Jump to content

Lubicie Świeta ?


Marsweet

Recommended Posts

Tak jak w temacie, lubicie Święta ? Ja osobiście nie i czekam kiedy będzie już po :) Teraz to ma tylko i wyłącznie podłoże marketingowe. Ludzie wariują, wydają od zawalenia kasy, nie wiadomo po co, zaczyna się wielka gonitwa, ten boom się skończy w kilka dni. Druga kwestia to np rodzina... Cały rok wzajemne obrabianie dupy w rodzinie, każdy na każdego najeżdża, a na Święta wielkie życzenie sobie nie wiadomo czego i setki tematów do rozmów, przechodzi nowy rok znów to samo, powtórka z rozrywki, to nie dla mnie :) Niestety tak jest w bardzo dużej ilości rodzin. Po prostu nie lubię przedstawień.

Link to comment

Ja osobiście lubiałam święta,jak byłam mała.

Wtedy czekało się,aż dziadek przywiezie mi pomarańcze,orzechy...Ubieranie choinki,kochałam to. Zawsze jak jechałam w grudniu do babci i dziadka,to oni zawsze ubierali choinkę ze mną,zawsze. Nigdy nie ubierali sami. Czuło się tę magię wokół,to wszystko,takie wyczekiwanie,bo ma zdarzyc się coś niezwykłego.

Nie mogłam doczekać się wigilii. Byłwaly one różne,raz z rodziną,raz tylko ja i rodzice,brat...To było coś,na co czekało się.

A teraz,nie ma tej magii już. Gdzieś znikła,razem z tymi reklamami latającymi od listopada w TV,z tymi choinkami ubranymi już na początku grudnia. Ta magia już znikła i wątpie w to,aby kiedykolwiek wróciła. Teraz dzieci nie wiedzą,co to znaczy,dla wielu liczą się prezenty i tylko one.

Aż przykro mi się robi jak o tym myślę. Ale taka smutna prawda,święta są tylko po to,aby małolaty mogły podjarać się zajebiście drogimi gadżetami przed koleżankami w szkole po Nowym Roku.

Link to comment

A ja uwielbiam święta, mimo że jestem już 'duża'. Dlaczego? Bo to po pierwsze ważne dla mnie święto, a po drugie - u mnie w domu czuć rodzinne ciepło tych świąt. Ba! Czekam na nie cały rok (mimo że te i poprzednie święta do szczęśliwych zaliczyć nie można). Nawet to wielkie sprzątania mi nie przeszkadza, choć większość robię sama. Czekam z niecierpliwością, cieszę się z ubieranej choinki czy dzielenia się opłatkiem. Dla mnie mają prawdziwą magię. :)

Link to comment

Też podzielam zdanie, że magia świąt już dawno 'zanikła'. Kiedyś ubierało się wspólnie choinkę, wigilia była taka - jakby szczersza. Dziś wszystko toczy się wokół reklam, prezentów itp. Co zrobić, takie czasy.

Link to comment

Święta to już nic innego jak najlepszy czas na duże obroty w sklepach ;)

Nie ma już takiej prawdziwej magii.

A rodzinka? Cały rok problemy, kłótnie, sprzeczki a w święta jedno wielkie udawanie jak bardzo się kochają..żyć nie umierać :D

Link to comment
Ray of Sunshine.

Nie przepadam za świętami, nie umiem się już z nich cieszyć.

Gdy byłam mała - kochałam. Już na kilka dni przed Wigilią całą rodziną chodziliśmy na sanki, ubieraliśmy ogród, choinkę, piekliśmy wspólnie ciasta, robiliśmy wszelakie dania, zapraszaliśmy gości. Od paru lat tego po prostu nie ma. Ciasto robi za nas maszyna, dania można gotowe kupić w sklepie, choinka co rok ta sama. Nie czuję magii świąt. Tęsknie za tym, to fakt.. Bo chciałabym żeby moja rodzina była w komplecie, żeby było się z czego cieszyć.. A tak to ani prezentów, tylko sztuczna miłość przez 2 głupie dni.

Link to comment

A ja uwielbiam Święta. Faktycznie, może ich magia zanikła, ale ja tego nie czuję, wręcz lubię tę nerwową bieganinę po sklepach, zastanawianie się "spodoba się czy nie?" nad prezentami, ubieranie choinki, kolędy, no wszystko, wszystko. Co do sztuczności - może u was, moja rodzinka jest ogromna (toteż przy wigilijnym stole zasiada nas z trzydzieści osób), bardzo naturalna i powiedzmy... bezpośrednia. Tam nie ma miejsca na sztuczność.

Marsweet wspomniał o obrabianiu za plecami - no zgodzę się, czasami zdarzy się kogoś z rodziny paskudnie obgadać, ale nie zapominaj, że Święta to czas godzenia się, nawet, jeśli niedługo wszystko zacznie się od początku. Bo sam pomyśl, jeżeli kogoś czasem obgadujemy, mamy mu przy łamaniu się opłatkiem życzyć połamania nóg i w ogóle?

Tak jak już mówiłam - kocham Święta i już nie mogę doczekać się jutra, zwłaszcza jutra. Dla mnie Wigilia to jedyny, niepowtarzalny dzień w roku, kiedy wreszcie rodzina może być razem (u mnie nie zdarza się to zbyt często), co bardzo sobie cenię.

Link to comment

Nie, nie przepadam, chociaż w głębi duszy, co się bardzo ujawnia, cieszę się na nie jak dziecko, oczekuję, wymyślam. W końcu jestem wciąz dzieckiem i zawsze będę:)

Zanikła magia, nawet snieg od nas ucieka. Ponadto, relacje między członkami mojej rodziny, temperamenty, umiejętnośc mówienia o uczuciach (jej brak), upodobania i nastawienie do owych świąt komplikują sprawę na dobre :)

Ma jednak mnóstwo swoich dobrych stron (nie zaqpominajmy!) - jakkolwiek sztuczne byłyby życzenia, jakkolwiek wymuszone, święta to najlepsza okazja, by nie tyle się z kimś pogodzić, co podejść do osoby przez siebie podziwianej, szanowanej czy przede wszystkim ukochanej i jeżeli ma się odwage, powiedzieć jej o tym. A jeżeli nie, to 'chociaż', wmieszając się zupełnie w tłum, można sobie zrobić najlepszy prezent w całym roku - złapać ją za ręce.

No i prezenty! Oczywiście dawanie, z grubsza głownie ono :)

Link to comment
Marsweet wspomniał o obrabianiu za plecami - no zgodzę się, czasami zdarzy się kogoś z rodziny paskudnie obgadać, ale nie zapominaj, że Święta to czas godzenia się, nawet, jeśli niedługo wszystko zacznie się od początku.

Czasami co zdarzy się w swięta,dzieje się potem przez cały rok. Nawet,jeśli ludzie kłócą się od stycznia do grudnia,w tę jedną noc potrafią rozpętać burzę,uwierz.

Link to comment

Marsweet wspomniał o obrabianiu za plecami - no zgodzę się, czasami zdarzy się kogoś z rodziny paskudnie obgadać, ale nie zapominaj, że Święta to czas godzenia się, nawet, jeśli niedługo wszystko zacznie się od początku. Bo sam pomyśl, jeżeli kogoś czasem obgadujemy, mamy mu przy łamaniu się opłatkiem życzyć połamania nóg i w ogóle?

Tak, pogodzą się owszem (Bo skoro Święta zmusiły do pogodzenia to musiało to być coś poważnego), ale i tak nadal jeśli coś było nie tak to po Świętach nadal jest zawiść itd. Święta to takie wyłącznie żali i ogólne przewrócenie wszystkiego do góry nogami. Po Świętach wszystko wraca do normy i jest jak było. Założyłem ten remat z czystej ciekawości co sądzicie i ogólnie myślałem, że pewnie każdy będzie pisał, że lubi. Myślałem, że jestem odosobnionym przypadkiem, ale jednak nie. Po prostu obserwuję sobie zachowania ludzi, rodziny przez cały rok i później zachowania podczas Świąt i naprawde jest to dla mnie żenujące. W Święta podoba mi się tylko to, że mogę dać komuś prezent i zobaczyć jak się z niego cieszy, ale prezent można dać zawsze, więc nie do końca jest to takie satysfakcjonujące.

Link to comment

krótka piłka- nie. Wigilia chyba wygrywa u mnie w rankingu na "najnieprzyjemniejszy dzień w roku" i już dzień po niej martwię się , że kolejna nadejdzie już za rok. Święta to dla mnie czas frustracji, złości, bezradności, irytacji, łez. Generalny dyskomfort , ale na prawde na te kilka dni w roku ma miejsce taka nieprzyjemna rodzinna sytuacja... nie znoszę.

Co do sztuczności - może u was, moja rodzinka jest ogromna (toteż przy wigilijnym stole zasiada nas z trzydzieści osób), bardzo naturalna i powiedzmy... bezpośrednia. Tam nie ma miejsca na sztuczność.

zazdroszczę, serio, zazdroszczę. Chciałabym dobrze czuć się w święta, nawet nie że nie wyrastać z "magii świąt" ale po prostu móc nie mieć mdłości na okoliczność dzielenia się opłatkiem z niektórymi.

Co do prezentów i magii świąt- jasne , że chciałabym patrzeć na sprawę oczami dziecka, bawić się ubieraniem choinki i cieszyć obdarowywaniem innych. No cóż, nie ma tego. Dla mnie święta= stanie przy garach, masa sprzątania i przepychanie się w tłumie w centrum handlowym.

Link to comment

Nie chodzi mi o szał zakupowy. Ani o to, że jest zimno.

Ludzie udają wtedy, że nikomu nic nie mają za złe. Wysyłają hurtem głupie wierszyki z internetu, nie przywiązując do tego żadnej wagi. Siedzą przy wspólnym stole i rozmawiają o niczym. A na następny dzień już o tym nie pamiętają i mają to w nosie. Krzyczą na siebie i są fałszywi.

NIE lubię świąt. Marna gra pozorów.

Link to comment

ja osobiście nie lubię świąt.. mimo że powinno być grano rodzinne, ciepła atmosfera, u mnie nigdy tak nie ma. Dotego jestem już na tyle"stara" że nie rajcują mnie prezenty i święty Mikołaj

Link to comment
Teraz to ma tylko i wyłącznie podłoże marketingowe.

Nie chodziło Ci może o wyraz "komercyjne" :D

Nie przepadam za świętami.. Nie bawią mnie już one.

Nie czekam na stos prezentów.

Bardziej żenuje mnie to całe zamieszanie i komercja.

Fakt, że potem trzeba siedzieć przy stole i gadać o niczym przez kilka godzin.

No i zawsze ktoś mi wytknie że mało jem i jestem za chuda albo, że urosłam lub też inne takie duperele....

Link to comment
Teraz to ma tylko i wyłącznie podłoże marketingowe.

Nie chodziło Ci może o wyraz "komercyjne" :D

Nie, nie, chociaż ten również bardzo pasuje :) Pisząc, że ma podłoże marketingowe chodziło mi o wszelkiego rodzaju wyścigi/bitwy o Klienta itp.

Link to comment

Ociekające sztucznymi uśmiechami bezzębnych dziadków, podsycone histeryczną nerwówką, wypełnione mało znaczącymi słowami, owiane patetycznym wręcz do zarzygania nastrojem - Święta...

Oh tak, jak tu ich nie lubić.

Nie zapominajmy o tradycji. Wolne miejsce dla niespodziewanego gościa, którego pewnie i tak nie wpuszczono by do środka. Rozpoczęcie posiłku wraz z pierwszą gwiazdką...w sumie, jeśli krokiety szybciej będą gotowe, zawsze można pomylić gwiazdkę z odległą latarnią. Albo innym światełkiem w czyimś oknie. I prezenty! Idealna okazja, żeby stracić mnóstwo kasy i nerwów na panicznym bieganiu po mieście.

Naprawdę nie wiem, jak można nie kochać świąt.

Oczywiście, proszę się nie urażać. Wyrażam tylko swoją subiektywną opinię. Jeśli komuś w jego domu udaje się łamać tę sztuczność, a nawet potrafi się cieszyć tym czasem to serdecznie gratuluję. I trochę zazdroszczę. Jedno mnie ciekawi. Ilu ludzi z tych wszystkich świętujących pamięta co tak naprawdę świętują?

Link to comment

Strasznie nie lubię Świąt.

Tylko i wyłącznie dlatego,że nie lubię udawać wspaniałej, kochającej się rodzinki, która w ciągu roku istnieje tylko na zdjęciach,nikt nikim się zbytnio nie interesuje i nadaje na siebie nawzajem.

Co roku tylko pragnę, by się skończyły. Tak jest i teraz.

Link to comment

Nie lubię ich. Denerwuje mnie ten brak tradycyjnych świąt, z prezentami skromnymi i wyrażającymi dbałość i zrozumienie potrzeb obdarowywanego. A nie dawanie kasy bo nie wiadomo co kupić, wymaganie wielkich prezentów z mega wysokimi cenami. Materializm mnie dobija. Lubię sprawiać przyjemność innym kupując im prezenty takie, jakie chcą (nawet te droższe) ale czy już tylko mnie cieszy coś zrobionego własnoręcznie, coś symbolicznego i skromnego? Czy od razu prezenty muszą być na pokaz?

I życzenia - bezmyślne wierszyki z neta, których nawet nie czytam i nawet nie dziękuje... nie wspominając już o odsyłaniu...

Moja rodzina zazwyczaj jest zgodna, nie ma sporów i kłótni (czego sobie samej nawet zazdroszczę). Panuje zgodna atmosfera, jest gwarno tylko, teraz coraz więcej 'nowych' rodzin, każdy do każdego musi jechać, mało czasu na spotkania zostało. Jednak każdy o każdym pamięta i jest miło - tak jak przez cały rok:) Jeszcze z 4 lata temu spotykaliśmy sie połową rodziny (z jednej strony) w 50 osób i to była Wigilia, coś wspaniałego, te rozmowy, komentarze do potraw i wszystkiego innego, te nowinki, radość, kolędowanie... Fajnie gdyby tak znowu było...

Gdyby moje święta były bardziej rodzinne - jak jeszcze do niedawna - to byłoby cudownie i reszta poszłaby w kąt.

Link to comment

Lubię święta, choć nie zasiada przy Wigilijnym stole tyle osób co 10 lat temu.

W naszym domu to czas prawdziwej i szczerej radości sobą, rodziną, przebywania obok siebie i dla siebie.

Zawsze tuż przed dzieleniem się opłatkiem, Babcia z talerzykiem z opłatkami składała nam wszystkim życzenia, to będą drugie święta bez Niej, drugie smutne święta, gdzie łzy będę zatrzymywać rzęsami, ukrywać wzruszenie w talerzu z barszczem i między rybami. Boję się świąt, choć je uwielbiam, boję sie tęsknoty, acz wiem, że przecież wszystko toczy się dalej i nie powinnam ciągle wspominać w takim stopniu.

Lubię zapach świeżego świerku, potraw świątecznych, pełny żołądek, choć oczy jeszcze by coś zjadły. Uwielbiam miłość, która wtedy unosi się w każdym kącie domu.

Nigdy nie dostałam pieniędzy pod choinkę i mam nadzieję, że nigdy nie dostanę, nigdy nic nie wybieram, nie lubię wiedzieć, co dostanę, sam moment czekania na pierwszą gwiazdkę przy oknie (choć i tak wiadomo, że w tym czasie to nie Mikołaj podrzuca prezenty) jest magiczny. Wyciąganie prezentów, rozrywanie papieru, uśmiechy, zaskoczone spojrzenia <3

Link to comment
Incomprehensible

Lubię, aczkolwiek nie takie jak w tym roku, kiedy nie wiadomo, kto pierwszy wybuchnie przy stole (a to, że ktoś wybuchnie, jest pewne, jeśli nie dziś, to jutro) i z jakiego powodu, choć pewnie jak zwykle pójdzie o pierdołę. Kiedy częściej smarkam niż mrugam, kiedy nawet nie chce mi się zwlec z łóżka, żeby zacząć coś pomagać. Nawet jeszcze nie mam choinki 3.

Ale w efekcie pewnie będzie dobrze.

Generalnie u mnie nie odchodzi się od starych tradycji, czyli jest brak jedzenia przez cały dzień do wigilijnej kolacji, ryba (w tym roku nie karp) i tradycyjne 12 potraw, prezenty oczywiście, pasterka (kto idzie, ten idzie), a ze względu na moją 3,5-letnią siostrzenicę, także Mikołaj. Nikt nie wygląda pierwszej gwiazdki, siadamy, kiedy już dawno zrobi się ciemno i wszyscy pokrzykują, że już czas. No i Kevin, to już normalnie jeden ze zwyczajów. Nie lubię dzielenia się opłatkiem, bo nigdy nie potrafię zachować powagi i zaczynam się śmiać, a mama mi rzuca mordercze spojrzenia. Zresztą, każdego roku składa się te same wymuszone życzenia, powtarza jak mantrę to, co już się kiedyś na pewno mówiło, choć to i tak ma małe znaczenie, bo przecież normalne, że będzie się wymyślało dobre rzeczy, a nie będzie się życzyło nikomu, żeby go piekło pochłonęło. Dzielenie opłatkiem można by odpuścić, poza tym jest okej.

Link to comment
  • Kerosine pinned this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      1
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    1 post
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...