Incisive Lady

Prostytutka czy zakonnica, a może singielka?

Recommended Posts

Wyobrazcie sobie sytuacja ze nie uklada wam sie w zwiazkach i nie chcecie miec z nimi doczynienia ktora opcja lepsza dziwka , zakonnica czy wieczna singielka???

Edited by Kerosine
Poprawa nazwy tematu

Share this post


Link to post

Wieczna singielka, skoro nie układa mi się w związkach i nie chcę mieć z nimi do czynienia to w przypadku bycia singielką przelotne znajomości nikomu nie zaszkodzą. Do zakonu się nei nadaję, a do bycia dziwką też się nie kwapię.

Share this post


Link to post

Raczej zdecydowałabym się na bycie wieczną singielką.

Na zakonnicę się kompletnie nie nadaję, nie jestem przykładem poprawnej katoliczki, więc opcja ta odpada. Prostytutka.. żądanie pieniędzy za seks jest według mnie upokarzające. Właściwie żadna z trzech podanych opcji mi nie odpowiada, jednak na coś musiałam się zdecydować. ;)

Share this post


Link to post

Wieczna singielka, tak jak dziewczyny powyżej. Zakonnica by była ze mnie kiepska, nie wierzę w boga, palę, piję, przeklinam.. No i to życie w celibacie. NEVER! Bycie prostytutką to też nie zbyt fajna opcja. Nie potrafiłabym oddać się jakiemuś obcemu facetowi za pieniądze.

Share this post


Link to post

Wieczna singielka zdecydowanie, zakonnica by ze mnie kiepska była a od modłów to ześwirowałabym za miejscu, dziwka? tak jak wyżej, nie wyobrażam sobie tego.

Share this post


Link to post

Zdecydowanie wieczna singielka -stara panna

zastanowiłabym się nad zakonnicą, w zakonie Elżbietanek, albo Salezjanek

żart :D

Share this post


Link to post

Podobnie jak dziewczyny wyżej - wieczna singielka. Bez zastanowienia.

Prostytutka - nigdy, mam swoją godność.

Zakonnica? Kiedyś o tym myślałam, ale byłam młoda i głupia:P z zakonu wyrzuciliby mnie szybciej niż bym się tam znalazła.;)

Share this post


Link to post

Wieczna singielka.

To nie jest aż takie złe. Na zakonnicę się nie nadaję, a na dziwkę się za bardzo szanuję.

Share this post


Link to post

Singielka oczywiście. Czyli generalnie żadna nowość. ;)

Zakonnicą chciałam być jak byłam mała.

A na dziwkę się nie nadaję.

Share this post


Link to post

Na pewno nie zakonnica. Singielka zawiera sie też w prostytutce...

Zawsze marzyło mi sie być singielką... mieć wielki apartament gdzieś w wieżowców i mieć wszystko dla siebie:) prace do późna i mnóstwo kasy dla siebie, pełna niezależność. Dlatego ta opcja by mi odpowiadała:)

I można rozumieć to dwuznacznie... bo nie wiem jaka byłaby to praca, czasem życie pisze różne scenariusze...

Share this post


Link to post

Wieczna singielka, w końcu jakieś tam przelotne przygody na pewno by były ;p

na zakonnicę się nie nadaję, bo nie wierzę w boga, a dziwka odpada, cenię swoje ciało, nie umiałabym się sprzedać.

Share this post


Link to post

Samotna prostytuująca się zakonnica :crazy:

A poważnie... chyba oczywiste, że singielka? I, że wszyscy, bądź prawie wszyscy, dadzą taką odpowiedź.

Share this post


Link to post

zakonnicą która z oczywistych oczywistości jest samotna (więc jest singielką) i od czasu do czasu prostytuuje się..

przenoszę temat..

Share this post


Link to post

Też wybrałabym bycie dożywotną singielką. ;D

Po prostu nie widzę siebie w roli zakonnicy, a tym bardziej prostytutki...

Share this post


Link to post
dziwka , zakonnica czy wieczna singielka???

dziwka nie, bo bym się sama z sobą źle czuła.

zakonnica nie, bo nieudane stosunki z mężczyznami to jeszcze nie powód, by wstępować do zakonu.

wieczna singielka już najprędzej, bo przecież nie rezygnuję z niczego, mogę korzystać z życia i nigdy nie wiem- może w końcu trafię na kogoś odpowiedniego.

Share this post


Link to post

Nie zostałabym prostytutką - szanuję siebie i swoje ciało. W akcie desperacji nie udałabym się także do zakonu, gdyż gryzłoby się to z moim dotychczasowym postępowaniem... Rolę singielki też bym pewnie odrzuciła. Wiadomo, raz zraniona długo nie potrafiłabym zaufać innemu mężczyźnie, ale czy nigdy? Nie sądzę.

Share this post


Link to post

Nie wniosę nic nowego - z trzech opcji wybrałabym bycie singielką. Szanuję się na tyle, że nie upadłabym tak nisko, żeby być prostytutką, na zakonnicę kompletnie się nie nadaję, a jako singielkę wiele może mnie jeszcze spotkać :wink:

Share this post


Link to post

Zakonnica, która jest z prostej kwestii singielką, która z powodu chęci nadstawi tyłka każdemu...

Jak dla mnie temat bez sensu, każda odpowie przecież, że singielka ;P Która by poszła na zakonnicę, albo prostytutkę...

Share this post


Link to post
Jak dla mnie temat bez sensu, każda odpowie przecież, że singielka ;P Która by poszła na zakonnicę, albo prostytutkę...

Na zakonnicę to jeszcze, ale wątpię, żeby którakolwiek została prostytutką z powodu złamanego serca. (;

Share this post


Link to post

zdecydowanie wieczna singielka ^^ ponadto poświęcająca się karierze zawodowej gdyż...

zakonnica byłaby ze mnie marna i zdemoralizowałabym ten zakon (prędzej bym została wyrzucona niż by mnie przyjęto:mrgreen: )

a prostytutka? cóż szanuje swoje ciało i nie potrafiłabym się sprzedawać. poza tym im dziwka starsza tym mniej kasy dostaje za "robote" a okropna materialistka ze mnie

Share this post


Link to post

Prostytutka? W życiu. Nie , szanuje się.

Zakonnica? Też nie. Tylko osoby z powołaniem powinny tam iść , a ja go nie mam i z na pewno mieć nie będę.

Wybrałabym bycie wieczną singielką i w sumie nie narzekałabym nawet.

Share this post


Link to post

Nie będę oryginalna i wybiorę wieczną singielkę. Chociaż nie widzi mi się życie w pojedynkę, jednak bycie w zakonie mi się nie uśmiecha, a bycie prostytutką też nie jest moim marzeniem.

Share this post


Link to post

Cóż, nie chcę wybierać między tymi opcjami, bo jestem zdania, że skoro nie układa się w związku to trzeba porozmawiać, ale uważam, że najlepsze z wymienionych wyjść to zostanie zakonnicą i codziennie modły do Przenajświętszej Dziewicy, aby w któregoś dnia odwiedził mnie mój ukochany i zaczęlibyśmy wszystko od nowa.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Kalafior_Grozy
    • yiliyane
    • Kerosine
    • Shady-Lane90
    • Damiano_13
    • Martusiaaaaaa92
    • Olga_00
    • alegoria
    • dannonka
    • Anarchist
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Olga_00
      Czy wyglądam ma swój wiek?
      Wiem, że to dziwne. Ale gdy miałam 12 lat mamy mojej koleżanka powiedziała, że ze względu na wzrost wyglądam na 14-15 lat, a siostra wtedy gadała, że na 16 lat wyglądam. W wieku 12-13 lat nie kojarzę żeby ktoś dziecko mi mówił tylko proszę pani. Jak byłam gim brali mnie za lo, jak zaczynałam lo czy gim to myśleli że kończę lo lub gim, pod koniec lo brali mnie za studentkę. W wieku 11-16 lat brali mnie za 2-3 lata starsza rzadziej za rok starsza bądź 4 lata starsza. W wieku 14 lat jakiś gościu po
    • Shady-Lane90
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Dziękuję Ci @Kerosine za wybór świetnych tematów! Udzieliłam odpowiedzi w obu Z mojej strony nominacja leci do @Kalafior_Grozy. Mój drogi braciszku, proszę o odpowiedź w którymś z poniższych tematów.    
    • Shady-Lane90
      Życie po sąsiedzku.
      W swoim prawie 30-letnim życiu mieszkałam w różnych miejscach. Przez pierwsze kilka lat w domu jednorodzinnym z babcią. Przez kolejne naście - w bloku. W wieku 17 lat zamieszkałam w domu jednorodzinnym, który powstał dzięki samozaparciu i heroicznej pracy mojego taty. W międzyczasie jednak wyprowadzałam się kilkukrotnie - a to na studia, a to do "miłości mojego życia". Na studiach również mieszkałam w domu jednorodzinnym. W Legnicy dzieliłam z lubym małą kawalerkę i przyznam szczerze - trafiał m
    • WszyscyZginiemy
      Zazdroszczę innym...
      Wiary, że coś jeszcze jest po śmierci.
    • Kerosine
      Ludzie emitujący negatywną energię
      Moim zdaniem to kwestia tego, że [wielkie] miasto - ze swym ciągłym pędem, hałasem, zanieczyszczeniem i oddzieleniem od natury - ogólnie stanowi niesprzyjające człowiekowi środowisko. Weekendowa czy letnia poprawa sytuacji jest oczywiście zauważalna, jednak prawdziwą różnicę widać i czuć dopiero po przeniesieniu się w rejony położone daleko od centrum, na rubieża miejskiego molocha lub wręcz do strefy suburban. Osobiście jak najbardziej mogę powiedzieć, że przeprowadzka x lat temu w bardziej ruc