Mrs.V

Kocham nauczycielkę.

13 postów w tym temacie

Witam wszystkich. Mam pewien problem, z którym nie mogę sobie poradzić już od dłuższego czasu... Tym problem jest to, że kocham moją nauczycielkę chemii. Mam 16 lat i chodzę do gimnazjum, od niedawna pani zaczęła mnie podniecać. Nie mogę przestać o niej myśleć, jak ją widzę to robię się cała czerwona i nie jestem w stanie wydusić z siebie słowa :(

Naprawdę nie wiem co mam z tym zrobić...

Najgorsze jest to, że jedna z moich koleżanek jej to powiedziała(na szczęście ona w to nie uwierzyła, tak sądzę), ale od tamtego czasu jakoś tak inaczej na mnie patrzy. Zaczęła się do mnie uśmiechać, podchodzi do mnie na przerwach, patrzy na mnie takim "zalotnym" wzrokiem.

Bardzo chciałabym jej powiedzieć co czuję, ale się boję odrzucenia. Nie dość, że mam 16 lat to jeszcze jestem dziewczyną i na domiar złego to MOJA NAUCZYCIELKA!

Proszę pomóżcie mi, bo ja już nie wiem co czynić. :(:(:(:(

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O kurczę, no nieźle. Przynajmniej kończysz już gimnazjum ; )

No cóż, każdemu zdarzają się jakieś słabości. Myślę, że szybko Ci to przejdzie i nie masz się o co martwić na przyszłość, ale rozumiem, że musisz czuć się potwornie głupio w jej obecności.

Jeśli nie chcesz , żeby coś podejrzewała to po prostu staraj się zachowywać normalnie i swobodnie, a jeśli NAPRAWDĘ nie umiesz , to spróbuj nie przebywać z nią zbyt blisko, czy to na lekcji czy sam na sam.

A jeśli jednak ciągnie Cię do niej ( tak, to też rozważam, bo wiem, że jeśli sama miałabym taką sytuację to mogłoby mnie przyciągać do takiej osoby, nawet jeśli to a)kobieta oraz b) nauczycielka ) to hm.. Głupie, bardzo głupie, wiem, ale jestem osobą z natury dosyć szaloną i lubię ryzykować, dlatego wtedy również uśmiechałabym się do niej, odwzajemniała takie rzeczy, jeśli piszesz , że tak jest ; )

I wcale nie żartuję, jakoś nie przeraża mnie myśl, ze to jest osoba, która mnie UCZY. Kto nie ryzykuje, ten nie ma, ahoj, witaj przygodo ; d

Wiem,wiem, z tego mogą wyniknąć różne dramaty, ale raczej wątpię,by coś wam z tego yyy "wyszło" , więc wracamy do punktu wyjścia ; nie ma się o co martwić ; )

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niby już masz te 16 lat, ale to jednak jeszcze cały czas młody wiek. Dojrzewanie, burze hormonów, te sprawy. W tym wieku nawet jeśli nie masz orientacji homoseksualnej czy nawet biseksualnej, może się zdarzyć zauroczenie jakąś dziewczyną/kobietą. A zakochiwanie się w nauczycielach/kach to w sumie dość powszechna sprawa - może niekoniecznie tej samej płci, ale jak widać - też bywa. Swoją drogą, ciekawe są reakcje tej nauczycielki bo zastanawia mnie, dlaczego ona właśnie tak się zaczęła wobec Ciebie zachowywać zamiast mieć raczej większą rezerwę, co by się zdawało bardziej oczywiste.

Jak Ty się w ogóle czujesz w tej sytuacji? I jak się zachowujesz kiedy ona rzuca Ci takie spojrzenia itp.? Zastanawiałaś się nad swoją orientacją seksualną?

I wcale nie żartuję, jakoś nie przeraża mnie myśl, ze to jest osoba, która mnie UCZY. Kto nie ryzykuje, ten nie ma, ahoj, witaj przygodo ; d

Tak i nie. Co prawda zakazany owoc kusi, w podobnej sytuacji pewnie i mnie by kusił ale... romans uczeń/nauczyciel (obojętna płeć w tym momencie) grozi ostrymi konsekwencjami.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mylę się bądź nie, ale uważam, że to tylko chwilowe zauroczenie.

Gdy wyjdziesz z gimnazjum myślę, że Ci to przejdzie. Nie będziesz jej widziała codziennie w szkole, może już w ogóle jej nie zobaczysz. Wiadomo, że nie będziemy wzdychać cały czas do osoby, której 'nie ma'. Tymbardziej, na pewno pójdziesz gdzieś dalej do innej szkoły, więc pojawią się inne obiekty, możliwe, że ciekawsze i nimi będziesz się interesować, a o nauczycielce zapomnisz...

Ja tak uważam, nie musicie się ze mną zgadzać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
na pewno pójdziesz gdzieś dalej do innej szkoły, więc pojawią się inne obiekty, możliwe, że ciekawsze i nimi będziesz się interesować, a o nauczycielce zapomnisz...

Ja tak uważam, nie musicie się ze mną zgadzać.

A ja się zgadzam w stu procentach :wink:

Musisz trochę jeszcze wytrzymać, bo jak sama mówisz - kończysz gimnazjum. Za jakiś czas zapomnisz o tej nauczycielce ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, tak zgadzam się i ja divine, ; )

ennostiel, napisałam, że wiem, że mogą wyniknąć z tego dramaty ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zobaczysz jaki będziesz miała śmiech z tego za jakiś czas. Za chwilę wychodzisz z gimnazjum, zapomnisz o Pani od chemii i wszystko będzie OK. Mnie w gimnazjum piekielnie podniecała nauczycielka niemieckiego. Jechałem na ręcznym myśląc o niej. Taki wiek ^^ Gimnazjum się skończyło i po sprawie :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

heheh będziesz się śmiać chyba że w liceum znajdzie się równie fajna biologica :P

ej mi coś sie jakoś tu niestety nie wierzy... ale ja nieufna jestem :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ennostiel, napisałam, że wiem, że mogą wyniknąć z tego dramaty

Tak tak, wiem ;) Tak tylko chciałam rozwinąć myśl i doprecyzować.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To nie jest miłość :? Sam w każdej szkole znajduję chociaż jedną nauczycielkę, którą z chęcią bym zerżnął i chyba nie jestem w tym odosobniony. Może to mniej subtelne uczucie od twojego, ale równie dalekie od miłości.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a tam zakochałeś się...może po prostu ta p.od chemii jest na tyle atrakcyjna, ze pobudziła Twoje i tak pobudzone hormony :).

Sam bylem w tym wieku "przed chwila".

Zakochasz się w jakiejś rówieśniczce, to nawet jedyne, co będziesz pamiętać, ze uczyła Cie atrakcyjna p.chemiczka, a nie, że ją kochałeś ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

  • Posty

    • Co możemy zrobić?
      Razem z moim partnerem jesteśmy parą od 14 lat. Mamy zaledwie 32 lata, obaj mamy dobre stanowiska, mamy swój dom. Jednak od pewnego czasu nie możemy się porozumieć. Nie spędzamy już czasu razem, zawsze jesteśmy czymś zajęci (on jest architektem i przeważnie zamyka się w pokoju i coś projektuje, a ja siedzę przed telewizorem, czytam). Czasami wręcz specjalnie zostaję dłużej w aptece, żeby tylko z nie przebywać. Nawet nie śpimy już w jednym łóżku. Mimo tego kocham go i on mnie też. Chcemy to jakoś ratować, bo nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. Partner zaproponował zmianę otoczenia, terapię. Czy to może nam pomóc? Czy jednak powinniśmy od siebie odpocząć na jakiś czas?
    • Problem z penisem
      To post z 2007 roku. Myślę, że już się wyleczył do tego czasu i dalsze porady nie mają większego sensu. :-)  
    • Operacje plastyczne
      Biorąc pod uwagę fakt, iż jednym z moich wielkich-skrytych-niemożliwych do zrealizowania pragnień jest stworzenie sobie zupełnie od podstaw nowego ciała, poddanie się całej serii operacji plastycznych byłoby zapewne jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobiłabym trafiwszy szóstkę w totka.
    • Gwałt
      Z tego co da się wyczytać w Internecie to gwałciciele łatwego życia w więzieniu nie mają. Zastanawiam się - dlaczego takich ludzi wsadzamy do więzienia i ich utrzymujemy? Zamykajmy, ale każmy pracować - normalnie na pełen etat. Nie dość, że nie pracują to mają gdzie spać, co jeść, są ubezpieczeni, mogą studiować, rozwijać swoje zainteresowania. To za cenę bycia kontrolowanym 24h. Nie jeden na to pójdzie - tak najłatwiej.  Nie rozumiem tych wszystkich "przyjaciół", którzy odwrócili się od zgwałconej koleżanki... Nawet by mi przez myśl nie przeszło, żeby w takiej sytuacji zostawić bliską mi osobę samej sobie...
    • Blizny po pryszczach - jak zaleczyć?
      A słyszałyście o kosmetykach z emolientami? Ja kiedyś miałam tonik z serii Emolium, świetnie nawilżał i oczyszczał. Wiem, że są takie, które usuwają przebarwienia i zmiany na skórze. Warto rozejrzeć się w aptekach.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84350
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    Wincenty
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57874
    • Postów
      1419700