Jump to content

samolotem


dziewczyna_z_kosmosu

Czy leciałeś/aś samolotem ? Jeśli tak ile razy ?  

83 members have voted

  1. 1.

    • Nie, ale bardzo bym chciaÅ?/a
      22
    • Nie leciaÅ?em/am
      22
    • 1
      4
    • 2
      12
    • 3
      2
    • 4
      5
    • 5
      0
    • 5 do 9
      6
    • 10 do 20
      6
    • powyżej 20
      5


Recommended Posts

Posted

Leciałam wiele razy, ale jakoś nie jest to dla mnie interesujące, lecąc po prostu się nudzę ;)

Link to comment
dziewczyna_z_kosmosu
Posted

byłam w gołąbku wielokrotnie i nigdy wiecej nie pojedziemy tam

zreszta każdy kto był powie to samo .. jest to najgorszy hotel w polsce

pełno ludzi, tłum że przejść nie idzie, w basenie miliony ludzi, itd. itd.

nie znam żadnej osoby która by powiedziała wiecej niż 1pozytywne zdanie

na temat gołąbka, ewentualnie wieśniacy którzy nigdzie nie byli, nic nie widzieli, to są zachwyceni ale bogaty człowiek napewno się z tobą nie zgodzi ! już lepszy jest neptun w łebie !

dobra ok. Tunezja Turcja Egipt to bardzo popularne kierunki, i jeżdzą tam bardzo zróżnicowane osoby, ale są różne hotele tak wiec sie nie wypowiadaj ok. bo bylam już w kilku i za kilka dni lecą do Egiptu i równeiż mam bardzo luksuowy hotel !! pozatym jak np. byłam w Keni czy Mexyku to fakt. hotel mimo że również 5*** to był o niebo lebszy ale również droższy ;]

a co do 6*** to ok. są ale na palcach jednej dłoni można by je policzyć ..

tak samo osoby które tam byłby a szcególnie z polski ;] o ile ktoś był !

Link to comment
Posted

Ja nie będę się z Tobą ścigał na temat krajów, w których byłem i luksusu hoteli, które odwiedzałem. Jak jesteś jedną z tych osób, które do Gołąbka idą tylko na 2 godziny do aquaparku to pewnie masz takie odczucia. Dużo ludzi i tylko tłok. Natomiast ja lubię jak coś się w hotelu dzieje i dobrze czuję się w swoistym "zgiełku". I błagam, nie wypowiadaj się na temat statusu materialnego osoby, którą znasz wyłącznie z kilku postów. Ja nie robię tego w kierunku do Ciebie i tego samego oczekuję z Twojej strony. Mam gdzieś czy Twoi rodzice są bogaci czy masz manię dodawania sobie statusu jednocześnie mieszkając w mrówkowcu. Tego i tak się nie dowiem, bo takie rzeczy w internecie są anonimowe. Temat krąży wyłącznie wokół hoteli i tego proszę się trzymać rozmawiając ze mną. Trochę dystansu do siebie. Pozdrawiam!

Link to comment
Posted

Zdarzało się latać tu i tam. Za pierwszym razem bałam się natomiast przy następnych lotach obyło się bez stresu. W końcu większe prawdopodobieństwo wypadku samochodowego niż samolotem. Dla przykładu dwoje znajomych mojego chłopaka zginęło w dwóch różnych wypadkach samochodowych, w samolocie nikt. Miałam okazję lecieć samolotem śmigłowym, który mieścił tylko 40 pasażerów. Lekki dramacik, rzucało nami strasznie do tego było głośno, ale na szczęście widok rekompensował te niedogodności. Niestety jeszcze nigdy nie udało mi się znaleźć bezpośredniego połączenia z Polski do kraju do którego się wybierałam więc dla mnie najgorsze w lotach samolotem są przesiadki i kilkunastogodzinne czekanie na kolejny samolot.

Link to comment
dziewczyna_z_kosmosu
Posted

sorry ale byłam w gołąbku raz na 5dni a raz na 2 noce xd

i już nigdy nik mnie tam nie zobaczy !

ja też lubię jak się coś dzieje ale nie kurde jak mi pełno ludzi sie drze

nad głową, włazi na buty i "ojeju jeju zobacz jaka piekna fonntana czy coś

i 100zdjęc se robi bo fonntana z marmury jest " jezuu ja mam takie fonntany w domu wiec żaden luksus !

mieszkając w "mrówkowc" co to znaczy ??

ale ja sie tego trzymam .

pozatym skoro jesteś taki mądry to prosze wypowiedz się gdzie byłeś ?

to sobie porozmawiamy ;] oO . tylko bez dodawania lol xd

Link to comment
Posted

dziewczyna_z_kosmosu może skończ z tymi przechwałkami i zacznij pisać na temat.

Link to comment
Posted
sorry ale byłam w gołąbku raz na 5dni a raz na 2 noce xd

i już nigdy nik mnie tam nie zobaczy !

ja też lubię jak się coś dzieje ale nie kurde jak mi pełno ludzi sie drze

nad głową, włazi na buty i "ojeju jeju zobacz jaka piekna fonntana czy coś

i 100zdjęc se robi bo fonntana z marmury jest " jezuu ja mam takie fonntany w domu wiec żaden luksus !

mieszkając w "mrówkowc" co to znaczy ??

ale ja sie tego trzymam .

pozatym skoro jesteś taki mądry to prosze wypowiedz się gdzie byłeś ?

to sobie porozmawiamy ;] oO . tylko bez dodawania lol xd

Rozśmieszasz mnie pod tym względem, że bardzo brakuje Ci dowartościowania się pod względem finansowym. Chcesz żeby teraz wszyscy zebrali się tutaj i mówili "łał, ale masz fajnie" czy też "super, że masz fontannę". Ja fontann w domu nie mam i przyznaję się do tego, gdyż jako osoba dorosła (a co często za tym idzie - w miarę dojrzała) nie mam potrzeby dodawania sobie statusu materialnego lub pisania o zarobkach mojej rodziny na forum. Ponadto nie wartościuję ludzi pod względem ich dochodów lecz autorytetu jaki u mnie wzbudzają albo samego faktu, że ich lubię.

" mieszkając w "mrówkowc" co to znaczy ??"

Mrówkowce to bloki z dużą ilością mieszkań, w jakich śpi większa część społeczeństwa.

"pozatym skoro jesteś taki mądry to prosze wypowiedz się gdzie byłeś ? "

Nie wiem co ma mądrość do miejsc, w których byłem.

""ojeju jeju zobacz jaka piekna fonntana czy coś"

Jak coś zaczynasz to najlepiej to skończ. (cudzysłów)

I teraz dalej. Tak na prawdę to myślę, że jesteś osobą ze średniej klasy, która potrzebuje akceptacji i uwagi. Masz pewnie 13-15 lat, co jest typowe w wieku dojrzewania. Rodzice zabiegani a Ty (najprawdopodobniej) jako jedynaczka siedzisz cały dzień w domu i faktycznie byłaś w Tunezji ale to nic nadzwyczajnego, tak w gruncie rzeczy. Pisałaś, że podgrzewane baseny są super i świadczą o luksusie. Ale dodałaś parę postów dalej (ku swojej zgubie), że wielka, marmurowa fontanna to normalka. Takiego stwierdzenia potrzebowałaś żeby udowodnić ekskluzywność Twojego domu, a żeby to samo móc powiedzieć o tunezyjskim ośrodku (wcześniej), przytoczyłaś tematykę podgrzewanych basenów, które są parę stopni niżej. Moim zdaniem obrałaś sobie średnią wysokość zamożności, w którą mierzyłaś, lecz aby tylko móc przebić to co stwierdziłem, pogalopowałaś z fontanną (lub kilkoma) parę pięter do góry w drabinie społecznej. Czyli w gruncie rzeczy, to najwyżej gdzie możesz należeć to do klasy trochę niższej niż ta, którą celowałaś na początku. Ot jesteś zwyczajną dziewczyną, która imponuje koleżankom z bloku wyjazdem do Tunezji i myślała, że zrobi to samo tutaj.

Natomiast nawet jakbym Ci uwierzył w bajeczkę o pałacowym żywocie Dziewczyny z Kosmosu, to pocieszę Cię i dodam, że wnioskując z Twojego światopoglądu, zdolności wysławiania się, umiejętności poprawnego pisania oraz ogólnie określonej inteligencji - nawet jeśli odziedziczysz te miliony po rodzicach to nie będziesz w stanie utrzymać tej fortuny przy życiu, bo jesteś na to... za mało zdolna intelektualnie ;) Pozdrawiam!

Link to comment
dziewczyna_z_kosmosu
Posted

lol. a ja oceniam ludzi na podstawie tego co mają..

ale nie zawsze, chodz to jest dla mnie bardzo ważne ..

zresztą cięzko jest się dogadać z biednijszym bo znam to z doświadczenia -,-

noo to ja nie miszkam w bloku ;)

tylko mam luksusowy dom dla twojej wiadomości oO

średnia klasa buhaha no dobra dobra ;]

i mam 17lat !

moja mam nie pracuje a tata tak ale jak każdy inny !

mam siostre .

nie byłam tylko w Tunezji byłam jescze w Tajlandi, keni, egipcie, mexyku, wenezueli, turcji, litwie, niemczech, francji, grecji, chorwacji, włoszech i cała polska ;] i nie mieszkam w bloku mam luksusowy dom o pow. 400mkw.

sam jsteś !

Link to comment
Posted

2 razy, a za 2 miesiace będzie trzeci. Jakoś nie przeraża mnie to że wypadki się zdarzają. Nie myśle o tym, bo wiem, że za 2 i pół godziny będę już gdziś indziej, tam gdzie chce być.

A co do tego ze jest mniejsza szansa na przezycie - wolalabym zginąć szybko niż cierpieć do końca życia np, ze złamanym kręgosłupem.

I potwierdzam to że strat jest najfajniejszy, a właściwie to sam moment oderwania sie od ziemi. Londowanie też całkiem niezłe... chociaz ostatnio mocno przywalił o pas. No i całe szczęście nie mam żadnych problemów z zatkanymi uszami, bólem itp.

Link to comment
Posted

@2up,

Ej, kochanie. Osiągnęłaś dno poziomu na jaki spaść mogła nasza rozmowa. Żeby uciszyć Twój pusty umysł wyzwolę w Twojej głowie pewną substancję, na którą Twoje neurony tak czekają. Nazywa się ona oksytocyną i oto przedstawiam sposób jej wywołania:

Jesteś zajebista, masz więcej pieniędzy i w ogóle ucz mnie być fajnym.

Miłe, nie? : D To samo poczujesz będąc zakochaną albo np. podczas spełnienia seksualnego. I bynajmniej nie chodzi o orgazm.

Tak więc idź wciskać kit ludziom na swoim poziomie i koleżankom z bloku oraz odpuść to forum.

Ja nie mówię tego z jakiejś zazdrości czy konieczności postawienia na swoim. Mając pieniądze powinno mieć się również głowę na karku. Ty nie masz ani tego, ani tego.

I do grzyba ciasnego Meksyk pisze się z wielkiej litery i przez "ks". Pierwsza zasada dotyczy każdej nazwy własnej i początku zdania. No i mogłaś być najwyżej w "Tajlandii", "Kenii" i w "całej Polsce". Nie można odwiedzić "keni".

Gdzie idziesz na studia? Ciekawią mnie Twoje aspiracje. Pozdrawiam!

Link to comment
dziewczyna_z_kosmosu
Posted

nie mów do mnie kochanie ok. ! nie życzę sobie ;]

nie mieszkam w bloku hahahahaha

bardzo mi miło ;D

a do szcześcia to moze tobie jest SEX potrzebny bo mi nie ;]

a miłość jest to ok. nie ma to też ok.

nigdy nie miałam jescze chłopaka, i predko nie chce go mieć ;]

jezu myśli że mi zalezy na tym żebyś uwieżył że nie miszkam w bloku

i pensja moich rodziców sie nie ogranicza do 2tys zł na miesciąc tss

bardzo lubię geografię tak wiec mam zamiar coś z tym kierunkiem

ale dokładnie jescze nie wiem, tata mi wyboerze coś żeby w przyszłości

bez problemu mieć dobrze płatny zawód ;] ale matma też może być ;]

Link to comment
Incomprehensible
Posted

dziewczyna_z_kosmosu.

Sama założyłaś temat, a teraz go zaśmiecasz. Od takich pogaduszek są prywatne wiadomości. Masz jakiś problem - zapraszam na PW. Na razie ostrzeżenie. To samo Artek.

Trzymać się tematu!

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

dziewczyna_z_kosmosu,

Twój poziom wypowiedzi jest żenujący. Zwiedziłaś pół świata ? Zwiedziałaś najdroższe hotele ? Nalatałaś się samolotami ? To tylko i wyłącznie zasługa Twoich bogatych rodziców, a nie Twoja. I nie przechwalaj się, czytając posty widać jak nabijasz się z ludzi, którzy mało widzieli. No i co, że się podniecają fonatnną ? Ich sprawa, aparat mają za swoje, nie za Twoje, baterie też mają za swoje, a nie za Twoje, więc odczep się. Przechwalać to się idź gdzieś indziej. Zobaczymy co będzie jak wyprowadzisz się od rodziców czy nadal będziesz taka do przodu :)

Może jutro założysz temat ile pieniędzy trzymaliście w ręku :D ? Albo ile krajów świata zwiedziliście ? :D

Co do tematu, nie leciałem, chciałbym się przelecieć, planujemy z kolegami jakiś lot :)

Link to comment
Posted

czytam tę rozmowę z dziewczyną z kosmosu i żal tyle mogę powiedzieć( mało wyszukane ale nic innego nie przychodzi mi do głowy) samolotem nigdy nie leciałam może dlatego że nie byłam nigdy za granicą ale jakbym miała wybierać to wolę samochód.Latać się boję i to bardzo.Niby tyle się mówi że samolot najbezpieczniejszy środek transportu etc ale nie dla mnie chyba nigdy się nie zdecyduje na lot :wink:

Link to comment
Posted

Leciałam dwa razy - do Hiszpanii i z powrotem xD lot nie trwał długo, chyba coś trochę ponad dwie godziny. Podczas lotu było tak... normalnie ;D ja np. nie odczuwałam większej różnicy między lotem a jazdą samochodem, no poza startem i lądowaniem oczywiście. I widoku za oknem (; w ogóle te okna to pic na wodę, takie toto małe o.O

Link to comment
Posted

Leciałam raz.

Lot trwał zaledwie 2 godziny a ja już 2 tyg. wcześniej bałam się panicznie.

Ale w sumie nie było źle, tylko start był przerażający, lądowanie mi się bardzo podobało (;

Pewnie jeszcze kiedyś polecę, ale mimo wszysto wolę tego unikać na razie, zdecydowanie lepiej czuję się w samochodzie/na statku.

Link to comment
Posted

Nie latałam nigdy samolotem, mimo, iz zjechalam wieksza czesc Europy. Poza kontynent nigdy nie wyjechalam, wiec podroz samolotem nie byla konieczna. Europe mozna zjechac autokarem, mimo,ze jest to uciazliwe (np. 3dniowe podroze do Hiszpani czy Grecji)...co roku obiecuje sobie,ze autokarom mowie dosc, ale jak do tej pory i tak jest to dominujacy srodek transportu. Chcialabym sie przejechac samolotem, najchetniej do jakiegos odleglego kraju, gdzie nie ma mozliwosci podrozy autokarem.

Link to comment
Posted

nigdy nie latałam samolotem i chyba bym nie chciała. mieć napięte ze strachu mięśnie przez tyle godzin i poczucie, ze do niczego nie jestem przytwierdzona i jestem tak wysoko, ze jak spadne to na bank juz będzie koniec :shock:

nie nie...

Link to comment
Posted
poczucie, ze do niczego nie jestem przytwierdzona

siedzisz w tak wygodnym fotelu, że możesz w nim zasnąć jak dziecko. ; )

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

A fe, nienawidzę latać samolotem, mordęga! Zawsze czuję się okropnie podczas lotu. Jak leciałam ok. 10 godzin, to myślałam, że umrę. Okropne. Wolę jechać autobusem kilka dni, niż lecieć tym czymś. ; /

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Jeszcze nigdy nie leciałam samolotem, ale nie ukrywam, że bardzo bym chciała (; Na pewno bym czuła adrenalinę i strach, ale bardzo bym chciała tego przeżyć.

Link to comment
Posted

Jeszcze nie leciałam samolotem, ale będę w wakacje. Z jednej strony niecierpliwię się, bo chciałabym już poczuć, jak to jest, ale z drugiej strony boję się, że mogę mieć jakiś wypadek.

Link to comment
Posted

Leciałem samolotem dwa razy. Pierwszy lot był w sumie najgorszy, przy starcie siedziałem wbity w fotel z zaciśniętymi pięściami. Przy drugim już było w miarę okej dopóki nie powiedzieli, że jest jakaś awaria i musimy awaryjnie lądować w Berlinie. Jednak tak czy siak samolotem dużo bezpieczniej niż autem. ;)

Jeśli tylko będę miał okazję to będę wybierał samolot.

Link to comment
Posted

Leciałam raz i było to cudowne. Leciałam samolotem w aeroklubie tak rekreacyjnie, bo chciałam zobaczyć jak to jest latać. Latanie jest cudowne. Kocham latać. Czułam się wtedy wolna i szczęśliwa.

Link to comment
Posted

Latam, bo to najszybszy, najbezpieczniejszy, najwygodniejszy i czesto najtanszy srodek lokomocji w moim przypadku. A skoro ma te wszystkie "naj" to czemu go nie wybrac;]

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • dannonka
    • yiliyane
    • Xantos
    • Gloria
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Przyznam, @Xantos, że nie podoba mi się to wszystko. Ona ma jakieś problemy, które powinny być rozpracowane z psychologiem. Można mieć luźniejsze podejście do seksu i mieć wielu partnerów, ale odreagowywanie emocji seksem z przypadkowymi ludźmi i de facto traktowanie ich jako zabawki, nie świadczy o dobrym stanie zdrowia psychicznego. Do tego dochodzi podatność na uzależnienia, problemy z odpowiedzialnością, nieprzepracowana trauma związana ze stratą dziecka. Ona powinna pójść do specjalisty i to nie dla Ciebie i waszego związku, ale dla samej siebie, dla swojego dobrego samopoczucia i swojej przyszłości. Obawiam się jednak, że w chwili obecnej ona nawet sobie nie zdaje sprawy, że ma problem, a wytknięcie jej tego wprost skończy się zaprzeczeniem problemowi i obrażeniem na cały świat. Rozumiem, że ona może Cię wciąż kręcić, że możesz w głębi serca wciąż ją kochać, ale patrząc na to wszystko... ona nie jest dobrym materiałem na żonę ani, tym bardziej, na matkę. Nie w tej chwili w każdym razie. Gdyby zaczęła pracę nad sobą, za kilka lat mogłaby się stać zupełnie inną kobietą. Z przeszłością, z popełnionymi błędami na koncie, ale już na prostej drodze ku lepszemu. Próbując stworzyć z nią związek, kiedy ona jest w tym stanie, mam wrażenie, że tylko stracisz czas i siły. Możesz wciąż ją wspierać, a kiedy napomknie o swoich nocnych przygodach, zwrócić delikatnie uwagę, że jej sposób odreagowywania jest destrukcyjny i zasugerować, że powinna udać się po pomoc... Ale jeśli ona sama nie zechce sobie pomóc, to sam jej nie pomożesz. Nie naprostujesz tego wszystkiego, bo nie jesteś specjalistą. A i sam specjalista nic nie pomoże, jeśli ze strony pacjenta nie będzie chęci. Ja bym na Twoim miejscu nie wracała do niej. Nie musisz całkowicie zrywać kontaktów, ale związek z nią - w tym stanie - nie ma przyszłości.
    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
    • Martusiaaaaaa92
      To nie Twoja sprawa, z kim się przespała. Z tego co piszesz, już wtedy nie była Twoją dziewczyną. Więc nie zdradziła Cię. Raczej bym Ci odradzała powrót do byłej, skoro tak źle działa na Ciebie to, z kim się przespała nie będąc z Tobą. Wątpię, byś umiał jej zaufać jeśli wrócicie do siebie.
    • yiliyane
      Generalna zasada powinna być taka - nie ma romansów uczniów z nauczycielami (w tym również studentów z wykładowcami), niezależnie od wieku ucznia. Jeżeli sobie wpadną w oko, niech poczekają aż uczeń skończy szkołę/student skończy studia. Koniec, kropka. Gdyby ktoś mi bliski był w takiej relacji, tak bym doradziła. Gdyby sytuacja dotyczyła ucznia, jak podano w przykładzie, wpierw poprosiłabym tego ucznia o zakończenie relacji, a jeśli nie byłoby efektów, czułabym się w obowiązku zgłosić to - wpierw może rodzicom tego dziecka, dopiero potem dyrekcji. W przypadku trenerów/nauczycieli pozaszkolnych powinno się rozróżniać wiek. Młodzież szkolna, w tym dorosła, powinna być szczególnie chroniona. W przypadku starszych dorosłych, powiedzmy koło 30-stki, już nie wypada bawić się w policjanta, aczkolwiek uważam, że taki romans jest niezręczny. W związku partnerzy powinni być na podobnych pozycjach. Jeżeli jeden z nich ma autorytet i władzę, jest starszy, pewnie zamożniejszy, to trudno o partnerstwo. Dlatego unikałabym związków z nauczycielami, trenerami czy szefami. Sami w ten sposób stawiamy się, jako podwładni, na gorszej pozycji.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      9
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    12 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    449 posts
    yiliyane
    yiliyane
    373 posts
    Gloria
    Gloria
    119 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up