Jump to content

śmieją się bo... nie piję


Jensen

Recommended Posts

Posted

Cześć!

Może mój problem wyda się Wam hm.. dziwny, bo w końcu odstaję od reszty. Otóż trzymam się jak najdalej od alkoholu. Mam 19 lat i jeszcze nigdy nie byłem pijany i nie mam zamiaru. Nie chodzę przez to na imprezy, domówki itp. bo wiem, że oni nie potrafią bawić się bez procentów (być może większość z Was też sobie tego nie wyobraża) ale co za przyjemność w schalniu się do nieprzytomności, opowieściach o rzyganiu i chwaleniu się kto dał radę więcej... ale wracając, w każdym środowisku do tej pory ciągle był ten sam schemat począwszy od gimnazjum jak i teraz na studiach, to nowe środowisko, nowi ludzie, liczyłem, że na tym kierunku będą porządniejsi ale póki co tylko imprezowanie z alkoholem ("integracyjne") im w głowie. Zapytacie pewnie czemu nie piję.. w życiu się tym nie chwalę. tu jestem hmm "anonimowy" więc mogę, ale wiem doskonale, co to alkoholizm, od dziecka czuję nienawiść do rzeczy przez którą straciłem ojca i nie chcę popełniać tego samego błędu, nigdy nie tknę alkoholu (no może na ważnych uroczystościach, wino na randce, na weselu, ale nic poza tym). Co robić, by mimo wszystko odnaleźć się w tym towarzystwie, żeby się nie śmiali, że jestem jakimś chorym abstynentem, po imprezie nie mam o czym z nimi gadać... czy moja odmienność przekreśla mnie w tych chorych czasach?

Link to comment
Posted

Ja podobnie jak ty mam uraz do alkoholu przez... właśnie problemy rodzinne. Mam 18 lat i nigdy nie miałem alkoholu w ustach i nie zamierzam mieć. Ja zwyczajnie odmawiam a gdy ktoś próbuje mi wmówić coś o alkoholu to po prostu to olewam i nie reaguje. Ewentualnie jak ktoś mnie nie zna mówię, że prowadzę i się odczepiają. Po prostu na to lej i rób swoje, a oni niech sobie kurczą mózgi. Nikt Ci przecież siłą nie wciśnie browara do buzi.

Powodzenia.

Link to comment
AniolekWGlanach
Posted

Aż za dobrze rozumiem Twoją sytuację.

Może znajdź jakąś osobę nielubiącą alkoholu (są takie ;)), razem przetrwajcie imprezę ;) Albo chodźcie w inne miejsca, nie tylko na imprezy i do klubów.

Link to comment
Posted

Przez to, że nie pijesz nie jesteś jakiś mniej fajny czy gorszy :))) taki po prostu Twój styl, Twoje przekonania :)) Pokaż im, że możesz bawić się równie dobrze bez picia :)) Zawsze możesz być kierowcą :P

Link to comment
Posted

Ja praktycznie też nie pije, wyjebałem na resztę - powiedziałem konkretnie że dotrzymam towarzystwa, ale nie życzę Sobie namawiania do picia. Czasami wypije piwo ale to bardziej w celach zdrowotnych, żadne rzyganie pod Siebie itp w grę nie wchodzą :wink:

Chcieli mieć kolegę to się dostosowali, było ciężko - ale dzisiaj to norma :wink:

Gdybym miał towarzystwo które by się ze mnie śmiało, znając siebie - zwyczajnie bym podziękował, prawdopodobnie zerwał kontakt :wink:

Link to comment
Posted

Urazy rodzinne...

Tak tak... to że ktoś wpada do studni nie znaczy, że masz się nad nią nigdy więcej nie nachylać.

Nie można patrzeć na swoje życie poprzez pryzmat błędów innych.

Tyle tytułem wstępu.

Nie pije - prawdopodobnie nudziarz.

Tak z reguły było i jest, prawisz tu jakie to jest złe i straszne a sam mówisz :"nigdy nie byłem pijany" to skąd możesz wiedzieć "nie widzę w tym nic fajnego" skąd wiesz, że skok na bungie nie jest fajny? jak się dowiedzieć? spróbować.

Jesteś młodym człowiekiem, masz 19 lat, w tym wieku należy próbować wszystkiego Alko, dragów, seksu z nieznajomą, czy nawet dziergania swetrów.

Bo kiedyś usiądziesz przed ogniskiem na bujanym fotelu i stwierdzisz, że twój opór by koniecznie nie podążać za prądem był idiotyczny i zmarnowałeś najlepsze lata swojego życia.

Spróbuj, najeb się jak szpadel, jak Ci się nie spodoba wtedy całkowicie Cie zrozumiem, teraz Cie nie pojmuje... ale cóż każdego człowieka szare komórki mają ograniczenia nie do przeskoczenia nawet moje.

Do tematu:

Silna osobowość. Silny Charakter.

To są cechy, które ustrzegą Cie od drwin na ten temat.

Ktoś: "ty on nie pije hahaha..."

Ty: A zajebał Ci ktoś kiedyś kopa na mache?

Chcesz być inny, musisz być twardy.

Pamiętaj... to że nie pijesz nie robi z Ciebie mięczaka jeśli tylko sam się takim nie nazwiesz.

Na imprezy nie pijący są tylko kierowcy, zrób prawko a będziesz zapraszany jako nie pijący, wtedy dasz się poznać z tej swojej lepszej strony i ludzie nie będą zwracali uwagi na to czy pijesz czy nie... Bo to tak na prawdę in the end nie ma znaczenia czy piłeś czy nie. Po prostu Vódka conecting people czy tego chcesz czy nie. Tak było jest i będzie, ja się z tego ciesze dla Ciebie to przekleństwo, ale każde przekleństwo może być atutem.

Link to comment
Posted
nigdy nie tknę alkoholu
no może na ważnych uroczystościach

Nie tkniesz alkoholu, a jednak okolicznościowo się napijesz, mmm! Twarde zasady, to lubię! : D

Skąd możesz wiedzieć, że ludzie Cię nie zaakceptują jako niepijącego, skoro nawet nie chodzisz na imprezy. Wykreowałeś sobie w główce jakiś schemat imprezowania i się w nim zamykasz. Naprawdę myślisz, że wszyscy ludzie na imprezach piją ? ; >

a oni niech sobie kurczą mózgi.

Teoria kurczenia mózgu, ciekawe. Jak szybko kurczy się mózg od picia ? Obawiam się, że mojego już może nie być.

Link to comment
Posted

alien, sory, ale chyba nie rozumiesz.. nie piję dla "przyjemności" ale są wyjątki w życiu, które podałem, z tym, że ich cel jest zupełnie inny.. do tej pory tknąłem tylko szampana na studniówce, bo nie szło się wywinąć

niestety od środowiska się nie odetnę, bo spędzę z nimi najbliższe pare lat.. a jak urządzają wieczorne wyjście do pubu to w wiadomym celu

widzę, że tutaj znajdzie się dużo "przyjaciół piwa" i chyba też nie zostanę zrozumiany.. mnie by nawet było szkoda kasy, wyrzygać 50 zł, no to już lepiej wpłacić na Owsiaka

Link to comment
uzytkownik007
Posted

Silna osobowość. Silny Charakter.

To są cechy, które ustrzegą Cie od drwin na ten temat.

Ktoś: "ty on nie pije hahaha..."

Ty: A zajebał Ci ktoś kiedyś kopa na mache?

Chcesz być inny, musisz być twardy.

Pamiętaj... to że nie pijesz nie robi z Ciebie mięczaka jeśli tylko sam się takim nie nazwiesz.

Na imprezy nie pijący są tylko kierowcy, zrób prawko a będziesz zapraszany jako nie pijący, wtedy dasz się poznać z tej swojej lepszej strony i ludzie nie będą zwracali uwagi na to czy pijesz czy nie... Bo to tak na prawdę in the end nie ma znaczenia czy piłeś czy nie. Po prostu Vódka conecting people czy tego chcesz czy nie. Tak było jest i będzie, ja się z tego ciesze dla Ciebie to przekleństwo, ale każde przekleństwo może być atutem.

w 200% popieram te słowa

tak prawdę powiedziawszy to właśnie w naszym środowisku jest tak że jak znajdzie się taki "maczo" co namawia niepijących do picia to jest zwyczajną...ciotą. Nikt nie ma prawa Cię do tego zmuszać i robić z Ciebie kogoś gorszego tylko dlatego że nie pijesz. Takiemu typowi to tylko but na klatę ;)

Nie oszukujmy się, alkohol w śladowych ilościach (2 piwa) rozluźnia atmosferę między ludźmi, można razem spędzić miło czas - to po prostu przełamuje bariery nieśmiałości.

WYPIĆ nie równa się UPIĆ SIĘ DO NIEPRZYTOMNOŚCI! O tym należy pamiętać! ;)

Link to comment
Posted
a jak urządzają wieczorne wyjście do pubu to w wiadomym celu

tak, zazwyczaj jest to chec socjalizacji, spedzenia z kims czasu, pogadania, pobawiania sie, a to ze ktos sie wspomaga alkoholem, to jego sprawa.

to, ze potem na forum glownie wspomina sie jakies ekscesy, rekordy czy wypadki przy pracy to jedno, bo zazwyczaj o przeprowadzonych dyskusjach, nawiazanych relacjach dyskutuje sie w wezszym, bardziej zaufanym gronie.

jak dla mnie kreujesz swoja wlasna wizje tego, jak inni cie potraktuja, bo latwiej byc ci na uboczu niz sprobowac nawiazac blizsze kontakty albo sam zwyczajnie nie potrafisz zaakceptowac swojej "odmiennosci" i przekonac siebie, ze twoj wybor jest sluszny i godny uszanowania przez innych.

Link to comment
Posted

Tak naprawdę zrozumienia możesz szukać u każdego a u tych co nie rozumieją to zapewniam, że im imponujesz. Osobiście potrafię się bawić bez alkoholu ale nie ukrywam, że wypić też umie. Jaka różnica? Tak naprawdę żadna, to od ciebie zależy czy pijesz czy też nie i jak się bawisz nie piją. A na imprezy chodź, pić nie musisz, po prostu odmawiasz, zresztą zawsze możesz być jako kierowca ;p

Link to comment
Posted
a oni niech sobie kurczą mózgi.

Teoria kurczenia mózgu, ciekawe. Jak szybko kurczy się mózg od picia ? Obawiam się, że mojego już może nie być.

No i właśnie - może go nie ma. Alkohol niszczy bezpowrotnie komórki w mózgu - tak mnie nauczyli w szkole.

Z resztą ktoś tu wyżej napisał, że nie można mieć urazu do alkoholu z powodu problemów rodzinnych. Może po prostu ty tych problemów nie miałeś i nie wiesz co to ojciec biegający pod domu z siekierą. Alkohol to trucizna - czyli nie jest przyjazny dla organizmu.

Link to comment
Posted

Nie przejmuj się tym i postaw na swoim. Nie chcesz pić to nie pijesz i bardzo dobrze, a jak im to przeszkadza to niech się koło Ciebie nie kręcą. Mam podobnie z tym, że nie piję i się nie bawię w klubach ale ja mówię prosto: nie podoba mi sie to. Kiedyś szedłem na piwo i do klubu, a teraz mi to minęło i kiedy zacząłem odmawiać przestali proponować mi te rozrywki. Pewnie między sobą obgadają mnie i się pośmieją bo znam to towarzystwo ale ja juz całkowicie odbiłem od tej grupki i mam wszystko z głowy.

Link to comment
Posted

Jesli nie lubisz alkoholu to sie nie przejmij opiniami innych i nie pij .

A jesli Ci zalezy bardziej na opiniach innych to pij . Proste :S

A jesli Jestes wyobcowany bo nie umiesz bawic sie bez % to sam sobie odp po co sa %% po to by sie bawic ...

Link to comment
Posted

Z resztą ktoś tu wyżej napisał, że nie można mieć urazu do alkoholu z powodu problemów rodzinnych. Może po prostu ty tych problemów nie miałeś i nie wiesz co to ojciec biegający pod domu z siekierą. Alkohol to trucizna - czyli nie jest przyjazny dla organizmu.

Jeśli już mnie cytujesz to chociaż cytuj me imię. To po pierwsze.

Po drugie, biegał biegał... a życie toczy się dalej.

To, że ojciec był zboczeńcem seksualnym znaczy że masz nie uprawiać seksu?

Trauma traumą życie życiem, każdy ma swój mózg i nie powinien patrzeć na mózgi innych, nawet najbliżej rodziny.

Bo C'mon... on już ma 19 lat nie 15.

Link to comment
Posted

Mendoxes, z tym ze jeśli ojciec był zboczeńcem seksualnym i gwałcił dziecko, chyba nie powiesz mi że gdy osiągnie ono wiek dojrzały czyli 19 lat powie "Ach! Nie powinienem przez całe życie rozpamiętywać tej traumy!" po czym opuszcza dom rodzinny i znajduje dziewczynę z którą nawiązuje satysfakcjonującą relację także pod względem seksualnym.

Bez jaj.

Jeśli Ty potrafisz tak sobie przekombinować problem alkoholizmu w rodzinie - to ciesze się i zazdroszczę, ale nie oczekuj że każdy jest na tyle... silny. Czy nawet nie to.

A już na pewno ten kto nie pije na imprezie nie jest nudziarzem xDD

Może raczej: chodzi znudzony. To na pewno. Przyglądać się jak inni mroczą się w pokoju z fają, jeszcze inni mroczą się w pokoju z marychą, jeszcze inni mroczą się w pokoju z wódą - cały maratonik - przy udziale najrozmaitszych efektów dźwiękowych - wbrew pozorom nie ma nic nudniejszego.

Nie rozumiem, czemu gość się w ogóle tym przejmuje, że się z niego śmieją. rany, to chyba ich problem? A jeśli znajomi cię nie akceptują, to chyba zmieniasz znajomych prawda?

Co robić, by się dobrze czuć w tym towarzystwie? Wypić.

Co zrobić, żeby się nie śmiali? Olać to, śmiać się z nimi, zmienić znajomych.

Czy Twoja odmienność przekreśla Cię - ależ oczywiście, u niektórych.

To tak jakby spytać czy to że... no nie wiem, nie jem słodyczy czy nie chodze na imprezy w piątki bo mi wiara zabrania przekreśla mnie w społeczeństwie. Masz trudniej. Ale to nie koniec świata. A opinia innych to ostatnie czym się nalezy w życiu kierować. To tyle.

Link to comment
Posted

I dobrze, że nie popadasz w taką myśl, że skoro wszyscy to robią to ja też muszę. Nikt Cię do niczego nie zmusza i nie może zmusić. Skoro nie lubisz alkoholu, bo masz z nim takie a nie inne wspomnienia i boisz się, że mógłbyś popełnić ten sam błąd co ojciec - nie pij. Oszczędzisz zdrowia nie tylko sobie, ale i ludziom obok Ciebie.

Ale tak jak napisała Menda, to, że ktoś wpadł do studni nie znaczy, że nie możesz się nad nią nachylić.

W moim życiu rodzinnym też alkohol porozwalał niemal wszystko, ale nie znaczy to, że błędy mojego ojca są moimi błędami.

Bądź sobą i postępuj tak, jak podpowiada Ci sumienie i zdrowy rozsądek.

To, że nie pijesz nie znaczy że jesteś przekreślony w społeczeństwie, skąd. Są ludzie, dla których jest to szlachetne i normalne. Na pewno na takich trafisz. Bo niestety ludzie, którzy oceniają innych przez pryzmat alkoholu/narkotyków czy np. jakiś innych używek, bez świadomości problemów drugiej osoby... cóż to za przyjaciele?

Link to comment
Posted
Mendoxes, z tym ze jeśli ojciec był zboczeńcem seksualnym i gwałcił dziecko, chyba nie powiesz mi że gdy osiągnie ono wiek dojrzały czyli 19 lat powie "Ach! Nie powinienem przez całe życie rozpamiętywać tej traumy!" po czym opuszcza dom rodzinny i znajduje dziewczynę z którą nawiązuje satysfakcjonującą relację także pod względem seksualnym.

Tak właśnie powinno być, człowiek nie musi tego rozpamiętywać jeśli na prawdę się postara. Nie mówię, że to jest takie hop siup, ale od czego są dobrzy psychologowie? Mądre książki potrafią pomóc ludziom z różnymi traumami, a jeśli nie to to jakaś kochająca dziewczyna potrafi to zrobić "małymi kroczkami"

Może raczej: chodzi znudzony.

Adekwatność. Chodzi znudzony = jest uznawany za nudziarza. A czy jest na prawdę nudziarzem to raczej nikogo nie obchodzi.

Nie rozumiem, czemu gość się w ogóle tym przejmuje, że się z niego śmieją. rany, to chyba ich problem?

To nie jest ich problem, nikt nie będzie się śmiał z człowieka żyjącego zgodnie ze społeczeństwem. Mogą się śmiać z a-społeczniaków i to jest jego problem nie ich.

"Nie przejmuj się! zmień znajomych" tak! i uciekaj resztę swego życia.

w piątki bo mi wiara zabrania przekreśla mnie w społeczeństwie.

Żadna wiara tego nie zabrania, zabrania tego tylko interpretacja.

Link to comment
Posted

I będą się śmiać dalej. Nic nie poradzisz. Znam jednak trochę osób, które chodzą na imprezy i nie piją. Są tacy. I też sie dobrze bawią. U mnie natomiast w towarzystwie jest co prawda wyśmiewanie się z niepijących, ale nie mażadnych konkursów ani nic na picie. Pije się dla zabawy i rzadko kto pije i rzyga. Poporostu złe towarzycho.

Link to comment
Posted

Powinienieś być dumny z tego, że nie pijesz, masz 19 lat, a jak piszesz, nie miałeś alkoholu w ustach.

Takie Twoje przekonanie, taki Twój wybór, wg mnie bardzo dobrze robisz. Ja też alkoholu nie lubię bo on nic dobrego ludziom nie daje, niszczy wszystko co na swej drodze napotka.

Nie wiem co złego w tym, że nie pijesz, widzą Twoi znajomi. I myślę, że to, że jesteś abstynentem nie oznacza, że nie możesz chodzić na imprezy czy coś. Na trzeźwo też można się świetnie bawić.

Wytłumacz znajomym, że nie lubisz, nie chcesz i koniec. To są dorośli ludzie, powinni zrozumieć.

Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)

Link to comment
Posted

Współczuję towarzystwa. Ale nie z powodu ich częstej styczności z alkoholem (bo to ich sprawa), ale dlatego że nie potrafią uszanować twojej decyzjii. Nie są świadomi twoich problemów z przeszłości, ale mimo to nie powinni Cię namawiać. Może nie warto się z nimi trzymać?

Link to comment
Posted
Powinienieś być dumny z tego, że nie pijesz, masz 19 lat, a jak piszesz, nie miałeś alkoholu w ustach.

Nie sztuką jest nie pić w ogóle. Sztuką jest korzystać i jednocześnie zachować umiar.

Ja też alkoholu nie lubię bo on nic dobrego ludziom nie daje, niszczy wszystko co na swej drodze napotka.

Nie mylmy spożywania alkoholu z alkoholizmem.

Link to comment
Posted

To nie jest ich problem, nikt nie będzie się śmiał z człowieka żyjącego zgodnie ze społeczeństwem. Mogą się śmiać z a-społeczniaków i to jest jego problem nie ich.

"Nie przejmuj się! zmień znajomych" tak! i uciekaj resztę swego życia.

Uciekaj?

Dobra, teraz chodzi o głupią rzecz - alkohol. Załóżmy że będzie musiał zmienić swoje ideały - wychodzi na to samo - ale większe ideały. Też ma się nagiąć? Za cenę przystosowania, życia zgodnie ze społeczeństwem? Kim on wtedy jest? Jeśli zmienia swe ideały co chwila, wraz z tłumem?

Lepiej nie mieć przyjaciół niż mieć mnóstwo, ale beznadziejnych. Po co mieć przyjaciół, skoro żaden z nich nie rozumie tego co czujesz? Wtedy lepiej zmienić towarzystwo - a towarzystw osób niepijących jest dużo, wystarczy szukać. Ludzi, którzy nie oceniają człowieka po jego abstynencji, też jest dużo.

Jeśli ktoś broni swojego ideału, a zmienia po prostu środowisko, nie ucieka. Daje za wygraną dopiero gdy ulega tłumowi bez walki.

A tłum, wiadomo. IQ najgłupszego podzielony przez liczbę uczestników.

dobrzy psychologowie? Mądre książki potrafią pomóc ludziom z różnymi traumami, a jeśli nie to to jakaś kochająca dziewczyna potrafi to zrobić "małymi kroczkami"
Dobrze, ale sam z siebie, z własnej najszczerszej dobrej woli - nie pomoże sobie. Są takie sytuacje gdzie nikt oprócz dobrego psychologa nie pomoże.

Zrozumiałam że chodzi Tobie właśnie o metamorfozę samoistną.

Tzn nie chodzi też że nie ma ich w ogóle - są ale takie rzadkie że...

Link to comment
Posted

wiecie.. nie zmienię tego towarzystwa, bo będę z nimi studiował przez najbliższe 5 lat (o ile się nie wykruszą ;P), przyjaciół to się ma 1-2, może trzech i ja nie pragnę by ktoś z nich do do tej grupki dołączył. Chodzi mi po prostu o jakiś sposób by mimo odmienności nie zostawać w tyle, bo mimo wszystko samotność jest straszna tym bardziej w nowych miejscach. Nie zamierzam się zmieniać, jak już napisałem alkohol może i jest dla ludzi, ale czy wszystko co ludzkie jest takie dobre? stosunek korzyści po wypiciu do szkód to bo ja wiem 1:1000?

Link to comment
Posted

Więcej pewności siebie, śmieją się bo widzą że Cie to dotyka, to banał, ale w 100% przypadków prawdziwy. Domyślam sie, że w Twoim przypadku dużą rolę jednak odgrywa mniej lub bardziej świadoma nieśmiałość, będąca częstą przypadłością dzieci z rodzin alkoholików. Mówiąc nieśmiałość mam na myśli zwiększony stres związany z ryzykiem odtrącenia, amniejszoną pewność siebie, zagubienie, problemy z poczuciem własnej wartości, zaufaniem, wyrazaniem emocji, a wszystko to skotłowane w środku. Widzisz, kolejny banał ale w większości przypadków problem leży w Tobie, a nie na zewnątrz, spróbuj zaaplikować sobie małą autoterapię :) Po prostu pomyśl w ciszy, dlaczego jest jak jest, dlaczego jestes jaki jestes, spojrz na siebie z boku. Myślę że pomogłoby gdybyś powiedział im prawdę, ale wiem że jest to ciężkie, powinienes jednak dążyć do tego etapami. Spróbuj umówić się z psychologiem, może ktoś obcy Ci pomoże. Twierdzę że wyznanie może być skuteczne, bo sama miałam podobną sytuację(tata alkoholik), dopóki nie nauczyłam się o tym mówić to tkwiło we mnie, mówiąć "wypuszczasz" Życzę Ci powodzenia, mam nadzieję że wkrótce przekonasz siebie i innych że bycie abstynentem jest fajne. Zresztą, tak jak mówiłam chodzi o Ciebie. To jak ludzie Ci traktują w bardzo niewielkim stopniu zależy od tego co robisz, raczej od tego co o sobie myślisz i jak się prezentujesz. Kwestia autoreklamy ;)

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    19 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    Gloria
    Gloria
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    53 posts
    Kerosine
    Kerosine
    50 posts
    wardrum
    wardrum
    46 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    403 posts
    wardrum
    wardrum
    129 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up