Jump to content

Porady sercowe na forum ?


gibemarvel

Recommended Posts

Posted

Dowiadujecie się, przez przypadek lub nie, że Wasza druga połowa radzi się w Waszej sprawie na forum. Czytacie, że ma wątpliwości, czy Wasz związek ma sens lub też pyta jak rozwiązać jakiś problem między Wami/ jak coś naprawić/ odbudować/odświeżyć. Jak reagujecie?

Robicie aferę, jak można pytać obcych ludzi o coś, o czym nie mają pojęcia (zwłaszcza, że często zamiast rad czyta się "powinieneś/powinnaś zrobić to/tamto)?

Odchodzicie od tej osoby, po odkryciu, że miast rozmowy z nią, Wy wolicie rozwiązać problem "na zewnątrz" związku?

Czy może nie przeszkadza Wam to i uważacie, że każdy ma inne sposoby na rozwiązanie problemów, więc dlaczego nie na forum?

Jak myślicie, na ile siebie znacie: co byście zrobili i co byście czuli w takiej sytuacji.

Link to comment
Posted

Nie zrobiłbym afery ale też nie byłoby tak, że nie mam nic przeciwko. Prawdopodobnie porozmawiałbym ze swoją połówką i zapytał dlaczego woli forum od szczerej rozmowy ze mną. Najlepiej porozmawiać z drugą połówką szczerze i znaleźć wspólny kompromis jeżeli jest taka potrzeba.

Link to comment
Posted

też nie zrobiłabym afery. każdy może czuć się zagubiony, ale też dlatego pomogłabym wyjść mu z tego zagubienia i ciągnęła do szczerej rozmowy.

Link to comment
Posted

Nie miałabym tego za złe. Sama się tutaj radziłam, będąc w totalnej kropce. Oczywiście, rozmawiałam o moim problemie i z moim chłopakiem i z przyjaciółką, lecz myślę, że opinia osób bezstronnych jest czasami bardziej obiektywna. Gdyby mój chłopak napisał na forum, by się o coś poradzić, bo nie mógłby sam temu podołać nie byłabym zła - każdy może czuć się zagubiony i szukać obiektywnego a nie subiektywnego zdania. Poza tym w większości jesteśmy tu anonimowi.

Link to comment
Posted

Afery bym nie zrobiła, bo sama udzielam się na forum i wiem jaki klimat w tym miejscu panuje.

Jedynia martwiłabym się o nasz związek, czy skoro partner ma wątpliwości, to czy nasza miłość przetrwa.

Link to comment
Posted

Nie zrobiłabym afery a już na pewno nie odeszła. Problem był by gdybym sama nie zauważyła, że coś jest "nie tak" w naszym związku, skoro On dostrzega jakieś problemy. Porozmawiałabym z Chłopakiem najpierw nie mówiąc , że czytałam Jego posta...Mam nadzieję, że przede mną także by się otworzył i powiedział o swoich wątpliwościach. Cenię szczerość i chciałabym, by powiedział co czuje.

Link to comment
Posted

N e jestem zwolenniczką wirtualnych próśb o pomoc w kwestiach.

Spotkanie się z faktem, że Luby mieszałby w nas grono obcych "wsio wiedzących..."(zwykle z poradami tak bywa, że każdy wie najlepiej co jest dobre- bez urazy za garść obiektywizmu), zapewne skłoniłoby do refleksji.

- Jeśli w związku z naszymi problemami, nie potrafimy sami ze sobą rozmawiać, mieszając w to innych,to coś jest nie tak.

Owszem, czasem każdy potrzebuje spojrzeć z dystansu na bolące aspekty, jednak jestem zwolenniczką szczerej rozmowy.

Od żalenia się, jaki to świat zły, jak bardzo chłop mnie czasem nie rozumie, etc- tzw babskie gadanie- mam przyjaciółki, które jednak najlepiej zrozumieją w czym rzecz ;).

Link to comment
Posted

Brudów związku nie pierze się publicznie. Jeśli radzisz się osób trzecich, zamiast porozmawiać o problemie z partnerem, to w większości wypadków oznacza, że tkwisz w gównianym związku.

Link to comment
Posted

Pewnie nie zrobiłabym afery i nie miałabym mu tego na złe. Skoro ten sposób mu pomaga to okej. Nie przeszkadza mi uzewnętrznianie się. Martwiłabym się tylko o nasz związek, że doszło do sytuacji w której on musi się kogosś radzić.

Link to comment
Pieceofeternity
Posted

Zachwycona bym nie była. Ale nie samym faktem szukania porady na forum tylko tym, że swoje wątpliwości zataił przede mną...

Problemy w związku wolałabym przedyskutować nie tyle na forum w jawnym temacie, co z bliskimi mi userami na chacie, PW.

Link to comment
Posted

A ja pewnie byłabym zła. Już raz miałam taką sytuację, że pokłóciłam się z dobrym kolegą, nie zrozumieliśmy się w jakiejś kwestii, a on zamiast pogadać o tym ze mną, od razu opisał całą sytuację jakimś osob trzecim(nie podając wprawdzie mojego imienia). Wkurzyłam się, bo wiadomo, że przedstawił tę sprawę w swoim świetle, więc te osoby stanęły murem za nim. A kiedy wyjaśniłam mu co i jak, przepraszał mnie, że się tak pomylił...

Dlatego wolę nie mieszać do takich spraw osób trzecich, gdyż wydaje mi się, że ich opinia nigdy nie będzie w pełni obiektywna - bo znają relację tylko jednej ze stron.

Czasami jednak taka opinia ludzi z forum jest pomocna, ukazuje daną sprawę w zupełnie innym świetle. Jeśli by tak nie było, to nasz pobyt tutaj byłby całkiem bez sensu. Dlatego rozumiem osoby, które zakładają tematy na temat swoich związków, jednak sama nie założyłabym takiego, a tym bardziej nie chciałabym, żeby mój chłopak to zrobił.

Link to comment
Posted

Byłoby mi przykro.

Ja nie radzę się w takich sprawach obcych osób, odpowiadam jedynie na pytania innych. On też nie powinien, bo to nasze sprawy. Dodatkowo, tak jak pisała foxey_lady o swoim przypadku - pewnie przedstawiłby sytuację ze swojego, subiektywnego punktu widzenia, więc jedyne czego by się dowiedział to to, że jestem złą dziewczyną i musi mnie zostawić ;) Po co mu takie porady?

Ze mna może porozmawiać o wszystkim, nie musi szukać rady u osób których nawet nigdy nie widział na oczy.

Link to comment
Kredka Na Baterie
Posted
Afery bym nie zrobiła, bo sama udzielam się na forum i wiem jaki klimat w tym miejscu panuje.

Dokładnie. Chociaż wiem, że nie byłoby mi z tego powodu miło, bo jednak zatajanie przed drugą osobą swoich wątpliwości co do związku nie jest okej. Rozumiem, że czasami opinia osób trzecich, patrżacych obiektywnie na sytuację jest potrzebna.

Link to comment
Posted

Nie byla bym zla ,a juz na pewno nie zrobilabym zadnej afery,ale nie bylabym tym zachwycona

Link to comment
Posted

Na pewno na początku zapytałabym, dlaczego nie zwrócił się z problemem bezpośrednio do mnie skoro chodzi o naszą wspólną sprawę.

Aferty nie zrobiłabym. Nie miałabym mu za złe, że pytał o radę obcych osób, ale w pewnym stopniu przygnębiłoby mnie, że nie byłam tą pierwszą, która poznała problem, który go dręczy. Byłoby mi przykro, aczkolwiek awantura nie wisiałaby w powietrzu. Z reguły jestem wyrozumiała, więc gdyby przełamał się, opowiedział co ciąży mu w środku - uznałabym sprawę za zamkniętą - pod warunkiem, że następnym razem to ja będę tą pierwszą, która postara się mu pomóc.

Następnym moim krokiem byłoby zastanowienie się, dlaczego odczuwa bariery w rozmowach ze mną. Stawałabym na rzęsach, by naprawić ten defekt.

Link to comment
Posted

Jeśliby osoby na forum radziłyby dobrze( :D ) to ok, porozmawiałabym tylko, czemu nie powie mi wprost co go gryzie, w końcu w związku szczerość i zaufanie to priorytet. :wink: Poprosiłabym pewnie, żeby w przyszłości porozmawiał szczerze chociaż wiem, że to niełatwe. :)

Link to comment
Posted

Nie no, o sprawach sercowych na forum mozna pogadać ale ogolnie o tym co mozna by zrobic jesli cos konkretnego by sie stalo, nie wyobrazam sobie abym miał radzic sie obcych osob co do jakiegos konkretnego przypadku który akurat mi sie przytrafil, "na gorąco" wole myslec sam :P

A gdybym sie dowiedzial? Hmm, powiedzialbym to co napisalem wyzej :P

Link to comment
Posted

afery bym nie zrobiła, jednak poczułabym się skrzywdzona, że z problemem, który dotyczy nas, nie przyszedł bezpośrednio do mnie.

Link to comment
Posted

Przypuszczam, że byłabym trochę zawiedziona, że rozgłasza nasze problemy publicznie, a swoich wątpliwości nie rozwiązuje ze mną, a z obcymi. A potem? Nakłoniłabym go do szczerej rozmowy, starałabym się też osiągnąć jakiś punkt zaczepienia i wyjść na prostą.

Link to comment
Posted

Myślę, że na początku zaniepokoiłabym się, że nie zwrócił się z problemem do mnie. Bo przecież chodzi o nas, więc byłabym trochę zła, że to nie mi zwierzył się z niepokojącego go problemu. Ale nie robiłabym mu awantury, że pytał o radę obcych ludzi. Pewnie czekałaby nas szczera rozmowa i chciałabym aby następnym razem to mi pierwszej opowiedział o swoich obawach.

Link to comment
  • 3 years later...
Posted

Absolutnie nierealna sytuacja, bo nie byłabym z facetem, który nie potrafi nie podejmować decyzji i jeszcze w taki sposób próbuje sobie pomoc. To brzmi jak jakiś ponury żart :mrgreen:

Link to comment
Posted

A ja miałabym żal, bo zamiast ze mną porozmawiać, to wylewa żale na forum publicznym. Nasz związek to nasza prywatna sfera. Nie wpuszczam nikogo obcego i tak zostanie. Tego samego oczekuję po partnerze.

Link to comment
Posted

Poprosić o radę, pomoc osoby postronne można, jasne. Ale zdecydowanie wolałabym, by nie były to do końca obce osoby, tylko ktoś z naszego rzeczywistego otoczenia. Zła byłabym na pewno. A już tym bardziej sprawa by wyglądała tragicznie, gdybym wyczytała o wątpliwościach mojego faceta, którymi on się ze mną nie podzielił.

Link to comment
Posted

Raczej podeszłabym do tego z średnim entuzjazmem, ponieważ jestem zwolenniczką z załatwiania problemów najpierw z głównym zainteresowanym - czyli osobą, której dany problem dotyczy. Mam nadzieję, że nigdy nie znajdę się w takiej sytuacji.

Link to comment
Posted

Byłoby mi cholernie przykro. Zastanawiałabym się, gdzie popełniliśmy błąd skoro zamiast rozmawiać ze sobą on zakłada temat na forum. I próbowałabym to jakoś naprawić. Przede wszystkim szczerą rozmową, a potem próbowałabym robić wszystko, aby między nami znów było dobrze.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • dannonka
    • LaFleur
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      LaFleur
      LaFleur
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    9 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    29 posts
    yiliyane
    yiliyane
    20 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    448 posts
    yiliyane
    yiliyane
    369 posts
    Gloria
    Gloria
    118 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up