Oleandra

Wady i zalety twojego miasta

Recommended Posts

Napiszcie o swoim mieście. Co warto o nim wiedzieć? Co jest w nim charakterystycznego? Z czym wam się kojarzy? Lubicie je? Dlaczego? Jak się w nim czujecie? Chcecie już zawsze w nim mieszkać, czy może planujecie jakąś przeprowadzkę? ;>

Share this post


Link to post

Mieszkam na wsi, ale mam bardzo blisko miasto (Zielona Góra), które wręcz uwielbiam. Za co? Za klimat. Bo miasto nie jest duże, większość się tu zna. Poznasz kogoś, a za chwilę dowiadujesz się, że ta osoba zna połowe innych Twoich znajomych. Jest przyjazne, może nie ma zbyt wielu miejsc do zwiedzania, ale jest się czym pochwalić. Najbardziej kocham je za żużel. Niedziela, miasto szaleje. To takie małe święto, kiedy wszyscy są razem. Nie liczy się nic, wszyscy kierują się w jedno miejsce żeby razem uczcić ten wspaniały dzień. Muszę oczywiście wspomnieć o Winobraniu - wizytówce Zielonej Góry. Wrześniowy tydzień, w który do naszego miasta zjeżdżają się ludzie z różnych krańców Polski. Jest warto, bo nie dość, że można skosztować dobrego wina, to jest wiele innych atrakcji.

Lubie moje miasto, dobrze się w nim czuję. I nie chce się stąd wyprowadzać. ;)

Share this post


Link to post

viewtopic.php?f=29&t=6315&p=112255#p112255- podobny temat, tak btw. Nie identyczny więc..

W przeciwieństwie do another ja w swoim mieście cenię anonimowiość, wielkość, pozorny chaos. (pozorny, bo wg mnie w tym chaosie jest metoda).

Absolutnie nie wyobrażam sobie przeprowadzić się do miasta mniejszego, w grę wchodzą tylko większe miasta( ponieważ w Polsce o większe trudno, pozostaje wyjazd za granice;)).

Szczerze mówiąc mam wrażenie, że jestem w moim mieście zakochana troche na ślepo. Niektórzy twierdzą , że jest brzydkie. Ja je uwielbiam, dla mnie jest piękne, zwłaszcza nocą, kiedy dalej pulsuje oświetlone masą światła. Niektórzy twierdzą, że jest nieznośne. Owszem, korki, tłok, masa ludzi( owszem, często nieprzyjaznych)- to są minusy, ale ja jestem do nich już absolutnie przyzwyczajona. (No może do smrodu na dworcu centralnym nigdy sie nie przyzwyczaję : P)

Podoba mi się to, że mam tu szeroki wachlarz możliwości spędzania wolnego czasu, w zasadzie mam pod nosem wszystko.

trochę żałuję, że studiuje w mieście gdzie całe życie mieszkam-bo trudniej zerwać "domową pępowinę" kiedy wciąż się mieszka u mamusi. przez to że wszystko mam na tacy straciłam taki "standardowy" pretekst do wyfrunięcia. No ale i to kiedyś nastąpi- wtedy będę się cieszyć miejscem zamieszkania w 100% ;)

Share this post


Link to post

Mieszkam na wsi ;> ale w czasie studiów zamieszkuje Poznań i uwielbiam to miasto:) bardzo lubię komunikację miejską za rozplanowanie tego wszystkiego w świetny i sprawny sposób, za Stare Miasto nocą, uwielbiam ludzi choć niektórzy faktycznie zostali wygnani ze Szkocji za skąpstwo ale co tam:D uwielbiam parki w Poznaniu, Maltę lubię, Półwiejską i Stary Browar za klimat:) i lubię PST, lubie jeździć tramwajami po prostu:P

A czego nie lubię? to jednak miasto i dziwie sie, że tak je uwielbiam:P normalnie nienawidzę tłumów, przepychanek i zatłoczonych, śmierdzących autobanów:P Nie lubię robić zakupów w Poznaniu, za dużo ludzi wszędzie... Planuje zostać blisko Poznania ale jednak zamieszkam na wsi:)

Share this post


Link to post

Mieszkam w niewielkiej mieścince, w Nowym Sączu. Tutaj się urodziłam, żeby przez pierwsze 7 lat mieszkać w miejscowości pod Przemyślem i następnie tu wrócić i zacząć nowe, lepsze życie. Nowy Sącz to miasto rozwijające się. W większości z inicjatywy naszego wspaniałego prezydenta, ale nie tylko. Ciekawych ludzi też tu nie brakuje, dzięki czemu to miejsce jest barwne.

Niegdyś miasto kwiatów dziś znów stara się przybrać tę nazwę. Myślę, że zachowało dużo z czasów naszych dziadków i babć, czyli z czasów niezwykle poruszających i sentymentalnych, o których słyszy się opowiadania. Chodzę do szkoły tej samej, w której uczyli się i poznawali moi dziadkowie, przez co wciąż czuję ten klimat, czasem mam wrażenie, jakby te czasy wciąż trwały, jakbym była ich kontynuacją : ).

Mimo, że to nie żaden Kraków, czy Poznań, to kiedy tego potrzebuję, mogę poczuć się tutaj anonimowa. Ludzie są życzliwi, ale każdy wiedzie swoje życie.

Podoba mi się tutaj, mimo że jak wszędzie - nie ma kokosów. Uwielbiam to miasto, chyba z wzajemnością, bo jestem tutaj szczęśliwa. Jednak chciałabym pomieszkać gdzieś indziej, zanim zdecyduję gdzie utkwić na stałe ; )

Share this post


Link to post

Mieszkam w średnim mieście w Małopolsce. Kiedyś nie trawiłam tego miasta. Teraz coraz bardziej się do niego przekonuję. W końcu spłędziłam w nim 20 lat, więc.. ;)

Jedynie, co bym mu dodała to: zwiększyłabym powierzchnię, otrzworzyłabym więcej wszelkiej maści insytucji, coby więcej ofert pracy było, wybudowałabym więcej uczelni państwowych.

Poza tym jest OK. Architektura bardzo mi się podoba. Zwłaszcza nocą jest bardzo ładnie. Szczególnie, że mam widok z okna na rynek, katedrę itp. A przy czystym powietrzu - nawet Tatry. ;)

Jednak w przyszłości chciałabym mieszkać w Londynie. :)

Share this post


Link to post

Mieszkam chyba w najlepszym miejscu z mozliwych, mówiąc mało skromnie ;) Nie zamieniłabym mojego trojmiasta na nic innego, ewentualnie w gre wchodzi Kraków. Własciwie minusów zycia w Gdyni/Gdańsku/Sopocie nie dostrzegam. Jest to duza aglomeracja, nie brakuje tu możliwosci, perspektywy zawodowe sa równiez zadowalające ( napewno w czołówce ). Ponad to, każde miasto ma w sobie cos wyjatkowego : W Gdyni jest teatr muzyczny, coroczny festiwal filmów fabularnych oraz bulwar i skwer kosciuszki. Jezeli chodzi o Gdansk : centra handlowe, duze kinoplexy, ale z drugiej strony stare miasto ;) A w Sopocie molo, monciak. Generalnie duzo u nas sie dzieje, napewno nie brakuje pomyslow na spedzanie wolnego czasu ;) No i znaczaczym plusem jest rowniez morze, ktore mam pod samym nosem. Tak wiec nic mi tutaj nie brakuje, ale z drugiej strony nie jest to tak zabiegane i anonimowe miasto jak Warszawa, nie czuje sie tam przytłoczona, korki nie daja mi sie wlasciwie we znaki i nie potrzebuje polowy dnia by przejechac z jednego konca miasta na drugi ;)

Tak wiec głowna zaleta, jest to,ze nie ma zadnych wad ;D

Share this post


Link to post
Co warto o nim wiedzieć?

Chociażby to, że nazywa się Toruniem i leży w kujawsko-pomorskim :P

Co jest w nim charakterystycznego?

Pierniki, Mikołaj Kopernik, Bydgoskie przedmieście xD

Z czym wam się kojarzy?

hmmm? z życiem codziennym? :roll:

Lubicie je? Dlaczego? Jak się w nim czujecie?

Kocham moje miasto, bo jest jedyne w swoim rodzaju i czuję się tu jak ryba w wodzie ;)

Chcecie już zawsze w nim mieszkać, czy może planujecie jakąś przeprowadzkę? ;>

może kiedyś...

Share this post


Link to post

Mieszkam w małej mieścinie na zachodzie Polski, tuż przy granicy niemieckiej ;]

Miasto ostatnimi czasy zaczęło się zmieniać na lepsze, jest tu dużo zieleni, niezwykłych miejsc, miasto nie pozbawione natury. Czy można tu coś zwiedzić? Raczej nie. Jedyną wizytówką jest tutejsza mała katedra, którą miasto polskie i niemieckie stara się odbudować ;) Miasta silnie ze sobą współpracują i owocuje to dość pożądane efekt współpracy międzynarodowej ;]

Czyli lubię swoje miasto? Oczywiście! Za wzgórza, które są obok, za jezior, za piękne okolice, zieleń i naturę, ludzie są spokojni, wiele osób się tutaj zna.

Kiedyś miasto ów było istotnym ośrodkiem handlowym ;) Liczyło około 80 tyś. mieszkańców, posiadało tramwaje, nawet własny stadion i szkoły z już prawie 70letnią tradycją ;) Niestety po tym, jak Polska stała się nie zależna, wiele części nawet zabytków zabierano do Warszawy, podupadł stadion i sieć tramwai oraz spora część ludzi przesiedliła się na wsie.

Jednakże, miasto to za około 5 lat zacznie powracać do swojego wizerunku dawnego, ludzie powrócą z wsi do miasta, a wokół powstaną kopalnie węgla brunatnego i odkrywka ropy ;P

Czy chciałbym tutaj zostać na zawsze? Nie. Mimo iż uwielbiam to miasto, to jednak pozostanie w nim da mi niewiele możliwości na dalszy rozwój, lecz chętnie będę do niego wracał ;]

Share this post


Link to post

Moje miasto jest średniej wielkości umieszczone w Małopolsce. Wieczorem fajnie jest postać na moim balkonie i popatrzeć z góry na całe miasto rozświetlone lampami. Za to w ładny dzień mogę dostrzec góry. Podoba mi się to, że są zabytki, i są one jakoś eksponowane, utrzymywane. Fajne jest to, że się ciągle rozwija, ostatnio zainwestowano w galerię (tuż pod moim blokiem) i myślę, że to poniekąd dobra inwestycja. Co mi się nie podoba? To, że drobniejsze uliczki oraz niektóre dzielnice (prawdopodobnie mniej odwiedzane) są trochę zaniedbane.

Share this post


Link to post

Uwielbiam swoje miasto. Mieszkam na obrzeżu więc mam cisze, spokój, zieleń, jednak jeśli chcę gdzieś wyjść nietrudno jest mi się dostać do centrum :) Nie planuję przeprowadzki. Nie wyobrażam sobie mieszkania w hałasie.

Oświęcim to naprawdę piękne miasto, ma swoje wady i zalety. Szkoda tylko, większość ludzi uważa, że to jeden wielki nagrobek, a w obrębie dwóch kilometrów od muzeum Auschwitz i obozu nie ma życia...

Share this post


Link to post

Zapomniałem dodać ;P Jak przy następnych Mistrzostwach, Polska znowu może zagra z Niemcami, zapraszamy na urokliwy pokaz początku kilkudniowej wojny polsko-niemieckiej ;P

Share this post


Link to post

Mieszkam w Gdańsku i nie lubię go. Jest bardzo ładny i ma przepiękną starówkę, ale młodzi nie mają tu raczej co robić... mam na myśli młodzież mojego pokroju, żadnego dobrego klubu, wszystkie zespoły metalowe występują w Gdyni. Sklepów jakichś specjalnych też nie ma, a do tego jest wielkie i obrzydliwie brudne.

O wiele bardziej wolę swoje rodzinne miasto: Malbork. Jest tam jedna z najbliższych mojemu sercu rzeczy- zamek Krzyżacki. Do tego, jest to miasto które patrzy w przyszłość i rozwija się z dnia na dzień. Prawda, jest mniejsze niż Gdańsk, i jest tam o wiele mniej rzeczy, ale wszystko jest o wiele lepiej zadbane. Wolę mało a porządnie niż dużo a na odwal.

Share this post


Link to post

Mieszkam w Dębicy od urodzenia, wprawdzie na obrzeżach, ale nie znoszę tego miasta. W ogóle od młodych lat bardziej przepadałem za wsią niż miastem. Jak dla mnie jest ono zbyt ruchliwe, zbyt hałaśliwe. Wszyscy wszędzie się gdzieś śpieszą. Zawsze w ruchu. W przyszłości nie mam zamiaru mieszkać w mieście, ale na wsi, ale blisko miasta, żeby pojechać na zakupy, pozałatwiać jakieś sprawy i tyle.

Nie ma za bardzo czego zwiedzać u mnie. Miasto jak miasto.

Share this post


Link to post
Mieszkam w małej mieścinie na zachodzie Polski, tuż przy granicy niemieckiej ;]

No może nie 'tuz' ale fakt,blisko mam do Niemiec. Nie lubię swojego miasta... Jak dla mnie za mało tam gwaru i anonimowości. Każdy kazdego zna, więc jak odwalisz coś głupiego,lub za bardzo wyróżniasz się z tłumu to do razu plotkuje całe miasto. Nie lubię go takze za brak perspektyw...Mieszkając tu musiałabym zakończyć swoją edukację na poziomie Gimnazjum. Taka osoba jak ja chyba nigdy się tu nie odnajdzie... tutaj nawet nie ma gdzie wyjść!.Żadnego basenu,kina,czegokolwiek,więc spędzanie tu deszczowych wakacji jest męczarnią. Dobrze że są znajomi. Plusem mojego miasta są jeziora i lasy. Przynajmniej tam mozna odpocząć podczas słonecznego i pogodnego dnia...:)

Share this post


Link to post

Zamieszkuje Warszawę (Stary Górny Mokotów) od urodzenia, tak samo jak moi rodzice i moi dziadkowie, w pewnym sensie jestem z tego dumny, bo z dnia na dzień coraz więcej tego syfu z po za miasta przyjeżdża.

Kocham to miasto za najlepszy rap przynajmniej wg. mnie, za ten tłok, wymieszanie kultur, to że do wszystkiego mam kilka kroków, a przede wszystkim kocham je za najlepszych przyjaciół...

Wady? Niestety są, może czasem ten cały hałas.

Czy chcę się w przyszłości wyprowadzić do innego miejsca? Nie, mówiąc szczerze kocham to miasto...

Share this post


Link to post
Moje miasto jest średniej wielkości umieszczone w Małopolsce. Wieczorem fajnie jest postać na moim balkonie i popatrzeć z góry na całe miasto rozświetlone lampami. Za to w ładny dzień mogę dostrzec góry. Podoba mi się to, że są zabytki, i są one jakoś eksponowane, utrzymywane. Fajne jest to, że się ciągle rozwija, ostatnio zainwestowano w galerię (tuż pod moim blokiem) i myślę, że to poniekąd dobra inwestycja. Co mi się nie podoba? To, że drobniejsze uliczki oraz niektóre dzielnice (prawdopodobnie mniej odwiedzane) są trochę zaniedbane.

akustyczna, a co to za miasto jeśli można wiedzieć? bo ja też z Małopolski jestem, dokładniej z Nowego Sącza.

dlaczego połowa nie pisze z jakiego jest miasta? to jakaś tajemnica? :twisted:

Share this post


Link to post

Ja mieszkam na wsi, na południu Polski (w przybliżeniu niedaleko Krakowa). Na wsi jak to na wsi nie ma nic ciekawego, jako największą wadę uznaję brak perspektyw. Słaby punkt ma też szkolnictwo i brak zajęć pozaszkolnych, dlatego dzieciaki nudzą się niemiłosiernie. Olbrzymią wadą jest też to że wszyscy wszystko o sobie wiedzą, znają się od urodzenia co sprzyja plotkom i wchodzeniu z buciorami w życie innych. Stereotypy, uogólnianie, wyśmiewanie, obgadywanie jest na porządku dziennym. Nie mieszkam znów na jakimś totalnym zadupiu (dzięki bogu), podoba mi się ogólny wygląd wsi bo co jak co to nie można zarzucić że jest brzydka, ładnie zabudowana i śliczne ogródki koło każdego domu.

Ubóstwiam widoki na góry, czasem tak pięknie je widać.

Czasem mam żal do rodziców że tu mieszkam, ale z drugiej strony jest tutaj pięknie. Rano budzi mnie śpiew ptaków, wieczorem słychać świerszcze. Wystarczy wyjść za dom i mam świeże owoce do wybory do koloru, sarny z pobliskiego lasu przychodzą pod mój dom, cisza spokój.

Share this post


Link to post

Zalety: Dużo jest Kibiców Ruchu ChoRzów w Katowicach :D

Wady: nawet dużo niestety kibiców gksu czyt. cy9anów :twisted:

ale to się zmieni i znów będzie Niebiesko w całych Katowicach :D

Share this post


Link to post

wady:

- w moim mieście ludzie zbyt często popełniają samobójstwa,

- wszyscy wszystkich znają

- roi się od dealerów i ćpunów

- a także żuli, kiepów miastowych, małych dziwek itp.

- moje miasto jest szare, nudne, bez wyrazu, nie ma pięknych uliczek, a jest tylko moja ulica będąca główną w owym mieście, na której śmierdzi spalinami i wokół niej wiele wiele innych...

zalety:

- w moim mieście są ludzie jedyni w swoim rodzaju, których poznałam właśnie tam i nie zamieniłabym ich na żadnych innych

- w moim mieście wszyscy mnie znają, ale nie mam zatargów z żadnymi ludzmi

- w moim mieście jest mała knajpka, gdzie spotykamy się wszyscy i wyłudzamy od znajomego barmana piwo za gratis ;)

- do mojego miasta jakoś tak zawsze chce się wracać, mimo, że panuje w nim rozpacz, zepsucie oraz zuo i występek, które nie umkną nigdy przed atomową siłą Atomówek :(

amen.

Share this post


Link to post

Jestem z Radomia-to taka wieś niedaleko stolicy.Towarem eksportowym tego

wielkiego PGR-u są muzycy Szymon Wydra,IRA,Jamal.Sportowiec Robert Prygiel i tyle.Im się udało wyleżć z tego miejsca.Zaletą mojego miasta jest to,że stąd pochodzą moi rodzice.Wydaje mi się jednak ,że istnieją lepsze miejsca do życia.

Share this post


Link to post
(No może do smrodu na dworcu centralnym nigdy sie nie przyzwyczaję : P)

a ja się przyzwyczaiłam, jakby w tych podziemiach nie śmierdziało, to bym pomyślała, że jestem na innej planecie^^.

i ta anonimowość większych miast jest chyba czymś, co najbardziej w nich cenię. nie wyobrażam sobie, żeby pół miasta mnie znało, choćby z widzenia. tak naprawdę nigdy nie wiem kogo poznam wychodząc z domu, to całkiem ekscytujące, choć oczywiście nie myślę o tym za każdym razem gdy zamykam za sobą drzwi od mieszkania.

tak się sytuacja układa, że na jakiś czas stąd wyjadę, ale jakoś chyba nie wyobrażam sobie nie wrócić. na przemian przechodzę ekscytację małymi miasteczkami i sentymentem do dużych miast. no już sama nie wiem.

na razie jestem tu i jak mi się zechce, to w każdej chwili mogę dostać się na drugi koniec miasta; ostatnio byłam w olsztynie i z przerażeniem odkryłam, że nie ma tam nocnych autobusów.. =<

poza tym mamy jakiś kontakt z ekspedientką, gdzie można z 5 minut pogadać

och, jak ja tego nie cierpię, stoją tacy i kolejkę przedłużają, a reszta stoi i czeka, bo komuś się zebrało na ploteczki :?

Ludzie są bardziej zintegrowani, jak na przystanku czekają ludzie to rozmawiają ze sobą a nie gapią się w komórkę.

mnie jak zaczepiają obcy i tak zaczynają gadać, to się odsuwam i nie odpowiadam, czasem mam wrażenie, że są psychiczni;p

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 2 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 9 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 replies
  • Posts

    • Cyrin
    • Kerosine
      Filmy, które chcę obejrzeć....
      Zdecydowanie Ostatnia rodzina, o fakcie nakręcenia której skądinąd dowiedziałam się dopiero dzisiaj.
    • Shady-Lane90
      Relacja z facetem. Jak mam się zachować?
      Powiem krótko. Roszczeniowych ludzi na tym świecie nie brakuje. Większość chce brać, bez dawania czegokolwiek od siebie. Nie marnuj się dziewczyno i nie trać czasu na taką właśnie osobę. Jemu chodzi tylko o zabawę. Nie traktuje Cię poważnie, a raczej jak zdobycz, którą chce mieć, by następnie szukać kolejnej.
    • Shady-Lane90
      Co aktualnie porabiacie?
      Whiskey wchodzi dobrze. Muzyka też od razu lepiej "smakuje".  
    • Kerosine
      Cytaty.
      Dogadywałem się z nim, choć był zupełnie inny niż rówieśnicy. Wszyscy mieliśmy za sobą jakieś przedszkola, gdzie interakcja dzieci z różnych środowisk była znacząca, a Tomek był w czystej postaci klonem z międzywojnia. Nawet posługiwał się językiem trochę przedwojennym. On do siódmego roku życia wychowywał się w tajemniczym ogrodzie i opierał głównie na kontaktach z matką i babką. Producent filmowy Grzegorz Gajewski o swoim przyjacielu Tomku Beksińskim - synu "tego" Beksińskiego - za jego s