xxnastkaxx

Co mam zrobić zeby ktoś mnie pokochał? :(

34 postów w tym temacie

Witam!

Mam, można powiedzieć tylko 16 lat, ale czuje w sercu wieeelką pustkę... Chciałabym znaleść kogoś, kago pokocham na zawsze i przedewszystkim kto mnie pokocha...- brzmi banalnie, jak z ust "Głupiej" nastolatki... Ale ja mówie jak najbardziej powarznie. Chciałabym żeby ktoś mnie prztulił z prawdziwym uczuciem... Nigdy nie miałam chłopaka, a nawet przyjaciela. Nie wiem co jest ze mną nie tak. Nie uważam się za osobę brzydką, ani głupią... Nie wychodze zbyt często z domu, więc nie poznaje wielu osób- i to jest pewnie błąd. Ale nie mam z kim wychodzić... na nocne imprezy rodzice mnie nie puszczą... a w dzien to idę z koleżanką się np. gdzieś przejść, i też nie ma tam możliwości poznania kogokolwiek... ;( Nie wiem co mam robić żeby nie popaść w depresje... bo to już nie jest dla mnie śmieszne... czuje się okropnie ;( !!!

Co mam robić?!

P.s. Tylko proszę nie piszcie np. wyjdz z domu...-bo ja nie wiem jak to zrobić, skoro nie mam z kim... sama sie nie odważe... :(

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Swojego pierwszego chłopaka miałam w wieku 17 lat, także nie jesteś w tyle, spokojnie. Jak to mówią "Na każdego przyjdzie pora, nie poganiaj Amora". Tak, takk - głupie słowa, ale z czasem zrozumiesz ile w nich mądrości.

Co możesz zrobić? Bądź aktywna w szkole, żeby Cię dostrzeżono, poszerz kręgi znajomych - znajomych znajomych itp. Nie trzeba wychodzić na nocne imprezy, żeby kogoś poznać. Może być pizza wieczorem z gronem znajomych, wycieczka szkolna, przejażdżka rowerem, czy wyjście na plażę.

Grunt to się nie załamywać. Chłopaki szukają odważnych, pewnych siebie dziewczyn - nie takich, które się nad sobą użalają. Jesteś fajna i koniec. Znajdziesz kogoś w najmniej oczekiwanym momencie :) Głowa do góry :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Najpierw zapoznaj się ze słownikiem. Ale to tylko taka uwaga.

A co do tematu - poczekaj. Miłość sama się znajdzie.

Nic ci nie da jeśli będziesz na siłę szukać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nic ci nie da jeśli będziesz na siłę szukać.

Prawda! Szukanie chłopaka bądź dziewczyny na siłę jest żałosne i zazwyczaj takie związki nie trwają długo.

Gadaj z ludźmi z klasy, a raczej z koleżankami chodźcie gdzieś po mieście koło klubów, gdziekolwiek gdzie są chłopacy. Odradzam szukanie chłopaka w internecie np. blogach.

Nie ma innego sposobu jeśli nie wychodzenie z domu i poznawanie ludzi, no chyba, że nie dostrzegasz jakiegoś chłopaka, który się w tobie zabujał i na tym tracisz ;)

Powodzenia

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

zacznij byc chamska, nieczula, przeklinaj ale przy tym wygladaj kobieco i jestem w stanie sie w tobie zakochac

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

na siłę nie ma co szukać, miłość sie zawsze sama znajduje, w najmniej oczekiwanym momencie.

zacznij byc bardziej otwarta, wieczorami nie mozesz nigdzie wyjsc z kolezankami? bo mówiłaś, że na noc nie, ale na wieczór moze. tez mozna poznac wielu fajnych ludzi. kolezanki wezma swoich kumpli, i juz sie poznaje ludzi. trzeba kombinowac, i dopomagac szczesciu, ale nie szukac znow na sile.

ja prawdziwego swojego faceta mam od 17 roku zycia. 16 lat to jeszcze spokojnie. znajdziesz jeszcze obie paru pewnie ;p

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie masz innej możliwości, jak wyjść z domu. I nie opowiadaj bajek, że nie masz jak to zrobić. Idźcie tam z koleżanką, gdzie wiesz, że są faceci. A miłość sama Cię znajdzie, nie martw się. Masz 16 lat i całe życie przed Tobą :)

szaloonaa, świetny pomysł z tą plażą. Rzeczywiście, w każdym mieście w Polsce jest plaża :twisted: :twisted: :twisted:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie ma to jak miłosne rozterki w wieku 15-20 lat :mrgreen: za parę lat każdy z nas będzie się z tego śmiał, a nawet wstydził...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Prawda! Szukanie chłopaka bądź dziewczyny na siłę jest żałosne i zazwyczaj takie związki nie trwają długo.

Żałosne jest odradzanie komuś nabierania doświadczenia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uwierz czymś takim człowiek nie nabierze doświadczenia w szukaniu miłości.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, tak: nic na siłę.

Szukanie chłopaka bądź dziewczyny na siłę jest żałosne i zazwyczaj takie związki nie trwają długo.

Nie zawsze, ale często tak właśnie jest. Głównie dlatego, że ludzie starają się spełnić w nich swoje fantazje, marzenia o idealnym związku, co jest błędem...

Rady?

Postaraj się przebywać w towarzystwie nowych, nie znanych Ci osób.

Może zapisz się do jakiś kółek w szkole, instytucji w mieście, wolontariat etc.

Tam można poznać dużo nowych osób.

Po za tym, stań się bardziej społeczna! Wychodź częściej [wiem że mieliśmy tego nie pisać ale cóż... taka prawda]. Nie koniecznie z rozchichotanymi psiapsiami, które często odstraszają potencjalne nowe znajomości. Może masz psa? To weź go na spacer ;)

Może też ubiór... Jeśli ubierasz się w szare kolory, spróbuj dodać coś kolorowego, to zwróci uwagę innych osób.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To tak samo jak ja, ale nie będę szukać chłopaka na siłę, bo to nie ma sensu..

Wiesz... co ma być to będzie. Nieraz niektórzy jeżdżą na imprezy a i tak żadnego fajnego chłopaka nie poznają, a Ty możesz iść do sklepu czy coś i ktoś Ci się nawinie...

Różnie to bywa :mrgreen:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Miłości się na siłę nie szuka, bo nigdy jej nie znajdziesz. W najmniej oczekiwanym momencie, wejdzie do ciebie nawet przez dziurkę od klucza.

Zobaczysz. ; )

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zdumiewa mnie pewność z jaką wszyscy przekonują o "samoczynności" miłości. I mam takie mroczne przeczucie, że te wszystkie smutne, samotne kobiety po czterdziestce też każdy zapewniał, że "miłość sama się znajdzie". No pewnie! A jeżeli się nie znajdzie to znaczy, że po prostu na nią nie zasługujemy, co nie?

Nie mówię, żeby na siłę wchodzić w związek z kimś kto "może jest w stanie nas pokochać, a pozatym to fajne ma włosy". Miłość musi być pokrewieństwem dusz. Pogadaj z jakimiś chłopakami w szkole, których docinki rzucane na lekcji czy zachowanie na przerwie uważasz za ciekawe i przyjemne w odbiorze. A jak nie ma tam nikogo (w co wątpię) to zastanów się czy nie zacząć uczestniczyć w czymś co może rozwinąć jakieś Twoje zainteresowania - różne kółka, zgrupowania, ugrupowania, trupy umarłych poetów... im bardziej będziesz społeczna, tym więcej społeczeństwo będzie w Tobie i za Tobą... A potem już z górki: zbliż no się nieco do tych, którzy śmieją się z Twoich żartów, entuzjastycznie reagują na Twoje opowieści i generalnie lekko Ci się z nimi rozmawia... spróbuj wyciągnąć od nich trochę siebie, wejść z nimi w zażyłość. Jako dziewczyna nie musisz robić gwałtownego pierwszego kroku, wystarczy, że będziesz "przysuwała" się coraz bliżej, dając do zrozumienia, że jest on kimś wyjątkowym. W tym tekście: "Miłość sama przyjdzie" jest tyle prawdy, że gdy iskrzy pomiędzy ludźmi to nie trzeba robić nic by rozmowa za rozmową zostali parą.

Powodzenia! :wink:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pisząc swoją radę nie miałam na myśli żeby chodzić z uniesioną głową i czekać aż jakiś chłopak przyjdzie i wyzna Ci miłość...

Chodziło raczej o poznawanie nowych ludzi, nawiązywanie nowych znajomości i bez nacisków rozwijanie czegoś. Nie szukanie nowych znajomych z myślą że to będzie ten wymarzony...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Chodziło raczej o poznawanie nowych ludzi, nawiązywanie nowych znajomości i bez nacisków rozwijanie czegoś. Nie szukanie nowych znajomych z myślą że to będzie ten wymarzony...

O,to podstawa. Nie możesz poznawać nowych ludzi, (chłopaków) z tą jedyną główną myślą w głowie, ''To pewnie ten juedyny!!'' Wtedy to krzyżyk na drogę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Uwierz czymś takim człowiek nie nabierze doświadczenia w szukaniu miłości.

Przyrównałeś miłosc, do owocu na drzewie, tego się tak nie znajduje, tego trzeba się nauczyc, a nie rozwijając swoich relacji z chłopakami, nigdy się nie nauczy tego. Mam Tobie wierzyc, rozumiem, że masz wszystko już za sobą i z tej pozycji się do mnie zwracasz?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak w końcu przestaniesz jęczeć i płakać nad swoim smutnym losem, a zajmiesz się jakimkolwiek działaniem na rzecz jego poprawy - przestaniesz myśleć obsesyjnie o tej miłości i wtedy ją znajdziesz. Nie doczytałam do końca Światłocienia ale ma rację, jego słuchaj.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak jak pisali już inni, nie szukaj miłości na siłę ;) A jak nie będziesz odważna to nowych znajomych raczej nie zdobędziesz, Postaraj się byc bardziej otwarta i cześciej wychodź gdzieś z koleżankami, a na pewno poznasz jakiś fajnych ludzi. ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co zrobić, żeby ktoś Cię pokochał? To proste - bądź sobą i nie szukaj miłości na siłę, bo tym bardziej jej nie znajdziesz.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja też późno miałam swojego pierwszego chłopaka. Nie szukaj na siłę. Napewno w szkole masz koleżanki a tym bardziej kolegów. Może zacznij od szkoły. Nawiązuj jakieś znajomości przez koleżanki. Ja kiedyś jak byłam w szkole i podobał mi się pewien koleś to to obserwowałam z kim się zna ode mnie z klasy. I na przerwach przebywałam z nimi a jak podszedł to podał rękę i się przedstawił. Później byliśmy na cześć i tak od słowa do słowa i było ok. Może tak spróbuj.

Życzę powodzenia

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nic na siłę ;) w swoim czasie się taki znajdzie :) nie myśl cały czas o tym żeby znaleźć kogoś takiego, poprostu bądź i spotykaj się ze znajomymi itp. :) jesteś młoda więc wielu ludzi jeszcze poznasz :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Siemka.. Mam 16 lat może i to nie wiele ale chciałabym kogoś pokochać z wzajemnością.. Mój ostatni chłopak był 7 lat starszy odemnie.. Pokochałam go.. Dzięki niemu poznałam sporo sekretów które występują w związku a o których wcześniej nie wiedziałam.. Ale ta miłość bardzo szybko przerodziła się w ból i cierpienie.. Dowiedziałam sie o nim sporo ciekawych rzeczy.. m.in. to że nie mógł sie ze mną spotkać bo był z inną i takie tam różne.. Za długo by pisać.. Denerwowało mnie to że wolał pisac o swoich problemach z moją przyjaciółką jego byłą.. A nie ze mną.. Prawdę mówiąc ja nie znałam jego on do końca nie znał mnie.. Strasznie mnie zranił swoim zachowaniem.. Teraz jestem strasznie uprzedzona do chłopaków.. Boję się zaryzykować.. Jak słyszę że podobam się jakiemuś chłopakowi.. Od razu uważam to za blef i głupi dowcip.. Boję się tego że jak spotkam tą prawdziwą miłość to ją odrzucę bo będę się bała że znowu będę cierpiała.. Przez niego boję się miłości.. Boję się tego że ten którego pokocham zrani mnie tak jak on.. Boję się że znowu to z przyjaciółką będzie rozmawiał o swoich problemach a nie ze mną.. Że ja będę tylko tą osobą której mówi kocham co nawet nie wiadomo czy jest prawdą.. Nie wiem co mam robić.. Teraz zaczyna się wybór szkoły.. Może się zdarzyć że pojawi się jakaś miłość lub zauroczenie.. I co wtedy..? Co mam robić..? Nie chce znowu cierpieć i czuć tego bólu w sercu..;(;(;(;(

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • aborcja
      Przypuszczam, że niesłusznie zarzucasz komuś błąd logiczny sama popełniając rzeczowy. ;] 
        Rozumiem, że według Ciebie chory na raka płuca jeśli w przeszłości był palaczem (już abstrahując od kwestii przyczynowej) nie powinien mieć prawa do resekcji płuca? Nie bardzo widzę powód dla którego operację/zabieg/leczenie itp. również nie traktować jako możliwych konsekwencji.
      Uprzedzając sama zaproponowałaś takie porównanie.

      Istnienie antykoncepcji, a kwestia jej dostępności, a przede wszystkim świadomości to nieco odmienne kwestie. Tak więc póki nie żyjemy w kraju w którym jest ona powszechnie i łatwo dostępna (proponuje wyjść poza obręb dużych miast), i w którym istnieje porządna edukacja seksualna, to ten argument jest pomijalny. 
        Teraz kwestia fałszu.
      Zacznijmy od tego, że zachowujesz się tu lekko nieuczciwie, bo poprzednio twierdziłaś, że decyzja dotyczy powstania bytu zwanego płodem, a teraz podajesz rozumowanie wiążące decyzje o współżyciu z ryzykiem ciąży. To trochę coś innego. Bo wiesz mogę dodać jeszcze jeden element i z przechodniości implikacji wyjdzie nam, że "decyzja o współżyciu" wiąże się z ryzykiem aborcji. 
      Straszny się robi ten seks co?
      Gdyby jednak wrócić do decyzji o powstaniu bytu, to właśnie kwestia tego co ogólnie nazywamy prawami natury sprawia, że ciężko tu mówić stricte o decyzji. 
    • Problem z plikami .mp4
      Witam, mam problem z plikami .mp4 które zostały nagrane przez program Nvidia GeForce Experience. Moje pliki .mp4 nie pokazywały się na dysku, ale zajmowały miejsce więc użyłem programu total commander, pliki były w miejscu gdzie miały się zapisywać przy próbie uruchomienia wyskakuje błąd: Plik nie mógł zostać odtworzony. Jeśli ktoś chcę mi pomóc to taka informacja wiem gdzię znajdują się pliki tymczasowe, odtwarzałem pliki wieloma programami, przy próbie naprawiania program do tego stworzonym nie widać ich na dysku. Z góry dzięki.
    • Co Ci sprawiło dzisiaj radość?
      Wyniki wyborów w Austrii. Oby tak dalej
    • aborcja
      Błąd z niewłaściwą implikacją. Przypuszczam, że był to paralogizm. Sprawa jest dość jasna - jeśli celem ich działania nie jest spłodzenie dziecka, to mogą korzystać z bardzo rozpowszechnionej i rozwiniętej antykoncepcji. Palacz też nie pali, by w przyszłości chorować na raka płuc. Nie widzę tu fałszu. Podejmując decyzję i działanie, należy liczyć się z jego skutkami. Nieświadomość nie zwalnia z obowiązku ponoszenia odpowiedzialności za własne i dobrowolne decyzje. 
        Owszem, sama kwestia połączenie komórek rozrodczych pozostaje kwestią prawa natury, ale znowu - nieświadomość skutków nie zwalnia z odpowiedzialności. Jest to relacja przechodnia. Decyzja o współżyciu (-->A)powoduje podjęcie działania (współżycie--> B), co z kolei przyczynia się do zaistnienia ryzyka zajścia w ciążę (-->C). Jeśli A-->B-->C to mamy do czynienia z relacją przechodnią i można powiedzieć, że A-->C. 

      Na temat biblijnej podstawy rzekomej moralności nie będę się wypowiadać.  
        To inna sytuacja. Raczej miałam na myśli tezy takie jak chociażby utrzymywanie do XX w. poglądu o płaskiej Ziemi, gdzie teoria heliocentryczna (wynaleziona znacznie wcześniej, jeśli uznać za twórcę Kopernika to XVIw.) została już potwierdzona w XVIII w. 
       
    • Odchudzanie raz dwa trzy
      Tak to juz jest - dieta 70%, a cwiczenia reszta Jezeli mam byc szczera to jezeli cwiczysz to chce Ci sie zyc i wypracujesz na wymarzona sylwetke Wystarczy, ze czlowiek sie troche zmotywuje
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86507
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    KonradDob
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      57947
    • Postów
      1409710