Jump to content

Co by było, gdyby...


debbielans.

Recommended Posts

Posted

Jakiejkolwiek wiary byś nie był, jakieś tam zdanie o czymkolwiek masz.

Podam trzy przykłady, wystarczy mi to, że napiszecie, jakbyście się zachowali w takim wypadku. Oczywiście jak najbardziej inne pomysły dotyczące religii można podawać, argumentację na takie, a nie inne zachowanie etc ;). Dyskusje mile widziane!

Przejdźmy się parenaście (może dla niektórych parę) lat do przodu: masz już rodzinę, dzieci...

a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Jaka jest Twoja reakcja na każdy z podanych przykładów?

Serdecznie przepraszam, nie wiedziałam gdzie dodać ten temat, a jako że byłam akurat w "Tylko na poważnie", to jakoś tak wyszło, że to wpadło tu... Mam nadzieję, że nie zbesztacie mnie za to ;)

Link to comment
Posted
Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Nigdy nikomu niczego nie narzucałam tak więc identycznie będę postępowała w stosunku do własnego dziecka. Jeśli chce zmienić religię, czuje, jest przekonane, że taką drogę chce obrać - nie będę się sprzeciwiała, będę wspierała.

To jaką religię będzie wyznawać nie zmieni faktu, że jest moim dzieckiem, a ja muszę być matką w każdej sytuacji.

Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym

Akceptuję jego wybór. Nie można nikogo zmusić by wierzył lub nie wierzył. To sprawa indywidualna. Nie mam skłonności do negowania ludzkich poglądów. Nie miałabym pretensji, że porzuciło wiarę.

Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Myślę, że w tej sytuacji stawałabym na rzęsach, by pomóc dziecku. Czarna magia, biblia szatana nie jest dla mnie czymś zwyczajnym, czym każdy może się zajmować.

Zapewne wybrałabym się z dzieckiem do psychologa lub nawet do psychiatry.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Jestem ateistą, to jedyne czego go bym uczył to tego, aby wyrobił sobie swoją własną moralność, bo taka narzucona, lubi być łamana, a swojej się trzyma intensywnie :) Nie widzę żadnego problemu, o ile nie jest to wyznanie, które sprawi, że oderwie się od rodziny i nie będzie chciał z nami mieć nic wspólnego (Świadkowie Jehowy, którzy albo przyciągną swoją rodzinę do tego wyznania, jeśli nie, to zerwać kontakt z nimi...), albo polegałaby ona na skrajnej ascezie i okaleczaniu się. Niech wyznaje co chce, ale z rodziną powinien być i bezpieczny też powinien być.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;)

Żadnego problemu nie widzę, bo sam jestem ateistą jak wspomniałem. To jest jego wybór i dziecko nawet będzie pytanie, kiedy będzie już jako tako myśleć, czy chce chodzić na religię czy też nie. Później również. Ja do niczego go przymuszać nie będę.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Ciekawe pytanie. Jest co prawda chore zamiłowanie i nikomu krzywdy innemu nie zrobi, ale tej osobie psychikę zniszczy... Także, zdecydowanie reaguje i próbuje dociec co go skłoniło i wyrwać w najodpowiedniejszy sposób.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.
Nie mam nic przeciwko. Jeśli to nie jest żadna sekta, niech wierzy w jakiego boga chce albo nie wierzy wcale.
b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym .
Tu też oczywiście nie mam nic przeciwko. Pewnie bym się cieszyła, że myśli tak jak ja.
c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.
Tu już bym się zaniepokoiła, spróbowała porozmawiać, wyciągnąć z tego.
Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

No problem! Teraz pewnie nie byłby to problem,ale dawniej owszem. Wiara na przymus to nie wiara. Jeśli ma wierzyć na siłę,lepiej żeby został ateistą.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym .

Przyjmuję to do wiadomości,szanuję jego decyzję. Myślę ,może się jeszcze nawróci,ach te lata młodości' haha ;D

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Czarna magia kojarzy mi się z książkami pani Rowling, dlatego też ucieszyłabym się jak głupia gdyby ktoś się nią zajmował,gdyż zawsze mnie to interesowało.

Wyrodna matka,haha ;D

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Niech zmienia, pewnie rozmawiałabym dużo na ten temat, nie chciałabym żeby wdało się w sektę ale nie mam nic przeciwko innej wierze, to jego wybór i mnie nic do tego, moge tylko wspierać, poradzić.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym

W sumie sie cieszę, nie chcę by było przykładnym chrześcijaninem, sama jestem prawie ateistka.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Tutaj juz musiałabym zainterweniować.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.
b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym

Uważam, że sprawa religii to indywidualna sprawa i nienarzucałabym nic dziecku. Nie przeszkadzałby mi ateizm.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Najpierw dowiedziałabym się w jakim stopniu, czy jest to tylko ludzka ciekawość, czytanie książek na ten temat czy podejmowanie bardziej konkretnych kroków.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Nie będę narzucała mu swojej wiary, jeżeli nie chce. W pełni akceptuje jego wybór i wspieram.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym .

Jak wyżej. Akceptuje, niezaleznie od wiary i tak pozostanie moim dzieckiem.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Hm. Myślę, że próbowałabym z nią porozmawiać dlaczego ją/go to interesuje i osłabić to zainteresowanie. Ewentualnie psycholog.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Nie ma nic przeciwko. To jest wybór dziecka i jeśli ma ochotę zostać wyznawcą Allaha, Buddy czy kogoś tam innego to nie moja to sprawa. Będę je w tym wspierać.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).

Tak jak wyżej. Nie mam nic przeciwko. To jest decyzja tylko i wyłącznie mojego dziecka, ma do niej prawo. Ja nie chcę go do niczego zmuszać.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Tutaj moja reakcja byłaby natychmiastowa. Zrobiłabym wszystko, żeby tą osobę z tego wyciągnąć.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć

Nie narzucam nikomu żadnej wiary,nie mogę. Nie ważne ile ma lat, 10,50 czy 100. Gorsze to dziecko przez to też nie jest,ma prawo decydować o własnym losie. I jeśli chciałoby zmienić wiarę na inną,oczywiście najpierw rozmawialibyśmy o tym. Jednak nie sądzę abym zatrzymywała go- to moje dziecko.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym

Podobnie jak wyżej,nie mam ku temu nic przeciwko,naprawdę. To będzie tylko i wyłącznie jego decyzja,jaką podejmie zależy tylko od niego. Ja go na 100% będe wspierać,niezależnie od tego jaką drogę sobie obierze.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Wszystko zależy na jakim stopniu zaawansowania byłoby to. Czy tylko czysta ciekawość,czytanie książek czy może coraz bardziej głębiej. Sama lubię tego typu książki. Jednak jeśliby zaszło to za daleko,podjęłabym kroki w celu osłabienia tego zafascynowania.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "każesz" mu wierzyć.
To dla mnie nie jest argument. Ma mi wyjaśnić, co konkretnie nie odpowiada mu w mojej religii. Z czym ono się nie zgadza. Proponuję, by ze mną pogadało o tych spornych kwestiach. Lub z jakimś poleconym przeze mnie, kompetentnym kapłanem. Jeśli dalej obstaje przy swoim i wynika to z konkretnych przemyśleń na ten temat, akceptuję to. To w końcu moje dziecko. A i sama namyślałam się nad zmianą wyznania.
b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).
Myślę sobie że przechodzi kryzys wiary i prawdopodobnie mu się odwidzi w którymś momencie życia :P Znów: pytam, jakie przemyślenia skłaniają go do pozostania taką osobą. Skłaniam go do dyskusji. Jeśli znajduję dziury w jego rozumowaniu, uwypuklam je. Nie pozostaje mi jednak nic innego niż akceptacja.
c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.
Z początku jestem zasmucona i zaniepokojona. Po krótkim czasie jednak, zwłaszcza jeśli jest to biała magia, akceptuję to. Zresztą biała magia, a raczej osoby się nią parające, są fascynujące :D (choć moim zdaniem trochę sobie stwarzają nadprogramowych problemów ;p) Jeśli to czarna magia, nie nadchodzi moment akceptacji ;] Kto wie, co by się stało z moim małżeństwem z taką osobą.
Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Nie narzucam nikomu żadnej wiary. Każdy ma prawo do swojej wiary, nie można przecież kazać komuś wierzyć w coś na siłę. Myślę, że na pewno chciałabym porozmawiać na ten temat z nim/nią, ale zaakceptowałabym całkowicieta decyzję.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).

Myślę, że to tak jak ze zmianą wiary. Nie mogę narzucić nikomu jakieś wiary, a jeżeli ktoś w ogóle nie wierzy w istnienie jakichkolwiek bóstw, to nie mogę na siłę sprawić, by ktoś zaczął. Być może dziwiło by mnie to, w końcu na pewno bym się martwiła, byłoby to moje dziecko, ale decyzja należy do niego, a decyzję bym po prostu zaakceptowała, nie walczyła bym z tym.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Trochę by mnie to przeraziło raczej. Trudno powiedzieć więcej, może próbowałabym porozmawiać, wyperswadować takie dalsze zachowanie.

Link to comment
Posted

a) Odradzałbym. Po cóż więcej nieszczęść?

b) Zależy jakim ateistą. Filozoficznym, który potrafi jasno uargumentować swoje pogdlądy, czy ateistą, na zasadzie "ksiądz to ch*j, a katole to debile"

c) Nie mam nic przeciwko temu.

Link to comment
Posted
Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

jesli jest wystarczajaco duże.. i rozumie co robi i wie dlaczego chce to zrobić to niech zmienia.. lepije zeby zmienił z moja wiedza niz tak jak ja bez wiedzy rodziców.

Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym

pytam dlaczego zmienił wiare i spytam na jaka.. wypytam o nia.. nie wiem do końca..

Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

porównuje jego magie z moja.. wymieniam doswiadczeniami..

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Porozmawiał bym z dzieckiem, wypytał dlaczego. O ile były by to wytłumaczenia racjonalne, uznał bym dziecko że jest na tyle dorosłe aby podjąć tą decyzje samemu.

b) Twoje dziecko oznajmia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).

Porozmawiał bym z dzieckiem, wypytał dlaczego. O ile były by to wytłumaczenia racjonalne, uznał bym dziecko że jest na tyle dorosłe aby podjąć tą decyzje samemu.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Przede wszystkim porozmawiał bym z tą osobą, powiedział bym co o tym sądzę. Jednak decyzję bym uszanował i bym jej nie podważał.

Link to comment
Posted

Wiele osob pisze. i na pewno napisze, że nie narzuca nikomu z rodziny swojej wiary i poglądów, ale jak będziecie mieli rodziny i dzieci, to sprawa będzie wyglądała całkiem inaczej. Jak to będzie, gdy Wy będziecie obchodzili Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanoc, a wasze dziecko będzie się przyglądało ?

Dobrze się mówi, jak nie ma się rodziny/dzieci.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Może zmieniać:) ale dopiero jak mnie zaznajomi z tym innym wyznaniem w czasie rozmowy a nie powie: "zajrzyj do internetu". Muszę wiedzieć co moje dziecko będzie robiło, kiedy i gdzie z czystej troski. I nie byłoby to w wieku 12-13 lat kiedy idzie np. za modą w szkole bo Baśka zmienia a Kaśka już zmieniła i mówi, że jest fajnie... Muszę widzieć, że dziecko robi to świadomie i wie jakie będą konsekwencje np. osobne święta, samemu sobie gotowanie (gdyby np. nie było można jeść podstawowych pokarmów jak mięso) etc.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;)

Chyba kimś podobnym jak już;) Dobrze niech jest, ale jak powyżej napisałam, ma to być świadomy wybór.

Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

W ogóle mnie to nie obchodzi. To tylko zabawa jak sama napisałaś:)

Choć nie jestem zwolenniczką takiego gdybania, co innego jak nie mam dzieci/rodziny, a co innego jak będę miała.

Link to comment
Posted

a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Jaka jest Twoja reakcja na każdy z podanych przykładów?

ad A: Cóż, jego życie, jeśli ta religia nie przeszkadza nikomu i jest bezpieczna dla niego i otoczenia, ma wolną wolę.

ad B: Muszę się z tym pogodzić, jednak zachęcam go do chodzenia na nabożeństwa.

ad C: Tego nie mogę przepuścić, zaczynam działać...

Link to comment
Posted

aj czemu wszyscy na to 3 reaguja podobnie... czemu prawie wszyscy uważają ze magia (obojetnie jaka) jest zła... co prawda ma jest jakieś niebespieczeństwo 'powrotu bumeranga' np przy rytałach ale to jego wybór ze sie w to zaczał bawic..

mnie jeszcze nigdy nic nie poszło źle wiec nie wiem czemu wszyscy widza zło...

Link to comment
Posted

Diankaa, bo to ostro ryje czachę, że psychiatryk nawet nie pomoże? ;>

Link to comment
Posted

master_jedi wydaje ci sie... jesli sie ktos pilnuje i nie popada w uwielbienie albo szaleństwo to jest normalny.. tylko trzeba sie pilnowac

Link to comment
Posted

Diankaa, no właśnie pilnować przed szaleństwem, a im dłużej i dalej się brnie wtedy popada się w szaleństwo. Niestety, ale wg mnie wszyscy, którzy z tym nie skończą, później są nie do odratowania ;P A poza tym, demonów, duchów i innych szatanów nie ma ;P

Link to comment
Jestem Hardkorem
Posted
Jakiejkolwiek wiary byś nie był, jakieś tam zdanie o czymkolwiek masz.

Podam trzy przykłady, wystarczy mi to, że napiszecie, jakbyście się zachowali w takim wypadku. Oczywiście jak najbardziej inne pomysły dotyczące religii można podawać, argumentację na takie, a nie inne zachowanie etc ;). Dyskusje mile widziane!

Przejdźmy się parenaście (może dla niektórych parę) lat do przodu: masz już rodzinę, dzieci...

a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Jaka jest Twoja reakcja na każdy z podanych przykładów?

Serdecznie przepraszam, nie wiedziałam gdzie dodać ten temat, a jako że byłam akurat w "Tylko na poważnie", to jakoś tak wyszło, że to wpadło tu... Mam nadzieję, że nie zbesztacie mnie za to ;)

Rada jest tylko jedna. Przywiązujesz delikwenta do krzesla i na przemian podtapiasz w wodzie święconej, robisz z różańców nunczako i okładasz, lub z 2 kredek wykonujesz krucyfiks i każesz 666 tysięcy razy napisać, nie zmienie wiary.

Link to comment
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

Nie bede dziecku narzucać wiary.Ale niech to nie bedzie kaprys z dnia na dzień.Gdyby faktycznie tak było,to chciałabym ta zmiane wiary widzieć w jego umyśle..hm chodzi mi o to,że musi dojrzeć do tego i podchodzic poważnie do takiej sprawy.

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym

Wporządku

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Samo interesowanie sie jeszcze o niczym nie świadczy.Ale bym byłą zaniepokojona ową "zabawą"

Link to comment
Onsterfelijk
Posted
a) Dowiadujesz się, że Twoje dziecko chce zmienić religię, w której do tej pory tkwiło. Jego jedynym, ale i mocnym argumentem jest to, że nie wierzy w to, co "karzesz" mu wierzyć.

No cóż... Pewnie każe mu się nad tym dokładnie zastanowić i staram się zaakceptować decyzje dziecka. Sam jestem ateistą. Tz. mam wszystkie sakremanety, bo musiałem je przyjąć. Ale jak kto woli można tez powiedzieć wierzący chociaż nie praktykujący, ale raczej skłaniałbym się do ateizmu, bo jakoś nie wierze w Bożą egzystencje...

b) Twoje dziecko oznajmnia Ci, że jest ateistą, bądź czymś pochodnym ;).

No cóż to decyzja dziecka... Jeżeli wiem, że dziecko jest za małe, żeby wiedzieć cokolwiek o świecie więc ignoruje te "zachcianke". Jeżeli ona nie mija do wieku w którym człowiek zaczyna cokolwiek rozumieć na poważnie godzę się.

c) Wychodzi na jaw, że ktoś z Twojej najbliższej rodziny (mąż/żona/siostra/córka/syn/etc) bawi się parapsychologią, czarną/białą magią etc.

Świetnie!! Z miłą chęcią bym się przyłączył ;]

Jedna rzecz jest ważne. Dziecko czy już nastolatek musi mi sensownie wytłumaczyć dlaczego chce porzucić lub zmienić wiare. Musi na to mieć sensowne wyjaśnienie :)

Wiele osob pisze. i na pewno napisze, że nie narzuca nikomu z rodziny swojej wiary i poglądów, ale jak będziecie mieli rodziny i dzieci, to sprawa będzie wyglądała całkiem inaczej. Jak to będzie, gdy Wy będziecie obchodzili Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanoc, a wasze dziecko będzie się przyglądało ?

Dobrze się mówi, jak nie ma się rodziny/dzieci.

Byłem kiedyś w zwiążku z dziewczyną, która była Świadkiem Jehowym i powiem Ci, że nie było problemów mimo moich i jej tez życiowych. Umiem iść na kompromis :)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
    • yiliyane
      Powody, dla których kobiety zwykle wybierają starszych mężczyzn są te same od tysięcy lat. Starszy mężczyzna jest dojrzalszy i lepiej sytuowany niż rówieśnik/młodszy mężczyzna. W przeszłości nacisk był kładziony bardziej na majątek, obecnie, mam wrażenie, na dojrzałość. Ale to jest pewna generalizacja. Nie każda kobieta wybierze starszego mężczyznę. Od każdej reguły są przecież wyjątki. A od tej - w dzisiejszych czasach - mam wrażenie, że jest całkiem sporo wyjątków.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    396 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up