Jump to content

Kasa zamiast prezentu


martuśka.

Recommended Posts

Posted

Zbliżają się święta i czas kupowania prezentów. Pojawił sie u mnie mały problem z tym całym prezentem.

Cała sytuacja wygląda tak, że poprosiłam chłopaka by podpowiedział mi, ewentualnie nawet wskazał co by chciał, co by mu sie przydało:) wiedział jaki jest limit cenowy bo oboje nie pracujemy i ustalamy takie rzeczy:) Otóż zażyczył sobie myszkę do komputera, niestety przekracza troche mój budżet i mój chłopak wymyślił, że mogłabym mu dorzucić jakąś część, resztę on sam sobie dołoży i dostanie wymarzona myszkę. A zaznaczam, że opcja innej myszki nie wchodzi w grę bo jak on ją zobaczył to powiedział, że na pewno jej nie odpuści, bedzie jego (czyli na 100% tak bedzie). Właściwie mogłabym sama kupić mu tę myszkę jednak część pieniędzy jaką mam musze przeznaczyć jeszcze na pamiątkę i mały drobiazg na chrzciny, które podobno mają być w święta (jednak to nie jest pewne a kasę trzymać muszę, wydać jej nie mogę, mogliby sie zdecydować kiedy robią te chrzciny).

Mam troche dylemat bo w końcu takie dawanie kasy na prezent kojarzy mi sie jak w starych małżeństwach i na dodatek czuje sie głupio kiedy mam powiedzieć ile pieniędzy mu dołożę. Wolę też chyba zrobić mu jakąś niespodziankę.

Jednak z drugiej strony kupienie prezentu mojemu chłopakowi to nie lada wyczyn... ma wielkie wymagania a jak kupuje mu prezent to chce aby sie z niego cieszył a nie rzucił w kąt. Dlatego takie dołożenie sie dałoby mu poczucie, że wiem, że sie cieszy i ma to co sobie wymarzył.

Mam wątpliwości i chciałabym abyście mi doradzili. Jak wy byście postąpili na moim miejscu? i jak wyglądałoby to z drugiej strony? Co zrobić?:)

Link to comment
Posted

Zapożyczyłabym się i kupiłabym mu ten wymarzony prezent. Nie wyobrażam sobie dać [a właściwie dołożyć] chłopakowi pieniędzy do prezentu. Nie chodzi tutaj o znajomość wartości jaką wydajesz na prezent, ale sam fakt, że dajesz pieniądze [trochę jak babcia wnuczkowi ;)].

Sama też nie wzięłabym pieniędzy od faceta. Chociaż bym nie wiadomo jak długo była z nim w związku - nie wzięłabym. Chodzi mi o niezręczność sytuacji.

Link to comment
Posted

wydaje mi sie, ze pieniadze na prezent nie są dobrym rozwiazaniem. przynajmniej ja bym nigdy nie dała pieniedzy chłopakowi, i tym samym nei chciałabym dostać. to takie ... kojarzy się z babcią (;

a dużo brakuje ci do prezentu? bo zawsze można pożyczyć od mamusi, czy kogoś innego bliskiego, i jednak sprawić radość ukochanemu. bo myszka chyba nie jest aż tak droga, żebyś musiała nie wiadomo ile sie zapożyczać. takie amm wrażenie, chociaz nie znam sie na tych mechanizmach. nie siedze w cenach myszek. (;

Link to comment
Posted

W tej konkretnej sytuacji nie sądzę żeby dawanie pieniędzy było niezręczne. Chce myszkę będzie ją miał. Skoro nie masz tylu pieniędzy to jedyne wyjście, w dodatku poddane przez niego więc 0 problemu. przecież jeżeli zażyczy sobie ferrari to się nie zapożyczysz żeby mu kupić ;)

Link to comment
Posted

Ja tez obstawiam przy kupnie prezentu, wiadomo najlepiej myszki, tej wymarzonej, ale jeśli nie masz takiej możliwości to w końcu nie chodzi o to co kupisz, tylko o sam fakt. :)

Link to comment
Posted

Myszka kosztuje 130zł. Nie jest to dużo ale mimo wszystko w tej chwili za dużo jak dla mnie. Chrzciny jako, że jestem chrzestną sporo mnie kosztują, moją mamę z reszto też jako babcię - nie pożyczy mi kasy a do tego dochodzą święta (prezenty dla wszystkich, przygotowania), nasz sylwester (kolejna stówka za sam bal) a nie mam zbyt dużo swoich pieniędzy więc muszę kombinować a pożyczać bym na prawdę nie chciała bo kiedyś trzeba oddać a to już nie takie proste.

Też kojarzy mi sie takie rozwiązanie z babcią troche:P Gdyby nie było z nim takiego problemu co do kupna prezentu to opcję pieniędzy odrzuciłabym natychmiast a wiem, że ciężko cokolwiek mu kupić.

Link to comment
Posted

Martuśko, wyglądałoby to inaczej gdybyś miała z kim złożyć się na ten prezent - na przykład z Jego Przyjacielem, czy jakimiś bliższymi znajomymi. Bo dawanie Mu części kwoty na prezent średnio wygląda i byłoby rozwiązaniem ostatecznym.

Jest jeszcze jedno wyjście, co by nie łapać się tych ostatecznych. Twój chłopak na pewno jest rozumnym człowiekiem, zdaje sobie sprawę ile masz wydatków w tym miesiącu i chyba nie obraziłby się gdyby prezent dostał w innym terminie - spóźniony, ale jak to mówią szczery. Myślę, że za miesiąc będziesz już mieć jakieś pieniążki, chłopak poczeka, ale to się opłaci, bo będzie miał to co sobie wymarzył. a Ty nie będziesz mieć wyrzutów sumienia.

Link to comment
Posted

Kokieteria znalazła 2 rozwiązanie które tez mają sens...

Osobiście sama już kiedyś tak zrobiłam. Nie była to jednak gwiazdka a Jego imieniny ( których w zasadzie nie obchodzi ale akurat coś mu się marzyło a ja uparłam się, żeby jednak choć symbolicznie to obejść- chociażby kupnem czegoś co mu sprawi radość. Tez był to sprzęt nie najtańszy i umówiliśmy się tak , że dołożę część). Może to i babciowe ale był zadowolony, sprzęt mu dobrze służy etc, wiec trudno, mogę i być jak to mówicie babcią przez te 5 minut,pluję na to, choć nie sądzę , żeby Luby tak to odebrał, był zadowolony i to się liczyło.

Teraz, na gwizdkę zrobiłabym chyba inaczej.

Może faktycznie umówcie się, że dostanie prezent trochę później, a na samą gwiazdkę dasz mu prezent symboliczny- upieczone przez siebie ciasto/ciasteczka czy coś innego co sprawi, że się uśmiechnie. ;) a prezent właściwy dostanie trochę później.

Trochę zależy też od tego ile faktycznie Ci brakuję... ja mam niestety taka naturę, że postępuję wg powiedzenia "zastaw się a postaw się" żeby skołować dla kogoś wymarzony prezent albo zorganizować przyjemność. No ale wiadomo, że niektórych rzeczy się nie przeskoczy.

Link to comment
Posted

Prezent ma się podobać przede wszystkim osobie, której jest wręczany.Dlatego ja bym dołożyła mu część pieniędzy na tę myszkę. Pomyśl może o tym, żeby oprócz tego zrobić dla niego coś własnoręcznie. Jakąś ramkę na wspólne zdjęcie, albo obrazek - w zależności od tego, co potrafiłabyś sama wykonać. Takie prezenty też mogą być świetne, lepsze od niejednego sklepowego badziewia które się wciska, zwłaszcza w okresie przedswiątecznym.

Link to comment
Posted

Daj mu kase, nie czaj się. Każdy facet w głębi duszy w dupie ma forme prezentu, równie dobrze mogłabyś dać 130zł, a On sam kupiłby to, nam (facetom) to nie robi różnicy.

Link to comment
Posted
Ja tez obstawiam przy kupnie prezentu, wiadomo najlepiej myszki, tej wymarzonej, ale jeśli nie masz takiej możliwości to w końcu nie chodzi o to co kupisz, tylko o sam fakt. :)

niby nie chodzi o to co kupisz, ale o sam fakt... jednak, gdy juz sie czlowiek pyta co kupic i dostaje jasna odpowiedz jak rozwiazac sytuacje, to zdecydowanie sie na inny wariant moze przyniesc pewne rozczarowanie. sama jestem wybredna, mam wybrednego faceta i wiem jak potrafi zrzednac mina, gdy spodziewasz sie konkretnej rzeczy, a dostajesz cos z czym nie wiadomo co zrobic.

wiec jedyne rozwiaznia jakie bym rozwazala to:

- dac kase

- dozbierac kase i dac prezent w troche pozniejszym terminie

moze rozwiazanie nr1 wydaje sie babcine, ale gdy obdarowany ma juz w lapkach upatrzony przedmiot i cieszy sie jak dziecko, to dochodzi sie do wniosku, ze to wcale nie jest takie zle rozwiazanie.

Link to comment
Posted

Według mnie podarowanie kasy zamiast prezentu to dobry pomysl. Przynajmniej nie bedziesz sie bac ze prezent sie nie spodoba a osoba ktora miala dostac prezent kupi sobie cos odpowiedniego dla siebie i swojego gustu. Ja czesto stosuje takie prezenty. i wszyscy sa zadowoleni... ja poniewaz wiem ze prezent nie bedzie zly a osoba dostajaca prezent tez bo kupi sobie to co chce :)

Link to comment
Posted

Hem... właściwie najlepiej by było skiknąć się z kimś na prezent,ewentualnie myszkę kupić mu w późniejszym terminie, po chrzcinach, a na święta coś symbolicznego;).

Właściwie, czy Twoja połówka nie dorzuciłaby się do prezentu dla dziecka?

Link to comment
Posted

A dla mnie to normalna sytuacja. Skoro jest wybredny, a tą mychę sobie upatrzył to chyba bardziej ucieszy się jeśli dołożysz mu połowę sumy czy tam ileś niż jeśli dostanie pod choinkę jakąś pierdołę.

Link to comment
Posted

Podane przez Was rozwiązania jeszcze bardziej pomieszały mi w głowie ale jak to sie mówi, przespałam sie z tym i wiem, że na pewno pożyczenie pieniędzy odpada, ze względu na to, że znam swoją sytuację finansową i zapożyczanie nie jest wskazane choć to niby najprostsza opcja:)

Co do złożenia sie z kimś... moja mama nie wie co kupić Michałowi i powiedziałam jej, że mogłaby sie złożyć ze mną na tę myszkę (raz już tak zrobiłyśmy). Chciała kupić mu do kolekcji książkę jednak chyba lepiej byłoby gdyby się ze mną złożyła i chociaż te 30 czy 40 zł mi dorzuciła... Ale to ona musi zdecydować czy chce takie coś zrobić...

Teraz co do przekładania prezentu to miałam podobną sytuację w tamtym roku. Kupiłam prezent (koszulkę) i okazałą sie za mała, musiałam ją wymienić a z racji tego, że nie kupowałam jej na miejscu to Michał czekał chyba 3 tygodnie na kolejną koszulkę:) Może w tym roku lepiej gdybym już w terminie dała mu prezent bez żadnych utrudnień:)

Kupować czegoś badziewnego nie chce, to zrozumiałe, chcę aby dostał do co mu sie podoba i już:)

Właściwie, czy Twoja połówka nie dorzuciłaby się do prezentu dla dziecka?

W sumie przypomniałaś mi o tej kwestii:) rozmawiałam z Michałem o tym już jakiś czas temu, zdaje się, że chciał sie dorzucić do prezentu ale nie wiem czy nadal ma taki zamiar:) Główny prezent już mam do którego on może sie dorzucić, brakuje mi jeszcze tego co chrzestna kupić powinna jak pamiątka, album czy coś podobnego i kwiatki do chrztu. Tylko chyba nie bardzo teraz o tym mu wspominać, mogłoby to dziwnie wyjść...

Cały chrzest to jedyny problem i najlepiej gdybym znała dokładny termin, choć mama mówi, że brat wspomniał, że styczeń to bardziej prawdopodobny termin tego chrztu. Ale nie mam pewności.

ale gdy obdarowany ma juz w lapkach upatrzony przedmiot i cieszy sie jak dziecko

Właśnie, mój Michał na tą myszkę jest tak napalony jak dzieciak na jakiś samochodzik czy lizaka:) dlatego wiem ile radości sprawiłaby mu ta myszka a na dodatek boję sie, że cokolwiek innego bym kupiła to myszka i tak by przyćmiła "blask" tego innego prezentu bo przecież coś innego chciał...

Do weekendu będę myślała nad tym jeszcze, do tego czasu może jeszcze coś sie zmieni, coś wyjaśni i sytuacja sie troche poprawi i będę miała jaśniej:)

Ale oczywiście dalej można dawać mi pomysły:P Wszystko sie przydaje:)

Link to comment
Incisive Lady
Posted
A dla mnie to normalna sytuacja. Skoro jest wybredny, a tą mychę sobie upatrzył to chyba bardziej ucieszy się jeśli dołożysz mu połowę sumy czy tam ileś niż jeśli dostanie pod choinkę jakąś pierdołę.

w tym wypadku popieram Wala, osobiscie nie widze w tym nic ujmujacego w dawaniu sobie kasy jako prezent, wydaje mi sie ze tu nie chodzi o ta niezrecznosc tylko o to ze dajac kase idziemy w pewnym stopniu na latwizne , pudlo , ja tak nie uwazam , czasem wole dostac kase i kupic sobie to co na prawde mi sie marzy niz przyjac z usmiechem na twarzy preznet ktorym nie jestes usatysfakcjonowana badz jest mi nie potrzbeny , z drugiej strony wartosc materialna nie jest najwazniejsza nie raz nawet najdrobniejsza rzecz od ukochanej osoby cieszy .martuśka., albo zloz sie z kims na ta myszke albo sprobuj go jeszcze podpytac co jeszcze by mu sie przydalo i co by chcial dostac :wink:

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • Celt
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Niespodziewane wolne jutro w pracy, przyda mi się ten dzień [tym bardziej, że od świtu do zmierzchu na niebie niepodzielnie królować ma błękit].
    • yiliyane
      Moim zdaniem trochę za wcześnie pakujesz się w następny związek. Nie ochłonąłeś jeszcze po poprzednim, nie wyciągnąłeś wniosków z tamtej relacji. Przeniesiesz brudy ze starego związku w nowy i w efekcie nowy związek nie wypali. Na Twoim miejscu dałabym sobie czas. Nie musisz z nową dziewczyną zrywać kontaktu, wystarczy, że wasza relacja będzie polegała wyłącznie na koleżeńskich spotkaniach dopóki nie dojdziesz do porządku sam ze sobą. Jeśli chcesz przyspieszyć i polepszyć ten proces, może warto byłoby obgadać poprzedni związek z psychologiem. Muszę wytknąć tu dwa błędy, przepraszam. Po pierwsze, jeśli mieszkacie razem, wkład za mieszkanie powinien być 50/50. Nie jesteście małżeństwem ze wspólnym majątkiem, tylko dwojgiem niespokrewnionych i niespowinowaconych ze sobą ludzi. Nie masz obowiązku utrzymywać swojej dziewczyny w żaden sposób - czy to płacąc za mieszkanie, czy na jej codzienne utrzymanie. Wyjątek mógłby być, gdyby ona straciła pracę - na czas poszukiwania przez nią pracy (ale niezbyt długi, nie przesadzajmy, góra dwa miesiące) mógłbyś przejąć koszty, ale i tak potem powinniście się rozliczyć. Po drugie, nieodpowiedzialnością jest uczenie drugiego człowieka odpowiedzialności (niezależnie od wieku, płci i stopnia waszej zażyłości) poprzez zakup zwierzęcia. To się w 99% przypadków nie uda. Efekt będzie taki jak u was - osoba nieodpowiedzialna będzie miała w nosie zwierzę, a ta druga problem w postaci zwierzaka, którego tak naprawdę nikt nie chce.
    • supermati2009
      @Martusiaaaaaa92 "Agenci na deskorolkach. Nie byle co!"
    • yiliyane
      Nie ma sensu tego ciągnąć. Jej wyraźnie na Tobie nie zależy, nie liczy się z Twoimi uczuciami i nie szanuje Twojego czasu. Z waszej relacji nic już nie będzie, przykro mi. Ile ma lat? Jeśli mniej niż 18, to jeszcze można przymknąć na to oko, choć nie wydaje mi się, żeby w przypadku większości starszych nastolatek (16+) rodzice mieli aż tak dużo do powiedzenia w kwestii spotkań ich latorośli z rówieśnikami. Jeżeli dziewczyna jest młodszą nastolatką, a Ty nie jesteś jej rówieśnikiem, to tym bardziej powinniście zaprzestać spotkań, ponieważ prokurator mógłby mieć coś w tej kwestii do powiedzenia - nawet jeśli nie robicie nic złego. Jak to się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże  
    • yiliyane
      Daj namiary na swoją firmę, rzucę studia i też pójdę siedzieć na ochronie, skoro tam są takie kokosy  A tak na poważnie, po co te przechwałki?  Przechodząc do clou problemu, zastanawiam się po co ciągniesz związek od 11 lat, jeśli dobrze rozumiem, skoro podejście Twojej dziewczyny do życia Ci nie odpowiada. Z przyzwyczajenia, dla seksu? Jaka by Twoja dziewczyna nie była, powinieneś chociaż być wobec niej uczciwy. Uczciwe podejście to albo zakończenie związku, albo poinformowanie dziewczyny, że jesteście tylko friends with benefits i że aktywnie szukasz stałej partnerki - i jeśli taki układ jej pasuje, to w porządku, możecie go ciągnąć dalej, albo rezygnacja z randkowania dopóki jesteście w związku. Dlaczego nie masz innej, "lepszej" kobiety? Z kilku powodów. Po pierwsze, na co dzień nie masz styczności z kobietami. Skoro pracujesz na ochronie, to pracujesz w pojedynkę, ewentualnie widujesz od czasu do czasu innych mężczyzn. Po drugie, jesteś już w trochę niekorzystnym wieku. 40-letni facet oczywiście nadaje się do ożenku, ale kobiety w jego wieku czy nawet ciut młodszym albo są zamężne, albo rozwiedzione i/lub z dziećmi (co, nie wiem jak Tobie, ale często wielu facetom nie odpowiada), albo są same, ale w męskich oczach mają jakąś "wadę" (np. nie są pięknościami, mają problemy zdrowotne itp.). Z kolei dużo młodsze kobiety, wybacz, ale nie polecą na 40-latka, który nie ma odpowiedniego statusu i pieniędzy. Przechwałki markowymi ubraniami niczego tu nie zmienią. Po trzecie, niepełnosprawność typu P-02, czyli, zgodnie z definicją "choroby psychiczne, w tym m.in. zaburzenia psychotyczne, zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym nasileniu, utrwalonymi zaburzeniami lękowymi o znacznym stopniu nasilenia czy zespołami otępiennymi", są dla kobiet wielką czerwoną flagą. Przykro mi. Kobiety szukają w związku bezpieczeństwa i stabilizacji, w przypadku chorób psychicznych trudno mówić o możliwości spełnienia tych warunków, nie mówiąc o tym, że powstaje obawa, że choroba może być dziedziczna i wasze dzieci bądź wnuki również będą chore. Chciałabym Cię pocieszyć, że na pewno znajdziesz bratnią duszę, ale... no nie wygląda to dobrze.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      3
    3. 3
      dali
      dali
      3
    4. 4
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
    5. 5
      Kerosine
      Kerosine
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    dali
    dali
    8 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    6 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    37 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    443 posts
    yiliyane
    yiliyane
    367 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up