Girl_17

Orgazm wewnętrzny,pieszczoty

17 postów w tym temacie

Hey ;) Szukałam podobnego tematu, ale nie znalazłam ;)

A chce wiedzieć o tym tak ogólnie.

Kiedy chłopak robi mi palcówkę jest mi bardzo przyjemnie

ale nie czuję ,że dochodzę ;/ Przy minetce jest podobnie.

Nie czuje dużej przyjemności no i również nie mogę osiągnąć

orgazmu. Na dole jest mokro, jestem podniecona jednak nic z tego.

Podczas stosunku też nic nie czuję ;/

Jedynie czasem jak się ruszam na nim osiągam orgazm zewnętrzny.

Można pow, że się masturbuje ,a chłopak mi w tym pomaga. (Dziwnie to brzmi)

Problem w tym,że chciałabym żeby on doprowadził mnie do orgazmu.

Jednak nie wiem czy to ze mną coś nie tak? Czy to chłopaka wina?

Ale wątpię, bo stara się jak może a tu dalej nic :(

W czym tkwi problem? Miał ktoś podobną sytuację?

Z góry ths za odp ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Usilnie starasz dojść do orgazmu,skupiając na nim w trakcie pieszczot, może rozluźnij się? Może zmieńcie rodzaj pieszczot,jeżeli nie odczuwasz pełnej przyjemności. Grę wstępną przerzućcie na rozpalanie Cię bardzo stopniowe?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Możecie się też kochać w pozycji na jeźdźca. Wtedy Ty masz wszystko pod kontrolą. Możesz sama ustalać rytm i wszystko inne. Słyszałam, że ta pozycja jest pomocna w osiągnięciu orgazmu przez kobietę.

Tak jak napisała Nineku, musisz się wyluzować, nie możesz być spięta i nie myśl w kółko o tym, bo jeszcze bardziej się stresujesz.

Myślę, że grę wstępną powinnaś przedłużyć, żeby się jak najbardziej podniecić. ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie bardzo rozumiem o co chodzi w pojęciu orgazm zewnętrzny. Nigdy jak do tej pory nie spotkałem się z takim określeniem i jeśli ktoś chciałby mi wyjaśnić byłbym bardzo wdzięczny z racji chęci powiększania swojej wiedzy.

Girl_17 - jeśli chodzi o osiągnięcie orgazmu przez kobietę to sprawa jest bardzo trudna. O ile zbadano różne chemiczne procesy w ciele, mózg itd Tak mechanizm orgazmu kobiecego jest zagadką do tej pory. Wszelkiego rodzaju pisma podają jak doprowadzić kobietę do wrzenia. Jest to sprawa indywidualna dla każdej z kobiet.

Polecał bym pieszczoty w różnej formie, zabawę ciałem. Musisz sama podpowiedzieć swojemu partnerowi co sprawia Ci największą przyjemność. Może nie jest to dla Ciebie pocieszenie ale są kobiety które nigdy nie osiągają orgazmu albo osiągają go po kilku, kilkudziesięciu latach współżycia. Wbrew pozorom mała część kobiet osiąga orgazm pochwowy (po przez penetrację). Najczęściej jest osiągany on po przez stymulację łechtaczki(Z racji jej silnego unerwienia i silnych doznań. Pochwa natomiast nie posiada w sobie zakończeń nerwowych i jest "nieczuła"na pieszczoty jako takie) i innych zewnętrznych części "brzoskwinki miłości" (określenie przeczytane w książce które przypadło mi do gustu).

Tak z racji swojego doświadczenia powiem że jestem ze swoją dziewczyną od ponad roku i ani razu nie miała orgazmu mimo tego że wszystko wskazywało na to że do niego się zbliża. Jednak nie zawsze chodzi o sam orgazm, wystarczy bliskość, pieszczoty poczucie bezpieczeństwa i osiąga się to do czego zmierzamy czyli - SATYSFAKCJĘ z przeżywania intymnych chwil. Proponuje się rozluźnić a na pewno przyjdzie kiedyś dzień że przeżyjesz tą "małą śmieć".

Na koniec przytoczę jeszcze słowa przeczytane

"Na orgazm kobieta musi sobie pozwolić, nie chcąc najlepszy kochanek nie zdoła sprawić że będzie szczytować. Chcąc osiągnąć go potrafi to zrobić z kimś zupełnie nie zaznajomiony ze sztuką kochania"

Pozdrawiam i życzę udanych prób.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozumiem, że gdy się masturbujesz osiągasz normalnie orgazm?

Wiesz, Twój facet musi się Ciebie nauczyć - a Ty go naprowadzaj na to, co sprawia Ci największą przyjemność (choć ja np mam problem żeby coś mówić, cóż...). Każda kobieta odczuwa to inaczej, inne rzeczy na nią działają - dlatego często na początku współżycia (czy jak tam tego nie nazwać, bo nie o stosunek sam mi chodzi) kobiety nie osiągają orgazmu.

orgazm pochwowy jest dość trudny do osiągnięcia, najbardziej pomaga w tym chyba stymulacja punktu G.

swoją drogą, czy ja jestem szczęściarą, bo nie mam problemu z osiągnięciem orgazmu zwykle? o.O

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

orgazm pochwowy jest dość trudny do osiągnięcia, najbardziej pomaga w tym chyba stymulacja punktu G.

swoją drogą, czy ja jestem szczęściarą, bo nie mam problemu z osiągnięciem orgazmu zwykle? o.O

Chyb jesteś szczęściarą. A odnośnie punktu G z tego co przeczytałem jakiś miesiąc temu w internecie to lekarze obalili już teorie jego istnienia a potwierdziłem tą informacje czytając książkę. Chociaż książka podaje możliwość pojawienia się tego punktu u nie których kobiet a u niektórych nie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A odnośnie punktu G z tego co przeczytałem jakiś miesiąc temu w internecie to lekarze obalili już teorie jego istnienia a potwierdziłem tą informacje czytając książkę.

czyli na mnie działa siła sugestii? hmm... wydaje mi się że historie z nim związane są przesadzone, jednakowoż nie jest możliwe, żeby go całkiem nie było, za dużo się o nim mówi. najprawdopodobniej występuje tylko u niektórych kobiet, faktycznie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
czyli na mnie działa siła sugestii? hmm... wydaje mi się że historie z nim związane są przesadzone, jednakowoż nie jest możliwe, żeby go całkiem nie było, za dużo się o nim mówi. najprawdopodobniej występuje tylko u niektórych kobiet, faktycznie.

Nie wiem jak to jest z Tobą, mogę opowiadać na podstawie swojego doświadczenia oraz wiedzy wyczytanej w książce. Jak już mówiłem wcześnie co do tej siły sugestii, może po prostu tak jak pisałem wcześniej w odpowiedzi Ty pozwalasz swojemu organizmowi(nieświadomie) na orgazm. A tak z ciekawości osiągasz orgazm podczas penetracji czy też pieszczot?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a może potrzebujesz więcej czasu ? Próbowaliście przedłużyć grę wstępną ?

Orgazm jest sprawą bardzo indywidualną , dlatego ciężko mi powiedzieć 'co jest nie tak'.

Możliwe, że twój partner skupia się jedynie na jednej sferze, kiedy ty potrzebujesz więcej pieszczot. Napisałaś, że

Jedynie czasem jak się ruszam na nim osiągam orgazm zewnętrzny.

Więc rozumiem, że masz na myśli orgazm łechtaczkowy, spowodowany stymulowaniem tegoż narządu ? Faktycznie jest on stosunkowo łatwiejszy do uzyskania. Aby dojść do orgazmu wewnętrznego, pochwowego, potrzeba więcej czasu. Spróbujcie pozycji głęboko penetrujących jak i tych, kiedy to ty dyktujesz, co i jak ( idealna tu jest pozycja na jeźdźca ). Postaraj się odstresować i daj się ponieść swojemu ciału.

Nie skupiaj się na chęci odczuwania przyjemności tylko po prostu ją odczuwaj :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jakby to ogólnie pow hmmm..

Versoo orgazm wewnętrzny to orgazm pochwowy, a zewnętrzny to łechtaczkowy.

Dlatego użyłam takich pojęć ;) A i dzięki Ci za pomocne informacje :)

Być może i racja, że należy poświęcić więcej czasu na grę wstępną.

Bo ostatnio zauważyłam, że z tym u mnie słabo. Ciężko mnie podniecić ;/

Nie wiem dlaczego się tak dzieje.

Jak już pisałam podczas palcówki, jest mi bardzo przyjemnie,na dole mokro

ale nie czuję tego jakbym dochodziła. A tego typu pieszczoty były czasem

i nawet codziennie. Więc może faktycznie to sprawa podniecenia.

I ten cytat

Nie skupiaj się na chęci odczuwania przyjemności tylko po prostu ją odczuwaj
daje do myślenia :) Dziękuje za rozsądne wypowiedzi :)
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Girl_17, domyśliłem się o co chodzi dlatego napisałem odpowiedź, jednak pytanie było w kwestii upewnienia się. Mam nadzieje że nasze podpowiedzi Ci pomogły.

Pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A tak z ciekawości osiągasz orgazm podczas penetracji czy też pieszczot?

z ciekawości odpowiem - podczas pieszczot bez problemu, podczas penetracji już trudniej, ale się też da radę :faja: (eot)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mojwa, to takie pytanie w kwestii potwierdzenia mojej teorii :) Dziękuje bardzo za odpowiedź. Administrację przepraszam za odbieganie od tematu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W sumie ciekawe rzeczy tu piszecie, no ale szkoda, ze nie zawsze da sie orgazm osiągnąć. Przede wszystkim trzeba wiedzieć dlaczego go nie ma, a przyczyn jest wiele, łącznie z anorgazmią. Wiele kobiet korzysta z urządzeń typu Lady Laser, czyli medycznych sprzętów, które pomagają im w osiągnięciu orgazmu i to jak się okazuje działa.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja tam z kolei czytałem, że kilka orgazmów to mit: orgazm łechtaczkowy, a pochwowy to jedno i to samo, a ludzie sobie tylko wmawiają, że są inne.

Ponoć kobiety o szerokiej miednicy o wiele łatwiej dochodzą od tych, które mają ją węższą, a czasem w ogóle. Dawno temu czytałem ten artykuł, więc nie pamiętam szczegółów, ale była chyba mowa o tym, że gdy jest szersza miednica, to mięśnie pochwowe są bardziej rozwinięte, czy coś w ten deseń i że wtedy doznania są o wiele silniejsze, a co za tym idzie - bezproblemowy orgazm.

Zauważyłem też, że zdrowy tryb życia i zdrowe odżywianie przyczynia się do spraw łóżkowych. Odkąd zacząłem się zdrowo odżywiać, biegać i ćwiczyć na siłowni, to odczuwam o wiele więcej przyjemności z pieszczot, jak i dojść mogę bez problemu po kilku minutach, gdy tego będę chciał.

Gdzieś ktoś na forum pisał, że jego partnerka biega regularnie i dochodzi po minucie, więc chyba coś w tym jest.

Przed zdrowym odżywianiem niestety miałem problemy z dojściem, jak i z samą erekcją. Wiem, że to temat o kobiecym orgazmie, ale chyba aż tak bardzo się nie różnimy i czynniki zdrowego odżywiania, regularnego wysiłku fizycznego działają podobnie na obie płci.

Szczerze, jak byłem spokojny, to teraz coraz bardziej się zaczynam bać. Mianowicie pieścimy się z partnerką poprzez ocieranie przez bieliznę i dochodzi bez problemu. Boję się, co będzie, gdy zaczniemy współżyć. To rzeczywiście taki wielki problem u kobiet? :(

Myślałem, że to kwestia psychiczna tylko i wyłącznie, a że poprzez pieszczoty dochodzi bez problemu, to myślałem, że i przy penetracji problemu nie będzie. Teraz, po przeczytaniu tego tematu, niestety zaczynam mieć wątpliwości :/

Strasznie mnie to dręczy, bo teraz jest cudownie, gdy się pieścimy i boję się, że sytuacja się obróci o 180 stopni w momencie, gdy zaczniemy współżyć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

potwierdziłem tą informacje czytając książkę. Chociaż książka podaje możliwość pojawienia się tego punktu u nie których kobiet a u niektórych nie.

A jak przeczytasz inną książkę w której będzie napisane, że punkt G istnieje to zmienisz zdanie czy tylko ta jedna książka ma racje a reszta to chłam?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teorii jest tak naprawdę sporo, ale trzeba brać pod uwagę, że jednak nie wszystkie teorie są prawdziwe. Zdrowa kobieta powinna osiągać orgazm i to wydaje mi się jest pewne, ale niektóre maja z tym problem. Dobrze jest znaleźć przyczynę takiego problemu i mu przeciwdziałać. Ostatnio bardzo popularne staje się urządzenie lady laser - działa biostymulujaco na tkanki, dzięki czemu poprawia "możliwości" naszego ciała. Coś takiego sprawdza się w przypadku kobiet, które mają problemy z orgazmem właśnie. Trzeba wierzyć, że jednak da się coś zrobić z takiego rodzaju problemami.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz