Infini

Osoba chora, jak traktować ?

66 postów w tym temacie

Mam kilka pytań.

Czy np. jakbyscie sie dowiedzieli ze Wasz znajomy/a jest chora na chorobe wirusowa zakazna, powiedzmy grozna, byc moze nawet smiertelna ( zakazna droga plciowa oraz przez krew) to czy przeszkadzalo by Wam to z kontaktami z ta osoba? Balibyscie sie zakazenia? Macie takich znajomych? Jak tak to czy kazdy traktuje ich normalnie, czy moze sie ich w pewnym sensie boi? unika? a moze sie nad nimi lituje? Czy poprostu zapomnia ze ta osoba jest chora i wszystko jest po staremu ?

A moze Wy osobiscie jestescie chorzy ( tak wiem osobiste pytanie...), jezeli tak to jak Was traktuja ludzie? Czy powiedzieliscie o tej chorobie znajomym czy wolicie zeby nie wiedzieli bo boicie sie odsuniecia?

Temat zainspirowany czymś. Ja sie pozniej wypowiem ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeżeli ta choroba przenosiłaby się przez krew czy stosunek płciowy nie zagrażając bezpośrednio mi to tą osobę traktowałbym tak samo jak wcześniej i nie miałbym obaw przed przebywaniem w jej towarzystwie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To że są chorzy nie znaczy że są gorsi, mi to osobiście wcale nie przeszkadza, przecież przy rozmowie czy np. podaniu reki mnie nie zarazi. I nie rozumie osób którzy kończą znajomość a nawet przyjaźń z tak błahego powodu, przecież to nic strasznego :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jeżeli ta choroba przenosiłaby się przez krew czy stosunek płciowy nie zagrażając bezpośrednio mi to tą osobę traktowałbym tak samo jak wcześniej i nie miałbym obaw przed przebywaniem w jej towarzystwie.

Ja tak samo.

Czy dlatego, że ktoś jest chory to zaraz musi być gorszy?

Nadal pozostanie moim znajomym, z którym można gdzieś wyjść i poszaleć ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teraz powiem, ze nie przeszkadzaloby mi to bo jestem osoba tolerancyjna, ale nie znam takiej osoby i nie mam tego typu doswiadczenia tak wiec nie wiem jakbym zareagowala na taka znajomosc gdyby naprawde sie zdarzyla.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dosc trudne pytanie z tego wzgledu, ze jeszcze nie spotkalem sie z takim przypwadkiem... Jezeli ta choroba przenosi sie droga poprzez stosunek czy tez krew to raczej nie sprawialo by mi to przeszkody w konwersacji z taka osoba. Sami sie zastanowcie jak byscie sie czuli gdyby przez wasza chorobe kuple by was opuscili? Ja traktowal bym taka osobe po staremu bo i sm chcialbym byc tak potraktowanym :wink:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A jezeli to bylby Wasz partner/partnerka? I na przyklad sam/a dowiedzialby/dowiedzialaby sie niedawno o tej chorobie, a bylibyscie ze soba juz dlugo ? Co wtedy ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

[fquote]A jezeli to bylby Wasz partner/partnerka? I na przyklad sam/a dowiedzialby/dowiedzialaby sie niedawno o tej chorobie, a bylibyscie ze soba juz dlugo ? Co wtedy ?[/fquote]

Mi się wydaje, że jeśli w grę wchodzi prawdziwa miłość, to taka choroba nie byłaby problemem dla tej drugiej osoby. Właśnie wtedy jest szansa na umocnienie tego uczucia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

na pewno bym sie od niego nie odwrócił.Starał sie bym mu jak najwięcej pomagać. Nie można przekreślać ludzi tylko po tym że zapadli na jakąś chorobę :twisted:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

[fquote]Osoba chora, jak traktować ?[/fquote]

Poprostu normalnie , jak wszystkich. To jest najlepsze rozwiązanie :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A jezeli to bylby Wasz partner/partnerka? I na przyklad sam/a dowiedzialby/dowiedzialaby sie niedawno o tej chorobie, a bylibyscie ze soba juz dlugo ? Co wtedy ?

Uff to juz jest tragedia, niestety w realnym swiecie bardzo czesto, poprzez chorobe rozpadaja sie zwiazki. Znam takie dwa przypadki tylko i wylacznie ze swojego miasta, nawet nie chce wiedziec ile tego sie stalo w calej polsce :shock: Ja raczej wole myslec, ze tak sie nie stanie i zyc w blogiej nieswiadomosci :mrgreen:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdy byłem młodszy bawił się w takie coś za starałem postawić się na miejscu tej drugiej osoby. Zamknij oczy i wyobraź sobie że jesteś chora na tego typu chorobe, jak czyś się czula gdyby towja najlepsza przyjaciołka:

a) nadal traktowała cię normalnie

b) zerwała z tobą kontakt

c) mówiła że jest OK, mimo że zauwazyłabyś u niej zmiany w zachowaniu

a teraz zadaj sobie takie same pytania, ale w odniesieniu do kogoś z kim masz gorszy kontakt, np, z kolega z klasy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja znam osobe chora na zapalenie watraby typu c, wiekszosc ludzi na forum wypowiedziala sie ze nic by sie nie zmienilo w kontaktach z osoba chora, ja wiem ze w realnym swiecie jest inaczej poniewaz ludzie na poczatku mowia ze bede wspierac taka osobe ale potem powoli sie wykruszaja sie ze znajomych az ta osoba zostaje tylko z niewieka iloscia najbardziej oddanych przyjaciol.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiem co mogloby sie zmienic w naszych wzajemnych kontaktach. A pytanie o strach z powodu zakazenia to juz totalne kuriozum. Jedyne co mogloby ulec zmianie to wieksza troska o ta osobe, zapewnienie jej wsparcia.

A jezeli to bylby Wasz partner/partnerka? I na przyklad sam/a dowiedzialby/dowiedzialaby sie niedawno o tej chorobie, a bylibyscie ze soba juz dlugo ? Co wtedy ?

Imho najwiekszym tchorzostwem i okropna krzywda jaka mozna wyrzadzic partnerowi to opuscic go w takiej sytuacji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja też mam znajomą chorą na jedną z tych chorób- i mogę szczerze powiedzieć że zwykle nie pamiętam o tym że ona jest chora. Nie rozumiem dlaczego ludzie się odsuwają od takich osób. Kurcze przecież wiadomo że można zarazić się tylko przez krew i drogą płciową więc w takich normalnych codziennych kontaktach jaki jest problem??? poza tym jezeli doszłoby do jakiejś ryzykownej sytuacji to osoba chora jest juz tak na to wyczulona i ostrożna że nie pozwoli a cokolwiek komuś groziło,

A jezeli to bylby Wasz partner/partnerka? I na przyklad sam/a dowiedzialby/dowiedzialaby sie niedawno o tej chorobie, a bylibyscie ze soba juz dlugo ? Co wtedy ?

jak już bylibyśmy długo to na pewno to byłaby osoba na której by mi bardzo zależało więc pewnie bym została. Bo przecież w związku nie chodzi o to aby być ze sobą tylko wtedy gdy jest łatwo i przyjemnie... medycyna robi już takie postępy że można z tym jakoś żyć..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na pewno nie bałabym się kontaktów z taką osobą.

Starałabym się ją wspierać jakoś dyskretnie, bo wiem jak ciężko jest przyjąć wszelkie ograniczenia jakie stawia choroba. ciągłe wpominanie "tego lepiej nie rób, bo może ci zaszkodzić" jest bardzo dołujące. Dlatego szukałabym takich sposobów na spędzanie czasu, żebyśmy razem z tą osobą mogły się dobrze bawić i po prostu zapomnieć. Z doświadczenia wiem, że to trudne ale możliwe.

A jezeli to bylby Wasz partner/partnerka? I na przyklad sam/a dowiedzialby/dowiedzialaby sie niedawno o tej chorobie, a bylibyscie ze soba juz dlugo ? Co wtedy ?

Na pewno bym nie opuściła partnera, chociaż zdaję sobie sprawę jakie trudności by nas czekały.

Za takąnajwiększą uważam sytuację, w której to chory wciąż ma wyrzuty sumienia, że to wszystko jego wina i przez jego chorobę cierpi druga osoba. Wtedy często zamiast zrozumieć, że pomoc jest wyrazem miłości odtrąca ją, albo przyjmuje z oporem. W życiu nie jest ważne tylko niesienie pomocy, ale teżumiejętność jej przyjmowania.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie znam takich osob i nie wiem jakbym sie zachowala w takiej sytuacji. Napewno byl by maly strach przed zakażeniem mimo ze choroba zakażana przez krew czy drogą plciową.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To nawet nie chodzi o to, czy choroba jest zakaźna czy nie.

Trudno jest być z osobą, która walczy o życie. Niektórzy nie wytrzymują psychicznie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To moze teraz ja sie wypowiem.

Moim zdaniem chora osoba nie powinna mowic o swojej chorobie, nie wszystkim. Przyjaciolom tak ( przy okazji sprawdzian czy przyjaciele sa prawdziwi...), chlopakowi rowniez powiedziec natomiast zwyklym znajomym nie, po co? Moga sie odwrocic, bo rozni sa ludzie, a tak to niech zyja w nieswiadomosci, przeciez tak naprawde nic im nie grozi ;)

Coz moge wiecej powiedziec. Znam taka osobe. Znam? Nikt jej nie zna tak jak ja, nikt. Ale to inaczej wyglada.

Mysle ze o chorobie najlepiej zapomniec, nie mowic, nie rozmawiac o niej. A bedzie wszystko dobrze. Dzieki za odpowiedzi, przynajmniej wiem, że jest wiele wyrozumialych osob, cieszy mnie to :)

P.s Nigdy bym sie od takiej osoby nie dowrocila, nigdy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mi się właśnie wydaje, że o swojej chorobie trzeba nauczyć się mówić... To nie jest łatwe, jest raczej bardzo trudne... Ale wtedy ludzie dookoła będą traktowali taką osobę jak normalną, bo będą wiedzieli, że i ona nie uważa się za gorszą.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Incomprehensible, no w sumie racja. Ale popatrz na to z drugiej strony. Jezeli nic nie powiesz to tez Cie traktuja normalnie, jak zawsze, bo o niczym nie wiedza, a jak sie powie to mysle ze maly dystans pozostaje jednak.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

[fquote=^Kasia^]Balibyscie sie zakazenia? [/fquote]

Jestem na tyle duża, żeby wiedzieć jakich rodzajów kontaktu z takimi osobami unikać, żeby się nie zarazić.

[fquote]Macie takich znajomych? Jak tak to czy kazdy traktuje ich normalnie, czy moze sie ich w pewnym sensie boi?[/fquote]

Mam. Przyjaciela. Między nami nic się nie zmieniło, ale część osób się od niego odsunęła. Wolał powiedzieć wszystkim. Po pierwsze - ze względów bezpieczeństwa. Po drugie - świat i tak dzieli się na tych co wiedzą i na tych, którzy się domyślają.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz... Gdyby ten ktoś odrąbał sobie rękę i rzucał się dookoła, lejąc krwią, mając na celu zarażenie mnie, albo ślinił się na mnie, pluł, albo coś tego rodzaju, to raczej ograniczyłabym kontakt :D.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Osoba która jest mi bliska była cięzko chora. To nowotwór. Lekarze potrafili złagodzić go. Jak narazie jest dobrze. Nawet jeśli by nic nie zrobili lekarze to i tak bym nie odszedł. Chociaż moje i jej życie zniszczyły jej siostry. Zrujnowały wszystko. Pozbyły się mnie i podstawiły kogoś innego, gdy ona była w śpiączce. Były na tyle podłe by coś takiego zrobić siostrze, która potrzebowała kogoś blisko. Kogoś, kto by jej nie opuszczał na krok. Na szczęście już jest wszystko ok, ale podłość niektórych ludzi jest nie do zniesienia :(

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W kontakcie z osobą chorą wazne jest to zeby nie dac odczuć tej osobie ze my sie jej "boimu" musimy ją traktować jak zdrowego człowieka. Np. choroba HIV ... przez podanie sobie ręki z zakarzoną osobą sie nie zarazimy. Więc nie pozwolmy zeby taka osoba czuła sie w naszym towarzystwie głupio, skrepowanie itd. itp. Pozdrawiam Wszystkich :!:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz