani ;p ) musi jedynie dbać o porządek, dzieci i posiłki? Jak w amerykańskim filmie... no błagam. Mało jest takich, które tego chcą.
Link to comment

Zawodem bym tego raczej nie nazwała :) Jednak to nie zmienia faktu, że wysiłek i praca jaką czasami trzeba włożyć w wykonywanie tego typu czynności może być porównywalny z niejednym zawodem :) Podziwiam takie kobiety i jednocześnie się im dziwie. Oczywiście sama w przyszłości chce mieć swój własny dom, rodzine, męza i dzieci i chciałabym im zapewnić jak najlepsze warunki być dobrą żoną i matką. Jednak najczęściej bycie "kurą domową" oznacza odcięcie się od normalnego, zawodowego chociażby, życia. Może generelizuję i nie oznacza to siedzenia 24 godziny na dobę w domu, ale wiem, że jak raz się człowiek zamknie na innych to powrót jest cholernie trudną sprawą. Co stanie się z taką kobietą gdy powiedzmy dzieci nie będą wymagały 24godzinnej opieki, pomocy? Co gdy będą nastolatkami, osobami dorosłymi i będą chcieli zacząć swoje własne życie na własny rachunek? Pozostanie jedynie rozżalenie, frustracja i konieczność gotowania obiadków dla męża, który nie będzie w stanie zrozumieć żony bo przecież to nie on będzie siedział cały czas w domu. To jest pierwsza kwestia a gruga to finanse. Jeśli w pewnej rodzinie jest układ, że mąż pracuje a żona siedzi w domu ( z własnego wyboru) to oznacza, że stać ich na to. Jednak co z tego skoro przez ten caly czas żona jest uzależniona finansowo od męża. Ja osobiście nie czułabym się zbytnio komfortowo proszą mojego męża o najdrobniejsze sumy na rzeczy, które są mi niezbędne. Ale to oczywiście moje zdanie może po prostu nie czuję w sobie tego powołania.

Link to comment

Zacznę od tego, że wg mnie określenie "kura domowa" może być dla kogoś krzywdzące, a już na pewno z góry podsumowujące osoby, które chcą się poświęcić dla domu, dla dzieci. W obecnych czasach pojawia się coraz więcej możliwości spełniania w takim 'zawodzie', bo wiele prac można wykonywać w domu. Nie wiem czy jestem za czy przeciw, po prostu nic nie mam do kobiet/mężczyzn, którzy czują się w tym najlepiej i jeśli mają możliwość aby się realizować w taki sposób - dlaczego nie?

Link to comment
mała czarna

pomarańczowy, hipokryto ;) to może Ty kobiecie swej obiad ugotuj i z nim na nią czekaj?

btw, jaki będzie Twój wkład w życie rodzinne, skoro kobieta ma na miotle latac i łyżką w garnkach mieszac?

Link to comment

ja tam wole zamówić jedzenie i jestem pewna, że w przyszłości również tak będzie.

jestem beztalenciem kuchennym. jeżeli mój mąż również będzie to trudno. przynajmniej będzie wesoło.

Nie ożenię się z kobietą, która nie zagwarantuje mi prowadzenia domu w sposób mnie zadowalający (czysto i schludnie) oraz taką, która nie zagwarantuje mi po całym dniu ciężkiej pracy ciepłego obiadu, nie zamówionego w KFC :) Tyle ^^

hahhahaha

Link to comment
Nie ożenię się z kobietą, która nie zagwarantuje mi prowadzenia domu w sposób mnie zadowalający (czysto i schludnie) oraz taką, która nie zagwarantuje mi po całym dniu ciężkiej pracy ciepłego obiadu, nie zamówionego w KFC :) Tyle ^^

jeśli będziesz dużo zarabiał obiad może być zamówiony w restauracji, będzie jak domowy :)

Link to comment
pomarańczowy

Jeśli kobieta przyniesie do domu 4000 zł, to niejeden facet chętnie się z nią zamieni i weźmie się za gotowanie i sprzątanie :) Ja też ^^

Nie wyobrażam sobie, że obiad w moim domu codziennie miałby być zamawiany. Dla mnie kobieta nie umiejąca gotować zdecydowanie blednie w moich oczach :)

Link to comment
mała czarna

i naprawdę sądzisz, że podział ma byc na zasadzie 4000zł kontra reszta obowiazkow domowych?

Link to comment
pomarańczowy

Tu nie chodzi o to. Chodzi o obowiązek wyżywienia rodziny. A domem ktoś się musi zająć. Jeśli jedno pracuje, drugie dba o dom. Bez różnicy czy to mężczyzna czy kobieta.

Link to comment
Nie wyobrażam sobie, że obiad w moim domu codziennie miałby być zamawiany.

zamawiany nie znaczy fastfood, a jeśli nie widać różnicy między zamówionym, a zrobionym, to po co pchać kobietę do garów?

Dla mnie kobieta nie umiejąca gotować zdecydowanie blednie w moich oczach

ja mam z facetami tak, że ten umiejący gotować zdecydowanie zyskuje ;) nie wiem czy bym chciała beztalencie kulinarne za partnera, bo jeśli nie byłoby go stać na zamawianie jedzenia, to ja musiałabym wszystko sama robić.

Link to comment

ooo ja sobie nie wyobrazam byc kura domowa :D sprzatac gotowac caly dzien itd ba, ja nawet nie chce myslec o dzieciach! a jesli juz to nie przed 30 i nie wiecej niz 1... ale jak ktos ma chec to robic, to tylko szukac meza ktoremu bedzie to pasowalo (mysle ze nie bedzie z tym problemu) i jazda! ja tylko nie wiem jak mozna sie w tym spelnic bo nsiedzenie w 4 scianach nie jest w zaden sposob rozwijajace jak na moje oko... ale to tylko moje oko, ktos moze miec inne i cos w tym widziec.

Link to comment
pomarańczowy
zamawiany nie znaczy fastfood, a jeśli nie widać różnicy między zamówionym, a zrobionym, to po co pchać kobietę do garów?

Mimo wszystko zwyczajnie sobie tego nie wyobrażam. Może dlatego, że wychowałem się na DOMOWYM jedzeniu, gotowanym przez mamę czy babcię. I chciałbym, abym ja i moje dzieci jadły dania gotowane w moim domu, a nie 2 ulice dalej. Także ze względów finansowych.

ja mam z facetami tak, że ten umiejący gotować zdecydowanie zyskuje ;) nie wiem czy bym chciała beztalencie kulinarne za partnera, bo jeśli nie byłoby go stać na zamawianie jedzenia, to ja musiałabym wszystko sama robić.

Widzisz, nie chcesz beztalencia kulinarnego za partnera. Dokładnie tak jak ja! Z tą różnicą, że ja w kuchni czuję się świetnie i nie wyobrażam sobie, by moja kobieta liczyła tylko na to, co ja ugotuję. Mam w oczach wizję kobiety gotującej i taką chcę widzieć w mojej kuchni :)

Link to comment
mała czarna

hm, nie wiem czy wiesz pomarańczowy ( to tak odnośnie textu, że jedna osoba zarabia, druga zajmuje się domem), ale to da się połączyc.

najbliższy mi przykład- moi rodzice pracują, oboje. i oboje sobie świetnie radzą z obowiązkami domowymi. Mama jest pedantką, więc w domu mam czyściej niż w szpitalu a z podłogi bym mogła jeśc. Tata za to świetnie gotuje (Mama tez!), prasuje i załatwia sprawy w bankach i innych cholernych urzędach.

Ja preferuję taki podział. Bo nie jest powiedziane, że jedno musi siedziec w domu, żeby miec cudwony dom.

Link to comment
pomarańczowy

Ja też nie! Może poszedłem tą rozmową w złą stronę. Ja też żyję w domu, gdzie wygląda to łudząco podobnie do przykładu Twojego. I taki układ bardzo mi się podoba. Dlaczego? Bo dom jest utrzymany na świetnym poziomie, a dzieci (Ty czy ja) są zadowolone. Chciałem bardziej zwrócić uwagę na to, że nie powinno dość do sytuacji, że obie osoby pracują na tyle ciężko, że dom jest w fatalnym stanie, a dzieciom brakuje rodziców. Pracoholizmowi mówię nie :) W związku z tym - obiad musi być u mnie zawsze cieplutki, a chatka utrzymana. I jeśli przez pracę ten "wymóg" nie może być spełniony, jedno musi ustąpić :)

Link to comment
mała czarna
W związku z tym - obiad musi być u mnie zawsze cieplutki, a chatka utrzymana.

nie. musi nam sie szczesliwie zyc. a czasem najlepiej nam bylo jak 3 dni jedlismy odgrzewana pizze.

Link to comment
pomarańczowy
W związku z tym - obiad musi być u mnie zawsze cieplutki, a chatka utrzymana.

nie. musi nam sie szczesliwie zyc. a czasem najlepiej nam bylo jak 3 dni jedlismy odgrzewana pizze.

Każdy ma swój wymarzony domek. I to co dla Ciebie jest 'NIE' tutaj dla mnie jest 'TAK' :)

Link to comment

Widzisz, nie chcesz beztalencia kulinarnego za partnera. Dokładnie tak jak ja!

niezupełnie. mogłabym być z mężczyzną, który nie potrafi/nie lubi gotować, ale musiałby być przygotowany na to, że jeśli mi by się nie chciało przygotować obiadu, on musiałby zapłacić za zamówienie jedzenia. i mi to pasuje.

Z tą różnicą, że ja w kuchni czuję się świetnie i nie wyobrażam sobie, by moja kobieta liczyła tylko na to, co ja ugotuję.

ale to dokładnie tak samo. ja się w kuchni czuję dobrze, ale najlepiej mi tam z partnerem. nie mogłoby być tak, że tylko ja gotuję, a on przychodzi na gotowy obiad. chętnie dla niego pichcę, ale podejrzewam, że nie zawsze by mi się chciało, więc system idealnej kucharki w moim przypadku by się nie sprawdził.

Link to comment
Mam w oczach wizję kobiety gotującej i taką chcę widzieć w mojej kuchni

A ja mojemu nie wyobrażam sobie gotować.;]

Bo niestety, ale jak się facetowi podstawia wszystko pod nos, to potem mu trzeba pokazywać którędy do kuchni.;]

Link to comment
rozczochrana

Dla mnie utrzymanie domu w ryzach świadczy o kobiecości. Nie wykluczam partnerstwa, nie popieram kurodomostwa. Mężczyzna powinien pomagać, zastępować gdy trzeba, wyręczać gdy zostanie poproszony. Kobieta to nie służąca. Szefową kuchni jestem ja, ale miło gdy ktoś mi coś pokroi. Wbicie gwoździa nie stanowi dla mnie problemu, ale do tego potrzebuje faceta. Uważam że popadanie w skrajności to bzdura. Model kury domowej i żywiciela rodziny jest w pewnym stopniu upokorzeniem dla kobiety, ale z drugiej strony partnerstwo zaciera różnice płciowe(do pewnego stopnia. )

Link to comment

Ja bym nie miałą nic przeciw temu, że dbałabym i utrzymywała dom Ukochanego i zajmowała się dziećmi-oczywiście jeśli mąż doceniałby to co robię..

A co będzie to pokaże życie-wiadomo jak teraz z kasą, raz jest rewelacyjnie, ale za jakis czas może być kiepsko-a akurat mnie nie przeszkadzałaby praca

Link to comment
wolnaczeczenia
. Szefową kuchni jestem ja, ale miło gdy ktoś mi coś pokroi. Wbicie gwoździa nie stanowi dla mnie problemu, ale do tego potrzebuje faceta.
W takim razie po co kobieta siedzi w domu? Mąż zasuwa na etacie i przynajmniej przynosi kasę, a kura domowa? Jaki z niej pożytek, skoro i tak trzeba ją 'wyręczać'?
Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      mw2
      mw2
      1
    3. 3
      Anarchist
      Anarchist
      1
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...