Jump to content

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki


AceOfSpades

Recommended Posts

Posted

Zauważyłem, że wiele osób używa sformułowania "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Zarówno na forum jak i w życiu codziennym rzadko spotykam się jednak z osobą, która rzeczywiście wie jak należy je interpretować. Stwierdziłem, że warto przybliżyć kilka faktów na temat tego powiedzenia. Sądzę, że będą one interesujące ;)

Powiedzenie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" jest tak naprawdę przeinaczeniem frazy "NIE MOŻNA wejść dwa razy do TAKIEJ SAMEJ rzeki". Frazę tą wygłosił jako pierwszy Heraklit z Efezu, grecki filozof żyjący około 400 p.n.e. Postrzegał życie jako proces ciągłych zmian - stawania się i przemijania i tłumaczył swój punkt widzenia używając analogii do płynącej rzeki. Jeśli weszliśmy kiedyś do rzeki, a teraz stoimy ponownie nad jej brzegiem to wchodząc do niej tak naprawdę znajdziemy się w innej rzece. Woda w okół nas, nie będzie już tą samą wodą, która otaczała nas wtedy. Linia brzegowa będzie inna, bo zmieniła się gdy tamta woda ocierała się o nią. Ryby, które podpłyną do naszych stóp, też nie będą tymi samymi rybami. Cała rzeka jest już czymś zupełnie innym, nowym podczas gdy dawna przeminęła. Z tego właśnie powodu "nie można wejść dwa razy do takiej samej rzeki".

Co to znaczy w kontekście związków (bo w tym najczęściej słyszy się to powiedzenie)? Jeżeli się z kimś rozstaliśmy i myślimy czy próbując ponownie znowu będzie tak samo, to odpowiedź brzmi "nie". Ta osoba jest już kimś innym i my też jesteśmy inni. Inni o zebrane doświadczenia, inni o wszystko co się nam w tym czasie przydarzyło i na nas wpłynęło. Wychodzi więc na to, że najczęściej używany argument w tej kwestii jest tak na prawdę argumentem na tak (kwas, prawda? :P).

(UWAGA! To że będzie inaczej, nie oznacza od razu że będzie dobrze. Nie chciałbym by ktoś zasugerował się moim postem, a potem miał do mnie pretensje, że źle na tym wyszedł. Decyzja o byciu razem nie powinna być po prostu opierana na tym czy już raz byliśmy w związku czy też nie, a normalnie na zdrowym rozsądku i tym co czujemy.)

Na zakończenie powiem może jeszcze, że to sformułowanie ma swoją drugą część. Kratylos, uczeń Heraklita, poszedł w nim o krok dalej. Stwierdził, że "nie można nawet raz wejść do takiej samej rzeki", a znaczyło to, że nawet gdy stoimy w niej po raz pierwszy, ona i tak już zdążyła się zmienić. W każdym, nawet najkrótszym momencie zdarza się coś, co sprawia że nie jest już ona tą samą rzeką. My także w każdej chwili stajemy się trochę inni, zmieniamy się. Właśnie dla tego najgorętsze miłości wygasają, a coś co zdaje się nie mieć szans potrafi pokazać, że wcale takie nie jest. Może to trochę uciążliwe, ale gdyby nic się w życiu nie zmieniało, ciężko by było je nazwać "życiem", nie? ;)

To tyle, mam nadzieję, że się podobało i że pomoże to komuś w podjęciu decyzji. Pomyślałem też, że znacznie lepiej utworzyć osobny temat i się w nim pokłócić niż za każdym razem gdy jest taka sytuacja rozpoczynać dyskusję od nowa (chociaż kogo ja oszukuję :P).

Link to comment
Posted

Gowno prawda!

Czasem odnawiany zwiazek smakuje jak odgrzewana zupa ;p

a;e jezeli jesli obie osoby sie kochaja i tesknia za soba to kwestia czasu ;P mozna wszytsko nadrobic na poczatku jest tak zwany kwas ale potem jest superancko ;D

Link to comment
Posted
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki

Tekst na spławienie byłego/byłej. Nic więcej ..

A jakie to ma 'prawdziwe' znaczenie , gó*wno kogo interesuje ..

Link to comment
Posted
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki

Tekst na spławienie byłego/byłej. Nic więcej ..

A jakie to ma 'prawdziwe' znaczenie , gó*wno kogo interesuje ..

Napisałem to dla tych, którzy być może teraz zastanawiają się nad tym, czy do kogoś wrócić czy nie (sądząc po założonych tematach trochę ich jest) oraz ponieważ niedobrze jest używać słów, których się nie rozumie. Jeśli Cię to nie interesowało nie trzeba było czytać.

P.S. W jakimś poście pisałeś, że wiele osób przychodzi do Ciebie po radę i dobrze na tym wychodzi, ale zauważyłem, że zawsze radzisz to samo. Cokolwiek się stanie i jakikolwiek jest problem zawsze piszesz: "to koniec, zapomnij, znajdź kogoś innego" . Trudno jest wyjść źle na takiej postawie, więc nic dziwnego że się sprawdza, ale czy o to w życiu chodzi?

Gowno prawda!

Czasem odnawiany zwiazek smakuje jak odgrzewana zupa ;p

a;e jezeli jesli obie osoby sie kochaja i tesknia za soba to kwestia czasu ;P mozna wszytsko nadrobic na poczatku jest tak zwany kwas ale potem jest superancko ;D

p ^ ~p

Link to comment
Posted

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki

moim zdaniem to powiedzenie nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia !

jezeli jesli obie osoby sie kochaja i tesknia za soba to kwestia czasu ;P mozna wszytsko nadrobic

dokladnie tak , warto wybaczac (oczywiscie w granicach rozsadku) czlowiek jest tylko czlowiekiem ma wady i zalety , sztuka jest odbudowanie zwiazku ale jest to mozliwe ; )

Link to comment
Posted
Napisałem to dla tych, którzy być może teraz zastanawiają się nad tym, czy do kogoś wrócić czy nie (sądząc po założonych tematach trochę ich jest)

Nie sądzisz, że jeżeli osoba będzie chciała wrócić to wróci, a nie będzie szukała wymówek, takich jak np. "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" ?

oraz ponieważ niedobrze jest używać słów, których się nie rozumie. Jeśli Cię to nie interesowało nie trzeba było czytać.

Gdyby do ludzi dotarłoby jakie to ma prawdziwe znaczenie to zakłóciłoby to ich równowagę. Mieliby problem na znalezienie kolejnego spławika (albo i też nie). W końcu ten stał się najpopularniejszy dla byłych, chcących nachalnie wrócić, a nie przyjąć to do świadomości i żyć dalej.

Trudno jest wyjść źle na takiej postawie, więc nic dziwnego że się sprawdza, ale czy o to w życiu chodzi?

A w życiu o co chodzi? Żeby biegać za osobą, która raz z nami 'skończyła' , żeby udowodnić jej, że potrafimy się zmienić, być lepsi ? - Po co utrudniać sobie życie i być z kimś kto nie akceptuje nas takich jakimi jesteśmy. Nie lepiej i łatwiej znaleźć sobie kogoś innego?

Każdy do tego podchodzi inaczej, fajnie, że jest ktoś kto się nie poddaje, walczy i doradza innym :wink:

Pozdrawiam :mrgreen:

Link to comment
Posted
Nie sądzisz, że jeżeli osoba będzie chciała wrócić to wróci, a nie będzie szukała wymówek, takich jak np. "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" ?

jak juz siedzimy w filozofii- to sie nazywa zla wiara. czlowiek nie chce sam podejmowac decyzji bo boi sie odpowiedzialnosci, w tym przypadku, ze w zwiazku nie wyjdzie. w takim razie zaczyna szukac pomocy w innych ludziach, albo nawet w porzekadlach (nie powiem, ze to madra sentencja bo taka jest tylko w zastosowaniu do ontologii). wiec oczywiscie, ze bedzie szukala wymowek, rad, czegokolwiek, a jak bedzie bardzo zdeterminowana to znajdzie je. ile jest osob, ktore rezygnuja z zachcianek, albo marzen bo uwazaja, ze tak sie nie powinno robic?

co do starych zwiazkow? cos w tym jest, ale raczej w kwestii powtorzenia sie calej historii.

Link to comment
Posted

Komu ma to pomóc ? Filozoficzne sranie i tyle.

Chodzi po prostu o to, że sprawy zakończonej niepowodzeniem (tu:zerwanie,rozstanie) nie ponawia się. I potwierdzam to z własnej autopsji.

Jak ktoś kocha, to po co zrywa? ;o A jeśli ktoś nie kocha, to zrywa i nie wraca do tej sprawy.

Link to comment
Posted

No tak ale jeżeli jeżeli się wraca do kogoś po np. roku czy dłużej to obie strony na pewno się zmieniły z charakteru itd. Po tym roku czasu mogą się lepiej dogadywać i w ogóle może im być lepiej razem niż wcześniej.

Link to comment
Posted

Nie wszedłem i nie wejdę drugi raz do takiej/tej samej rzeki :)

Link to comment
Posted

Dokladnie nie powinno sie tego robic a i tak wiekszosc ludzi popelnia ten blad.

Link to comment
Posted

nie powinno...!!!!! " mi sie wydaje ze to juz jest taki stereotyp duzo ludzi tak mowi,ale ja osobiscie uwazam ze tak nie jest...ja wkroczylem do tej samej rzeki i jestem z tego powodu jednym z najszczesliwszych ludzi na swiecie.

Link to comment
Posted

@RED: Tia, chyba rzeczywiście masz rację, osoba która chciałaby wrócić nie rozważałaby takich kwestii. Z drugiej jednak strony, Ty chyba już swoje przeszedłeś (i ja zresztą też ;)). Kiedyś jednak na pewno nie myślałeś tak jasno i dla takich osób tego posta napisałem.

Pisałem też tylko o sytuacji w której ktoś nie wie czy wrócić i się nad tym zastanawia, bo sytuacja gdy ktoś to zdanie usłyszy od byłego partnera to zupełnie co innego i tu jak najbardziej się z Tobą zgadzam (nigdy nie twierdziłem inaczej).

Jeśli zaś chodzi o sens życia... chyba rozpoczynanie tu takiego tematu trochę mija się z celem, ale coś napiszę :P Moim zdaniem cokolwiek byś w życiu nie robił i tak dojdziesz do tego samego - do śmierci. Właśnie dla tego uważam, że nie ważny jest cel tylko sama podróż. W życiu trzeba nazbierać doświadczeń: dobrych, złych, nie ważne jakich - byle dużo (dla tego jak zauważyłeś ja z kolei zawsze doradzam by się nie poddawać :P). Nawet jeśli komuś coś nie wyjdzie, to czegoś się nauczy i może następnym razem lepiej sobie poradzi w takiej sytuacji (a na pewno chociaż nabierze odporności) ;)

No ale każdy może mieć na to swój pogląd. Mniej więcej wyczuwam teraz gdzie leży Twój ;) Rzeczywiście można dzięki niemu wielu kopów uniknąć bo mój ich nie oszczędza (szczególnie na początku) :P

Link to comment
  • 6 years later...
Posted

To już zależy od tego, w jakich okolicznościach ludzie się rozstali, czy utrzymywali ze sobą kontakt, jak bardzo zmienili się przez cały ten czas życia bez siebie.

Osobiście chyba nie zdecydowałabym się, bo: "Nigdy nie wracaj do starej miłości- to jak czytanie książki w koło, gdy już wiesz jak się skończy".

Link to comment
filigranowa
Posted

mnie się to zdarzyło. Weszłam po raz drugi. Bo kochałam. Dziś żałuję. Zostałam zraniona o wiele bardziej niż poprzednio.

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie czyta się książki, kiedy zna się jej zakończenie. Czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie miał racji. Sama nigdy nie byłam w sytuacji, w której miałabym decydować, czy chcę być z kimś ponownie, czy nie. Oceniając to jednak subiektywnie - wydaje mi się, że skoro raz się nie udało, to dlaczego miałoby udać się później? 

Link to comment
michaelowax3
Posted

Osobiście byłam w takiej sytuacji, że weszłam drugi raz w ten sam związek i żałowałam tego ale cóż. Kto nie ryzykuje ten nie piję szampana! ^^

Może ze mnie wielka naiwniaczka która wierzy w to, że ludzie się zmieniają, ah Kejt, puknij się w czółko :)

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Raz przerabiałem w swoim życiu taką właśnie sytuację. I bardziej żałuję tego pierwszego "razu" bo mogłem sobie zaoszczędzić mnóstwo zdrowia już na starcie, nie angażując się w ogóle i nie wychodząc z inicjatywą.

Link to comment
Posted

Do tej samej rzeki  można wejść wiele razy, jednak woda w niej nigdy nie będzie już taka sama. Nic nie jest stałe, ludzie się zmieniają i albo to zaakceptujemy, albo dajmy sobie spokój. 

Link to comment
Posted

Jestem aktualnie w takim związku, więc mogę uchylić rąbek tajemnicy. Mieliśmy przejściowe problemy, nie dogadywaliśmy się, a spotkania nasze odbywały się co dwa tygodnie, jak sami możecie się domyśleć, rozstaliśmy się przez dzielące nas kilkanaście kilometrów, ale też przez ciągłe kłótnie. Aktualnie jesteśmy parą, pogodziliśmy wszystko, spotykamy się dosyć często i kochamy się jak nigdy dotąd. Nasze życie seksualne jak i te prywatne jest pełne tajemnic, aż chcę tylko brać się garściami. Jeżeli ktoś na poważnie bierze sobie ten tekst o nie wchodzeniu do rzeki, i używa go w życiu codziennym - co gorsza - uważa tak, i nie dopuszcza innej myśli, to współczuję. :unsure:

Link to comment
Posted

Wszystkie związki się kiedyś kończą, prędzej czy później, większość wcześniej. Często oceniając nasze byłe relacje, nie potrafimy się zdystansować, związki kończą się z hukiem lub smutkiem, role odgrywają duże emocje. Nieliczni potrafią utrzymać dobry kontakt albo chociaż trochę serdeczności do byłego partnera - dlatego zwykle o samych byłych związkach nie mówi się najlepiej. Jak można więc dobrze myśleć o byłym związku, który poniósł porażkę podwójnie?

Nie dziwi mnie w ogóle fakt, że ludzie negatywnie postrzegają (potocznie rozumiane) "wchodzenie do tej samej rzeki", skoro statystycznie zawsze kończy się to porażką. Natomiast ci sami ludzie nie biorą pod uwagę faktu, że tak się dzieje z każdym związkiem, również nowym. Łudzą się, że nowy związek to nowe szanse, a stary związek to stare błędy, To też mylne myślenie. Może tak być, ale nie musi - zależy to tylko i wyłącznie od stopnia rozwoju, zmiany, zrozumienia i stopnia wyciągnięcia lekcji z byłego związku. Dlatego powiedzenie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" nie jest wskazówką ani przestrogą, a raczej informacją, wnioskiem - boo nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, bo nigdy taka sama już nie będzie. Bo płynie.

Sądzę, że nigdy nie poznajemy się do końca, a błędy można naprawiać. Ludzie się naprawdę zmieniają, naprawdę potrafią w przeciągu miesiąca tak rozwinąć skrzydła, tak zmienić swoje perspektywy, że jest to aż niewyobrażalne. Wchodząc drugi raz w związek z osobą po takiej zmianie, mamy nawet większą gwarancję świeżości i unikania tych błędów, o ile jest to już osoba świadoma - dużo bardziej świadoma niż nowy partner, który przecież nieświadomie może popełniać te błędy, nie wiedząc, że są błędami. Wymaga to większego nakładu pracy, bo trzeba być stale obecnym i uważnym, ale inaczej byśmy się nie rozwijali. Tak, jest szansa, że w nowym związku w ogóle nie będzie podobnych problemów, bo kolejny partner będzie zupełnie inny. Gorzej, jeśli problem jest w nas. Wtedy tylko wewnętrzna zmiana może coś zdziałać.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
    • yiliyane
      Powody, dla których kobiety zwykle wybierają starszych mężczyzn są te same od tysięcy lat. Starszy mężczyzna jest dojrzalszy i lepiej sytuowany niż rówieśnik/młodszy mężczyzna. W przeszłości nacisk był kładziony bardziej na majątek, obecnie, mam wrażenie, na dojrzałość. Ale to jest pewna generalizacja. Nie każda kobieta wybierze starszego mężczyznę. Od każdej reguły są przecież wyjątki. A od tej - w dzisiejszych czasach - mam wrażenie, że jest całkiem sporo wyjątków.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    nunca
    nunca
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    396 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up