Jump to content

O, ironio


Kizoku

Recommended Posts

Posted

Trzymajcie, dobrzy ludzie, dzielę się z wami swą jakże marną twórczością. Pomyślelibyście, że większość społeczeństwa po przeczytaniu tekstu nie jest w stanie poprawnie odpowiedzieć na jedno proste pytanie?

Wiatr zawył nagle i potężnie, obrywając gałęzie drzew i naginając ich korony ku spękanemu chodnikowi. Kontury rachitycznych bloków uległy rozmyciu. Liczna gromada wron, wystraszona tym zjawiskiem, zerwała się do lotu, przesłaniając na chwilę sylwetkę zmierzającą ku obdrapanym drzwiom jednego z budynków. Pod szarym niebem zadźwięczała niepokojąca cisza, spowodowana ustaniem wycia wiatru i łopotania czarnej peleryny. Rękaw szaty zbliżył się do czegoś, co kiedyś było zapewne domofonem, a obecnie składało się z trzech przycisków, białej, niezidentyfikowanej plamy, dziury udającej głośnik i zwisającej metalowej ramki. Po naciśnięciu, środkowy przycisk cicho zabzyczał.

- Słucham? – odezwał się słaby męski głos.

- Proszę mnie wpuścić.

- Kim pani jest?

- Mam sprawę. Pracuję w… transporcie.

- Ach…

Domofon zabuczał, zwracając uwagę wychudzonego kota, wyjadającego resztki z pobliskiego kontenera na śmieci.

Kamil nie miał pojęcia czemu otworzył drzwi i zupełnie się tym nie przejął. Otworzenie drzwi komuś, kto pracuje w transporcie i ma sprawę wydało mu się czymś zupełnie naturalnym.

Dla Śmierci natomiast zupełnie naturalnym był fakt, że może wejść gdzie zechce, kiedy zechce i jak zechce. Tego dnia miała ochotę zachowywać się jak prawdziwa dama, więc nie pojawiła się bezpośrednio przed przyszłym wypełnieniem worka na zwłoki. Postanowiła zabawić się w te wszystkie ludzkie grzeczności polegające na uprzedzaniu kogoś o swojej wizycie, uzyskaniu pozwolenia na wejście i tak dalej. Sunęła powoli po schodach z urwaną poręczą. Sunąc powoli, w mgnieniu oka pokonała pięć pięter brudnej klatki schodowej, której ściany zdobiły liczne mniej lub bardziej obelżywe napisy. Zapukała do niczym nie wyróżniających się drewnianych drzwi. Nie uzyskawszy żadnej odpowiedzi, zapukała po raz drugi. Do trzech razy sztuka, pomyślała Śmierć i uniosła rękę, zbierając się do pukania, po czym wzruszyła ramionami i przeszła przez drzwi, jakby były powietrzem. W małym, ciemnym przedpokoju stał szczupły mężczyzna w okularach. Wyglądał na czterdziestoletniego.

- Jak pani tu weszła? – zapytał.

- Pan mnie wpuścił – spokojnie odrzekła śmierć.

- Ach… No tak.

Zaległa cisza krępująca jednostronnie.

- W czym mogę pomóc? – spytał nieśmiało Kamil.

- W zaoferowaniu mi herbaty i w nalaniu sobie czegoś mocniejszego – powiedziała Śmierć tonem zmieniającym zdanie orzekające w rozkazujące.

Mężczyzna niepewnie kiwnął głową, po czym skierował się w stronę drobnego salonu. Całkowite zignorowanie swojej osoby Śmierć uznała za zaproszenie.

Salonik składał się z brzydkiego stolika, dwóch małych foteli, drobnego kredensu i zniszczonego, drewnianego okna. Gustowny dzbanek od herbaty stał na stole od jakiegoś czasu. Kamil sięgnął do kredensu po filiżankę dla gościa i skrytą za obszernym, stojącym talerzem zakurzoną butelkę. Podał filiżankę Śmierci i usiadł, trzymając mocny trunek w dłoniach.

- Nadszedł pana czas – spokojnie rzekła Śmierć, odstawiając filiżankę na stolik. – i radzę się napić.

Kamil napił się.

- Mój czas?

- Proszę się jeszcze napić.

Kamil napił się.

- Nie chcę być zbyt bezpośrednia, ale jestem Śmierć i przyszłam uciąć panu łeb kosą.

Narzędzie rolnicze stojące za fotelem wyglądało jakby stało tam od zawsze. Krople deszczu poczęły łagodnie uderzać o szybę.

Kamil napił się.

- Ma pan coś do powiedzenia w tej sprawie? – spytała Śmierć.

Kamil napił się.

- Ma pan coś do powiedzenia w tej sprawie.

- Ja… Nie wierzę pani?

- Nieźle, mów dalej, człowieku.

- Nie chcę umierać?

- Coś powoli się rozkręcasz. No dalej, uczyń mój dzień przyjemnym…

- Nie chcę umierać.

- Spróbuj użyć wykrzyknika.

- Nie chcę umierać!

Śmierć uznała, że więcej rozpaczy, strachu i niedowierzania dziś nie uświadczy. Wstała z całą godnością na jaką tylko może sobie pozwolić ktoś wnoszący kosę do czyjegoś mieszkania.

- Po prawdzie to wizja niechybnej śmierci mi nie przeszkadza.

Ręce wędrujące po kosę zamarły.

-Pardon?

- To naturalne, że ludzie umierają… Nie żebym jakoś szczególnie się cieszył, ale to się w końcu zdarza. Poza tym, moja śmierć na coś się przyda. Mieszkam razem z żoną, ostatnio staliśmy się dość biedni a ja mam całkiem niezłe ubezpieczenie... Pamiątka po rodzicach…

Śmierć uniosła brwi w zdumieniu. Rzadko trafiały jej się spokojne przypadki i naprawdę mało kto, nawet mocno podchmielony, miał ochotę na robienie czegoś niezwiązanego z nadużywaniem strun głosowych i szybkim poruszaniem nogami. Kamil wstał, otworzył okno i oparł się na parapecie, obserwując swój ostatni w życiu deszcz.

- Myślę, że miałem całkiem niezłe życie – uśmiechnął się i spojrzał Śmierci w kaptur. – W końcu znaczną jego część spędziłem z kobietą, którą kocham – podniósł butelkę do ust i wypił swój ostatni w życiu łyk. – Haha, w zasadzie to dzięki żonie tak spokojnie to znoszę – popukał w butelkę i mrugnął do Śmierci. – Prezent na rocznicę – dodał wyjaśniająco, po czym znów odwrócił się w stronę nieba.

Śmierć uśmiechnęła się ironicznie. Wprawnym ruchem chwyciła kosę i pozbawiła mężczyznę życia. Butelka wypadła mu z rąk i cicho roztrzaskała się gdzieś pod budynkiem. Bezwładna postać osunęła się na ziemię. Śmierć postanowiła napić się jeszcze herbaty, więc usiadła, przyglądając się trupowi. Deszcz szybko przestał padać.

Wyszła z budynku tymi samymi obdrapanymi drzwiami, którymi weszła. Zerknęła w lewo i czymś zaciekawiona postanowiła ruszyć wzdłuż bloku. Wychudzony kocur wylizywał resztki rozbitej butelki, w której zostało jeszcze trochę trunku, wymieszanego już z deszczem.

Uśmiechnęła się szeroko i kucnęła, trzymając kosę.

- Cześć, sierściuchu – powiedziała wesołym tonem.

Przez chwilę obserwowała poczynania zwierzęcia. Po jakimś czasie wstała i zdecydowanym ruchem opuściła ostrze kosy wprost na kota.

A pytanie brzmi: Dlaczego umarł kot?

Nie psujcie sobie zabawy, czytając odpowiedzi innych użytkowników ;]

Link to comment
Posted

Twoja "jakże marna twórczość" bardzo przypadła mi do gustu. Masz ciekawy styl, opisy są tak wyraziste, że aż wszystko staje przed oczami.

A pytanie... hm :mrgreen: Może dlatego, że spotkał się ze śmiercią?

Link to comment
Posted

Lamia, dziękuję Ci bardzo. Jesteś kolejną uroczą cegiełką budującą moje rozhukane ego ;]

Może dlatego, że spotkał się ze śmiercią?

No tak, to w sumie logiczne, ale nie o to chodziło. Czytać uważnie, nie nadinterpretować i nie zgadywać. Odpowiedź jest w tekście ;]

Link to comment
Posted
do trzech razy sztuka, pomyślała Śmierć

Koty mają trzy życia, zapewne kot przeżył swoje życia i była kolej na niego. Mam może racje?;P

Link to comment
Posted
do trzech razy sztuka, pomyślała Śmierć

Koty mają trzy życia, zapewne kot przeżył swoje życia i była kolej na niego. Mam może racje?;P

Z tego co słyszałem, koty mają dziewięć żyć. Kolejne pudło, ale za to z taką odpowiedzią jeszcze się nie spotkałem ;]

Link to comment
Posted

A no tak 9. Moja pomyłka :oops:

Link to comment
Posted

Hmmm.. Jak na moje oko to kot połknął szkło z rozbitej butelki albo zatruł się tym co wyjadał z kontenera. :P

Link to comment
Posted
Hmmm.. Jak na moje oko to kot połknął szkło z rozbitej butelki albo zatruł się tym co wyjadał z kontenera. :P

Źle! Czytajcie jeszcze uważniej.

Link to comment
Posted

może Śmierć uznała, że skoro życie kota jest takie marne i skoro i tak już się napił to może go ewakuować?

Link to comment
Posted
może Śmierć uznała, że skoro życie kota jest takie marne i skoro i tak już się napił to może go ewakuować?

Moje ego rośnie z każdą błędną odpowiedzią ;]

Link to comment
Posted

to nie są błędne odpowiedzi, interpretacja powinna być dowolna! ;)

opcji jest tyle, kot mógł mieć po prostu słaby refleks albo śmierć zrobiła mu na złość, może ktoś go otruł, może sam się otruł. może butelka spadła mu na głowę i się wykrwawił biedaczek?

Link to comment
Posted

To są błędne odpowiedzi, bo tu nie ma miejsca na interpretację. Czysta analiza, ot co.

Dalej źle, ale blisko prawdy krążycie.

Link to comment
Posted

Kot umarł, bo Śmierć opuściła na niego ostrze kosy - no po prostu go zabiła ;D

W myśl sentencji "people die if they are killed", tyle że to mowa o kocie ;>

Ciekawy tekst, tak w ogóle. Przyjemnie się czyta.

Link to comment
Posted

No, no bardzo ciekawie piszesz. Czy śmierć kota miała związek z tym trunkiem ? :)

Link to comment
Posted
Kot umarł, bo Śmierć opuściła na niego ostrze kosy - no po prostu go zabiła ;D

W myśl sentencji "people die if they are killed", tyle że to mowa o kocie ;>

Nie zapominajmy, że Śmierć to śmierć, a nie zabójca. Źle.

Czy śmierć kota miała związek z tym trunkiem ? :)

Wy nie macie pytać, tylko odpowiadać ;]

Link to comment
black flower
Posted

kot był wychudzony i zdechł z głodu.

Link to comment
Posted

kot był wychudzony i zdechł z głodu.

Z taką odpowiedzią się jeszcze nie spotkałem :D

Jakie tam z głodu. Na blokowiskach jest sporo smacznych śmieci. Tak mi mówiły koty ;]

Link to comment
Posted

A więc z tym trunkiem musiało być coś nie tak. Jakas trucizna może.

Link to comment
Posted
A więc z tym trunkiem musiało być coś nie tak. Jakas trucizna może.

Macie nie pytać i nie przypuszczać, tylko odpowiadać, drodzy czytelnicy ;] A swe odpowiedzi popierajcie konkretnymi argumentami.

Link to comment
Posted

Ścięcie głowy przez śmierć jest tylko metaforyczne, prawdziwy zgon spowodowało coś innego ;)

aha, w zasadzie to dzięki żonie tak spokojnie to znoszę – popukał w butelkę i mrugnął do Śmierci. – Prezent na rocznicę – dodał wyjaśniająco, po czym znów odwrócił się w stronę nieba.

Szanowna małżonka dała czadu zatruwając truneczek. Kot dał czadu wpychając swój pyszczek w coś co nie jemu było przeznaczone ;)

Link to comment
Posted

No ba! Nie musiałeś mi tego mówić słońce, ale zaraz sobie to napiszę na czole, co by nie było wątpliwości ;]

daj coś trudniejszego!

Literacko- podoba mi się.

Link to comment
Posted

Najlepiej ową wieść metalowym prętem na skórze wypalić, co by na wszelkie zmycie odporna była i powszechny respekt swą formą budziła, o!

Dam. Jak napiszę, dam. A jak Ty się,mystery, w nim nie połapiesz, to na kogo mam liczyć, hę?

Link to comment
Posted

Na własnej nie wypalę, szkoda mi, możesz mi podesłać jakieś bydlątko albo więźnia recydywistę.

Jeśli się nie połapię to nie będę spała po nocy- taki charakter. Mamy więc wspólny cel. Niemniej jeśli nie będziesz oszukiwał i tekst będzie dobry to z jego interpretacją nie powinnam mieć wybitnego problemu, chyba, w końcu nie jeden tekst się w życiu czytało, ymmm, raczej ;)

Go! ;)

Kończ waść offtop, zmiataj pisać :D

Link to comment
  • 3 weeks later...
Posted

W całej opowieści najśmieszniejsze było, jak zmuszałeś do odpowiedzi. Takie siema trochę po prostu;

A opowiadanie, hm. Mi tam się całkiem całkiem podobało. Myst ma rację, nie offtopuj tylko pisz następne (;

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • wardrum
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      LaFleur
      LaFleur
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    10 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    29 posts
    yiliyane
    yiliyane
    20 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    447 posts
    yiliyane
    yiliyane
    369 posts
    Gloria
    Gloria
    118 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up