Jump to content

Chcę spróbować narkotyków...


NATS<3

Recommended Posts

Posted

na wstępie zapowiadam że możecie mnie wziąć za wariatke, ale spokojnie nie zwariowałam. [chyba :roll: ]

mój problem polega na niesamowitej fascynacji/pokusie sięgnięcia po narkotyki.

czytam dużo o zgonach narkomanów, tragicznych historii żeby jakoś odgonić od siebie tą chęć , jednak jestem świadoma tego, że jak tylko będe miała dostęp spróbuje.

mam za sobą przygody z DMX, nic więcej.

co mam zrobić żeby o tym nie myślec ?

mieliście podobne problemy czy to tylko ja jestem jakaś inna ?

z góry dziękuje. :roll:

Link to comment
Posted

Widać, że kieruje Tobą ciekawość i chęć spróbowania czegoś, co zakazane. Skoro nie pomagają Ci artykuły o zgonach, szkodliwościach to najlepiej zrobisz, jeśli będziesz przebywała w towarzystwie osób, które nie mają z tym nic wspólnego, abyś nie miała okazji do spróbowania.

Link to comment
Posted

Idź na imprezę i popatrz sobie na zjaraną osobę. Porozmawiaj sobie z nią i zaobserwuj co się z nią dzieje.

Jeśli to cię nie zniechęci to weź pogadaj z kimś, kto ma już tak zjarany mózg, że ciężko mu myśleć. To powinno raz na zawsze zakończyć Twoją "przygodę" z dragami.

Link to comment
Posted

Najlepiej po prostu nie przebywać w towarzystwie osób, które biorą. A jeśli mimo wszystko będziesz miała ochotę - przeczekaj. Takie zachcianki z czasem mijają, np. gdy na własne oczy zobaczysz co to świństwo robi z człowiekiem. Nie za pierwszym, drugim razem, ale na dłuższą metę.

Link to comment
Posted

DMX? A co to takiego? Nie chodziło Ci przypadkiem o MDMA albo MDA? Jeżeli tak, to się nie dziwie że masz ochotę na eksperymenty... I pewnie nie chodzi tylko o jaranie. Marzy Ci się pewnie romans z Panią Amfa albo zabawa Wujkiem Kwasem. Jeżeli nie masz dostępu i znajomości to znaczy, że jesteś amatorką jeżeli chodzi o 'dragi'. I niech tak zostanie. Rusz trochę tym co masz na karku. Inaczej żadne uniwersalne porady nic nie dadzą...

Link to comment
Posted

Ciekawość jest fajna, ale w małych ilościach. Wszystko zależy od człowieka, jedni potrafią spróbować i na tym skończyć. Powiedzieć sobie po wszystkim "fajnie było, ale się skończyło" i poprzestać na najzwyklejszym w świecie jednorazowym zaspokojeniu ciekawości. Inni już po pierwszym razie nie będą potrafili przestać, bo im się spodoba, a chęć sięgnięcia po narkotyk będzie sto razy silniejsza od ich silnej woli.

Wybór należy do ciebie, ale jeśli nie jesteś pewna, że nie wpadniesz w to bagno jakim są narkotyki, to po prostu uznaj, że to zabawa nie dla ciebie i omijaj to szerokim łukiem. Uznasz, że pieprzę, ale na prawdę znam ludzi, którzy spróbowali i powiedzieli sobie, że ok to by było na tyle i takich, którzy dzisiaj żyją od dawki do dawki. Tobie wyboru nikt nie narzuci.

Idź na imprezę i popatrz sobie na zjaraną osobę. Porozmawiaj sobie z nią i zaobserwuj co się z nią dzieje.

W większości przypadków osoby zjarane mają super humor, są wyluzowane (mniej jest przypadków łapania mega doła), więc mogłoby się jej spodobać. ;)

Myślę, że to ona sama musi podjąć decyzję, ale samo to, że się nad tym zastanawia i ja nie mówię teraz o zwykłym skopceniu się, chodzi mi o ciężkie narkotyki, to już jest niepokojące, ale co ja na to poradzę..

Link to comment
Posted

nie warto próbować i tyle. jest fajnie przez pierwszą chwilę, wszystko super, a potem chcesz jeszcze tak długo, aż nie będziesz mogła żyć nie będąc naćpana. - moje zdanie

Link to comment
Posted

NATS<3, a powiedz, dlaczego chęć spróbowania Cię tak pociąga?

Chcesz poczuć się lepiej, chcesz zapomnieć o problemach, chcesz mieć tzw. "fazę" czy też "jazdę"?

Może zacznij od zamiany swojego trybu życia, abyś bez narkowtyków poczuła, że latasz. :) Uwierz, jest to możliwe :)

Wystarczy żyć tak, jak chciałabyś żyć. :)

Wiem, że pierniczne tu teraz jak jakaś cnotka, ale uważam, że nie powinnaś próbować bo nie będzie to krok do przodu twojego życia, ale się po prostu cofniesz.

I nie mówię wcale, że jak spróbujesz raz to się od razu uzależnisz, ale po prostu miałam styczność trochę z tym i po tym co zobaczyłam, naprawdę odradzam.

Zrób teraz z tym co zechcesz, ale wcześniej pomyśl.

Pozdrawiam.

Link to comment
Posted

"kontakt" z DMX nic nie ma tu do rzeczy... :devil: wez zastanow sie czy oby na 100% chcesz ruszyc to swinstwo...

Link to comment
Posted

Jesteś tak bardzo zaintrygowana działaniem narkotyków, że chyba żadne argumenty do Ciebie nie przemówią. Skądś to zresztą znam... Mnie samą tak długo kusiło, aż wreszcie spróbowałam. Co prawda był to tylko Tussipect, gdyż na sięgnięcie po coś mocniejszego nie miałam odwagi, ale ciekawość moja została całkowicie zaspokojona. Problem w tym, że nie każdy zna umiar - większość błędnie interpretuje słynne powiedzenie wszystko jest dla ludzi. Owszem - wszystko, ale w odpowiednich ilościach oraz w oparciu o, niezbędną w tym wypadku, wiedzę. Czasem trudno zachować kontrolę i w porę powiedzieć sobie dość. Zastanów się, czy Ty będziesz w stanie, zanim zdecydujesz wziąć. (;

Link to comment
Posted

Zakazany owoc smakuje najlepiej, prawda?

Pomysl o dragach, jako o czymś, co jest dostepne, wtedy zapewne wydadzą Ci się mniej interesujące. Nie jestem kimś, kto ma kompetencje do mówienia, czy coś jest dobre, czy złe, warte, czy nie warte. To Twoja sprawa co tak na prawdę chcesz robić, czego próbowac, a co owiać słodka tajemnica niepoznania. Chcesz- próbuj, tylko pamiętaj, że to łatwo uzaleznia, więc na jednym "razie" zapewne się nie skończy. Pomyśl, czy warto.

Link to comment
Posted

Nie polecam, wiele próbowało z Ciekawości.

Obejrzyj może to

. Jeśli to nie poskutkuje co ludzie wyżej napisali, czy ten filmik, to po prostu szkoda mi Ciebie...

Choć każdy zasługuje na drugą szansę w życiu, ale po narkotykach się jej nie otrzyma.

Narkotyki są jak labirynt bez wyjścia?

Wyjście?

Owszem jest! Najlepiej nie wchodzić!

Pozdrawiam, zacznij myśleć...

Link to comment
Posted
Pozdrawiam, zacznij myśleć...

Czy to, że dziewczyna chce spróbować czegoś nowego, naprawdę świadczy o jej braku rozsądku? Taka już ludzka natura. Twoja wypowiedź natomiast zabrzmiała, jakbyś był człowiekiem, którego nic nigdy nie kusiło... :wink:

Link to comment
Posted
Narkotyki są jak labirynt bez wyjścia?

Wyjście?

Owszem jest! Najlepiej nie wchodzić!

Mega super utarty slogan, który jednym uchem się wpuszcza a drugim wypuszcza.

Choć każdy zasługuje na drugą szansę w życiu, ale po narkotykach się jej nie otrzyma.

Skoro KAŻDY to nawet narkoman. Ale to już rozmowa na inny temat..

Link to comment
Posted

Jak chcesz to droga wolna. Jedną idiotkę mniej.

Zaraz zaczniecie na mnie najeżdżać, ale jak inaczej nazwać można chęć spróbowania narkotyków poza idiotyzmem czy głupotą? Ciekawością? Jaka ciekawość? Aby zobaczyć jak to jest być na dnie? To to jest głupota.

Link to comment
Posted

Ano świadczy o braku rozsądku. Dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakie to może przynieść opłakane skutki. A mimo to chce spróbować. Może inny przykład:

Przebieganie przed rozpędzonym TIR'em też podnosi ciśnienie, jest fajne i ryzykowne. Ale nie będziesz tego robiła bo wiesz jak może się to skończyć.

Proste jak budowa tego przysłowiowego cepa. Narkotyki zazwyczaj nie powodują zgonu na miejscu ale destrukcyjnie wpływają na mózg. A ten masz tylko jeden...

Dobra, jak już masz takie parcie na ćpanie to łyknij sobie tą pigułę, 'przypudruj' nosek, spal co tam będziesz miała do spalenia. A jak już będziesz miała zejście i dopadną Cię z powrotem siostry szarość i beznadzieja to pomyśl, czy warto czuć się tak za każdym razem. Ja uznałam, ze nie warto...

P\s- DXM DeXtroMethorphanum

Link to comment
Posted

Ja jaralem zielone przez wiele miesiecy, ktoregos pieknego dnia zasiadlem do mojego ulubionego zajecia przed komputerem (nie liczac gier i brania udzialu na forach ;) ) jakim jestem programowanie i zdalem sobie sprawe ze nie widze roznicy pomiedzy liczba a cyfra :?: :!: jako umysl scisly nie mialem problemow z matma i w ogole, az tu nagle zagrozenie na koniec zeszlego roku szkolnego. Na dluzsza mete narkotyki to przegibana sprawa. Ale jesli palisz raz na jakis czas (czyt. raz na 2 miesiace) to totalny light bez skutkow ubocznych :P zrezygnowac z trawki nigdy nie zrezygnuje, ale na pewno nie bede juz palil w takich ilosciach i tak czesto jak w ciagu ostatnich kilku miesiecy :faja:

probowalem tez tzw dropsow, ale po kilku razach rzucilem to na dobre, i juz od ponad roku nie bralem, podobnie jak amfetaminy

jesli chcesz sprobowac to probuj, ale nawet na probe nie polecam amfy :evil: :twisted:

Link to comment
Posted
Czy to, że dziewczyna chce spróbować czegoś nowego, naprawdę świadczy o jej braku rozsądku?

O braku wyobrazni.

Link to comment
Posted

Twoja sprawaczego chcesz próbować. A jeśli chcesz, to chyba wiesz, że możesz się uzależnić. "Każdy jest kowalem swojego losu". Jak się już uzależnisz, będziesz żałować, a jeśli nie, to więcej nie próbuj.

Ziółko. Uhahanym się jest.

Link to comment
Posted

wiesz.. doskonale Cie rozumiem.. nie zwariowałam :O i tez chciałabym tego sprubować.. również czytałam dużo.. ale nie o zgonach.. chciałabym mieć taki odlot taką jazde.. kieruje mnie ciekawość .. bo przeciez niektórzy bez tego nie mogą żyć to im poprawia życie.. ale bardzo szybko mozna sie od tego uzależnić.. no cóż.. ale spróbować można.. tylko nie za wielu na raz i ogulnie nom.. heh mialam juz stycznośc z takimi osobami albo z marichuaną :crazy: spoko być.. i jak tylko będe miała okazje to sprubuje ;d xD :crazy:

Link to comment
Posted

Poczekaj rok. Jeśli Ci nie minie to walnij się pięciokilowym młotkiem w głowę. Gdy i to zawiedzie idź do psychiatry i opowiedz o swojej uporczywej manii dotyczącej narkotyków.

Myślę, że to dziecinna ciekawość i fascynacja zakazanym owocem. Przejdzie, a szkoda marnować życie.

Link to comment
Posted

masz wyobraźnie? tyle sie naczytałaś i nioe rusza cie to? narkotyki nie sa dobre - zaskoczenie? tak, moga byc "pomoca". taka pomoc moze rowniez dawac alkohol. uwolnia cie od zlych mysli, bedziesz miala jazde, bedzie uchachana (uhahana?), nie bedziesz miała zmartwień. na chwile.

najlkepiej nie spotykaj sie z osobami, które maja jakikolwiek kontakt z narkotykami, moze ci przejdzie chec szkodzenia sobie. zastanow sie nad tym, co chcesz zrobic. moze sie to wydawac teraz niegrozne: "raz wezme, nic mi nie bedzie." a potem wezmiesz drugi, trzeci i pietnasty. i nagle sie spostrzezesz, ze inaczej juz nie potrafisz funkcjonowac. lepiej zapobiegac niz leczyc.

Link to comment
Posted

W niczym nie da sie utopić smutnków czy innego czegoś.. w żadnym alkoholu... a co jeśli chce spróbować.. to jest jej ten.. nie jest powiedziane ze wieźmie raz drugi trzeci i pietnasty.. spróbuje zobaczy jak to jest i jazda.. a wiem ze odloty ma sie fajne.. i wiesz.. alkohol przy tym jest niczym.. on cie ogłupi .. i masz wyrwane z życia bardzo dużo.. a po narkotykach zależy co weźmiesz.. będziesz pamiętac wszystko i miec niezła zabawe.. Przepraszam tych którym nie podoba sie to co pisze.. no trudno ja mam swoje zdanie wy swoje.. Z Życia trzeba brać jak najwięcej ale nie przesadzając.. fakt mozna sie uzależnić ale spróbować można.. xDD

Dodano 10 Lis 2009, 22:06:17:

NATS<3 ale skoro Ty tak ciągle o tym myślisz.. to odpuść..bo jak masz sie uzalieżnić to nikt tego nie chce.. chyba ze czujesz ze po spróbowaniu Ci przejdzie..

Link to comment
Posted

..a może najpierw jeb...sz głową w ścianę?? Może Ci przejdzie, hm?? Próbowałaś? nie? spróbuj..

Wyjdź na miasto --> np. na dworce itp. zobacz jak "fajnie i miło" jest być ćpunem!!

...Głupiutka Jesteś

Link to comment
Posted
ale bardzo szybko mozna sie od tego uzależnić..

Palilem przez 4 miesiace codziennie i nagle stwierdzilem ze juz tyle nie chce i pale raz na jakis czas (czyt. raz na 2 miesiace).

Znam ludzi ktorzy sa wybitnie uzaleznione, ale stanowia oni zdecydowanie mniejszy % od tych ktorzy pala od czasu do czasu, w nudny weekend czy na imprezie i są ludzmi na poziomie, w roznym wieku od 14 do 47 lat

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • wardrum
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Adam3344
      Tak miały zdrady miejsce... Ona jest w trakcie rozowdu i zdradzała męża.. przez pół roku było ok a pozniej zmienila haslo w telefonie i widzialem jak z kims pisze i wysylaja sobie zdjecia i przylapalem ją jak robila sobie dobrze do jego zdjęć.. A pozniej oznajmila mi, ze wyjezdza sama na targi do Krakowa na weekend i zaraz sie z nią rozstalem... i Wiem, ze od tamtej pory nie była na targach bo juz nie musiala sie kryć... Bedac wtedy na feriach wykupilem jej masaz gdzie masazysta nie masowal jej tylko pleców a wszystkie inne czesci ciala az skonczylo sie seksem, ale nie robilem tam wojny bo były jej dzieci... Nie mówiłem jej tego tam gdyż nie chcialem kłótni przy dzieciach bo chcialem aby miały udane ferie.. po powrocie byla wulgarna w moim kierunku i to bylo wszystko widać... i odszedłem.. Stwierdzila, ze ja zostawilem i skrzywdziłem.. uważam, ze chciala zagrac na moich emocjach gdyz nie potrafi sie przyznać do bledu.
    • Kerosine
      Dla niektórych [co by nie szukać daleko, m. in. mojej matki, ale także ogólnie wielu osób, które z różnych powodów nie pozostają z nikim w relacjach romantycznych] właśnie jest to święto przyjaźni i miłości innej niż ta zmysłowa  Postąpiłeś bardzo dobrze, ale być może sposób, w jaki zakomunikowałeś swoje uczucia pozostawił co nieco do życzenia bądź zwyczajnie na skutek różnych przypadkowych i pozostających poza możliwością Twojego wpływu okoliczności poruszył nie tę strunę, którą powinien. Być może też po prostu nie wiesz wszystkiego. Swoją drogą myślę, że przydałby nam się trochę większy background na temat Twojego związku zamiast dość oszczędnego mimo wszystko opisu paru sytuacji.
    • nunca
      @Gloria jak się odsunęła wystarczająco to zaproponowałem jej naprawę relacji bo mi za bardzo zależało żeby jej nie stracić i żeby było tak jak wcześniej
    • Kerosine
      Po prostu "mała-wielka" zemsta z jej strony  Alternatywnie / dodatkowo może ona zwyczajnie Twoich ubrań już nie posiadać [bo np. zdążyła je wyrzucić]. Nawiasem mówiąc, czy jesteś absolutnie pewien, że zdrada / zdrady z jej strony miały miejsce? Moim zdaniem powinieneś, w tej kwestii nie powinno być nigdy żadnych niedopowiedzeń.
    • Martusiaaaaaa92
      Klaus S. to jakiś nowy Emmanuel Goldstein? Soros się już znudził?
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      14
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      6
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    16 posts
    Gloria
    Gloria
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    8 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    33 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    452 posts
    yiliyane
    yiliyane
    378 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up