Jump to content

Dlaczego najbliźsi są często tak daleko?


Risse

Recommended Posts

Posted

Wyobraźmy sobie sytuację - kobitce spodobał się pewien facet którego mija każdego dnia wychodząc z pracy. Ta oczekuje na chwilę w której chociaż raz będzie mogła spojrzeć w oczy tajemniczemu nieznajomemu. Przygotowując się na tą chwilę potrafi spędzić przed lustrem wiele czasu, naprawdę cholernie wiele. Z jej punktu widzenia doprowadza swój image do perfekcji, zaś obiektywnie na to patrząc sam element nakładania makijażu na łeb prawdopodobnie ma więcej wspólnego z tynkarstwem niż czymkolwiek innym. Dla potwierdzenia teorii powiem, że pomagając kiedyś na budowie niejedna wykonywana tam czynność była kluczem wyobrażeń o kobiecie sterczącej przed kosmicznym lustrem, po kolana zasypana jakimiś podkładami, cementem w kolorze skóry, farbą i kto wie czy w przyszłości na zimę nie zaczną wykorzystywać styropianu, bo czego to się kurwa nie robi dla estetyki. Ale do rzeczy...

Kobieta tak wystrojona nie dba o nic poza wrażeniem jakie może na nim wywrzeć, a w jej głowie jest tylko ten który ją minie, ważne żeby spojrzał, a jeśli nie zwróci uwagi lub nie daj boże się nie zjawi, to pewnie na najbliższych pasach prawie potrąci ją samochód, nieco dalej uderzy głową w znak drogowy a na przystanku zostawi torbę z wypłatą.

Podświadomie pragnienia każdej kobiety są głęboko ukryte, a większość z tych szanujących się niewiast nie mówi o nich bo stereotyp, ogólnie przyjęte zasady i poziom który wypada utrzymać im na to często zwyczajnie nie pozwalają. Wiadomo natomiast jedno, prawie każda kobieta podświadomie uwielbia flirt i nie ma znaczenia czy ma 1 czy 3 mężów, czy ma chłopaka, dziewczynę, lub jest zakonnicą, jedne kryją w sobie to pragnienie, inne wmawiają sobie że flirt to przecież nic takiego, a jeszcze inne wymagające od siebie szczerości powiedzą innym, lubię flirtować ale w związku nie pozwalam sobie na to, sam kiedyś słyszałem od kogoś tego typu zdanie i skwintowałem to ironicznym uśmiechem. Zdania tego typu nadają się do tanich pisemek dla paralitycznych uczuciowo, bo przecież chuj z tym jak jest naprawdę - ważne żeby ładnie wyglądało - i w tym momencie wróciliśmy do tematu tapety na "ryju" :) No, ale co do tej kobiety...

Załóżmy że żyje i włóżmy ją z tą wielką zacementowaną głową do "kapsuły" i przenieśmy się w czasie, powiedzmy - 2 miesiące - sytuacja ma się w sposób następujący - ona chcąc zwrócić jego uwagę podcięła sobie obcas i złamała go sobie tuż przed nim, wielce zdziwiona że przyjebała głową w krawężnik, bo przecież w każdej komedii romantycznej facet by ją złapał. To nieistotne, ważne że zwrócił na nią uwagę, zaczęli ze sobą rozmawiać... Ta starała się z dnia na dzień coraz bardziej, facet z biegiem czasu również się do niej przekonał i powiedzmy po kilku tygodniach już ze sobą są. Jest pięknie, ona stroi się standardowo każdego dnia gdy się z nim widzi. Po jakimś czasie ma miejsce sytuacja, że koleżka zwyczajnie zabiera swoją dziewczynę do kina, restauracji czy w jakiekolwiek inne banalne miejsce. Przyjeżdża pod jej dom sporo przed czasem, chociaż ona o tym wie... wchodzi do jej "chałupy" i zastaje ją w rozciągniętym, blado brązowym golfie po babci, bez makijażu bez którego i tak wygląda o niebo lepiej (naturalnie :), włosy w nieładzie, i ta zjawiskowa dama siedząc na naszej-klasie odwraca się i mówi: "Kochanie, dobrze że jesteś. Mamy mało czasu a ja taka nieogarnięta, a jeszcze muszę wydepilować nogi, pomożesz mi?". Jeśli trafił się jej w miarę przytomny facet, pomyśli chwilę i pewnie wyjdzie na papierosa bez słowa i zada sobie jedno ważne pytanie: "Kim teraz dla niej jestem?", a jeśli przypomni sobie sytuację gdy na oślep szła wyszprycowana jak po wyjściu ze spa żeby tylko go zobaczyć, pewnie będzie wiedział już wszystko i wówczas albo przegryzie sobie tętnicę albo z nią pogada, albo na przykładzie pokarze jej jak sam się poczuł, o którym napiszę nieco dalej :)

Jeśli zaś facet będzie "innej natury", odpowie "Ależ oczywiście Kochanie", i wszystko będzie pięknie podejdzie, pocałuje, zrobi jej pieprzoną kawę na którą przecież nie miała wcześniej czasu.

Po jakimś czasie kobieta spogląda na zegarek i kalkuluje czas który pozostał do wyjścia, rzuca to wszystko na płaszczyznę zespoloną i liczy... po chwili zrywa się i trzęsąc się cała wyznaje, że ma mało czasu, chociaż pozostało już tylko nałożyć wiadomo co, i nie ważne, że do powiedzmy seansu w kinie zostało 3 godziny, mało tego - i tak się na niego spóźnią :)

Więc, podsumowując to wszystko - zauważmy że dawniej punktem docelowym dla niej był boski facet, którego mijała wychodząc z pracy , na chwilę obecną z jej punktu widzenia ma tego faceta na wyłączność, czuje że po prostu go "ma", zapomina zaś o jednej istotnej sprawie, o tym że należy stale starać się o o drugą osobę, zaskakiwać ją, w związku musi wiać świeżością. Czy stał się dla niej mniej ważny? Mniej atrakcyjny? A może pozostało tylko przyzwyczajenie... Wydaje mi się że mamy tu do czynienia z przedmiotowym traktowaniem. To trochę tak jakbyśmy mieli w domu robota wyposażonego w sztuczną inteligencję ze sztabką złota w środku. Osobiście facet będący w takiej sytuacji mógłby się jeden raz nie umyć przez kilka dni, wysmarować się rybą, założyć rozciągnięty sweter dla ciętej riposty - po pradziadku :P, stare szelki, dresy i lakierki, wejść do domu i na pytanie: "Jak ty wyglądasz do cholery?" (które pojawi się raczej na pewno :) odpowiedzieć: "Chciałem żebyś poczuła się tak jak ja".

Dlaczego taka kobieta będzie się w pewnej fazie związku z nawet świetnym facetem stroiła tylko wtedy gdy będzie gdzieś wychodziła? Im więcej potencjalnych obserwatorów, tym więcej starań dołoży do tego aby wyglądać olśniewająco. "I nawet jeśli jedzie czy idzie lub pełza gdzieś z Tobą, nie ciesz się, ona nie koniecznie robi to dla Ciebie, a raczej nawet mało prawdopodobne". Co jest w głowie kobiety która idzie odpicowana przez miasto ze swoim facetem, trzymając go za rękę (poprzez pryzmat całej opisanej wyżej sytuacji rzecz jasna". Otóż ona musi czuć się atrakcyjna, i choćby jej facet udowadniał jej to sto razy dziennie, to najlepszym na to dowodem będzie porządliwe spojrzenie kilku facetów na mieście (to jak porównanie cukru do sacharyny) które ona wyłapie na bank, chociaż gdy on zapyta czemu się uśmiecha, ona zapewne odpowie coś w stylu: "Bo Cię Kocham",... Podświadomie ona czeka na takie spojrzenia, bo lubi uwodzić, lubi flirtować. Będzie zwracała uwagę na każdego spotkanego przystojnego faceta, i będzie zwracała uwagę jeśli on zwróci uwagę na nią rzecz jasna, to nic że często powtarza właśnie jemu że jest taki przystojny, może nawet wspominać sytuację w której miała dreszcze na plecach, gdy przechodziła obok niego jeszcze wtedy gdy go nie znała, gorzej jeśli po tej euforii i fascynacji z facetem który trzyma ją za łapę pozostało jej tylko wspomnienie. Drugi powód dla którego dba o swój wygląd tylko gdzieś wychodząc? Liczą się też kobiety... Przyjmijmy że nie jest "lesbian" :P, ogółem obca kobieta będzie dla niej rywalką - po pierwsze będzie budowała poczucie własnej wartości, jeśli przechodząca obok laska pomyśli sobie - kurde, jak ona dobrze wygląda, i chociaż spojrzy na nią z dumą i pogardą to właśnie tak może pomyśleć. Kobieta to mistrzyni kamuflażu, na każdej jebanej płaszczyźnie... co widać chyba najbardziej dobitnie gdy patrzymy na ich piękne, aczkolwiek mało naturalne twarze - nie powinniśmy o tym zapominać :)

Warto również zadać sobie pytanie, jak życie tejże pary będzie wyglądało za kilka lat, po ślubie? Otóż zapewne standardowo, a tego już chyba nie muszę wyjaśniać :)

Często zapominamy o tym jaką wartość ma dla nas druga osoba, nie staramy się dla niej, motywuje nas jedynie zaspokajanie swoich ukrytych pragnień, o których czasami boimy się mówić nawet szeptem. Jeśli przestaniemy się starać, chociaż na chwilę możemy tego później zwyczajnie żałować. Szkoda, że taki rachunek sumienia przychodzi wtedy gdy jest już zdecydowanie za późno... Często też na oślep szukamy winy w drugiej osobie, choć powinniśmy zacząć właśnie od siebie samych. To... coś jak kwiatek, który decydujesz się zasadzić. Od chwili w której wyrośnie stale będzie potrzebował wody.

Link to comment
Posted

Pisz scenariusze, może dzięki Tobie wreszcie polubił bym polskie komedie :mrgreen: Tak ogólnie podsumuwując Twój ''artykuł'' ;d humor, 99% prawdy i refleksyjne podsumowanie. nice :wink:

Link to comment
Posted

Skąd Ty to wiesz? Ile w tym prawdy. Niesamowite jak znasz dobrze kobiety.

Link to comment
Posted

do prawie identycznego wniosku doszedlem jakis czas temu ;) taka jest prawda, pozdrawiam :)

Link to comment
Incomprehensible
Posted

Nie wiem, po co ten ostry ton, po co przekleństwa i - jak zwykle! - uogólnianie. Poza tym nazwa tematu nijak się ma do jego treści i byłoby miło, gdybyś to poprawił, albo wyrzucę ten temat.

Naucz się rozgraniczać "makijaż" i "tapetę", bo widzę, że to stanowi dla Ciebie problem. Ale chyba za dużo wymagam, bo spory odsetek facetów nie odróżnia nawet spódnicy od sukienki czy brwi od rzęs (też pojadę po ogóle, a co!). Dobrze zrobiony makijaż od tapety odróżnia to, że nawet nie zwrócisz na niego uwagi, bo wygląda naturalnie. Ale to, jak już napisałam: dobrze zrobiony. Sama często chętnie nie dopuściłabym niektórych dziewczyn w pobliże kosmetyków, bo to, co robią sobie na twarzy, to jakiś koszmar, no ale to już inna bajka.

Druga sprawa, to że nie każda kobieta jest flirciarą, nie każda niczym kwiat kwitnie pod cielęcymi spojrzeniami innych facetów. Nie wiem, czy wiesz, ale są też takie, które lubią wyglądać dobrze same dla siebie, bo tak się lepiej czują. Po co Wy, faceci, używacie dezodorantów, wód toaletowych, po co się myjecie czy golicie, po co dbacie o to, żeby mieć fajne ciało? Dla własnej estetyki, bo przecież nie wszyscy jesteście takimi zakochanymi w sobie narcyzkami odhaczającymi w czarnym notesiku kolejne "zdobyte" laski, które poleciały na Wasze mięśnie, z takim trudem zdobyte koksowaniem albo słodką buźkę.

Co do sytuacji, gdy ona otwiera mu drzwi w powyciąganym golfie, to przecież na pewnym etapie związku zaczynają się czuć ze sobą luźno, już nie ma potrzeby robienia żadnego pierwszego wrażenia, bo oboje się już znają i pozytywne pierwsze wrażenie dawno mają za sobą. Ciężko 24/dobę występować w pełnym stroju galowym. Nie wiem, o co Ci chodzi.

Najlepiej wskoczmy wszyscy w worki po ziemniakach, zapuśćmy owłosienie jak ludzie pierwotni i pachnijmy naturalnym potliwym zapachem. Niech żyje naturalność!

Link to comment
Posted

Trochę prawdy w tym jest, ale zbyt dużo generalizowania. Połowa z tych rzeczy tyczy się także mężczyzn, to działa w obie strony.

bo spory odsetek facetów nie odróżnia nawet spódnicy od sukienki

Toż to straszne! Jestem kobietą, a w 70% przypadków spódniczka jest dla mnie sukienką..

Tak samo można powiedzieć, że dla większości kobiet, które spytasz o to jakim samochodem jeździ, odpowie "czerwonym, zielonym, niebieskim", a nie Fordem czy Maluchem..

Bezsensowne generalizowanie i szukanie dziury w całym.

Link to comment
without_name
Posted

Owszem, należy dbać o związek i pielęgnować go- tylko dlaczego odniosłam wrażenie, że słowa te padły pod adresem kobiet tylko i wyłącznie? To z reguły właśnie przez to, że facet przestaje się starać w związku, niektóre dziewczyny, znudzone do reszty, szukają wrażeń w kontaktach z innymi- i mam tu na myśli tylko i wyłącznie flirt czy też potrzebę poczucia się piękną i atrakcyjną w oczach innych mężczyzn. Nie mówię,że jest tak w każdym związku, ale znam mnóstwo takich przypadków. Niewątpliwie Twój post jest uzasadniony i prawdziwy, aczkolwiek... no wyobraźmy sobie sytuację, w której kobieta w domu ubiera się normalnie (czy jest w tym coś dziwnego? O.o), a gdy wychodzi z partnerem, stroi się. I wiesz co? Niekoniecznie po to, by inni zwracali na nią uwagę. Lecz dla swojego faceta, by był dumny, że ma tak wspaniałą kobietę. Jednak cholernie częsty błąd, jaki popełniają takowi mężczyźni to przeświadczenie, że ich ukochana nie ubiera się dla nich, lecz dla innych, co rodzi frustrację, zazdrość i liczne nieporozumienia (znam z autopsji).

Serio, niektórym zakochanym babkom nie zależy na opinii publicznej, tylko tego jedynego. I stroją się, by sprawić mu tym przyjemność, by miał świadomość tego, co cudownego posiada.

No i kwestia strojenia się DLA SAMEJ SIEBIE- tego chyba komentować nie trzeba, jedna z forumowiczek ujęła to wprost idealnie.

Tak więc, panowie, po pierwsze- nie wrzucajcie wszystkich kobiet do jednego wora, po drugie- zanim zaczniecie obwiniać o coś partnerkę, zastanówcie się, jaka ona naprawdę jest i co nią może kierować. Bo każda jest inna. I każda ma inne potrzeby ^^

I jeśli nie chcecie, by faktycznie zaczęły stroić się dla innych, rzućcie im czasem jakiś miły, PRAWDZIWY komplement. Taki adekwatny do sytuacji, nigdy nie wymuszony. Bo i to kobieta wyczuć potrafi ;)

Link to comment
Posted

Niby piszesz prawdę, ale chyba bardziej Ci chodzi o to by wmówić nam kilka nieprawdziwych rzeczy. Co do tapety, ok dużo dziewczyn ją stosuje, ale np. u mnie w klasie taką bardzo mocną to chyba ze 3 dziewczyny na 20. Widocznie jesteś w innym środowisku. Nie każda dziewczyna wykorzystuje faceta.

Link to comment
Wyrafinowana
Posted

nie ma to jak problem starania sie ograniczyc do kwestii wygladu ;)

moze zaczniemy od prostego pytania: kto siedzac w domu, majac perspektywe calodziennego gapienia sie w tv, robienia sprawozdania na zajecia, siedzi w makijazu i w najlepszych ciuchach? kiedy tak naprawde zaczynasz sie zastanawiac co na siebie wlozyc? nie wiem jak ty, ale ja ruszam do lazenki z wielkim postanowieniem zrobienia z siebie czlowieka "ucywilizowanego" dopiero jak gdzies wychodze do ludzi... tzn. jade na uczelnie/na spotkanie/do urzedu/do pracy... tam sie czuje pewniej jesli wygladam staranniej i zaden klak mi niesfornie nie sterczy, poza tym wtedy moja prezencja ma wieksze znaczenie, a dla kwiatkow na parapecie sie stroic nie bede. dla kumpla co wpadnie niespodziewanie na pogaduchy, dla listonosza, dla pani z administracji tez specjalnie sie nie umaluje, ba! jestem w stanie przywitac ich w pizamie bez zadnego zawstydzenia, bo jestem u siebie, tu sie czuje dobrze i pewnie, nikt mnie nie wytknie palcami. i z tych samych powodow nie mam problemu powitac swojego faceta z rozwianym fryzem i rozciagnietej koszulce.

Co do sytuacji, gdy ona otwiera mu drzwi w powyciąganym golfie, to przecież na pewnym etapie związku zaczynają się czuć ze sobą luźno, już nie ma potrzeby robienia żadnego pierwszego wrażenia, bo oboje się już znają i pozytywne pierwsze wrażenie dawno mają za sobą. Ciężko 24/dobę występować w pełnym stroju galowym. Nie wiem, o co Ci chodzi.

ja tez nie wiem o co chodzi. oczywistym jest, ze jak sie osiagnie pewien etap zwiazku(ten domowy), to ludzie przestaja przykladac taka wielka wage do pewnych rzeczy, pewne sytuacje staja sie naturalne. wtedy przestajemy "udawac", ze golenie zarostu/depilacja robia sie same, okazuje sie, ze krosty na nosie jednak istnieja, nikt chyba tez nie spodziewa sie, ze o poranku oddech partnera bedzie fiolkowy, czy tez, ze wstaniemy i nie poczujemy woni potu. codziennosc jest rozna od fazy poczatkowej, po domu lata sie w rozklapcianych kapciach, jakies starej ulubionej koszulce, facet fruwa miedy kuchnia a lazienka w samych gaciach(lub bez :D) z 2dniowym zarostem i jest git.

i przychodzi impreza: i ja i on lecimy do lazienki, kazde sie stroi, potem rzut oka czy wygladamy dobrze, czy nasz image jest spojny... i robimy to z tych samych pobudek co wczesniej: zeby czuc sie pewniej wsrod obcych ludzi, zeby byc atrakcyjnym i przyjemnym dla innych i samych siebie w takim otoczeniu, bo innego wygladu/zachowania oczekuje sie w miejscu publicznym, a innego we wlasnej chalupie. poza tym milo slyszec komplementy od znajomych/nieznajomych na wlasny temat, na temat naszego przystojnego partnera/zjawiskowej partnerki i tego nigdy dosyc, chocby nie wiem jak wspaniale ci w zwiazku bylo :P

a co do postepowania facetow(czesto spotykanego) w tej kwestii:

najpierw taki wmawia kobiecie, ze woli ja naturalna, ze niezaleznie od fryzury, rozciagnietego swetra, braku makijazu jest najpiekniejsza istota na swiecie... a potem ma pretensje, ze ona w to uwierzyla i zarzuca jej, ze sie nie stara ;)

a to my ponoc niekonkretnie wyrazamy swoje potrzeby :P

Link to comment
Posted

Wielka Pani Moderator, jeśli według Ciebie tytuł nie ma nic wspólnego z treścią to najwidoczniej nie "potrafisz czytać" :) Uogólnianie, uogólnianie... Nie uogólniam, gdybyś była tak łaskawa wykazać się odrobiną kreatywności doszłabyś do tego, że jest to pogląd z mojego punktu widzenia, opisałem to na podstawie pewnych obserwacji i otaczającego mnie świata, ku Twojemu zmartwieniu, niestety nie byłem z taką kobietą ale miałem do czynienia z wieloma takimi, do teraz z resztą mam :) Wystarczy "patrzeć", może kiedyś się tego nauczysz :P Makijaż to dla mnie wyłącznie synonim słowa tapeta i nie potrzebuję wiedzy odnośnie różnicy między jednym a drugim :) W takim razie skoro taka z Ciebie Pani Intelektualistka, wytłumacz mi różnicę pomiędzy pomiędzy Vista 32 bit a 64 bit, podejrzewam że jesteś równie tępa w tym temacie jak ja w temacie makijażu, z tą różnicą że Twoja wiedza odnośnie tuningu twarzy gdzieś po 40 nie będzie Ci już potrzebna :)

Wiem że są takie kobiety które chcą wyglądać dobrze dla siebie, lub dla faceta, więc nic w tym odkrywczego, istnieje jednak masa przypadków takich jakie opisałem, z tym że nie każda kobieta wprost się do tego przyzna, pisałem już że każda z nich to mistrzyni kamuflażu? :)

Po drugie, tutaj pisałem o kobietach, bo facet w tej kwestii to nieco inna sprawa, więc nie mieszałem.... Następnym razem napiszę coś co postawi pod ścianą facetów, bo taka mała cyklamenowa żyłka Ci pęknie, a nie chcę Cię mieć na sumieniu :)

Co do naturalizmu... W porządku czujmy się swobodnie, ale bez przesady, większość powyższych opisanych przeze mnie sytuacji miała miejsce, i nie są zmyślone :) I uwierz mi, że każda sytuacja była praktycznie nie do strawienia :P

Nie szukaj dziury w całym, i nie katuj, bo pomyślę że jesteś upośledzona :)

Link to comment
Posted

Po części rozumiem.To znaczy zgadzam się z pierwszą częścią o wyglądzie.Nie powinno nikogo dziwić,że jeśli kobieta chce zainteresować swoją osobą jakiegoś mężczyznę,zaczyna się stroić.Chce,żeby mężczyzna zauważył jej bądz co bądz wystylizowane piękno,tylko i wyłącznie na potrzeby przybodobania się i zwrócenia na siebie uwagi.Jeśli 'zacementowana głowa' jak to fajnie określiłeś nie poskutkuje,kobieta posuwa się do przycięcia tego nieszczęsnego obcasa..

Kobieta zawsze znajdzie sposób,żeby zwrócić na siebie uwagę.Nie ważne czy wyjdzie przy tym na kompletną idiotkę,czy też nie.

Znam kobiety ,które są bardzo długo w związku i dla nich nie do pomyślenia jest pokazanie się własnemu facetowi w potarganych włosach,bez makijażu i w rozciągniętym swetrze.Osobiście nie rozumiem takiego zachowania.Dla mnie normalnym jest pokazanie się z rana z podkrążonymi oczami i nieogolonymi nogami.Związek powinien polegać na akceptowaniu także tych mniej kolorowych ,czy mniej estetycznych rzeczy.

Link to comment
Posted

coś w tym jest, jednak zauważam pewne informacje, które mi nie pasuja.

poczatek jest dobry, owszem. na poczatku zawsze jest takie strojenie sie, robiebnie z siebie najbardziej zjawiskowej, ponetnej, pieknej i milion innych przymiotników, kobiety, byle tylko ON zwrócił na mnie uwagę.

i można wiele zrobić w tym celu, ale toi już inna sprawa.

druga rzecz to makijaz. uwazasz, ze kobieta jest albo nieumalowana w ogóle, albo ma "tapete: na twarzy? a słyszałeś o delikatnym makijazu?

a po trzecie, to normalne jest to, ze czasem ktoś jest w starym babcinym swetrze, z potarganymi wlosietami. nic dziwnego.

jak jestem z moim facetem na wakacjach, to tez nie budze sie godzine wczesniej, byle tylko sie umalowac i uczesac, bo on mnie nie moze widzieć bez makijazu przeciez, i ubrana ponetnie i seksownie... no bo to tragedia jakaś.

wydaje mi sie, ze troche juz przesadzasz z tym codziennym zachowaniem, z tymi swetrami, etc.

a co do flirtowania i wiecznego przyciagania wzropku facetów: to nie wszystkie kobiety takie sa, ze robia wszystko byleby sie podobac innym i popczuc: och, jaka jestem wyjatkowa.

Link to comment
Posted

Kendi, i inni którzy o tym pisali - nie wspominałem nic o budzeniu się rano, bo wynaturzeniem byłoby wstawanie o 4 i robienie makijażu... Zważ na to, że chodzi mi o pewien typ kobiety, która swojemu facetowi podobać się wcale nie zamierza, zaś gdyby ten facet miał przyjść do niej ze swoim kolegą... chyba nie muszę dalej pisać :) I oczywiście nie wrzucam wszystkich kobiet do jednego worka, piszę o pewnym procencie.

Co do makijażu, szczerze według mnie kobieta najbardziej atrakcyjnie wygląda będąc naturalną, a na chwilę obecną znam tylko dwie takie które nie zrobią sobie takiego lekkiego pudrowania, malowania, nakładania i co tam jeszcze można :P Da mnie w dzisiejszych czasach kobieta bez niczego na twarzy wzbudza moje największe zainteresowanie... A może nawet podziw i bardzo pozytywne zaskoczenie :)

Pani Zielona Moderatorka, wracając do Twojej odpowiedzi, przypomina mi się temat - "Ilu forumowiczów trzeba by wymienić żarówkę?" a Ty idealnie mi pasujesz do stwierdzenia - jeden, który napisze że powinno się pisać lampa i przenosi temat do działu oświetlenie :) Hahaha... Poprawiłaś mi humor.

Link to comment
Posted
Zważ na to, że chodzi mi o pewien typ kobiety, która swojemu facetowi podobać się wcale nie zamierza, zaś gdyby ten facet miał przyjść do niej ze swoim kolegą... chyba nie muszę dalej pisać :)

Z moich obserwacji wynika, że faktycznie masz rację (staram się teraz odnieść do samych kobiet, bo w końcu ich ten temat dotyczy, facetów obsmarujemy w innym temacie:P). Chociaż może twój post wywołał u mnie mieszane uczucia, bo raczej osobiście reprezentuję stanowisko odmienne do tego, które przedstawiłeś. ;)

Ale fakt faktem spotkanie kobiety, która nie jest pomalowana jest dzisiaj nie lada wyzwaniem.. A ile to znam przypadków, w których dziewczyna dba o figurę, jest szczupła i w ogóle miód malina, a jak znajdzie chłopaka to po pół roku już się nie mieści w swoje stare dżinsy. Banalny przykład, ale coś w tym jednak jest.

I myślę, że tutaj wszystko zależy od kobiety, jej podejścia do życia i do związku. Jeśli jest pewna siebie i naturalna to bez makijażu w bluzie, dżinsach i trampkach zwróci na siebie uwagę wielu mężczyzn.

A to, że lubimy flirt, lubimy się stroić na wyjścia? No heeeeeeej, każdy lubi czuć, że się podoba. ;)

Link to comment
Posted

Krówko, masz u mnie duże Piwo :) Wreszcie ktoś kto właściwie odebrał to co napisałem... Tutaj należy odnieść się do samych kobiet, a nie czytając jakikolwiek tekst myśleć sobie - "co on za głupoty pisze, przecież najczęściej to przez faceta, który taką kobietę zaniedbuję", dobrze, ale ja tu do cholery skupiam się na kobiecie która przestaje starać się o to aby podobać się i docenić swojego faceta. O mężczyznach raniących, zaniedbujących i nierozumiejących potrzeb kobiet jest milion tematów, więc dlaczego miałbym nie poruszyć tematu takiego jak ten? :)

Co do naturalizmu, oczywiście... oby było w dobrym stylu, brak makijażu jest wręcz w niektórych sytuacjach wskazany, dlaczego miałaby nie włożyć zwyczajnej białej koszulki, do tego zwykłych niebieskich dżinsów i ładnych trampek, mogłaby też być ze swobodnie rozpuszczonymi włosami. Na taką kobietę sam zwrócę uwagę... :)

Dziękuję Ci :D

Dodano 08 Sty 2010, 14:44:56:

Acha, i nie chcę widzieć w żadnym zdaniu słów "nie każda"... czy ja gdzieś napisałem że każda? Gdzie? :P

Link to comment
Posted

Znam kobiety ,które są bardzo długo w związku i dla nich nie do pomyślenia jest pokazanie się własnemu facetowi w potarganych włosach,bez makijażu i w rozciągniętym swetrze.Osobiście nie rozumiem takiego zachowania.Dla mnie normalnym jest pokazanie się z rana z podkrążonymi oczami i nieogolonymi nogami.Związek powinien polegać na akceptowaniu także tych mniej kolorowych ,czy mniej estetycznych rzeczy.

Zgadzam się w 100% :) Związek nie polega na tym, zeby pokazać tylko te najlepsze strony, ale także te słabsze ;) Przecież nikt nie jest idealny ;)

A jeśli się staram to zawsze z myślą dla mojego ukochanego :)

Tekst dość kontrowersyjny :P Ale fajnie napisany :)

pozdrawiam autora :)

Link to comment
kasiakwietniowa
Posted

Ostatnio myślałam o tym. Dużo nawet. I wydaje mi się, że coś w tym jednak jest.

Cieszę się, że przyznajesz, że nie każda kobieta taka jest.

Jestem ze swoim chłopakiem od niedawna, w zasadzie nawet bardzo krótko, ale walczyłam o to ponad rok. Przez ten czas zachowywałam się dokładnie tak, jak normalnie, bez jakichś specjalnych starań. Przecież jeżeli już z kimś jestem, to lepiej, żeby znał mnie taką, jaka jestem naprawdę, a nie jakąś wytapetowaną (mam na myśli bardzo mocny makijaż), wystrojoną laskę z dekoltem do pasa. Owszem, mogłabym tak się ubrać raz, może dwa, może pięć, ale na dłuższą metę to nie byłabym ja, tylko to coś, co z siebie zrobiłam. Nie chciałabym, żeby chłopak kochał mnie taką, jaką byłam na siłę, tylko taką, jaka jestem tam, w środku.

Z drugiej strony, od kiedy już wiem, że on jest mój i ja jestem jego, mam ogromną motywacje do działania. Postanowiłam schudnąć, stać się bardziej systematyczna, dbać o siebie, może nawet wreszcie przekonam się do tego dziwnego mazidła zwanego tuszem do rzęs, którego użyłam może z 5 razy w moim prawie siedemnastoletnim życiu. A wszystko dlatego, żebym czuła się jego warta. Chcę mu się podobać. Chcę, żeby z dumą mówił "moja dziewczyna", a nie "o, no, to tamta...". Nie chcę, żeby się mnie wstydził. Dlatego zmieniam się. Dla mnie on jest wart każdego poświęcenia.

Swoją drogą, kiedy nie ma go przy mnie, lubię czuć się ładna. Nie wyjdę na ulicę z brudnymi, nieuczesanymi włosami, ze spuchniętymi oczami, spocona. Dla swojego komfortu psychicznego. Nie chodzi mi o to, żeby się podobać.

Link to comment
Posted

Kasiu, i właśnie o to chodzi :)

Jeszcze raz napiszę, że absolutnie nie chodzi o to aby kobieta 24/h była wytapetowana i pięknie wystrojona, sednem jest to, aby pokazała, że chce mi się podobać, jeśli chce flirtować, niech flirtuję ze mną...

Czasem widoczna jest pewna przepaść... Przypuśćmy, że niewiasta wita swojego chłopaka w wyblakniętym swetrze i powycieranych dresach, totalnie się tym nie przejmując - (dajmy na to, że autentycznie jest tak, że zwyczajnie zapomina o tym, że jej mężczyzna może spojrzeć na nią z lekkim niesmakiem, ale ona rzecz jasna o to nie dba, ma to w dupie).... Zaś wychodząc z nim gdzieś stroi się niczym francuska dama. Chłopak ten więc znajduje się automatycznie na drugim planie, i właśnie to nie jest do końca w porządku...

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • wardrum
    • Gloria
    • dannonka
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      LaFleur
      LaFleur
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    9 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    29 posts
    yiliyane
    yiliyane
    20 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    448 posts
    yiliyane
    yiliyane
    369 posts
    Gloria
    Gloria
    118 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up