Marika

Słodycze

Recommended Posts

Praktycznie słodyczy nie jem, ale jak już mam się na coś skusić to będzie to czekolada milka i ryż preparowany w czekoladzie.

Share this post


Link to post

uwielbiam czekoladę białą lub z dużymi kawałkami orzechów eh niestety trzeba się nieraz powstrzymywać bo idzie w boczki :wink:

Share this post


Link to post
CZesto jecie jak tak to to jakie ??

Jem codziennie. Lubię wszystko co jest z założenia słodkie - batony, czekolady, cukierki, ciasta, no dosłownie wszystko. :)

Share this post


Link to post

Uwielbiam chyba wszystkie słodycze świata [moja zguba].

No, może oprócz wyrobów czekoladopodobnych, które jestem w stanie zjeść tylko wtedy, kiedy mam porządną ochotę na słodycze, a w domu nie ma nic prócz tego.

Kopiec kreta to chyba moja największa słabość. Oprócz tego jest ich rzecz jasna mnóstwo. ;)

Share this post


Link to post

Śmiało mogę powiedzieć, że słodycze są moim nałogiem. Ciężko mi teraz wymienić te ulubione (zajęłoby mi to co najmniej 10 minut). Bardzo lubię cukierki, takie jak: Michałki, Tiki Taki i Kasztanki. Nie pogardzę też dobrą czekoladą z bakaliami no i oczywiście 3 bitem. A, bym zapomniała. Ostatnio jadłam taką czekoladę: (niebo w gębie!)

IMG_1677.JPG

Share this post


Link to post

Uwielbiam czekoladę, zwłaszcza Milkę mleczną. Ale ostatnio zamiast pochłaniać moje ukochane słodycze staram się jeść na sucho płatki śniadaniowe. Całkiem nieźle mi to idze :P

Share this post


Link to post

Uwielbiam slodycze to jest wrecz uzaleznienie z mojej strony :D

ale byle czego nie zjem ;p

zawsze musi byc czekoladowe dlatego goruja u mnie batony i czekolady <33

Share this post


Link to post

Ja jestem wręcz uzależniona od czekolady w każdej formie :D To moja największa słabość. Poza tym bardzo lubię lody, lizaki, cukierki karmelowe :)

Ciastka też, najchętniej z dużą ilością wiórek kokosowych.

Share this post


Link to post

Słodycze jem rzadko. Jestem bardzo wybredna. Lubię jedynie niektóre niemieckie czekolady, Rafaello i Ferrero Roche.

Share this post


Link to post

Byłam (pewnie nadal jestem, tylko wmawiam sobie, że już nie ;) ) uzależniona od słodyczy. Jak nie zjadłam dziennie chociażby wafelka, ba, czegokolwiek słodkiego, to chodziłam wściekła i musiałam coś kupić.

Od ponad 2 tyg. nie tknęłam NIC słodkiego (nie licząc kawy słodzonej słodzikiem) i co najważniejsze - nie ciągnie mnie do słodyczy :)

Share this post


Link to post

Eirene, masz rację, jest świetna (:

Lubię jeszcze te : Nussbeisser-50322-big.jpg

wawel-kasztanki-czekolada-nadziewana100g-Full.jpg

Jeśli chodzi ogólnie o słodycze to jestem wybredna. ;) Lubię wafelki posypane orzeszkami, białą Milkę < 3, MilkyWay'a, żelki, Grześki bez polewy. Nie ciągnie mnie za to do Marsów, Snickersów, ani pseudoczekolady.

Share this post


Link to post

Niestety :mrgreen: uwielbiam.

Moje ulubione to:

- żelki o smaku coca-coli,

- pieguski,

- kruszynki,

- adwokatki,

- ciastka o nadzieniu cytrynowym,

- cytrynowe ptasie mleczko,

- czekolada o nadzieniu gruszki i czarnej porzeczki,

- raffaello.

Share this post


Link to post
CZesto jecie jak tak to to jakie ??

Codziennie coś słodkiego musi być. Obojętnie co, mogą być nawet suche płatki śniadaniowe czekoladowe. Nie zjem tylko żadnych batonów kokosowych i z orzechami, gorzkiej czekolady itp.

Share this post


Link to post

Ja w sumie rzadko kiedy jem słodycze, ale powiem szczerze, że jest jedna rzecz, której nigdy nie umiem sobie odmówić. Zawsze jak jestem w krakowskiej restauracji Le Scandale to zamawiam pyszne ciasto z ciemnej czekolady. Jest naprawdę rewelacyjne. Jeszcze nigdzie nie trafiłam na coś tak dobrego.

Share this post


Link to post

ogolnie rzecz biorac, to slodycze moglby dla mnie w wiekszosci nie istniec i nie odczulabym zadnej straty. czasami miewam nawet miesieczne przerwy w spozywaniu takich specyfikow.

jest tylko garstka produktow, ktorym nie potrafie sie oprzec:

- toffi - polewa, mleczko, nadzienie w czymkolwiek, w zasadzie samo w sobie jest najlepsze i zazwyczaj oprawa czekoladowa psuje tylko efekt ;)

- ciasto z E - zwykle marmurkowe ciasto w polewie czekoladowej, dostepne pewnie w wiekszosci marketow, w skladzie ma od groma roznych rzeczy, w tym pewnie cala mase niezdowychych E (stad tez moja nazwa dla tego wyrobu). moge je wcinac tak dlugo dopoki nie zniknie:

3533_2.jpg

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tu jakaś cywilizacja? 
      · 8 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 3 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 14 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
  • Popular Now

  • Posts

    • yiliyane
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Teoria teorią, a praktyka praktyką. Postępowanie sądowe się ciągnie niekiedy latami, alimenty są zwykle marne, a ponieważ Twoi rodzice mieszkają za granicą, może być problem z wyegzekwowaniem płacenia alimentów. Nie liczyłabym zbytnio na to. Jak już pisałam wcześniej, z pracy dorywczej się nie utrzymasz. Korepetycje z niemieckiego to dobry pomysł, o ile w Łodzi byłoby na nie zapotrzebowanie. Wpierw powinieneś rozeznać się w temacie jakie są szanse zatrudnienia w wybranym przez Ciebie mieś
    • DarekMarekArek
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Z takiego, że bym się jeszcze uczył. Czytam na internecie i pisze, że należą się do 24 roku życia, jeżeli osoba się uczy i nie może do końca się utrzymać. Może źle coś rozumiem, nie znam się na prawie, mówię tylko o tym co przeczytałem.   Mógłbym pracować w gastronomii, może coś innego się znajdzie. Może dałbym też radę prowadzić korepetycje z niemieckiego.   Nie mam wykształcenia. Mam tylko zrobione 3 tygodnie praktyk. Praktyki dokładnie miałem w Supermarkecie. Rodzicę p
    • Kerosine
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Z jakiego tytułu alimenty? Praca jedynie wieczorami i weekendami... raczej tylko w gastronomii mógłbyś coś takiego ogarnąć, a i to moim zdaniem wystarczyłoby jedynie na tzw. koszty stałe [dach nad głową i opłaty za media]. Call center? I don't know. Na Twoją niekorzyść działa zdecydowanie Twój wiek i brak jakiegokolwiek kierunkowego wykształcenia ani doświadczenia zawodowego [chyba, że się mylę?]. Jeśli naprawdę nie musisz - nie ruszaj się nigdzie.
    • DarekMarekArek
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Chciałbym wtedy znaleźć prace po szkole i na weekendy. Może mogę się ubiegać o alimenty? Nie mam zbyt dużego wyboru z wyprowadzką, będę musiał to szybko zrobić. Chcę pogodzić te dwie rzeczy jakoś.   Znam język niemiecki na b2, a niedługo będzie c1. Może to mi pomoże.    Nie pochodzę z Łodzi, chcę poprostu tam zamieszkać. W Polsce nie mieszkam już 3 lata.
    • Kerosine
      Wyprowadzka po ukończeniu 18 roku życia.
      Albo praca, albo edukacja. Taką decyzję będziesz musiał podjąć. Przy czym w tym drugim przypadku lepiej, żeby było to NAPRAWDĘ dobrze opłacalne dorywcze zajęcie [coś w rodzaju striptizera być może? Only half a joke]. Swoją drogą, pochodzę właśnie z Twojego docelowego miasta. Ty też być może? Długo mieszkasz na obczyźnie?