Jump to content

Dzielenie problemów w związku


Iluvia

Recommended Posts

Posted

Piszę ten temat, bo zaciekawiły mnie dwie historie, jedna mojej koleżanki, druga kogoś mi obcego opowiedziana przez moją przyjaciółkę. Trochę mi namieszały w głowie i chętnie poznam Waszą opinię :wink:

1. Dziewczyna poznaje chłopaka. Długo z nikim nie była, długo nikt się Nią nie interesował i nagle bach. Jest przystojny, romantyczny, wciąz daje Jej znać o tym, że pamięta przy pomocy komórki itp. Stwierdza jednak, że nie może z Nim być, bo nie może się zdobyć na szczerość. Wstydzi się powiedzieć Mu o swoich problemach z odchudzaniem, a poza tym (cytuję) " nie o to chodzi, żeby razem ze mną dostał moje problemy".

2. Chłopak rozstaje się z dziewczyną, bo przerosły Go Jej problemy. Czuł się przy Niej jak mały chłopiec i nie potrafił się w nie wczuć, z czasem nie potrafił nawet ich wysłuchać, bo najzwyczajniej było ich za dużo i czuł się bezradny. Nie mógł zrozumieć dlaczego Ona już się tyle nie śmieje i dlaczego jest coraz mniej tych dobrych chwil skoro między nimi jest ok i żaden z problemów nie dotyczył ich związku.

i teraz moje pytania:

1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)

2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?

3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?

4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi

:wink:

jak zawsze wszystkie przeczytam z przyjemnością :wink:

Link to comment
Posted

1 Powinna mi o wszystkim mowic , klamstwo nie wchodzi w gre

2 Wg mnie plec nie ma tu znaczenia

3 Powinno mowic sie o wszystkim , nie miec sie przed soba tajemnic(o ile jest to dojrzaly zwiazek )

4 Tak

Link to comment
Posted

i teraz moje pytania:

1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)

2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?

3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?

4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi

:wink:

jak zawsze wszystkie przeczytam z przyjemnością :wink:

1. Kłamstwa w dobrej wierze? Oj nie. Wg mnie nawet najmniejsze kłamstwo może doprowadzić do rozpadu związku, bo jeśli jedna osoba raz spróbuje to brnie w to dalej.

2. Jeżeli para naprawdę się kocha i sobie bezgranicznie ufa no i rozumie to powinna zrozumieć. Zreszta jeśli w tym zwiazku panuje także przyjaźń to oczywiście, że tak.

3. W moim związku. Nie jestem w żadnym związku, więc nie odpowiem :P

4. Tak, ponieważ niekiedy problemy naprawdę mogą kogoś przerosnąć :P A przeciez jak się ma kogoś bliskiego, kogoś komu można zaufać to oczywisćie tak. Razem zawsze lżej :D

Link to comment
mała czarna
Posted
teraz moje pytania:

1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)

Chyba nie do końca o to chodzi. Jeśli ktoś chce być z nami to i z naszymi problemami. Akceptuje to, że możemy je mieć. Jasne, że nie warto obarczać drugiej osoby wszystkim, bo są takie sprawy, które wystarczy obgadać z Przyjaciółką, na ten przykład. Chłopakowi po nic wiedza, że zjadłyśmy jakże kaloryczny żółty ser. On może nawet tego nie zrozumieć. A przyjaciółka połączy się z Tobą w bólu z powodu psychicznego cierpienia i zaproponuje wspólną dietę. ;)

2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?

Każda płeć ma takie swoje problemy, mniejsze lub większe tragedie, której ta druga nie zrozumie. Bo mało który chłopak pojmie, że czujesz się gruba, bo zjadłaś o pizzę za dużo. a i niewiele dziewczyn, które zrozumieją jakie to straszne, kiedy Twoja drużyna przegrywa mecz :)

3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?

Zakładam czysto teoretycznie. Powinniśmy dzielić się problemami, bo jesteśmy między innymi od tego, żeby soie pomagać.

Ale jak już pisałam, bez przesady. Niektóre rzeczy po prostu nie są warte mówienia(a co dopiero martwienia).

Ale to tylko teoria.

4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

TAk. Ale nie zawsze polega to na wyspowiadaniu się z problemu i szukania wspólni rozwiązania. Czasem to zwykłe "bycie" obok, nawet nie wiedząc o co chodzi. Świadomość, że nie jesteśmy sami.

To musi być przyjemne, ta świadomośc, kiedy wiemy, że możemy rzucić się komuś w ramiona ze łzami i płakać. A ten ktoś nie będzie natarczywie wypytywał o to, co się stało, ale poczęstuje nas szczerym uśmiechem i wytrze łzy swoim rękawem ;)

Link to comment
Posted
1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)

Powino sie o wszystkim mówic, nie mieć żadnych zajemnic itp

2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?

Ma znaczenie, każdy powinien zrozumieć problem jaki jest

3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?

Ja się z moim pratnerem dzielem problemami :)

4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

Tak

Link to comment
Posted

1. Kłamstwom nie. nawet w dobrej wierze wychodzi póżniej wogóle coś innego. najlepiej jest o wszystkim mówić otwarcie.

2. absolutnie nie. tak samo jak chłopak potrafi zrozumieć problemy dziewczyny tak i dziewczyna chłopaka. płeć nie gra tutaj żadnej roli. Tylko po prostu faceci maja inne rozumowanie niż kobiety. ale zrozumieć napewno potrafią.

3. ... . Powinno być tak że o każdej porze dnia i nocy można podzielić się swoim problemem i oczekiwać pomocy i oczywiście samemu ją dawać.

4.oczywiście ze tak! we dwójkę zawsze raźniej i łatwiej wymyśleć jakieś rozwiązanie. co dwie głowy to nie jedna :)

Link to comment
Posted

1. Hmmm kłamstwa nie wchodzą w grę. Po prostu każdy ma jakieś problemy, które chce zachować dla siebie. Partner znów powinien zrozumieć, że nie chcemy o czymś mówić i nie naciskać. Przytulić, pocałować, pocieszyć. :wink: Jeżeli partnerka chce, to mu powie. Jeżeli nie to nie. Dociekliwość może trochę bulwersować :P

2. Owszem. I z przyjacielem i z przyjaciółką możemy rozmawiać o wszystkim jednakże nikt tak dobrze nie zrozumie kobiety jak kobieta :P Facet nie wie jak to jest jak ma się bóle menstruacyjne :P albo w sklepie jest świetna bluzka, ale nie ma naszego rozmiaru :P Większość kobiet zaś nie zrozumie jak banda mężczyzn może siedzieć przy jednym telewizorze popijając piwko i co chwilę krzycząc "no gdzie ty kopiesz!!" albo "sędzia kalosz!!" ;) (ja osobiście kocham futbol ;) daję po prostu przykład :P)

3. W związku aktualnie nie jestem :P Ale uważam, że nie warto dusić wszystkiego w sobie zwłaszcza, że ma się u boku zaufaną osobę. Jak to ktoś napisał, "co dwie głowy to nie jedna" Resztę znajdziesz w pierwszej odpowiedzi ;)

4. Tak. Od wieków wiadomo, że im więcej tym lepiej :P I to poparcie drugiej osoby daje nam dużo mobilizacji ;)

Link to comment
Posted
Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

Nie zawsze. Tylko dlatego, że czasami pewne sprawy warto przemilczeć.

Link to comment
Posted

gdy do kogos mówi sie "kocham" i odresat tych słow odpowie to samo, to znaczy ze wszystkie troski, kłopoty, zmartwienia ale tez i radości, chwile szczęścia stają sie wspólne

Link to comment
Posted
1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)

Najciezsze pytanie ze wszystkich... Bynajmniej nie jest na nie latwo jednoznacznie odpowiedziec. Czesciowo zalezy to od charakteru. Sa osoby zamkniete w sobie, ktore wola swoje troski zachowac dla siebie i same sie z nimi uporac. Czy to wlasciwe podejscie? Imho zazwyczaj nie, ale sa przypadki, kiedy jest jedynym wlasciwym, bo waga problemu jest zbyt wielka. Podobnie z blahostkami, ktore wiemy, ze pokonamy dosc szybko, wiec po co zawracac komus glowe? Mimo to jestem generalnie zwolennikiem mowienia calej prawdy, a te wyzej wymienione okolicznosci odpowiadaja jedynie sytuacjom "ekstremalnym".

2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?

Zalezy... Jezeli dla kogos kazda drobnostka stanowi problem, to sam bym sie przy kims takim wykonczyl ;-) Mysle, ze nawet jezeli druga osoba nie zrozumie do konca sedna sprawy, to przynajmniej udzieli wsparcia i wyslucha.

3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?

Problemy wiekszej wagi albo te, ktore dotycza obojga rzecz jasna powinny byc jawne. Przynajmniej generalnie... A co do reszty... niekoniecznie.

4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

Jasne, ze z reguly latwiej, ale sa pewne wyjatki, kiedy nie zalezy nam, zeby bylo "latwiej", tylko zeby odciazyc druga polowe wlasnymi problemami. Zazwyczaj spojrzenie z dystansu, osoby mniej (lub wcale) zaangazowanej w problem daje nowe mozliwosci jego rozwiazania. Poza tym juz samo oparcie i "wygadanie sie" stanowi pewna ulge. Mimo to nadal uwazam, ze sa wyjatkowe sytuacje, kiedy nie warto sie dzielic klopotami.

Link to comment
Posted
1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)

przerobiłam to na własnej skórze.teraz uwazam ze nie warto tak ukrywac problmów. co wiecej kiedy On je ukrywa.. czuje sie jakas odsunięta na bok. na poczatku takie myslenie czesto jest automatyczne. ale kiedy jestes z kims juz długo trzoche trudno sie tak kryc.

2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?

wyobrazam sobie ze czasem moze. ale to w jakis błahostkach. jesli problemem jest mecz czy dieta ;) na szczescie nigdy tego nie odczułam. niektórzy faceci potrafią wczuć sie w kobieca strone ;) i na odwrót :P

3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?

casem zastanawiam sie czy to dobrze ale wylewam z siebie dosłownie wszystko. od razu mówi- co jest dobrze, co zle- on wie wszystko. oboje z natury jestesmy zamknieci ale ja przy nim od razu sie otworzyłam. on sie jeszce uczy ;) ale robi ogromne postepy ;)

4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

z własnych doswiadczen moge powiedziec ze duzo łatwiej. ale moze to zalezy od konkretnej osoby ?

Link to comment
sudolineczka
Posted

1. zalezy jaki problem zawsze ze swoim chlopakiem dzielilam się wszystkim. Zwykłe wsparcie mi pomagało.

2. Moim zdanie nie ma takich problemow ktorych nie da się rozwiązać i wg ze ibydwie płci mogą zaradzic problemom sobie nawzajem itp.

3.Jak coś mnie trapi to zwierzam się chłopakowi. raczej .. teraz nei jestem w związku ale.. zawsze dzielilam sie wszystkich z nim.. i on zwyklymi slowami mi pomagal.

4.Jasne ze łatwiej.. dla 1 osoby to moze byuc za bardzo przytlaczające.

Link to comment
Posted
1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)

myślę ze czasem to dobre rozwiązanie. I to nie jest kłamstwo.

2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?

płec tu nie ma większego znaczenie. Wiadomo że facet nie rozumie czemu kobiety tak marudzą przed okresem (ja tak mam) bo nigdy nie był kobietą. Ale problemy które mogą dotyczyć zarówno kobiet i mężczyzn więc problemem ze zrozumieniem nie powinno byc.

3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?

otóż ja często mówie chłopakowi co mi zesułeo humor, o problemach w domu w szkole. On jednak nie zawsze umie mi takie rzeczy powiedzec. Jest skryty, często musze się domyślać. Ale jak mu się zbierze to potrafi usiąść i płakać :razz:

4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?

oczywiście ża tak !

Link to comment
Posted

Małżeństwo doskonałe

podwójną buchalterię ma

bo smutek dzieli na dwoje

a radość mnoży przez dwa.

;)

Link to comment
Posted

[fquote]1.Co sądzisz o postawie" nie powinnam/nie powinienem go/jej tym martwić"?(kłamstwa w dobrej wierze itp.)[/fquote]

Tylko jeśli wiem, że sama sobie poradzę z problemem. Jednak to i tak jest bez sensu bo mój chłopak zawsze wyczuwa kiedyś coś jest nie tak i potrafi to ze mnie wyciągnąć. Więc nawet jakbym chciała to i tak nie uda się ukryć mojego problemu ;)

[fquote]2.Czy płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie? Czyli czy dziewczyny nie sa w stanie zozumieć tych męskich problemów i na odwrót?[/fquote]

W małym stopniu. Dla mnie czasem jego problemy mają logiczne rozwiązanie, którego on nie dostrzega. I na odwrót. ;)

[fquote]3.Jak wygląda dzielenie się problemami w Twoim związku, albo jak Twoim zdaniem powinno wyglądać?[/fquote]

Jak nie chce mówić mu o czymś to i tak to ze mnie wyciągnie.

On mi też prędej czy później powie o co chodzi.

[fquote]4.Czy zawsze łatwiej się z czymś uporać w dwójkę?[/fquote]

Tak. Ma się wsparcie. I jest się komuś potrzebnym.

I to jest chyba najważniejsze :)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Nieprzenikniona
  • Najnowsze posty

    • Nieprzenikniona
      Ciekawi mnie z jakiego powodu nie nazywasz tej dziewczyny w pierwszym zdaniu swoją partnerką, tylko mówisz tak dosyć lekko o waszym związku. Ona może wyczuwać Twój lekki stosunek do tego wszystkiego i być zdystansowana. A po co ma się decydować na coś, czego nie jest pewna.  Nie ma czegoś takiego jak idealny moment czy idealny wiek na współżycie z partnerem. Ludzie czują do siebie głębokie uczucia, wówczas z czystym sumieniem mogą decydować się na dalsze kroki związku.  Być może Wasz związek nie jest wystarczająco rozwinięty na takim etapie podstawowym, żeby iść wyżej. Być może Twoja partnerką ma swoje poglądy dotyczące współżycia. Powinieneś z nią usiąść i porozmawiać szczerze. Wycofała się, bo pewnie nie przepada za tematem seksu, niektóre kobiety nie lubią rozmawiać o tym i wówczas się mogą wycofać. Taka postawa obronna.
    • Nieprzenikniona
      Słuchając zwierzeń moich koleżanek z pracy dotyczących ich sylwetek, myślę, że ten ruch ma w sobie sporo sensu. Biorąc pod uwagę, że Polki mają niskie poczucie własnej wartości... taki ruch może spowodować, że zaczną bardziej siebie doceniać. Moje koleżanki z pracy to osoby szczupłe a twierdzą, że są grube, mają masę zastrzeżeń co do swojej figury, jędrności ciała. Ja wtedy mam argument i mogę powiedzieć, że istnieje coś takiego jak ciałopozytywność, wtedy opowiadam o tym poglądzie na sylwetkę. Ma to swoje plusy. Minusy zawsze się znajdą. Nie można wspierać otyłości, bo to nie tak. Ale jak już ktoś jest gruby, to w miesiąc nie schudnie 20 kilogramów, choćby nie wiem co, chyba że ma wyjątkowo szybki metabolizm albo stosuje alternatywne metody lub też jest po operacji. Ale na ogół, ciężko. Miałam w swoim bliskim otoczeniu w pracy kogoś, kto potrzebowałby sporo zeszczupleć. Ale nie potrafi. Moja kuzynka od zawsze była gruba, choruje na Hashimoto i serio... BoPo to dla niej jak podanie ręki w problemie. Jestem w stanie uwierzyć, że są osoby, którym ten ruch pomaga. I wtedy super. Ogólnie? Jestem za. Byle bez skrajności. Ale jak nie ma innego wyjścia to czemu nie wesprzeć kobiet, które nie potrafią schudnąć, chociaż by chciały.
    • wardrum
    • Kerosine
      Spełniona [w pewnym sensie]. Właśnie na taką pogodę czekałam przez cały rok i marzyłam podczas okrutnej zimy.
    • yiliyane
      Nie, to problem, który jest w niej. Ona nie boi się seksu przez Ciebie. Oczywiście to wpływa na waszą relację, ale myślę, że ona najpierw powinna przejść przez terapię indywidualną, a dla par ewentualnie później - zależnie od tego co powie jej terapeuta i jakie będą efekty terapii.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      4
    3. 3
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      mw2
      mw2
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    19 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    15 posts
    yiliyane
    yiliyane
    11 posts
    intodecay00
    intodecay00
    6 posts
    wardrum
    wardrum
    6 posts
    Love20
    Love20
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    Cranche
    Cranche
    3 posts
    rotting_humanoid
    rotting_humanoid
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    69 posts
    yiliyane
    yiliyane
    62 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    477 posts
    yiliyane
    yiliyane
    456 posts
    wardrum
    wardrum
    160 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up