Jump to content

Kłopot z kuzynką - alkohol


martuśka.

Recommended Posts

Posted

Od tego roku mieszkam na stancji z kuzynką. Jako małolaty byłyśmy bardzo blisko ale potem różne szkoły, różni znajomi i dopiero po kilku latach "odbudowałyśmy" znajomość. Jest między nami wiele różnic ale nadal jakoś sie dogadujemy i kiedy ona wybrała sie do tego samego miasta na studia postanowiłam jej pomóc zamieszkując z nią. I właśnie dzięki temu zauważyłam problem.

Otóż moja kuzynka codziennie pije piwo. Nie brzmi groźnie ale ona nie potrafi przeżyć wieczora jeśli nie opróżni butelki. Przez pierwsze dni pomyślałam, że może tak reaguje na stres (nowe miejsce, nowi ludzie) ale ciągnie sie to trzeci tydzień. Jej imprezy kończą sie często tzw. zgonem. Na dodatek dziwnie wygląda gdy sama siedzi i pije piwo - mi kojarzy sie to z jakimś menelem. Jakaś koleżanka napisała jej sms-a, że powinna sie opanować z tym piciem i przegina, kuzynka zareagowała śmiechem i podsumowała, że to głupota. Sama też mówię jej podobne rzeczy żartem albo bardziej poważnie - reakcji jakiejś wielkiej nie ma.

Ciągle szuka okazji by sie naje*ać i napruć. Denerwuje ją fakt, że jej grupa z roku nie chce chodzić na piwo, że to oznacza, że są jacyś dziwni, święci itd. I zakończyła ten wywód tekstem: "jak nie chcą iść to sama sie napier*ole"...

Kiedy siedziałyśmy cały dzień w domu i nigdzie nie wychodziłyśmy, potrafiła koło godziny 20 pomalować sie, zrobić włosy bo musiała iść po piwo, mówiłam, że przeżyje bez tego i po co teraz robić taki szum ale powiedziała, że wie ale ma ochotę sie napić i już. A jakby nie było jednak mogłaby obejść sie bez piwa, normalnie na pewno nie chciałoby sie jej szykować o takiej porze do sklepu gdyby nie szła właśnie po piwo (dla chleba takiego czegoś nie zrobiła bo sie jej nie chciało).

Przeraża mnie jej tok myślenia a co bardziej postępowania.

Wiem, że jest w kręgu zagrożonych alkoholizmem bo jej ojciec jest alkoholikiem. Sama powinna też sie tego trzymać bo sama doskonale wie przez co przechodziła w domu i przez co nadal przechodzi.

No i właśnie - pogadać z nią szczerze i dobitnie? powiedzieć jej prosto w twarz co myślę o jej postępowaniu? Zrobić to na spokojnie czy bardziej z werwą? A może wyolbrzymiam? może to jeszcze nie jest problem alkoholowy i nie ma zagrożenia? tylko taki wiek, samo przejdzie... A może komuś o tym zaalarmować? może jej mamie?

Chyba chce czuć, że zrobiłam wszystko by nie spadła na sam dół... a jeśli spadnie, chce wiedzieć, że zrobiłam to co powinnam by ją uchronić...

Link to comment
Posted

Ja na początku postanowiłabym z Nią szczerze i na spokojnie porozmawiać. Wytłumaczyłabym jej, że to już jest nałóg i to bardzo niebezpieczny. Z jednego piwa może przecież przejść na większą ilość alkoholu i stracić nad tym kontrolę (o ile już nie straciła). Gdy teraz się nie opanuje, to potem będzie coraz trudniej. A co będzie, gdy poczuje chęć ustatkowania się, założenie rodziny? Skoro miała ojca alkoholika, to powinna doskonale rozumieć jaka panuje atmosfera w domu, w którym obecność alkoholu jest na porządku dziennym. A może porozmawiaj o tym z jej mamą? Może razem zdziałacie więcej?

Nie wiem czy to coś da, czy nie. Wydaje mi się, że powie, iż przesadzasz, ale jeżeli będziesz jej to często wałkowała, to może dojdzie to do niej i dostrzeże problem.

Podsuń jej kilka informacji o DDA.

Link to comment
Posted

Ona już jest alkoholiczką. Napoczątku musisz z nią szczerze pogadać. Powiedz jej to, co myślisz. Jednak nie sądzę, aby to coś pomogło. Czeka ja trudny czas walki z nałogiem. Musisz ją wspierać nawet kosztem waszej nzajomości. Moze wylewaj jej to piwo, zabieraj pieniadzę, żeby nie mogła go kupić. Zapisz ją do psychologa.

Link to comment
Posted

Na Twoim miejscu porozmawiałabym z nią dobitnie. Powiedziałabym, że próbowałam odciągnąć ją od tego żartem, czy poważnymi docinkami, ale niestety nie reaguje i muszę z nią pogadać na poważnie. Nie rozmawiałabym z nią długo. Zapytałabym tylko, czy chce, by jej życie wyglądało tak jak życie jej ojca, czy chce tak samo unieszczęśliwiać innych jak on to robił, czy nie za dużo bólu sprawił jej ten alkohol i czy w takim razie pochwala zachowania ojca, skoro sama postępuje dokładnie tak jak on.

Niektórych trzeba mocno kopnąć w tyłek, by coś do nich dotarło. Czasami jedno dobitne zdanie pomoże bardziej niż 2-godzinna rozmowa.

Tak jak Eirene myślę, że warto byłoby jej też podsunąć pomysł jeśli nie o AA to o DDA.

Link to comment
Posted

na ppczatku powinnas z nia pogadac, nie oszczedzajac słow. tak, aby coś do niej dotarło. a dotrzec moze tylko wtedy, kiedy bedziesz stanowcza i dobitna.

zwróc jej uwagę również na to, czy chce sie stoczyc tak, jak jej ojciec. czy chce wiesc takie zycie jak on. bo wydaje mi sie, ze jezeli zetknela sie z tym problemem w dziecinstwie, to moze sobie to przemysli jeszcze raz.

i generalnie to ona juz jest alkoholiczka. kobiety sie dfosc szybko uzalezniaja, a w dodatku dzieci alkoholików też są bardziej podatniejsi.

a do tego, jak juz mowionom, podusn jej pomysł z AA, czy DDA

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Niespodziewane wolne jutro w pracy, przyda mi się ten dzień [tym bardziej, że od świtu do zmierzchu na niebie niepodzielnie królować ma błękit].
    • yiliyane
      Moim zdaniem trochę za wcześnie pakujesz się w następny związek. Nie ochłonąłeś jeszcze po poprzednim, nie wyciągnąłeś wniosków z tamtej relacji. Przeniesiesz brudy ze starego związku w nowy i w efekcie nowy związek nie wypali. Na Twoim miejscu dałabym sobie czas. Nie musisz z nową dziewczyną zrywać kontaktu, wystarczy, że wasza relacja będzie polegała wyłącznie na koleżeńskich spotkaniach dopóki nie dojdziesz do porządku sam ze sobą. Jeśli chcesz przyspieszyć i polepszyć ten proces, może warto byłoby obgadać poprzedni związek z psychologiem. Muszę wytknąć tu dwa błędy, przepraszam. Po pierwsze, jeśli mieszkacie razem, wkład za mieszkanie powinien być 50/50. Nie jesteście małżeństwem ze wspólnym majątkiem, tylko dwojgiem niespokrewnionych i niespowinowaconych ze sobą ludzi. Nie masz obowiązku utrzymywać swojej dziewczyny w żaden sposób - czy to płacąc za mieszkanie, czy na jej codzienne utrzymanie. Wyjątek mógłby być, gdyby ona straciła pracę - na czas poszukiwania przez nią pracy (ale niezbyt długi, nie przesadzajmy, góra dwa miesiące) mógłbyś przejąć koszty, ale i tak potem powinniście się rozliczyć. Po drugie, nieodpowiedzialnością jest uczenie drugiego człowieka odpowiedzialności (niezależnie od wieku, płci i stopnia waszej zażyłości) poprzez zakup zwierzęcia. To się w 99% przypadków nie uda. Efekt będzie taki jak u was - osoba nieodpowiedzialna będzie miała w nosie zwierzę, a ta druga problem w postaci zwierzaka, którego tak naprawdę nikt nie chce.
    • supermati2009
      @Martusiaaaaaa92 "Agenci na deskorolkach. Nie byle co!"
    • yiliyane
      Nie ma sensu tego ciągnąć. Jej wyraźnie na Tobie nie zależy, nie liczy się z Twoimi uczuciami i nie szanuje Twojego czasu. Z waszej relacji nic już nie będzie, przykro mi. Ile ma lat? Jeśli mniej niż 18, to jeszcze można przymknąć na to oko, choć nie wydaje mi się, żeby w przypadku większości starszych nastolatek (16+) rodzice mieli aż tak dużo do powiedzenia w kwestii spotkań ich latorośli z rówieśnikami. Jeżeli dziewczyna jest młodszą nastolatką, a Ty nie jesteś jej rówieśnikiem, to tym bardziej powinniście zaprzestać spotkań, ponieważ prokurator mógłby mieć coś w tej kwestii do powiedzenia - nawet jeśli nie robicie nic złego. Jak to się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże  
    • yiliyane
      Daj namiary na swoją firmę, rzucę studia i też pójdę siedzieć na ochronie, skoro tam są takie kokosy  A tak na poważnie, po co te przechwałki?  Przechodząc do clou problemu, zastanawiam się po co ciągniesz związek od 11 lat, jeśli dobrze rozumiem, skoro podejście Twojej dziewczyny do życia Ci nie odpowiada. Z przyzwyczajenia, dla seksu? Jaka by Twoja dziewczyna nie była, powinieneś chociaż być wobec niej uczciwy. Uczciwe podejście to albo zakończenie związku, albo poinformowanie dziewczyny, że jesteście tylko friends with benefits i że aktywnie szukasz stałej partnerki - i jeśli taki układ jej pasuje, to w porządku, możecie go ciągnąć dalej, albo rezygnacja z randkowania dopóki jesteście w związku. Dlaczego nie masz innej, "lepszej" kobiety? Z kilku powodów. Po pierwsze, na co dzień nie masz styczności z kobietami. Skoro pracujesz na ochronie, to pracujesz w pojedynkę, ewentualnie widujesz od czasu do czasu innych mężczyzn. Po drugie, jesteś już w trochę niekorzystnym wieku. 40-letni facet oczywiście nadaje się do ożenku, ale kobiety w jego wieku czy nawet ciut młodszym albo są zamężne, albo rozwiedzione i/lub z dziećmi (co, nie wiem jak Tobie, ale często wielu facetom nie odpowiada), albo są same, ale w męskich oczach mają jakąś "wadę" (np. nie są pięknościami, mają problemy zdrowotne itp.). Z kolei dużo młodsze kobiety, wybacz, ale nie polecą na 40-latka, który nie ma odpowiedniego statusu i pieniędzy. Przechwałki markowymi ubraniami niczego tu nie zmienią. Po trzecie, niepełnosprawność typu P-02, czyli, zgodnie z definicją "choroby psychiczne, w tym m.in. zaburzenia psychotyczne, zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym nasileniu, utrwalonymi zaburzeniami lękowymi o znacznym stopniu nasilenia czy zespołami otępiennymi", są dla kobiet wielką czerwoną flagą. Przykro mi. Kobiety szukają w związku bezpieczeństwa i stabilizacji, w przypadku chorób psychicznych trudno mówić o możliwości spełnienia tych warunków, nie mówiąc o tym, że powstaje obawa, że choroba może być dziedziczna i wasze dzieci bądź wnuki również będą chore. Chciałabym Cię pocieszyć, że na pewno znajdziesz bratnią duszę, ale... no nie wygląda to dobrze.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      3
    3. 3
      dali
      dali
      3
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      1
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    dali
    dali
    8 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    6 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    37 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    443 posts
    yiliyane
    yiliyane
    367 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up