Aglaja

Wiersze o muzyce

3 posty w tym temacie

Znacie może wiersze, których tematem jest muzyka? Szukałam już trochę w Internecie, przejrzałam kilka tomików, ale nie znalazłam nic ciekawego. Chodzi mi raczej o utwory bez rymów, nie infantylne, głębsze. No i przede wszystkim takie, które na Was wywarły jakieś wrażenie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Ech muzyka, muzyka" Gałczyńskiego

O, dajcie mi te małe skrzypce

Może na skrzypcach wygram

Wiatr i pochyłą ulicę

I noc, co taka niezwykła

Ech, muzyka, muzyka, muzyka

Spod smyka zielony kurz

Lecą gwiazdy zielone spod smyka

Damy karo, bukiety róż.

Uwzględnijcie mizerne granie

I nie bijcie, gdy wezmę źle

Jakiś ton na strunie baraniej

Na g, d, a, czy e.

Prowadzi muzyka za smykiem

Drzewa w niemej podzięce,

Oczami za smykiem suną

Zgrabiałe duże ręce

Na moście stoją. Przez liście

Światło na smyk sypie

Słuchajcie - to dziecko nuci

W czarodziejskim pudełku skrzypiec

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Eirene, znam ten wiersz i bardzo mi się podoba (mimo że za Gałczyńskim nie przepadam), ale nie potrafię go jakoś wyrecytować przekonywująco, a potrzebuję na konkurs. Poniedziałkowy konkurs.

Mądra Milenka zabrała się za poszukiwania cztery dni przed terminem, grrr!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Witam wszystkich bardzo serdecznie!
      Cześć, jakiej muzyki słuchasz? Pochwalisz nam się swoimi pracami [nie musi to być duża próbka Twojej twórczości]? Tu albo w tym temacie. Baw się dobrze na forum =)
    • Macie blizny?
      Głowa x1- skok wzwyż przez bok od kanapy, niestety futryna mnie zaatakowała. 1,5cm. Nie widać. Głowa x2- radosny chód przez niską futrynę, gdzie przy moim wzroście skończyło się soczystym pie&&ięciem w czubek głowy. 2cm. Nie widać. Czoło- jak byłem niemowlakiem zaatakował mnie kaloryfer. Blizna widoczna malutka, pionowa. x lat później oberwałem od kolegi z płaskiego kamienia w to miejsce i blizna z pionowej stała się pozioma. Łuk brwiowy- Hokej na hali to niebezpieczna gra, szczególnie jak twój kumpel napierdziela kijem jak helikopter śmigłem. Widać to. Piszczel- Podczas zabawy w chowanego skoczyłem z drzewa na latarnię, zjechałem po niej i przy***&*(^em piszczelem w metalową obręcz od mocowania. Udo- podobna historia do powyższej, z tym że po prostu spadłem ze śliwy, a po drodze zahaczyłem o kolce. Dłuuuuga blizna pionowa na całym udzie. Na szczęście ledwo widoczna. Plecy- to uczucie gdy robisz niekontrolowane salto na rolkach zjeżdżając ze schodów, i lądujesz na plecach... Tyłek- historię zachowam dla siebie :|||   Jeszcze tylko dziara na klacie od niedźwiedzia i będę jak Geralt z Rivii.
    • Najostrzejsze jazdy po narkotykach
      Apropos tego. Mam kumpla który wpierdzielił kwasa na działkach. Zniknął z nich. Zostały tylko jego ubrania i portfel. Butów nie zdjął... Znalazła go policja w centrum miasta jakieś 5km od działek. Wszystko przez telefon. Nagrywał filmiki i wkręcił sobie że gra w filmie. (Abstrakcja, wiem. Ale polecam znaleźć jak działają te popularne "kwasy". Skrótowo: powtórzysz sobie że jesteś Son Goku, i zaraz umiesz Kamehameha. Wymyśl sobie że jesteś Magikiem, to wyskoczysz przez okno. 3 razy pomyśl o czymś, i tak się to człowiekowi wkręca, że musi to po prostu wykonać).
    • Wasze relacje z ojcem
      Mój ojciec jest jak stary kumpel. Raz sobie sączymy browarki opowiadając sprośne żarciki, innym razem chcemy dać sobie po mordzie, ale na drugi dzień o tym już nie pamiętamy. Mogę jednak wtrącić że troszkę jakby to powiedzieć, olał rodzicielstwo, tylko siostrę wyhodował na porządnego człowieka. Resztę wychowało podwórko. Jego wkład w wychowanie to forsa, dach na głową, i opierdalanie każdego jeśli coś źle zrobił. Chyba nigdy nie usłyszałem od niego słów uznania.  Ale dobro rodziny zawsze stawiał wyżej niż swoje, i widać to prawie codziennie, np. dzisiaj oddał mi ostatniego schaboszczaka mimo że był głodny a w lodówce pucha bo mamuśka w pracy a wszyscy zbyt leniwi żeby ruszyć dupę do biedry.
    • O czym teraz myślisz?
      Nie cem, ale muszem...
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84141
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    Marcel
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57839
    • Postów
      1421228