• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Marsweet

Lubicie Świeta ?

Recommended Posts

Szczerze? Nie przepadam jakoś za bardzo. Z roku na rok coraz gorzej znoszę święta. Multum przygotowań, "piękna"atmosfera, ale tylko przez te kilka dni. Denerwuje mnie, bo nie ma gdzie wyjść ani nic tylko siedzieć przed tym telewizorem albo przy stole i jeść. Najchętniej bym wyszła z domu, ale przecież zaraz słyszę, że nie wypada, bo święta. No i przykro mi, ale nie jestem osobą, która nie potrafi udawać dobrej miny do złej gry a większość osób tak robi. No i po co? Nie lepiej rozwiązać wszystkie problemy zamiast chować je podczas świąt a później wrócić do szarej codzienności? No i kwestia przepychu na stolach, bo przecież nie możemy być gorsi niż sąsiedzi. A i tak większość jedzenia się marnuje i ląduje w koszu. Paranoja.

Wielkanoc również mi nie służy, bo przez ten wielki tydzień cały czas słyszę - Idź do kościoła i tak w kółko, choć wiedzą jaki ja mam stosunek do kościoła i księży.

Tak, dziś mam humor z cyklu - nie podchodź, bo gryzę.

Share this post


Link to post

Za świętami, jakiegokolwiek rodzaju, ogólnie nie przepadam... nie lubię dni wolnych od pracy, gdy wszystkie placówki handlowe i punkty usługowe są pozamykane. Niby potrafię sama zorganizować sobie wtedy czas, AŻ TAK uzależniona od zakupów nie jestem, ale mimo wszystko... sama świadomość, iż nie mogę w dowolnej chwili wejść do sklepu i kupić sobie, dajmy na to, soczku działa na mnie deprymująco. Poza tym sama atmosfera tych dni, senna, leniwa, nieomal "zastygła" [tak zupełnie różna od tej panującej na co dzień, włącznie z całkowicie zmienionym harmonogramem i porządkiem dnia - nawet jeśli chodzi o tak głupią rzecz, jak ramówka w telewizji ;P] nie do końca mi odpowiada.

Najbardziej zaś nie znoszę właśnie Bożego Narodzenia oraz... własnych urodzin i imienin. Bożego Narodzenia dlatego, że wypada o wyjątkowo ch*jowej porze roku, gdy jest zimno, a często wręcz mroźno i nawet jeśli cały świat nie tonie w śniegu po pas, to i tak jest brzydko (te kompletnie ogołocone z liści drzewa...), szaro i pochmurno. Plus ta cała konsumpcyjna propaganda, te wszechobecne reklamy, ta orgia kupowania... szaleju można dostać. Zresztą nie tylko o samo natarczywe nakłanianie do aktu zakupu tu chodzi, lecz o ogólny przesyt nachalnie wprowadzaną przez owe reklamy i media atmosferą Bożego Narodzenia. Wymiotuję już po mniej więcej tygodniu od ruszenia w mediach świątecznej kampanii. W dodatku atmosfera w domu podczas Świąt jest może nie tyle i nieprzyjemna [na pewno nie, choć faktem jest, że częstotliwość i intensywność sprzeczek wyraźnie wtedy wzrasta], ale od ideału daleka również. Jakoś mi tak... dziwnie podczas Wigilii i w Święta. Psychicznie niewygodnie. Niezręcznie.

"Własnych" świąt zaś nie lubię właśnie z powodu owego psychicznego dyskomfortu, który daje wtedy o sobie znać nawet silniej niż w czasie Bożego Narodzenia - jestem wtedy w centrum uwagi [czego nie cierpię], i mimo że jest to uwaga jak najbardziej pozytywna i przepełniona atmosferą życzliwości, to i tak podczas trwania ceremonii marzę jedynie o tym, by jak najszybciej dobiegła końca. Nie przepadam za składaniem życzeń, bo wiem w głębi ducha, że i tak się nie spełnią (nie mnie) i ogólnie czuję się tak, jakbym na to wszystko [uroczystość, prezenty, życzenia, całe to wyróżnienie i uhonorowanie] nie zasłużyła. Poza tym zaś... heh, sama nawet nie wiem, jak to nazwać. Najogólniej mówiąc chodzi chyba o to, że podczas rodzinnych świąt, jak przy żadnych innych okazjach, wychodzą na jaw wszelkie nawet od bardzo dawna skrywane tajemnice - przy czym wcale niekoniecznie muszą one być ujawniane na głos. Bynajmniej. Ale wiszą w powietrzu, te wszystkie rzeczy, o których się nigdy nie rozmawia i nie rozmawiało, tematy tabu, słowa nigdy nie wypowiadane na głos, choć ich treść jest przecież wszystkim doskonale wiadoma... ja to wszystko odczuwam i czuję się przez to bardzo, bardzo dziwnie. W sumie jedyną przyjemną rzeczą w całym tym zgiełku i zamieszaniu są prezenty ;P

O takich świętach jak Dzień Wszystkich Świętych nie wspominając, wtedy to już naprawdę nic, tylko zaszyć się we własnym pokoju z książką, kotem i laptopem i odgrodzić od całego świata.

Ze wszystkich świąt najbardziej (tfu, w ogóle) lubię natomiast Wielkanoc. Niby również wielkie święto, jedno z najważniejszych w roku kościelnym [ważniejsze od Bożego Narodzenia!] i dające aż dwa dni wolnego od pracy, ale pozostające za grudniową celebracją nieco w tyle i z tego powodu nie dające tak bardzo odczuć "intensywności" swej atmosfery (o szale przedświątecznych zakupów nie wspominając - jakkolwiek trudno powiedzieć, by w ogóle miało go nie być, to ani się umywa do tego mającego miejsce tuż przed Bożym Narodzeniem). Plus wiadomka, inna pora roku to jednak inna pora roku - sezon ma znaczenie, hyhy. Wiosna, pierwsza zieleń i kwiaty, wybuchające po zimie z pełną mocą życie. Człowiekowi od razu poprawia się humor :)

A tak to, pff, święta mogłyby dla mnie nie istnieć.

Share this post


Link to post
Kocham świeta i zawsze je kochałam, ale jakby kogoś zabrakło to mniej bym lubiła

Najbardziej lubię święta bożego Narodzenia z całą swoją otoczką. Lubie w nich wszystko, ten klimat, jedzenie, prezenty, nawet zimę (ale tylko wtedy). Święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą dużo wspomnień, tych najlepszych.

Nie lubię Wielkanocy od 2 lat jakoś, zawsze mniej lubiłam te święta, ale lubiłam do 2011 roku. Potem te święta były smętne, nostalgiczne. W ogóle ich nie czuję. Mogłoby ich nawet nie być, nie zwróciłabym na to uwagi. Dziś wyjątkowo, przez chwilę poczułam klimat, ale to był moment. Jeszcze w tamtym roku czułam to coś, ten zapach , teraz nie. Jedyne co mnie cieszy w tych świętach to wolne od szkoły.

Inne święta np moje urodziny, czy państwowo-kościelne także lubię oprócz Święta Wszystkich Świętych, które powoduje czasem kilkudniową zamułę.

Share this post


Link to post

Szczerze? Nienawidzę. Choć myślę, że jeśli tylko miałabym szansę choć raz spędzić je z kimś kogo kocham, ewentualnie w normalnej atmosferze - zmieniłabym zdanie. Póki co jednak czekam, aż nadejdzie ich koniec.

Share this post


Link to post

Nie lubię. Jakikolwiek klimat ma chyba tylko ta niecała godzina spędzona przy wigilijnym stole. Cała reszta to syf - zapieprzanie w kuchni, sprzątanie całego domu, bieganie za prezentami i ta obrzydliwa komercja wokół.. Jakoś nie potrafię tego kojarzyć pozytywnie. A ta "świąteczna atmosfera"? Gdzie to polazło? Mnie święta kojarzą się chyba najbardziej ze zdenerwowaniem, że placek nie wyszedł, że cośtam się rozgotowało, że cośtam jeszcze nie zrobione, na każdym kroku darcie i czepianie. No i oczywiście nie można się z domu na krok ruszyć, o jakimś spacerze ze znajomymi to w ogóle mowy nie ma. Nie, dziękuję. :P

Share this post


Link to post

Nie lubię 1 listopada, Wielkanocy, Bożego Narodzenia. Reszta może być, ale jak te trzy są, to jest okropnie. Jestem chora, gdy są dni związane z tymi świętami. Dobrze, że są tylko raz do roku, ale to i tak za dużo.

Share this post


Link to post

Lubię święta, ale nie lubię atmosfery świątecznej w moim domu. Marzą mi się piękne, rodzinne święta w ciepłej atmosferze, gdzie czuć byłoby tę magię świąt. I jak na razie pozostaje to jedynie w strefie marzeń.

Share this post


Link to post

Wyrosłam z cieszenia się ze świąt wiele lat temu. Teraz raczej odczuwam frustrację na samą myśl o tym, że mają nadejść. 

Jedyny powód do radości to obecność Taty w domu. 

Share this post


Link to post

Nie powiem, że nienawidzę, bo mimo małych pokładów religijności w moim przegniłym sercu jest jakiś pierwiastek sentymentu oraz szacunku dla pewnych Naszych świątecznych tradycji. Nie lubię na przykład łamania się opłatkiem i pewnie polubię ten zwyczaj gdy będę w zupełnie innym miejscu, wśród zupełnie innych ludzi. Nie oznacza to jednak, że ten zwyczaj nie potrafi wywołać u mnie wzruszenia.

Do pewnego stopnia lubię, gdyż jest wolne od pracy. Z drugiej strony należę do osób, na które nadmiar wolnego czasu działa bardzo destrukcyjnie i koniec świąt bywa zwyczajnie meczący. Wybijam się z pewnego rytmu, do którego mój organizm się przyzwyczaił i po pierwszym "wow, wyśpię się" przychodzi moment znudzenia i zmęczenia odpoczywaniem.

Tak, męczy mnie odpoczywanie...

W skali od "minus dziesięć" do dziesięciu, święta są u mnie na poziomie "plus dwa".

Share this post


Link to post

Lubię świąteczne ozdoby, symbolikę, choinki, bombki, lampki, muzykę, piosenki, filmy, atmosferę, potrawy (zwłaszcza barszcz z pierogami). Choć nie ma to związku z zakładanym przez duchownych i wierzących religijnym wydźwiękiem tego święta. Nie jestem religijny, a u mnie w domu właściwie nigdy nie nadawało się Wigilii ani Bożemu Narodzeniu stricte religijnego charakteru (mimo że przeważnie śpiewamy kolędy, by zachować zwyczaj).

Choć rozumiem, że dla niektórych to wiąże się z jakimiś problemami z przygotowaniami do świąt, i rozumiem, że komuś może się nie podobać komercjalizacja tych świąt, to jednak nie rozumiem tych, którzy nienawidzą świąt i którym  święta źle się kojarzą (no chyba że mają bardzo złe stosunki z rodziną i wtedy święta kojarzą im się ze spędzaniem czasu z tymi, których nie lubią - wtedy ich rozumiem).

Share this post


Link to post

Lubię świąteczną atmosferę oraz możliwość spotkania się z dużą częścią rodziny. No i doceniam, że jest przerwa od szkoły. ^_^ 

Share this post


Link to post
21 godzin temu, Celt napisał:

Choć rozumiem, że dla niektórych to wiąże się z jakimiś problemami z przygotowaniami do świąt, i rozumiem, że komuś może się nie podobać komercjalizacja tych świąt, to jednak nie rozumiem tych, którzy nienawidzą świąt i którym  święta źle się kojarzą (no chyba że mają bardzo złe stosunki z rodziną i wtedy święta kojarzą im się ze spędzaniem czasu z tymi, których nie lubią - wtedy ich rozumiem).

Mnie atmosfera świąt Bożego Narodzenia [nawet tych nieskomercjalizowanych i spędzanych bez okazjonalnych kłótni przy stole] wydawała się odkąd pamiętam jakby... duszna. Teoretycznie ciepła i przyjemna, w praktyce przesycona bodźcami i podobna do gęstego, ciężkiego, bardzo słodkiego syropu. Dodatkowo - po prostu nie lubię zimy ^.^

Zdecydowanie wolę Wielkanoc, jest znacznie lżejsza i bardziej przyjazna klimatycznie.

Edited by Kerosine

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • michaelowax3
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Rzadko o coś proszę.
      Ale dzisiaj - proszę Was o pomoc.
      https://zrzutka.pl/bf8wmk
      · 0 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Fifi! Do lekcji! ;D 
      · 3 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Po zamachu na London Bridge media i politycy mówią dobrze o tutejszych Polakach jak nigdy Co ciekawe, głównie lewicowi politycy i media, by pokazać, że imigranci z UE nie są tacy źli jak ich zwolennicy brexitu przedstawiają. Zwłaszcza, że drugi z bohaterów, rodowity Brytyjczyk, okazał się nie być bez skazy: jest mordercą niepełnosprawnej dziewczyny, który dopiero co wyszedł przedterminowo z więzienia.
      · 3 replies
    • Filip

      Filip

      Herbaty dawno nie piłem, tym bardziej na czas, ale podoba mi się kreatywność tych tytułów, z niecierpliwością czekam na następne.  
      · 16 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Gdzie jest Fifi :> ;D 
      · 17 replies
  • Posts

    • michaelowax3
      Prawda czy fałsz?
      Fałsz. Bo sama taka jestem Lubisz kluski śląskie ;>
    • Shady-Lane90
    • isia2408
      Wraca isia2408
      @Shady-Lane90, pokaż zdjęcie.
    • Filip
      Grzybki Halucynki
      Chciałem spróbować, ale skutki tego są hmm.. nieco przerażające, także sobie odpuściłem.
    • Filip
      Palenie
      1. Popieram taki zakaz, co do barów i pubów - nie wiem czy powinien on je obejmować, jednak są to miejsca, w których palenie jest swego rodzaju tradycją. 2. Zdecydowanie jest zagrożeniem i to dużym. 3. Nic innego jak chęć zaimponowania, choć moim zdaniem jeśli komuś to imponuje to tylko pogratulować inteligencji. 4. Nie, zapaliłem 3 lub 4 papierosy w życiu i nie widzę w tym nic pociągającego. W moim otoczeniu naturalnie są osoby palące, m.in. znajomi z klasy, zapach ten potrafi z