stokrotka .

Stres z matematyki

15 postów w tym temacie

Poprostu jej nie rozumiem! Jak ktoś mi coś wytłumaczy to jest OK, ale jak na następny dzień jest coś nowego to od razu nie rozumiem. jak p. się pyta czy ktoś nie rozumie to nikt nie podnosi ręki bo wie że pójdzie się do tablicy. Pani nie zapowiada sprawdzianów- stres :shock: . Olewa tych głupich ( ja też :oops: ) uczniów i robi dodatkowe dla tych mądrzejszych. No ja rozumiem że oni muszą się jeszcze bardziej kształcić ale czy nie my powinniśmy mieć lepszą "troske". :oops:

Ogólnie to mama mi musiała jedno dzisiaj zadanie tłumaczyć bo nie zrozumiałam. Teraz też nie rozumiem i się boje że jutro będzie niezapowiedziany spr. Płakać mi się chce. Chce się tego nauczyć ale w tych książkach jest tak napisane że nic nie wywodzi się z niczego! :(

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a z jakich książek sie uczysz? czego nie rozumiesz? mogę Ci wytłumaczyć niektóre rzeczy, jestem całkiem niezła z matmy ; )

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może to dziwne ale równania z niewiadomą :oops: .

To znaczy zadań z treścią. :(.

A książki używam z Nowej Ery.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Masz skype? Może chciałabyś, żebym Ci to tam wytłumaczyła?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na różnych forach internetowych (np. peb.pl , precyl.pl) można pobrać vademeca/repetytoria maturalne z różnych przedmiotów, także z matematyki. W niektórych wszystko jest ładnie wyjaśnione :). Są w formacie pdf.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niezapowiedziane sprawdziany? Szok ... Kłóćcie się o to! Kartkówy moga byc niezapowiedziane,ale żeby sprawdziany?

Jak ktoś mi coś wytłumaczy to jest OK, ale jak na następny dzień jest coś nowego to od razu nie rozumiem.

Witaj w klubiee! Mam ten sam problem,ale już dawno pojęłam,że matma to moja pięta achillesowa.

Może idź na korki? Ja planuję iść ... Taa

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Musisz iść na korepetycje, innej rady nie ma. Praktycznie nie ma szans samemu nauczyć się z podręcznika nie mając żadnej bazy. Jeśli ktoś ma takie zaległości, że nic nie rozumie to jest to jedyne wyjście. Sam miałem taką samą sytuację z niemieckiego. Po 5 latach w ogóle nie rozumiałem ani słowa. Poszedłem kilka razy na korepetycję i ukończyłem przedmiot na czwórkę. Nie warto żałować kasy w takiej sytuacji.

Na różnych forach internetowych (np. peb.pl , precyl.pl) można pobrać vademeca/repetytoria maturalne z różnych przedmiotów, także z matematyki. W niektórych wszystko jest ładnie wyjaśnione :). Są w formacie pdf.

Zdaje się że stokrotka ma 11 lat więc niech lepiej repetytoriów maturalnych nawet nie ogląda.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może niech rodzice zapiszą Cię na dodatkowe lekcje, korepetycje? Zawsze to coś rozjaśni. I zgłaszaj się, jak czegoś nie rozumiesz na lekcji - takie Twoje prawo.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zdaje się że stokrotka ma 11 lat więc niech lepiej repetytoriów maturalnych nawet nie ogląda.

Nie zauważyłam :P. Myślę, że na tych forach znajdą się także e-booki z fachową literaturą podstawową ;P. A jeśli nie, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby iść do księgarni i wybrać sobie podręcznik, który będzie jej odpowiadał.

A oprócz tego to już chyba tylko wyżej wspomniane korepetycje...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

albo zawsze może do mnie zadzwonic na skype ; D

e tam, korepetycje, ja w jej wieku tez nie rozumialam matematyki, tyyyle sie naplakalam jak tata ze mna siedzial i robił ja, ze ooooooooo. Duzo wlasnie zalezy od nauczyciela ; jesli nie ma dobrego podejscia ani nie umie wytlumaczyc tematu tak, zeby wszyscy pojeli, to coz.. Kiepsko, kiepsko.

Ja za to mam swietną matematyczke , więc z matmą na ogol problemu nie mam ; )

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

w wieku 11 lat korepetycje ;> ?

myślę że na tyle nie ma jeszcze rozszerzonej matematyki, że podstawy poradzą sobie wyjaśnić rodzice.

przygotowywuj się na każdą lekcję, zgłoś się od czasu do czasu może i będziesz miała lżej gdy zobaczy, ze sie starasz ;)

niestety taka jest szkoła, a przed tobą jeszcze wiele wiele stresow związanych z nauką. ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Praktycznie nie ma szans samemu nauczyć się z podręcznika nie mając żadnej bazy.

jej bazą powinien być zeszyt. jeśli go prowadzi to niech przeanalizuje kilka zadań i może coś się uda zrozumieć. Dla mnie to osobiście najlepsza metoda, no ale z matmy to mi idzie, więc nie wiem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W matematyce najważniejsza jest konsekwencja - jeżeli zaniedbasz jakąś lekcje, to automatycznie masz problem z kolejnymi tematami - dlatego należy systematycznie lekcja po lekcje się do niej przykładać. Polecam systematyczne prowadzenie zeszytu, analizowanie zadań w domu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Praktycznie nie ma szans samemu nauczyć się z podręcznika nie mając żadnej bazy.

jej bazą powinien być zeszyt. jeśli go prowadzi to niech przeanalizuje kilka zadań i może coś się uda zrozumieć. Dla mnie to osobiście najlepsza metoda, no ale z matmy to mi idzie, więc nie wiem.

W matematyce najważniejsza jest konsekwencja - jeżeli zaniedbasz jakąś lekcje, to automatycznie masz problem z kolejnymi tematami - dlatego należy systematycznie lekcja po lekcje się do niej przykładać. Polecam systematyczne prowadzenie zeszytu, analizowanie zadań w domu.

Właśnie to miałem na myśli. Matematyka podobnie jak języki obce ma to do siebie, że jak się dojdzie do etapu "nic nie rozumiem" to bardzo ciężko jest samemu wyjść na prostą. To nie jest historia gdzie jak się odpuści jeden temat to nie ma problemu żeby się nauczyć na następny.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • W czasie zakupów najbardziej wkurza mnie, gdy...
      1) Jeśli w tym sezonie są modne spodnie nad kostkę z postrzępionymi nogawkami to nie oczukuj, że znajdziesz sklep, w którym dorwiesz normalne dżinsy. To samo odnosi się do kurtek (jeśli nie lubisz zielonych parek, to masz do wyboru masz tylko bomberkę w kwiatki) czy też koszulek (mamy nadzieję, że szalejesz za wycięciami na ramionach, bo może ci być ciężko). Oszaleli. 2) Dziwne kroje spodni niepasujące chyba na żadną sylwetkę, jak ktoś wspomniał w poście powyżej. 3) Personel, który dopada mnie zaraz na wejściu i co 10 minut pyta, czy w czymś pomóc.  4) Stada - w kupowaniu grupą zwykle wiodą prym muzułmańskie panie, które, pozakrywane od stóp do głów, tłoczą się w 5 osób przy rajkach z bielizną/świeczkami/sztuczną biżuterią, po czym przemieszczają się pomiędzy półkami również wszystkie razem, jak jeden organizm. 5) Kobiety z małymi dziećmi. Zwłaszcza w olbrzymich, zatłoczonych sieciówkach typu Primark, gdzie nie ma miejsca by stanąć, a co dopiero wtarabanić wózek! Krzyk, płacz. Mama jedną ręką przymierza tysiąc swetrów, drugą karmi i kołysze, trzecią dzwoni do męża/przyjaciółki/własnej matki. 6)  Ludzie, którzy dostają mózg owcy po przestąpieniu progu sklepu - mają taki oszalały, niewidzący wzrok, poruszają się jak w transie, depczą, idą przed siebie nie zwracając uwagi na nic i nikogo. 
    • Życzenia na Facebooku
      ''Czaruś, od tygodnia leżą u mnie Twoje skarpetki, wpadnij po odbiór to złożę Ci ładnie wszystkiego najlepszego.'' Justynka
    • Pierwsza praca - problem
      Człowieku, trochę pokory. Jak na pierwszy raz to całkiem nieźle. Ja na samym początku cisnęłam za 5 na godzinę. Naprawdę nie masz co narzekać!
    • Co Ci sprawiło dzisiaj radość?
      Początek dzisiejszego dnia był naprawdę naprawdę zły. Jeden z najgorszych jakie przeżyłam przez ostatni kluczowy dla mnie czas. Do godziny 15 chodziłam jak osa, nie mogłam się pozbierać. Wszystko naraz, po prostu lawina katastrof i kataklizmów z każdej strony. Wszystko nie tak, wszystko na odwrót, wszystko pod górkę, tylko kopnąć i kogoś ugryźć. I jak ten dzień zaczął się strasznie paskudnie źle tak zakończył fantastycznie, a zwiastunem tego niesamowitego zakończenia była młodziutka dziewczynka ubrana w różową bluzeczkę z hulajnogą. Jadąc autobusem całą drogę bacznie mnie obserwowała słodko się do mnie uśmiechając. W jakiś sposób strasznie przykułam jej uwagę, nie wiem co mogła mieć na myśli, już zapomniałam o czym to takie dziewczyneczki sobie tam myślą w tych swoich młodziutkich łebkach. Calutką drogę mnie obserwowała, wysyłała uśmieszki, a wychodząc z autobusu grzecznie kiwnęła głową i powiedziała: do widzenia Była po prostu ukojeniem dla mej duszy, jedyną dobrą i miłą rzeczą, która mnie od rana spotkała. Poczułam się trochę tak jakby mi zesłano małego aniołka, który chciał podnieść mnie na duchu i przypomnieć, że po każdej burzy przychodzi słońce i że będzie dobrze! Bo tak jak mój poranek należał do bardzo hardkorowych tak dziewczynka sprawiła, że dalsza część dnia była naprawdę mocno sprzyjająca! No lepiej zakończyć tego dnia i rozpocząć weekendu to nie mogłam! Dzięki młoda!   Go forth and have no fear!
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84382
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    Lekr02
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57885
    • Postów
      1419822