kowalska0000

pułapki w hipermarketach

Recommended Posts

chciałam dowiedzieć się czy macie jakieś sprawdzone sposoby na unikanie pułapek zastawianych przez marketingowców (Merchandising) na potencjalnych klientów??? mam wrażenie, że ciągle w nie wpadam bo za każdym razem np przy kasie jestem bardzo zaskoczona rachunkiem, który zawsze jest większy niż zakładałam na początku.. jeśli posiadacie sprawdzone sposoby to proszę podzielcie się nimi :)

Share this post


Link to post

Kiedy chcę kupić droższą rzecz - podstawiam kod pod czytnik i sprawdzam właściwą cenę. Zdarza się, że ceny przyklejane są inne, niż wprowadzone do komputera, dlaczego często będąc przy kasie okazuje się, że muszę zapłacić więcej niż podaje cena. Kilka razy nabiłam się na tę pułapkę. Dlatego teraz, gdy jestem w hipermarkecie, dużo rzeczy sprawdzam na czytniku.

Share this post


Link to post

ja zwyczajnie staram sie omijac dzialy, ktore moga sie okazac dla mnie pelne pokus, a faceta sila odciagam od slodyczy i w ten sposob jest zawsze kilka groszy na rachunku mniej. poza tym staram sie chodzic z lista zaupow i jak ognia unikam rozgladania sie na boki, jak wiem, ze nie mam sporego zapasu gotowki ;)

no i probuje pilnowac sie tego, by nie chodzic do sklepu glodna, bo jem oczami, a rozchodzace sie zapachy nie ulatwiaja mi zadania.

Share this post


Link to post

Bardzo prosty chwyt, na który lepiej się wyczulić - jak coś kosztuje 5,99 to wiele osób myśli o tym po prostu 'pięć z groszami', zamiast 6. I zaokrągla to sobie do 5 zł. Generalnie większość rzeczy ma ceny zakończone 99, więc powiedzmy że liczy sobie 3x5=15, a przy kasie okazuje się, że to 18 bez trzech groszy, i później tylko jest 'jakim cudem?!' ^^

Morał - lepiej być szczwanym i zaokrąglać do góry, żeby się potem nie zdziwić ;D

Share this post


Link to post

Niektórzy chodzą pod czytnik niemal z każdym produktem, lub z kalkulatorem dodając po kolei ceny wszystkich produktów, by później zweryfikować sumę z tą podawaną przy kasie.

Share this post


Link to post

Nie rozumiem, mniej więcej jesteś w stanie obliczyć mniej więcej koszt tego co masz w koszyku/wózku. Ja zawszę patrzę na cenę i wybieram, czasem jest tak że lepsze produkty są tańsze, musisz nauczyć liczyć się w głowie, ja mam taki przelicznik że chodze i wiem co ile kosztuje i biorę tyle żeby zmieścić się w przyzwoitej kwocie a nie biorę jak leci.

Share this post


Link to post

Dokładnie,przecież masz jakąs określoną sumę na zakupy np 40zł i w tej sumie musisz się zmieśćić,bez przesady.

Kupujesz tak,żeby starczyło,a nie pakujesz do koszyka co leci a potem gadasz,że są pułapki.

Share this post


Link to post

Prawda jest taka, że nigdy z tym problemu nie miałam i nie mam. Zazwyczaj mam listę zakupów, której się trzymam. Jeśli nie ma ceny idę do czytnika. Przed wyjazdem, byłam na zakupach i był przeceniony basen ze 129,99 zł na ok. 14 zł. Zdziwiła mnie cena, ale stwierdziłam warto kupić. Gdy wróciłam do domu usłyszalam od mamy, że ten basen kosztował normalnie 69,99 zł. I rzeczywiście odkleiłam cene a tam 69,99 zł na tym naklejone 36,99 zl i ostatnia naklejka 13,99zł. Mimo to opłacało się kupić, jednak sklepy często stosują ten sposób.

Share this post


Link to post

Pułapką są same hipermarkiety.... Sam fakt, że chodzisz między pułkami z różnymi produktami sprawia, że twój koszyk zapełnia sie bardziej niż powinien bo zawsze spojrzysz na produkt i stwierdzisz: "to by sie przydało, a to sie przecież kończy - trzeba kupić..." Wiele rzeczy ci sie nagle przypomina i ładujesz do koszyka. Dlatego najlepiej kartka i ściśle trzymaj sie listy z zakupami:)

Następnie zabieraj ze sobą tylko tyle kasy ile planujesz wydać, bez kart płatniczych czy kredytowych i oczywiście bez nadmiaru gotówki. Ewentualnie z 10zł więcej w razie nagłej potrzeby...

I lepiej nie brać wielkich koszyków ze sobą, tylko te małe... a gdy wchodzi sie tylko po - przykładowo - sok i bułki to w ogóle bez koszyka - nie uniesiesz w rękach za dużo rzeczy to masz pewność, ze wyjdziesz z tym po co przyszłaś:)

Pułapką jest rozstawienie produktów - chleb na końcu sklepu tak by klient musiał przejść cały sklep a przy okazji może dorzuci do koszyka co znajdzie po drodze...

Dobrym sposobem jest unikanie działów, które pochłaniają najwięcej kasy, zazwyczaj gdy i tak nie potrzebujemy takich rzeczy - u mnie to słodycze i kosmetyki:)

Dobrze sprawdzać pod czytnikami produkty albo liczyć na kalkulatorze - gdyby okazało się, że za coś więcej płaci sie przy kasie to podobno zwracają różnicę gdy sie pójdzie z paragonem i oczywiście powie, że na stoisku była inna cena (trzeba tylko pokazać gdzie).

Mi osobiście dobrze robi sie zakupy, chyba po prostu dobry sklep. A co tam zareklamuje, że najlepiej robi mi sie takie domowe zakupy w Netto. I powiem szczerze, że nie zdarzyło mi sie przerazić gdy zobaczyłam mój rachunek. Rzadko opiewał on na sumę 50zł nawet przy pełnym koszyku (tym ręcznym). Wybieram też produkty troche tańsze, rzadko rzucam sie na coś bardzo drogiego - chyba, że już muszę... Ale i tak kupuję rzeczy z tych firm, których zawsze używam i są sprawdzone:)

Share this post


Link to post

widzę, że jednak wiele z was robi listy zakupów :) chyba też zaczną robić sobie taką listę, być może to jest właśnie sposób na nie danie się tym wszystkim lipnym promocjom :) zamiast gapić się po półkach, moje oczy będą zwrócone na listę. szukanie zamienników też wydaje się być niezłym sposobem. słyszałam też że istnieją mobilne listy zakupów na telefon komórkowy, może wie ktoś z was, która jest najlepsza :?: wolę taką listę niż zwykłą kartkę :)

Share this post


Link to post
Zdarza się, że ceny przyklejane są inne, niż wprowadzone do komputera, dlaczego często będąc przy kasie okazuje się, że muszę zapłacić więcej niż podaje cena.
Wtedy idę do punktu obsługi klienta i żądam zwrotu pieniędzy. ZAWSZE sprawdaj paragon. Najważniejze jest zabierać głowę na zakupy i trzymać ją twardo na miejscu, a nie pozwalać jej szarżować po półkach i zatracać się w nich.

Share this post


Link to post

to prawda, bo większość ludzi nie patrzy na paragony, a najlepsze jest to, że nawet ich nie bierze ze sobą po odejściu od kasy :) ja jednak zacznę robić listy zakupów, znalazłam nawet program na komórkę i już sobie wgrałam, zobaczymy czy pomoże w moich sklepowych perypetiach :) gdyby ktoś chciał sobie sprawdzić co ściągnęłam podaję adres http://listonic.pl/ dzięki za dobre rady :)

Share this post


Link to post

-lista zakupów

-omijanie niepotrzebnych działów (skoro potrzebuje makaron, to po co wchodzić na dział z dezodorantami)

-czytnik do "anonimów"

-analiza paragonu

Share this post


Link to post
to prawda, bo większość ludzi nie patrzy na paragony, a najlepsze jest to, że nawet ich nie bierze ze sobą po odejściu od kasy :) ja jednak zacznę robić listy zakupów, znalazłam nawet program na komórkę i już sobie wgrałam, zobaczymy czy pomoże w moich sklepowych perypetiach :) gdyby ktoś chciał sobie sprawdzić co ściągnęłam podaję adres http://listonic.pl/ dzięki za dobre rady :)
dlaczego tak wzbraniasz się przed tradycyjną listą zakupów? pytam z ciekawości. ja bym nie wpadła nawet na pomysł ściągania jakiegoś programu etc jeśli mogę wziąć ołówek do ręki i gotowe.

Dla mnie zakupy z limitem pieniędzy- niedużą gotówka w portfelu są jedynym sposobem. Gdy zdaje się na płatność kartą żadna lista zakupów nie pomoże. Tzn bez przesady- znam różne metody marketingowe, jestem ich świadoma etc, ale zawsze akurat "nie widze nic złego w kupieniu....". Tyle tylko że nie żałuje;) zawsze i tak wiem ile zapłacę i po prostu... zgadzam się na to. wole cieszyć się zakupem niż martwić wydatkiem ;) nigdy tez jakoś nie przegięłam, może to dlatego.

Share this post


Link to post

U mnie w zwyczaju lezy przegladanie paragonów. Moja mama miala takie przyzwyczajenie, a gdy zaczelam samodzielnie robic zakupy, to uznalam,ze to przydatne. Musze skontrolowac wydatki. W moim przypadku nie sprawdza sie metoda środkowej półki. Nie zawsze biore produkt, ktory znajduje sie na wysokości mojego wzroku. Gdy wybieram, np. herbate lub czekolade, zazwyczaj przegladam cala game produktow i wybieram najlepszy (tj.stosunkowo niska cena w zestawieniu z jakoscia;P). Ogolnie nie kupuje pierdół. Staram sie unikac placenia karta (tylko w wyjatkowych okolicznosciach). Weryfikuje opłacalnosc promocji. Jedyne co mi nie wychodzi to oszczedzanie na słodkosciach ;P Narusza spora czesc mojego miesiecznego budżetu.

Share this post


Link to post

Zazwyczaj jak widzę jakąś promocję i jest etykieta 'Jedynie 9,90' to sprawdzam ten produkt na czytniku w sklepie, żeby się upewnić czy naprawdę ta promocja jest. Tak samo jak Karolinn przy wyborze jakiegoś produktu, oglądam całą gamę produktów, by nie przepłacić.

Share this post


Link to post

Moim zdaniem najlepszy sposób na unikanie tego typu zasadzek to po prostu dogłębna ich znajomość połączona z dyscypliną. Nie bierzemy na zakupy więcej pieniędzy niż potrzebujemy [ewentualnie z niewielkim zapasem na naprawdę nieprzewidziany, a przy tym rzeczywiście niezbędny wydatek], ograniczamy się jedynie do koszyka / małego jeździdełka / własnych rąk zamiast wózkowej kolumbryny, trzymamy ściśle listy zakupów [oczywiście najpierw w ogóle ją sporządziwszy] i ogólnie staramy całą czynność wykonać jak najszybciej bez zbędnego snucia się między półkami. Zaokrąglanie w myślach kwot artykułów do pełnych złotówek to również dobra praktyka, zdecydowanie nie warto także chodzić na zakupy z pustym żołądkiem ^^

Z rzeczy do tej pory niewymienionych [aczkolwiek mających zastosowanie raczej w super- niż hipermarketach], a również dotyczących smart shoppingu: warto zastanowić się nad przystąpieniem do programu lojalnościowego danej sieci, czasami okazanie stosownej karty przy kasie lub aktywacja kuponu w aplikacji skutkuje istotnym rabatem na paragonie. UMIEJĘTNE korzystanie z promocji, przecen i wyprzedaży także pozwala sporo zaoszczędzić, aczkolwiek bardzo dobra znajomość własnych potrzeb jest tutaj kluczowa.

Informacje na etykietach czytamy ze zrozumieniem [tutaj naprawdę każde słowo / sformułowanie jest ważne i może wprowadzać w błąd!] oraz z uwzględnieniem drobnego druku, dbamy o swoją edukację w zakresie składów produktów / artykułów, nade wszystko zaś pamiętamy, że dla producenta zawsze na pierwszym miejscu jest zysk - dopiero później klient, jego zdrowie i portfel.

O 7.09.2009 at 16:31, Liszka napisał:
Claudynka napisał:
Zdarza się, że ceny przyklejane są inne, niż wprowadzone do komputera, dlaczego często będąc przy kasie okazuje się, że muszę zapłacić więcej niż podaje cena.

Wtedy idę do punktu obsługi klienta i żądam zwrotu pieniędzy. ZAWSZE sprawdaj paragon. (...)

Tak jest, sprzedawca ma prawny obowiązek sprzedać towar po cenie umieszczonej na półce, a nie w systemie informatycznym sklepu i warto o tym pamiętać.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now