Jump to content

Czy według Was fajna imprezka, to impreza z dużą ilością alk


Pajo

Recommended Posts

Jak myślicie. Dosyć często zdarza się wśród młodzieży porządanie spożywania w towarzystwie tego typu trunków.

Jak to jest u Was, macie jakąś koncepcję na fajną imprezkę nie koniecznie z alkoholem..

Link to comment

Można wypić piwo,dwa ale bez przesady.Poza tym-jak ja organizuje imprezy alkoholu nie ma pod zadna postacia :P u kogoś...zależy.Nie kreca mnie imprezy gdzie kazdy jest nawalony jak bombowiec

Link to comment

[fquote]Nie, fajna imprezka jest gdy wszyscy się śmieja i nikt nie żyga

[/fquote]

Ja już nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś rzygał na imprezie, a myślę, że nie pijemy w cale tak mało. Trzeba po prostu znać swoje możliwości :) . Z resztą z reguły do porzygania piją małolaty które dopiero zaczynają swoją przygodę z % :> . Sam też tak miałem :P .

Link to comment
[fquote]Nie, fajna imprezka jest gdy wszyscy się śmieja i nikt nie żyga

[/fquote]

Ja już nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś rzygał na imprezie, a myślę, że nie pijemy w cale tak mało. Trzeba po prostu znać swoje możliwości :) . Z resztą z reguły do porzygania piją małolaty które dopiero zaczynają swoją przygodę z % :> . Sam też tak miałem :P .

dokładnie tylko dzieći piją żeby żygać bo nie znają granicy kiedy trzeba przestać ;)

topic: z moją ekipą raczej jest alk zawsze ;) można fajnie sie bawić bez alku ale z jest zawsze inna atmosfera :D jest git :P trzeba tylko wiedzieć kiedy przestać ;)

Link to comment

Kiedyś bawiłam się tylko bez alkoholu i było super.

A co do problemów żołądkowych- miałam może raz. Nie jest tak że tylko małolaty, które dopiero zaczynają przygodę z alko- poprostu niektórzy mają bardzo wrażliwe żołądki, nie mogą mieszać itp i choć zdają sobie z tego sprawę to co tam... przecież takiego delikwenta zawsze ktos tomny odholuje do domu :/

Link to comment
  • 4 months later...

Post dosc stary, ale co tam... Wszystko zalezy od towarzystwa. Jak jest zamula to faktycznie lepiej sie napic, zeby bylo weselej i atmosfera sie troche rozluznila. To ludzie sprawiaja, ze impreza jest udana badz nie. Ja nie mam nic przeciwko zakrapianym imprezom, no chyba ze ktos ostro przesadzi....

Link to comment

Dla mnie fajna impreza to własnie ta z ograniczonym alkoholem by nie powiedzieć bez. Nie lubie jak mi ktoś pod nogi rzyga kiedy tańcze albo wiecznie odchodzi bo musi dopić kolejna flaszke. :)

Niestety grupa moich znajomych którzy potrafią sie tak bawić powoli się kurczy.

Ja sama po alkoholu robie się nerwowa i psuje mi się humor więc wole conajmniej graniczać.

Fajna impreza to ta w milym towarzystwie, z dobrą muzyką..

Link to comment

"Czy według Was fajna imprezka, to impreza z dużą ilością alk" ...nie koniecznie z duża ilościa. mozna sie świetnie bawic nic nie pijac, ale jakby nie było. kazdy alkohol 'rozluźnia' co sprawia, ze sie lepiej bawimy. (wiem, ze sa wyjatki, ktore po % bawia sie znacznie gorzej, np. w toalecie ;] ) ..bywam na imprezach bezalkoholowych i nie uwazam aby były gorsze czy mniej ciekawe niz te z %. wszystko zalezy od towarzystwa. jak masz sie z kim bawić-to sie bedziesz bawic. jak do tego dojdzie dobra muzyka i pozytywne nastroje...mozna balowac ;) a jeśli jest możliwość żeby się napić. to czemu nie? ...ale wszystko z umiarem ^^

Link to comment

Jak dla mnie fajna impreza oznacza dużo śmiechu, dużo krzyków i dużo ludzi.

Mi tam wiele do szczęścia nie potrzeba.

Wystarczy dobra muzyka i łapie się fazę.

Alkohol? - mogłabym i bez :D

Link to comment

Powodzenie imprezy bez alkoholu zależy, jak już kilka osób zauważyło, przede wszystkim od ekipy. Niektórym wcale nie potrzeba alkoholu, żeby mieć jakieś jazdy ;) ---> wiem to m.in. po sobie.

Byłam i na bezalkoholowej, i owszem alkoholowej. Wolę jednak te zakrapiane ;)

Link to comment

nie wspominam imprez, na których była zbyt duża ilośc alkoholu, bo ludzie tracą wtedy wszelkie hamulce nie mówiac o skodach oraz o nieczystościach w różnych kątach ;)

nie mówię też, że koniecznie 0 alkoholu, ale wszystko z umiarem.

Link to comment
dziewczyna39

zauwazylam, ze odkad 'ekipa' zaczela bywac na imprezach alkoholowych, te bez % sa juz nudniejsze. pewnie przez nastawienie uczestnikow i skreslanie spotkania z gory. na szczescie takie przypadkowe , zaplanowane w minute wypady rowerowe zdarzaja sie bardzo czersto i wtedy nikt nie mysli o piciu. i z ulga spostrzeglam, ze potrafimy bawic sie nawet lepiej bez pomocy i pasuje mi to.

Link to comment

Alkohol stał się swoistego rodzaju rytuałem:) Bardzo przyjemnym swoją drogą. Odp na pytanie: % obowiązkowo.

Link to comment
  • yiliyane pinned this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
    • Cwaniaczek
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      1
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...