Jump to content

choroba psychiczna.


Serena

Recommended Posts

Posted

Jest już temat ''chory'' ale tam chodzi o chorobę fizyczną, natomiast ja chciałabym poruszyć temat choroby psychicznej. Czy potrafilibyście zaakceptować, czy polubić osobę zachowującą się irracjonalnie, czasem nieprzewidywalnie, ''dziwnie'' (np.chorą na schizofrenię ) czy balibyście się, mielibyście ją za ''wariata'' i wręcz napiętnowalibyście ją? Jak byście się zachowali gdyby zachorował wasz przyjaciel? Jak byście się zachowali gdybyście po prostu kogoś takiego spotkali? I proszę o szczere odpowiedzi a nie ''puste'' oznaki tolerancji bo ''tak powinno być''.Ja nie pytam jak być powinno ale jak by było.

Link to comment
Posted

Mój przyjaciel często zachowuje się jak psychicznie chory...to co ten człowiek potrafi wyczarować w głowie się nie mieści - mimo to jest przezabawny i przez wszystkich uwielbiany...ale to chyba nie o to Ci chodziło w tym temacie.

Powiem szczerze, że ciężko byłoby mi się zaprzyjaźnić z osobą z poważną chorobą umysłową...ale trzeba pamiętać że chorób umysłowych jest bardzo wiele a każda inna od drugiej; jedne całkowicie dyskwalifikują wystąpienie przyjaźni a inne jej nie przeszkadzają.

Link to comment
Posted

czemu by nie znam dużo Osób chorych Psychicznie ja chyba tez skoro PsychoFan :D a powaznie to to nieprzeszkadza mnie wcale i czemu by nie :wink:

Link to comment
Posted

Nie wiem czemu ale mam pewien lek przed osobami chorymi psychicznie, nie znaczy to ze nie mam do nich szacunku, czy uwazam ich za jakis innych ludzi nie z tego swiata, ale jakos mnie od nich odpycha... Nie wiem czemu takie dziwne uczucie :|

Staram sie unikac takich ludzi (w pewnym sensie)... Czesto mi jest takich osob zal....Moze boje sie tego ze mnie tez takie cos moze spotkac... :/

Link to comment
Posted

Osoby chore psychiczne ..

Zaakceptowałabym je, a czkolwiek moje spojrzenie na nie już nigdy nie byłoby takie same ..

Bałabym sie jednej rzeczy ..

Ten ktos mnie panicznie prezeraża

Po wielu "styknięciach " z nim

wpłynłą na mnie tak film Emily rose

Oraz kilka książek m . in cichy pokoj

.. prawie zawsze w książkach o osobach hcorych psychicznie pojawia sie szatan ..

boje się go wręcz panicznie, ten lęk nie beirze się z nikąd poprostu z doświdczeń (nie blam stanistką) z książek itp

Moze to dziwne, ale tego najbardziej bym sie bała ..

Z drugiej strony, lubie wyzwania i opieka nad taką osobą to po pierwsze dobra proba odpowiedzialności i po drugie ta radośc gdy choroba przy Twojej pomocy ustapi ..

Są dwie strony medalu

Myśle ze trudno jest gdybac, musiałabym się znaleść w owej sytuacji

Link to comment
Posted

ja bym jdynie sie bał osoby chorej, tz jej zachowania bo niewiadomo nigdy co zrobi. Nie przeszkadzaja mi, poza jedym wyjatkiem homusiami.

Link to comment
Posted

Na pewno nie opuściłabym w takiej sytuacji mojej przyjaciółki, wręcz przeciwnie, potrzebowałaby w tej sytuacji więcej wsparcia. A jeśli poznałabym osobę chorą, to starałabym się nie zwracać uwagi, na jej "odmienność". Dałabym jej do zrozumienia, że jest taka sama jak wszyscy. Liczy się przede wszystkim wnętrze.

Link to comment
dziewczyna39
Posted

szanuje takie osoby, jestem tolerancyjna, ale czy moglabym miec takiego znajomego to zalezy od choroby, stopnia i oczywiscie od osoby...moj kuzyn ma zespol downa, kocham go bardzo bo jest slodki i fajny, ale czasem zachowuje sie tak, ze mam ochote mu cos zrobic. jest nieprzwidywalny i nie slucha jak sie do niego mowi.

Jak byście się zachowali gdyby zachorował wasz przyjaciel?

ludzie mowia, ze to te same osoby, ale mi sie tak nie wydaje. taka choroba calkiem zmienia czlowieka, juz nie mysli tak samo, nie zachowuje sie...to by bylo bardzo trudne dla mnie, ale na pewno nie odsunelabym sie od niego. nie mialabym tez takiego samego stosunku, wkoncu te wszystkie rozmowy i chwile przezyte...nawet nie wiem czy on by to pamietal :cry:

Link to comment
mała czarna
Posted
ja bym jdynie sie bał osoby chorej, tz jej zachowania bo niewiadomo nigdy co zrobi. Nie przeszkadzaja mi, poza jedym wyjatkiem homusiami.

to nie choroba psychiczna.

Za to brak tolerancji staje się epidemią...

Choroba psychiczna...Ciężka sprawa. Starałabym się zaakceptować. Ale bałabym się swojego zachowania, nie zachowania osób chorych. One nie zawsze kontrolują to, co robią. Ja bałabym się, że niewłaściwie zareaguję.

Ale nikogo nie przekreślam na początku. Najpierw poznaję, potem sądzę.

Link to comment
Posted

Powiem szczerze, ze mimo, iz staram w sobie hamowac takie odruchy, to osoby chore psychicznie, bardziej kojarza mi sie ze zwierzetami niz z ludzmi. W koncu rozum, zdolnosc do racjonalniego myslenia, to to co nas wyrozna spośród innych gatunków.

Link to comment
Posted

mnie przerazaja. boje sie ich odruchow, mimo ze wiem ze wielu z nich to po prostu dobrzy ludzie, ze po prostu spotkalo ich nieszczescie. mialam bym zbyt wiele oboaw zeby sie z taka osoba blizej zetknac. napietnowac nigdy, bo przeciez choroba to choroba, ale przyjazn, pomoc, tez nie.

Link to comment
Posted

niewiem co myśleć nieznam takiej osoby ale myśle że niema czego się bać,

jeśli jest ktoś taki na forum to chętnie poznam

Link to comment
Posted

ja mam kumpele, która zachowuje się czasami dziwnie. po prostu jest cholernie wrażliwa, na początku myslalam, że ma jakąś schizofrenie. hm musze przyznac, ze pomimo tego, że jest moja najlepsza kumpela z klasy i z szkolly, to potrafi mnie nieźle wkurzyć. sama jestem nieźle nerwowa i w/g mnie rpzesadza czesto.

z resztą hm ja sama nie jestem zbyt normalna.

Link to comment
Posted

Oczywiście, żebym takowe zaakceptował i akceptuję. Przecież to nie jest jego winą, że jest np. chory psychicznie czy umysłowo... Często tacy ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, że są chorzy. Szkoda mi takich sami widzicie jak ciężko mają :roll: w życiu...

Link to comment
Posted

Mój tata jest chory na schizofrenie, kocham go :). Jest najwspanialszym człowiekiem jakiego znam. Ideał taty... A, że jest chory i ludzie nas otaczający kpią sobie z tego to on bierze leki i teoretycznie jest normalny. Napewno zaakceptowałabym też ludzi z poważnymi objawami, choroba psychiczna to też choroba, jak każda inna... Też sie ją leczy.

Link to comment
NieLubieMasła
Posted

[fquote=Serena]Jak byście się zachowali gdybyście po prostu kogoś takiego spotkali?[/fquote]

Pracowałam rok temu przez pewien czas w zamkniętym ośrodku leczenia zaburzeń psychicznych. Nosiłam leki, czasem sprzątałam - ogólnie byłam od wszystkiego. Było tam wiele, głównie młodych osób chorujących na głęboką depresję. Mimo łączącej ich choroby, każdy zachowywał się inaczej. Jedni ciągle milczeli i patrzyli tylko w jeden punkt, inni w związku ze swoją nadpobudliwością musieli być ciągle pod nadzorem innych osób. Niektórych naprawdę czasem można było się przestraszyć. Ale był tam jeden chłopak, 22-letni o ile pamiętam, który cierpiał na depresję dwubiegunową. Chyba go polubiłam, czasem z nim rozmawiałam, o ile było to możliwe, bo nieraz było tak, że nie chciał się odzywać. Kiedyś mi powiedział, że najgorsze w tym wszystkim jest to, że on jest w pełni świadomy swojej choroby, że dociera do niego, że nie funkcjonuje, jak powinien i że wie, jak traktują go inni. Często pisał po ścianach markerami to, co przychodziło mu do głowy i czego nie mógł dusić w sobie. Czasem krótkie zdania jak "marazm to bunt wobec buntu" albo prozaiczne manifesty typu "nienawidze nitrazepamu". Było tego dużo, ale zapadł mi w pamięć szczególnie jeden tekst: "Bo na drugim końcu świadomości jest jaśniej niż tu i wyżej się można wznieść i więcej objąć wzrokiem gdy oni podpowiadają, że dalej już się nie da, a ja nie waliłem głową w mur jak oni, żeby być bardziej nienormalnym". Jego wypowiedzi były zazwyczaj mądrzejsze i jaśniejsze niż wywody tak zwanych "normalnych ludzi". Jak patrze na tych wszystkich, którzy potępiają chorych umysłowo, starając się ich zepchnąć na margines, uczestnicząc nieustannie w wyścigu szczurów i nie mając nawet czasu dopuścić do siebie najmniejszej myśli o czymkolwiek innym, to dochodzę do wniosku, że to oni są chorzy.

Link to comment
Posted

moim zdaniem choroba psychiczna to najgorsze co może przydarzyć sie człowiekowi, ciężko żyć bez nogi, reki, czy z nieuleczalna chorobą…

Ale gdy choruje umysł…. :(

Moim zdaniem takim ludziom trzeba specjalnej opieki, innego poświęcenia, uwagi i zrozumiana… bo człowiek jak każdy inny

Link to comment
mała czarna
Posted
moim zdaniem choroba psychiczna to najgorsze co może przydarzyć sie człowiekowi, ciężko żyć bez nogi, reki, czy z nieuleczalna chorobą…

Ale gdy choruje umysł…. :(

Moim zdaniem takim ludziom trzeba specjalnej opieki, innego poświęcenia, uwagi i zrozumiana… bo człowiek jak każdy inny

myślę, że to właśnie zdrowi ludzie stanowią tu problem. Bo osoby chore psychicznie też przeżywają. Też czułyby pozytywne emocje. Gdyby nie zdrowi, którzy na każdym kkroku okazują albo współczucie albo niechęć. Dopiero wtedy osoby chore przypominają sobie o swojej ułomności.

Bo, mimo że chorzy, potrafią kochać i cieszyć się życiem. I doceniają je bardziej, niż zdrowi.

Link to comment
Posted

więkrzość ludzi czuje do osób z chorobą psychiczną obrzydzenie

Link to comment
NieLubieMasła
Posted

[fquote]Gdyby nie zdrowi, którzy na każdym kkroku okazują albo współczucie[/fquote]

Nikt nie lubi litości. No, pewnie prawie nikt. Wiem na pewno, że współczucie, często nieszczere, to najgorszy gest jaki można wykonać w kierunku osoby chorej, nieważne czy fizycznie, czy psychicznie. Nic tego nie uświadamia bardziej, niż słowa: "Choruje, wiem. Ale nie choroba mi przeszkadza, nauczyłem się z nią żyć, nie umiałbym pewnie żyć bez niej. Ale nie lubie, jak inni na mnie patrzą i jak próbują mi powiedzieć, że bedzie dobrze".

Link to comment
Posted

Starałabym się traktować ją normalnie. Jednak, niestety, znam swój charakter, jestem bardzo nerwowa i pewnie nie miałabym do takiej osoby cierpliwości(zależy, czy choroba wpłynęłaby na charakter tej osoby, bo mam taką koleżankę, ale ona "korzysta" z choroby). Chociaż to zależy, jak ta osoba miałaby się zachowywać. Doświadczenie ze schizofrenią mam takie, że siostry nauczyciel od matematyki jest chory na nią. Do tego nie zawsze bierze leki, przez to dziwnie zachowuje się na lekcji(potrafi patrzeć przez okno całą lekcję, zwraca uwagę na np. krzywe pismo, czasami krzyczy na wszystkich bez powodu i inne przypadki, których nie znam).

Nie, myślę, że nie podołałabym. Nawet nie chciałabym próbować, bo pewnie swoimi napadami złości bym zniszczyła komuś życie.

Nie chodzi o to, żeby się litować. Chodzi o to, żeby traktować tą osobę jak zdrową, ale żeby jednak mieć tą świadomość, że zawsze coś się może zdarzyć. To może być trudne.

Link to comment
Posted

[fquote] Ale był tam jeden chłopak, 22-letni o ile pamiętam, który cierpiał na depresję dwubiegunową. Chyba go polubiłam, czasem z nim rozmawiałam, o ile było to możliwe, bo nieraz było tak, że nie chciał się odzywać. Kiedyś mi powiedział, że najgorsze w tym wszystkim jest to, że on jest w pełni świadomy swojej choroby, że dociera do niego, że nie funkcjonuje, jak powinien i że wie, jak traktują go inni. Często pisał po ścianach markerami to, co przychodziło mu do głowy i czego nie mógł dusić w sobie. Czasem krótkie zdania jak "marazm to bunt wobec buntu" albo prozaiczne manifesty typu "nienawidze nitrazepamu". Było tego dużo, ale zapadł mi w pamięć szczególnie jeden tekst: "Bo na drugim końcu świadomości jest jaśniej niż tu i wyżej się można wznieść i więcej objąć wzrokiem gdy oni podpowiadają, że dalej już się nie da, a ja nie waliłem głową w mur jak oni, żeby być bardziej nienormalnym".[/fquote]

Aż mi się smutno zrobiło :'(

Myślę,że osoby zachowujące się irracjonalnie czy też mające schizofremię przebywają w specjalnych ośrodkach więc nie wiem czy można powiedzieć,że sie je polubiło albo nie jako osoby, jako towarzysze życia, znajomi itd.

Ogólnie rzecz biorąc akceptuję osoby chore psychicznie.Może nawet i chore jest to co teraz napisze.Gdybym miała szanse spotkać taką osobę chciałabym ją poznąć i porozmawiać z nią.Może nie tyle poznać to w jakis sposób dowiedzieć się co czuje, jak wygląda jej świat od tej środkowej perspektywy,jej własnej,jakie są jej wytwory wyobraźni a może raczej choroby, która nią zawładneła, co myśli....

Ciekawe a zarazem przerażające...wytwory ludzkiego mózgu....

Link to comment
Posted

zależy o jakiej chorobie mówimy. bo do chorób psychicznych zaliczają się także wszelkiego rodzaju nerwice (natręctw, itp.). sądzę, że raczej nie odrzuciłabym takiej osoby. tak samo jak osoby z chorobą afektywną dwubiegunową, chociaż tu jest już nieco trudniej, bo naprzemienne okresy depresji i manii bywają groźne.

Link to comment
Posted

Jeżeli jest to osoba autystyczna to ciężko.... Ale jakbym spotkał takiego Forrest Gumpa to jak najbardziej bym się z nim zakumplował :D

Link to comment
Posted

Ja takie osoby akceptuje (sam brat mowi ze jestem chory psychicznie;/ ). Taka osoba moze potrzebowac pomocy, a nie ktorzy ludzie odrzucaja takie osoby. A jesli moj przyjaciel by popadl w taka chorobe to jestem pewien ze bym sie od niego nie odwrucil i "nie napietnowal" bym go. Tacy ludzie maja sie gorzej niz jak taka osoba zdrowa. 100% tolerancja dla takich osob mimo ich zachowan

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Wulf
    • yiliyane
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Dziecko
    • Martusiaaaaaa92
      Nie pochwalam związków osoby dorosłej z dzieckiem.
    • Nieprzenikniona
      Nie zrobiłabym czegoś takiego. Tak postępują wg mnie osoby, które nie potrafią omówić problemu, tylko chcą naokoło coś załatwić. Człowiek się powinien uczyć na błędach.
    • Kerosine
      W dniu dzisiejszym nasze forum postanowił - tym razem już na dobre - opuścić @intodecay00. Nie upoważnił mnie do podania przyczyny, podkreślił natomiast, że opublikowanie niniejszego postu jest dla niego niezwykle ważne i wydatnie ułatwi mu wytrwanie w postanowieniu. Na pożegnanie z Wami przesyła poniższy utwór:
    • dannonka
      W końcu skończyłam pisać pracę magisterską. Wysłana do promotora, teraz niech się dzieje wola nieba - teraz zamierzam przez kilka dni odpoczywać  
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      patolove
      patolove
      4
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      4
    3. 3
      Pizzaro
      Pizzaro
      3
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      3
    5. 5
      intodecay00
      intodecay00
      3
  • Top użytkownicy (7 dni)

    intodecay00
    intodecay00
    25 posts
    Kerosine
    Kerosine
    23 posts
    Cranche
    Cranche
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    14 posts
    Pizzaro
    Pizzaro
    13 posts
    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    rotting_humanoid
    rotting_humanoid
    8 posts
    patolove
    patolove
    8 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    67 posts
    Kerosine
    Kerosine
    61 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    476 posts
    yiliyane
    yiliyane
    452 posts
    wardrum
    wardrum
    154 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up