Jump to content

Problem z 18 kolegi


smutek1234

Recommended Posts

Posted

Witam

Za tydzień mój kolega ma 18, zostałem na nią zaproszony. Zastanawiam sie nad tym czy na nia isc? Jest to moj dobry kolega więc wypadało by pojsc. Ale nie umiem tańczyc :oops:

Naprawde wogole nie umiem tanczyc. Wczesniej nie chodzilem na zadne dyskoteki ani na nic. A jeszcze na dodatek jestem niesmialy.

Link to comment
Posted

Sam piszesz, że to Twój dobry kolega. I co? Olejesz jego urodziny z takiego błahego powodu? Po pierwsze tańczyć nie musisz - nikt Cię nie zmusi .:) A po drugie jeżeli już będą Cię gryźć, szarpać, szturchać, bić, grozić nożem to idź i wczuj się w rytm i rób to co inni. :) To naprawdę nie jest aż takie trudne. :)

Link to comment
Posted

O rany, też mi problem.

To nie będziesz tańczył, a siedział przy stole -uwierz, że na pewno nie będziesz sam.

Z resztą po procentach nabierzesz odwagi i będziesz pewnie "mistrzem parkietu".

Link to comment
Posted

polecam trochę wódki:)

po wypiciu poprzyglądaj sie kolegom i nogi same cię poniosą.

Link to comment
Posted

A próbowałeś tańczyć? ;)

Link to comment
Posted

Myślisz, że jak na osiemnastkę pójdzie dajmy na to 100 osób, to te 100 osób będzie tańczyć? Otóż nie. Znajdą się tacy którzy jak Ty nie potrafią tańczyć lub po prostu nie lubią. A opuszczenie z tego powodu osiemnastki najlepszego kumpla będzie bardzo nie fajnym zachowaniem.

Link to comment
Posted

och, problem rani światowej (;

z takiego powodu opuścisz osiemnastke dobrego kumpla? bez przesady. a jak sie napijesz, to sam zaczniesz tanczysz i bedziesz wymiatał ;p

Link to comment
Posted

jeśli to naprawdę twój dobry kumpel, to to, że nie umiesz tańczyć, jest chyba najmniejszym problemem. nikt do tańca nie będzie cię zmuszał, nie chcesz - nie tańczysz, proste. na pewno będziesz się równie dobrze bawił przy stole. a i po procentach odwaga wzrośnie i odkryjesz ukryte dotąd talenty. (; nie przejmuj się, nie sądzę, żeby ktokolwiek tam był zawodowym tancerzem, a chyba nie warto z takiego powodu sprawić przykrości koledze.

Link to comment
Posted

A kto powiedział, że trzeba tańczyć? Nikt Ci nie każe.

Na Twoim miejscu bym poszła, to przecież Twój dobry kumpel.

Link to comment
Posted

A co jest ważniejsze Twój kolega czy to, ze nie umiesz tanczyć? ;)

To nic, ze nie umiesz. Przecież przez taki szczegół nie zawiedziesz swojego kolegi. A może w końcu się przełamiesz i zaczniesz tańczyć ;) Zresztą nikt tam Cię nie będzie zmuszał do tańca. Spokojnie.

Link to comment
Posted

Skoro nigdy wcześniej nie chodziłeś na np. dyskoteki to skąd wiesz, że nie umiesz? :D

Na moich imprezach z udziałem klasy nawet ci najbardziej nieśmiali po zaaplikowaniu odpowiedniej dawki alkoholu robili na parkiecie cuda.. :mrgreen:

Link to comment
Posted

Skoro to twój kumpel to idź, a tańzyć nie musisz umieć.

Mój kolega jak szedł na studniówkę też nie umiał a po kielichu wywijał na parkiecie nawet z dyrką. Więc wiesz...

Link to comment
Posted

Jak najbardziej powinieneś iść. Jeśli nie chcesz ciągle tańczyć - nie musisz. Nawet, jeśli nie umiesz tańczyć to zabawne wygibasy też są na topie ;)

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Niespodziewane wolne jutro w pracy, przyda mi się ten dzień [tym bardziej, że od świtu do zmierzchu na niebie niepodzielnie królować ma błękit].
    • yiliyane
      Moim zdaniem trochę za wcześnie pakujesz się w następny związek. Nie ochłonąłeś jeszcze po poprzednim, nie wyciągnąłeś wniosków z tamtej relacji. Przeniesiesz brudy ze starego związku w nowy i w efekcie nowy związek nie wypali. Na Twoim miejscu dałabym sobie czas. Nie musisz z nową dziewczyną zrywać kontaktu, wystarczy, że wasza relacja będzie polegała wyłącznie na koleżeńskich spotkaniach dopóki nie dojdziesz do porządku sam ze sobą. Jeśli chcesz przyspieszyć i polepszyć ten proces, może warto byłoby obgadać poprzedni związek z psychologiem. Muszę wytknąć tu dwa błędy, przepraszam. Po pierwsze, jeśli mieszkacie razem, wkład za mieszkanie powinien być 50/50. Nie jesteście małżeństwem ze wspólnym majątkiem, tylko dwojgiem niespokrewnionych i niespowinowaconych ze sobą ludzi. Nie masz obowiązku utrzymywać swojej dziewczyny w żaden sposób - czy to płacąc za mieszkanie, czy na jej codzienne utrzymanie. Wyjątek mógłby być, gdyby ona straciła pracę - na czas poszukiwania przez nią pracy (ale niezbyt długi, nie przesadzajmy, góra dwa miesiące) mógłbyś przejąć koszty, ale i tak potem powinniście się rozliczyć. Po drugie, nieodpowiedzialnością jest uczenie drugiego człowieka odpowiedzialności (niezależnie od wieku, płci i stopnia waszej zażyłości) poprzez zakup zwierzęcia. To się w 99% przypadków nie uda. Efekt będzie taki jak u was - osoba nieodpowiedzialna będzie miała w nosie zwierzę, a ta druga problem w postaci zwierzaka, którego tak naprawdę nikt nie chce.
    • supermati2009
      @Martusiaaaaaa92 "Agenci na deskorolkach. Nie byle co!"
    • yiliyane
      Nie ma sensu tego ciągnąć. Jej wyraźnie na Tobie nie zależy, nie liczy się z Twoimi uczuciami i nie szanuje Twojego czasu. Z waszej relacji nic już nie będzie, przykro mi. Ile ma lat? Jeśli mniej niż 18, to jeszcze można przymknąć na to oko, choć nie wydaje mi się, żeby w przypadku większości starszych nastolatek (16+) rodzice mieli aż tak dużo do powiedzenia w kwestii spotkań ich latorośli z rówieśnikami. Jeżeli dziewczyna jest młodszą nastolatką, a Ty nie jesteś jej rówieśnikiem, to tym bardziej powinniście zaprzestać spotkań, ponieważ prokurator mógłby mieć coś w tej kwestii do powiedzenia - nawet jeśli nie robicie nic złego. Jak to się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże  
    • yiliyane
      Daj namiary na swoją firmę, rzucę studia i też pójdę siedzieć na ochronie, skoro tam są takie kokosy  A tak na poważnie, po co te przechwałki?  Przechodząc do clou problemu, zastanawiam się po co ciągniesz związek od 11 lat, jeśli dobrze rozumiem, skoro podejście Twojej dziewczyny do życia Ci nie odpowiada. Z przyzwyczajenia, dla seksu? Jaka by Twoja dziewczyna nie była, powinieneś chociaż być wobec niej uczciwy. Uczciwe podejście to albo zakończenie związku, albo poinformowanie dziewczyny, że jesteście tylko friends with benefits i że aktywnie szukasz stałej partnerki - i jeśli taki układ jej pasuje, to w porządku, możecie go ciągnąć dalej, albo rezygnacja z randkowania dopóki jesteście w związku. Dlaczego nie masz innej, "lepszej" kobiety? Z kilku powodów. Po pierwsze, na co dzień nie masz styczności z kobietami. Skoro pracujesz na ochronie, to pracujesz w pojedynkę, ewentualnie widujesz od czasu do czasu innych mężczyzn. Po drugie, jesteś już w trochę niekorzystnym wieku. 40-letni facet oczywiście nadaje się do ożenku, ale kobiety w jego wieku czy nawet ciut młodszym albo są zamężne, albo rozwiedzione i/lub z dziećmi (co, nie wiem jak Tobie, ale często wielu facetom nie odpowiada), albo są same, ale w męskich oczach mają jakąś "wadę" (np. nie są pięknościami, mają problemy zdrowotne itp.). Z kolei dużo młodsze kobiety, wybacz, ale nie polecą na 40-latka, który nie ma odpowiedniego statusu i pieniędzy. Przechwałki markowymi ubraniami niczego tu nie zmienią. Po trzecie, niepełnosprawność typu P-02, czyli, zgodnie z definicją "choroby psychiczne, w tym m.in. zaburzenia psychotyczne, zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym nasileniu, utrwalonymi zaburzeniami lękowymi o znacznym stopniu nasilenia czy zespołami otępiennymi", są dla kobiet wielką czerwoną flagą. Przykro mi. Kobiety szukają w związku bezpieczeństwa i stabilizacji, w przypadku chorób psychicznych trudno mówić o możliwości spełnienia tych warunków, nie mówiąc o tym, że powstaje obawa, że choroba może być dziedziczna i wasze dzieci bądź wnuki również będą chore. Chciałabym Cię pocieszyć, że na pewno znajdziesz bratnią duszę, ale... no nie wygląda to dobrze.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      3
    3. 3
      dali
      dali
      3
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      1
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    dali
    dali
    8 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    6 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    37 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    443 posts
    yiliyane
    yiliyane
    367 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up