ciesnos

Palenie

60 postów w tym temacie

Palenie papierosów (lub tytoniu w ogóle).

1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

I trochę lżej:

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Zacznę od siebie:

1.W niektórych miejscach publicznych (szpitale, dworce, przystanki, urzędy) zakaz jest jak najbardziej na miejscu - bo nie wszyscy muszą wdychać tytoniowy dym. Ale całkowity zakaz jest poważną przesadą - w końcu nie można za wszelką cenę dbać o zdrowie ludzi ograniczając wolność innym.

2. Badań moim zdaniem nie da się podważyć - chociaż wydają mi się one nieco przesadzone. Nie sposób również zapomnieć o tym, że w większych miastach oddychanie "czystym" powietrzem niewiele lepsze jest od biernego palenia.

3. Coraz częściej chyba młodzież pali ze względu na chęć przypodobania się znajomym, uzyskanie prestiżu w grupie: palę=jestem cool.

4. Tak, jestem palaczem - od ponad roku. Zacząłem palić dla odstresowania się - później nałóg wciągnął mnie niemiłosiernie. Choć przyznam szczerze - niewiele rzeczy jest równie dobrych jak papieros po posiłku albo przy piwie. Zaczynałem od papierosów (Nevady czerwone albo "ruskie" North Stary), później przerzuciłem się na fajkę (na początku Tilbury Wiśniowy i Waniliowy, Amphora, potem Free Time lub coś z mniej zacnych gatunków). Teraz powróciłem do papierosów - fajka mi się gdzieś niestety zapodziała. Ulubione papierosy - ze zwykłych: Marlboro Czerwone (najlepiej 100's), ze smakowych: Black Devile czekoladowe. Z tytoni - zwykłych: Amphora (absolutnie boskie, choć drogie jak diabli), ze smakowych: Tilbury Wiśniowy.

Czekam na odpowiedzi...:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. dobrym rozwiązaniem jest fakt, że kluby coraz częściej dzielą się na część dla palących i niepalących. jeśli ktoś nie pali a musi przebywać w otoczeniu 'dymnym' czuje się niekomfortowo.

2. uważam, że bierne palenie jest na równi szkodliwe z 'czynnym'.

3. w moim środowisku dzieciaki palą, żeby pokazać, jakie są dorosłe. to ich zdrowie, ich wybór i szczerze mówiąc niewiele mnie to interesuje...

4. wypaliłam w życiu może kilka/kilkanaście papierosów. w chwili obecnej nie palę w ogóle i bardzo przeszkadza mi, jeśli ktoś pali w moim towarzystwie. czasami ten zapach papierosów czuć nawet wtedy, jeśli osoba nie ma ich akurat w ręku. strasznie mnie to odrzuca.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Jak najbardziej powinno tak być. Powinno to obejmować wszystkie lokale, ewentualnie tworzyć miejsca dla palących i niepalących, ja jako niepalący siadam wtedy jak najdalej i nic do mnie nie dochodzi ;)

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Fakty naukowe, polecam o tym poczytać. Moja babcia umarła przez palenie bierne. Palenie bierne szkodzi bardziej niż czynne, bo płuca palacza się przyzwyczajają. Zresztą, szkodliwe czy nie szkodliwe, kto nie chce, niech nie wierzy, ale praktycznie każdy niepalący powie, że mu to wadzi, bo śmierdzi fajami i niekiedy można się udusić.

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

W nosie ich mam, wszystkie osoby palące u mnie w szkole, to banda gówniarzy i przy okazji łobuzów, którzy nie mają ani krzty kultury (nie chodzi o palenie, ale o zachowanie ogólne), ani niczego do zaoferowania, poza pluciem i wyzwiskami. Jak dla mnie zwyczajny szpan.

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Nie, nie palę. I przeszkadza mi jak mój ojciec pali w domu, przez ten dym niejednokrotnie wymiotowałem i miałem długo nudności, jak widzę, że chce zacząć palić wywalam na balkon. Przeszkadzają mi również osoby palące z mojej szkoły, bo stoją na schodach przez które i tak muszę przejść, aby dojść do szkoły, a oni na całej szerokości się ustawiają i dym na mnie leci -.-'

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Najpierw przypomnę że palenie papierosów pojawiło się za Kolumba. Plemiona ówczesnej Ameryki używało tego dymku by by podkręcić nieco możliwości organizmu np. nie czuć bólu czy strachu. Niektórzy żuli listki koki , szczególnie gońcy z wiadomościami do władców.

Od tej pory wiele się zmieniło i już wiadomo że takie używki są bardzo szkodliwe. Palenie dla samego usera fajek jest szkodliwe ale też i dla biernego palacza który chcąc nie chcąc wdycha dym.

Dlatego palenie papierosów w miejscach publicznych powinno być zakazane i jedynie dozwolone w wyznaczonych miejscach z dala od miejsc publicznych :) . To taka sam używka jak alkohol. Kto by się chciał całować z popielnicą ??? :twisted:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Bary i puby powinien ominąć, wg. mnie bar, albo pub jest miejscem, gdzie do piwa idealnie pasuje papieros, żadnemu palącemu nie w smak będzie pić piwo przy barze, czy stoliku, a wychodzić na papierosa na zewnątrz. Jeśli chodzi o przystanki to przeszkadzają mi jedynie palacze pod wiatą, na świeżym powietrzu natomiast niech robią co chcą. Sama tak paliłam i rozumiem ich doskonale.

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Bierne palenie jest ponoć dużo bardziej szkodliwe, może to i prawda, dym, który wdychałam przez filtr nie dusił mnie, dym, w który wchodzę na przedpokoju, gdy pali tata dusi mnie, ale to nie o duszenie chodzi.

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

Nie każdy młody człowiek jest taki sam, jeden zapali dla szpanu, inny pali tylko na imprezach, inny tylko w szkole, a inny bo mu smakuje i ma taka potrzebę.

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?
Paliłam od szóstej klasy podstawówki do połowy drugiej klasy LO z łączną przerwą około roku. Pierwszy papieros był 'na spróbowanie", bo starszy kolega poczestował, nie miałam odruchów wymiotnych, nie dusilam się, zasmakowało mi. Rzuciłam bo szkoda mi było kasy, którą przewalałam na fajki, paliłam L&M czerwone, czasem Viceroye czerwone, jak wpadła większa kasa to Marlboro czerwone, żadnych lightów, czy cienkich nie tykałam. Rzuciłam z dnia na dzień, powiedziałam sobie, że chowam do szuflady rozpoczetą paczkę i od jutra nic z niej nie wyciągam. Może w całkowitym celibacie nie trwam, ale nie palę regularnie i co najważniejsze od tamtej pory kupiłam ze 3-4paczki dla siebie, a nie kilka setek jak zapewne by było.

Otoczenie- w domu pali tata i nie przeszkadza mi to jakos nadzwyczajnie, czasem kiedy wejdę w kłębę dymu pozostawioną na przedpokoju, na którym pali mam ochotę uciec z krzykiem. Mama natomiast namiętnie walczy z tatą, by palenie rzucił, ale nei rzuci, bo nie rzuci palenia ten, kto pali bo lubi i ten, kto tego nie chce zrobić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Powinien obejmować wszystkie miejsca publiczne. Jeśli ktoś lubi sobie smrodzić pod nosem niech to robi u siebie w domku.

Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Zagrożenie dla zdrowia. Nie wiem, jak innych, ale mnie osobiście przydusza dym papierosowy.

Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

Według mnie - szpan w towarzystwie. Skoro paczka znajomych pali, nikt nie lubi się wyróżniać, w pewnym sensie czuć się gorszym. Tyle, że takie palenie dla hecy, często prowadzi do uzależnienia.

Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Nie palę. Zapaliłam 2 razy mając 14 lat - dla czystego szpanu. Nie posmakowało mi, nie podobało mi się, zakończyłam swoją przygodę z papierosami. Do dziś mnie nie ciągnie by wziąć bucha, nawet gdy jestem okazem nerwów.

Z rodziny pali moja mama i młodszy brat. Z tym, że brat nigdy nie pali w domu, wychodzi na klatkę schodową lub na balkon. Mama natomiast pali, gdzie ma ochotę. Często z pozostałymi członkami rodziny wprost mówiliśmy, że nam przeszkadza jej palenie, ale to jak grochem o ścianę. Już się przyzwyczaiła, nie potrafi zmienić swojego podejścia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

I trochę lżej:

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Ad. 1:

Uważam go za dyskryminujący momentami, owszem, są miejsca, gdzie palenie nie jest wskazane, jednak sama nie palę gdzie popadnie, nie każę ludziom wdychać dymu. W barach i pubach powinny być wydzielone strefy dla palących.

Ad. 2:

Wydaje mi się, że nawet bierny palacz jest narażony na szkodliwe działanie, ale mówię tu o wypadku wieloletniego procederu szkodzenia sobie w towarzystwie palacza. z drugiej strony, osoby, nie chcące być biernymi palaczami mogą w sposób asertywny powiedzieć- NIE.

Ad. 3:

Palenie jest dobrowolnym wyborem i młodzi ludzie powinni o tym wiedzieć,albowiem sam papieros dla szpanu bardzo nienaturalnie wygląda i nawet wchodząc w nawyk,

obserwowany z boku budzi tylko śmiech.

Ad. 4:

Tak ,palę sama, od sześciu lat, z przerwami.

Głównie lighty, choć,gdy częstują, a sama nie mam, nie odmawiam mocniejszych.

Kiedyś należałam do koneserów, paląc papierosy o aromacie wanilii czy łagodne cygaretki o wiśniowym aromacie, teraz - z braku funduszy,etc,

wystarczą mi lighty za 7 zł.

Nie przeszkadza mi,gdy pali się w moim otoczeniu,jednak jak każdy, wolę gdy ludzie ograniczają się.

Sama palę, o ile nie jestem w pracy, trzy papierosy dziennie i staram się to robić tak, by nikomu nie przeszkadzało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

I trochę lżej:

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

1. W miejscach takich jak bary wg mnie nie powinno być zakazu palenia. Przystanki, miejsce pracy, ok, ale kluby i puby nie, bo wiadomo, że miło usiąść sobie i zapalić.

2. faktyczne zagrożenie

3.Chęć przyporządkowania się modzie i odstresowanie się.

4. Paliłam w wakacje, teraz od niedzieli rzuciłam. Tak bardzo nie byłam uzależniona, chociaż czasami bym sobie zapaliła. Ulubione papierosy: Slimy wiem, że są kiepskie, ale mi smakują i cygaretki waniliowe albo mango. W moim otoczeniu zazwyczaj naimprezach albo w pubach się pali, ale nie tak na okrągło. mnie nie przeszkadza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. osobiście jestem za zakazaniem palenia w barach i pubach, ale taki zakaz wydaje mi się jednak dość nierealny. dużo ludzi idzie do puby na piwo i papierosa ze znajomymi, więc trudno ot tak zabronić. dlatego uważam, że osobne miejsce dla palaczy i niepalących byłyby najlepszym rozwiązaniem.

2. faktyczne zagrożenie.

3. bunt, moda, imponowanie znajomym... myślę, że każde z tych. jak taki mały dzieciak z podstawówki pali papierosy to od razu czuje się fajny i dorosły.

4. nie palę i nie znoszę papierosów, znajomi dostali wyraźny zakaz palenia przy mnie. bardzo mi to przeszkadza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

I trochę lżej:

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

1. Dla mnie zakaz palenia w pubach czy barach jest bez sensu. Jak już ma być ograniczenie to powinni zrobić strefy palenia w tych obiektach xD. Bo wiadomo, że wielu ludzi nie wyobraża sobie piwka bez papierosa. Z resztą to by nie było opłacalne bo palacze nie przychodzili by do pubów gdzie nie można palić a to z kolei zmiejszyło by ich obroty. Co do zakazu palenia na przystankach pod wiatą jestem jak najbardziej za. Wiadomo, że nie każdy lubi zapach dymu papierosowego. Dlatego ci co palą powinni palić obok przystanku.

2. Genralnie nigdy nie wgłębiałam się w temat biernego palenia, ale mimo wszytsko wydaje mi się, że to jest nie potrzebna panika wywoływana przez media i osoby nie palące.

3. Palenie wśród młodzieży? Raczej we wszystkich przykładach wymienionych przez Ciebie jest prawda. Niektórzy zaczynają palić bo się buntują, inni bo chcą zainponować komuś i poczuć się dorosłym a inni bo poprostu chcą spróbować.

4.Ja sama pale papierosy. Viceroy niebieskie xd. Zaczęłam jakieś 3 lata temu. Powód? Chciałam spróbować jak to smakuje. Po prostu ciekawość. I niestety się wkręciłam w to i nie potrafię teraz przestać. Dlatego każdemu kto mi mówi, że chciałby zobaczyć jak smakują papierosy odradzam to. Bo to jest chwila i jest się w nałogu. A potem ciężko z tym skończyć...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Nie przeszkadza mi.

Przystanek, czy coś tego typu - otwarte powietrze.

Można odejść 5 metrów.

A bary i puby między innymi są od palenia.

Nie utrudniajmy ludziom życia ;)

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Nie mam zdania.

Nie prowadziłem badań, nie czytałem o badaniach...

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

Różnie.

Zależy od człowieka.

Przed wczoraj widziałem dziewczyne z 2gim, która zapaliła na przerwie faja, wyszła na środek boiska, żeby ją wszyscy widzieli, i starając się wyglądać pociągająco paliła tego papierosa...

Po krzyku (no trochę chamstwo z mojej strony :P ) "Facetka idzie !" nawet się nie ruszyła...

Nie znosze osób, którę robią coś, aby być fajniejszym dla otoczenia, albo dla lansu...

I trochę lżej:

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Nie palę fajków, nie zamierzam.

Potwornie śmierdzą. Nienawidzę tego zapachu.

Staram się nie przebywać wśród palących.

...za to ubóstiwam shishę ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. Do pubu wiekszosc ludzi chodzi po to zeby sobie wypic i zapalic ze znajomymi, wiec jak dla mnie to wprowadzenie tam zakazu palenia jest pozbawione sensu. Oddzielne strefy dla palacych i nie palacych - tak jak najbardziej.

2. W pomieszczeniu zamknietym - realne zagrozenie

Na powietrzu - zdecydowanie paranoja nie palacych

3. Zalezy jaka mlodziesz masz na mysli. Jak widze 8 latka z fajka to mnie szlak trafia i to jak dla mnie jest szpanowanie (tylko czy 8-12 latka mozna nazwac mlodzieza?). Jezeli chodzi o mlodziez gimnazjalna, licealn, etc. to roznie to bywa jedni zapala dla szpanu, inni po to zeby pokazac jacy to sa dorosli a jeszcze inni dlatego ze im to smakuje.

4. Tak pale. Pierwszego papierosa zapalilam ponad 5 lat temu na balu gimnazjalnym. Od ponad 4 lat pale regularnie. Od mniej wiecej 3,5 nie wyobrazam sobie dnia bez conajmniej 2 papierosow (rano i przed snem;)).

Ulubione papierosy hmmmm zaczynalam od ruskich L&D złotych. W tej chswili ulubione to ruskie: koziołki i monte carrlo niebieskie a z polskich to chyba L&M niebieskie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. Są dwa wyjścia: albo wyznaczanie stref dla palących i niepalących, albo faktyczny zakaz palenia w miejscach takich jak np. bar.

2. Realne zagrożenie znajdujące się na równi z paleniem czynnym - i podczas palenia biernego, i podczas palenia czynnego, wdycha się dym, co jest szkodliwe.

3. Głupota, chęć popisania się, wstąpienia do jakiejś paczki + całkowity brak szacunku dla własnego zdrowia.

4. A w życiu, oczywiście, że nie palę. Obrzydza mnie to od małego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Są dwa wyjścia: albo wyznaczanie stref dla palących i niepalących, albo faktyczny zakaz palenia w miejscach takich jak np. bar.

2. Myślę, że jest to faktyczne zagrożenie dla zdrowia, ja staram się unikać dymu tytoniowego

3.Myślę, że młodzież jak to młodzież większość rzeczy robi dla szpanu, pierwszy papieros jest zapewne oznaką pokazania "dorosłości".

4.Nie palę. Mój Tato na szczęście rzucił ten okropny nałóg kilka lat temu i póki co nikt nie pali w moim bliskim otoczeniu. Chwała za to.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych?

Na świeżym powietrzu nie widzę potrzeby wprowadzenia zakazu.

Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Myślę, że tak, chociaż sama palę. Lepiej wyjść na zewnątrz i zapalić niż dymić w pomieszczeniu i siedzieć w tym dymie.

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Napewno coś w tym jest. W końcu nie trzeba brać papierosa do ust żeby zaciągnąć się dymem.

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

Wydaje mi się, że młodzi sięgają po fajki właśnie po to, by zaimponować, ale też z ciekawości. A wiadomo, tytoń uzależnia.

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara?

Palę. Pierwszy raz zapaliłam papierosa na 14 urodzinach. Tak, by spróbować. Palić regularnie zaczęłam w wakacje przed 3 klasą gimnazjum. Także za mną 4 lata palenia. Nie jestem z siebie dumna..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1.Szpitale, urzędy, szkoły, restauracje - zabronić palenia. Natomiast w pubach i innych miejscach publicznych takie zakazy są wg. mnie bez sensu. Nie palisz? Spoko, ale komuś może to smakuje i przez fakt trucia samego siebie, taka osoba nie zasługuje na dyskryminacje.

2.Nie wiem i średnio mnie to obchodzi. W każdym razie tak na wszelki wypadek jestem na nie jeśli chodzi o palenie w pobliżu dzieci.

3.Zazwyczaj na początku to zwykły szpan, przez który część się uzależnia, a część rezygnuje bądź też w dalszym ciągu pali dla szpanu mimo, że nie smakuje.

4.Pomijam palenie za gówniarza. Regularnie paliłem jakiś rok, ale po zapaleniu oskrzeli jakoś odeszła mi ochota na to. Obecnie pale jedynie do piwa, czasami do kawy.

A co palę? Czerwone Marlboro, Camele, czekoladowe black devile, Djarumy. A jak nie ma nic pod ręką to obojętnie co ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1. Jak ktoś wcześniej wspomniał, puby i bary są to miejsca, w których pije się piwo, a papieros najlepiej smakuje przy alkoholu. Jako palacz nieregularny, palący przy alkoholu, uważam ten pomysł za poroniony ;) Ewentualnie można oddzielić pomieszczenia dla osób niepalących, ale jeśli chodzi o całkowite wyeliminowanie papierosów z pubów czy barów jestem na nie.

2. Nie sądzę, że jest to sprawa rozdmuchana przez media, wskazują na to badania lekarskie. Dlatego czasami lepiej stanąć kawałek za przystankiem, niż kopcić komuś pod nosem. Trzy metry, a robią różnice ;)

3. Myślę, że zależy od człowieka. Jeden będzie palił dla szpanu, drugiemu zwyczajnie zasmakuje. Myślę, że nie ma reguły.

4. Palę od jakiś 2 lat, nieregularnie, przy alkoholu. Przeważnie LM linki mentalowe, ale różnie to bywa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?
Sądze, iż bary i puby nie powinny być obejmowane tym zakazem.

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?
Rozdmuchane przez media ; ) Przynajmniej w jakimś stopniu.

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?
Niegdyś może i była to moda. Teraz nie. Może wolny wybór, głupota?

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?
Palę od dwóch lat. Ulubiony papieros? Stare LM lajty, ale ich już nie ma niestety, więc black devile czekoladowe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Trochę OT,ale ktoś wcześniej pisał o paleniu shishy. Cóż, to jeszcze większy shit niż fajki :)

Poza tym jak się pali, to shisha nie smakuje już tak dobrze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Palenie nie pasuje mi do takich miejsc jak szpital, jakieś urzędy. W innych miejscach mnie to ani ziębi ani parzy.

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Jestem na nie tylko w przypadku dzieci, ale to też tylko tych malutkich, bo po co mają wdychać? Reszta według mnie nie jest tak istotna, u mnie w domu od zawsze ktoś palił, ale to nie musi oznaczać, że umrę na raka płuc..

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

Zależy od człowieka. W swoim otoczeniu widzę tych, co chociażby się mieli dusić to i tak zapalą w myśl zasady "no co tyyy, ja nie palę? dawaj szluga", są też tacy, którzy palą, bo lubią i nie obnoszą się z tym dookoła. Inni palą od gnojka i teraz ciężko jest przestać.

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Pierwszy papieros? Podebrałam mamie, która zastowiła go w popielniczce, znaczy palił się, ale mama wyszła do toalety. Mało się nie udusiłam. ;) Teraz to raczej sporadycznie do piwka albo jak mnie najdzie ochota. W ciągu roku wypalam w porywach paczkę fajek. Nie uzależniłam się. Jeśli już to L&M, Marlboro. Zależy jak leży. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Słyszałąm, że brytyjskie bary i puby straciły lwią część dochodów po tym zakazie. Uważam, że może całkowity zakaz nie, ale wydzielone pomieszczenia dla palących i niepalących. I nie takie, gdzie dym będzie i tak docierał do tych czystych pomieszczeń.

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Nie zastaawiałam się nigdy nad tym, czy bierne palenie to prawda czy nie, ale faktem jest, że nie lubię, jak ktoś przy mnie pali. Ciuchy przesiąkają tym zapaszkiem, włosy... Fu. Nie mówiąc już o zagrożeniu zdrowia.

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

Papierochy palą, bo polubili - taki fajny dodatek do rozmowy o niczym. Może jeszcze chcą mieć coś, co uczyni ih poważnymi dorosłymi.

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Nie palę, bo nie lubię. Nie ma w ty nic fajnego - ani łądnie nie pachnie, ani nie smakuje, na dodatek powoduje choroby. Są osoby palące, ale na szczęście są oni w totalnej mniejszości.

---------------------------------------------------------

Tak w podsumowaniu przytoczę słowa mojego kolegi. Powiedział on, że przyniesie sobie kiedyś gówno do baru i zacznie się nim bawić, grzebać w nim, rozrzucać po sali. Jak ktoś mu zabroni coś takiego robić, to zażąda, aby zabroniono też palić innym. W końcu nie ważne, czy wali gównem, czy fajkami.

Coś w tym jest.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Paliłam od szóstej klasy podstawówki do połowy drugiej klasy LO z łączną przerwą około roku. Pierwszy papieros był 'na spróbowanie", bo starszy kolega poczestował, nie miałam odruchów wymiotnych, nie dusilam się, zasmakowało mi. Rzuciłam bo szkoda mi było kasy, którą przewalałam na fajki, paliłam L&M czerwone
Palę znów, nadalw ierna L&Mom czerwonym, choć już mają inny smak i klne na LD czerwone bo choć dobre to są za krótkie i szybko przyjemność się kończy. Zagustowałam w Djarumach i czasem mentolowych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

---------------------------------------------------------

Tak w podsumowaniu przytoczę słowa mojego kolegi. Powiedział on, że przyniesie sobie kiedyś gówno do baru i zacznie się nim bawić, grzebać w nim, rozrzucać po sali. Jak ktoś mu zabroni coś takiego robić, to zażąda, aby zabroniono też palić innym. W końcu nie ważne, czy wali gównem, czy fajkami.

Coś w tym jest.

Na takiej samej zasadzie można by zabronić koledze jeżdżenia samochodem, bo spaliny też nieźle śmierdzą i na dodatek trują nas nie mniej niż dym tytoniowy. A jak mu nie pasuje smród papierosów - to niech znajdzie (albo założy) knajpę dla niepalących. Przymusu siedzenia w dymie nie ma, a lokal bardziej przyjazny na pewno się gdzieś znajdzie.

A jeśli chodzi jeszcze o bierne palenie - zakładając że szkodzi, to szczerze współczuję niepalącym. Palący mają przynajmniej z tego jakąś przyjemność, niepalący po prostu umrą na raka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1. Co sądzicie o zakazie palnie w miejscach publicznych? Czy powinien (jak np. w Wlk. Brytanii) obejmować również bary i puby?

Najlepiej by było, gdyby każdy właściciel baru/pubu sam zdecydował, czy wprowadzić w swojej knajpie taki zakaz czy nie. Wtedy Ci niepalący mogliby omijać takie miejsca i na odwrót - chociaż w tym drugim przypadku jest o tyle prościej, że niektórzy palacze mogą wytrzymać bez fajki tą dwie czy trzy godziny.

2. Bierne palenie - faktyczne zagrożenie dla zdrowia czy rozdmuchane przez media i niepalących półprawdy?

Nie wiem jak to jest naprawdę z tym biernym paleniem, ale nie sądzę, by było to bardziej groźne niż irytujące.

3. Palenie wśród młodzieży - wyraz buntu, chęć podporządkowania się modzie i zaimponowania znajomym czy wolny wybór młodego człowieka?

Tutaj można się rozdrabniać i polemizować na ten temat, ale jak dla mnie wszystko jest proste: niektórzy palą dla tzw. szpanu, inni, by poczuć się dorosłymi a jeszcze inni dlatego, że lubią... Każdy ma inny powód i dlatego to powinna być indywidualna sprawa.

4. Czy palicie sami? Jeśli tak - co, kiedy zaczęliście, ulubione papierosy/tytoń/cygara? Jeśli nie - czy pali ktoś w waszym otoczeniu i czy wam to przeszkadza?

Nie palę i w moim domu już też nikt nie pali, choć muszę przyznać, że dziewięć lat mieszkałam z dwójką nałogowych palaczy, więc jestem przyzwyczajona do dymu i nie przeszkadza mi to aż tak bardzo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 odpowiedzi
    • Borowy

      Borowy

      Witajcie, mam do Was ogromną prośbę... potrzebuje wypełnionych ankiet do badań naukowych... na koniec maja mam termin oddania. Temat Tabu - SEKSUALNOŚĆ, dlatego rodzice do których kierowałem tą ankietę nie chcą mi jej wypełniać, choć uważam, że nie ingeruję w ich życie intymne. 2 miesiące temu ankieta już istniała online, a dostałem tylko 4 odpowiedzi :c Zajmie od 5 do 10 minut. Prawie wszystkie zadania zamknięte.
      Musielibyście wcielić się w rodzica, który ma dziecko z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Ankieta jest oczywiście anonimowa.

      https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSc35FjqvALX9OYdkmC8p4LFMjfvp9sEyGFAuHiG6MCFurqWBQ/viewform?fbclid=IwAR0BBy3Clovc9HZH-pMkOzC8sUF6UJ-LuOPcDC2HSLdZsHL_dVYN5zb9mzE
      · 0 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Czy posiadanie "judasza" w drzwiach to już antysemityzm?
      · 3 odpowiedzi
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      · 4 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Dziś znów będę czynić dobro, które nigdy do mnie nie wróci
      · 5 odpowiedzi
  • Popularny

  • Posty

    • Kalafior_Grozy
    • Kerosine
      piosenka na dziś. (;
      And I find it kinda funny,
      I find it kinda sad...
    • Ponury_Żniwiarz
      Nauka nieodpowiednim zamiennikiem religii
      Cóż, według mnie nie wypada określać swojego charakteru i poglądów samodzielnie. To inni ludzie powinni nas oceniać, po tym jak nas bliżej poznają. Jedyne co my możemy określić w samym sobie, to czym nie jesteśmy i nie chcemy być. Więc jeśli chodzi o mój przypadek, no to tak po prostu najczęściej mnie ludzie określali, albo przy rozmowach z wierzącymi, albo na samych lekcjach religii.
      Większość mojej rodziny określa się mianem ,,wierzących, niepraktykujących'', lecz wydaje mi się że do mnie to raczej nie pasuje.  Tak jak wspominałem: nauka a religia to dwie zupełnie różne rzeczy. Poruszane pytania to tylko część, z którą najczęściej ludzie mają problemy.  Nie powiedziałbym natomiast że trudno jest zastąpić świat duchowy. To dopiero skutki tego zastępstwa są trudne. Silni i asertywni ludzie je zniosą, ale trzeba sobie zadać pytanie czy taka walka z wiatrakami ma sens. 
       
    • Kerosine
      Nauka nieodpowiednim zamiennikiem religii
      @Ponury_Żniwiarz, z ciekawości - czemu określasz się jako ateista? Agnostycyzm wydaje się lepiej do Ciebie pasować. Nauka rzeczywiście jest kiepskim zamiennikiem religii, ale nie ze względu na konstrukcje gramatyczne stosowane w pytaniach, tylko po prostu poruszanie się w innych domenach. Trudno zastąpić świat duchowy "mędrca szkiełkiem i okiem", skądinąd jednak nie wszyscy ludzie wydają się odczuwać potrzebę czy nawet mieć w ogóle zdolność kontaktu z tą pierwszą sferą.
    • Bloody.