Jump to content

Sex przed ślubem, a spowiedź


rock_angel

Recommended Posts

Rafał wcześniej napisał, że 'nikt nie powiedział, że życie ma być lekkie i przyjemne'. Ja osobiście uważam, że samo w sobie już jest wystarczająco skomplikowane, generuje tak wiele stresu i przeciwności, że dokładanie sobie samemu utrudnień w postaci jakichś dziwaczych zakazów z których nie ma żadnego pożytku jest conajmniej dziwne.

Rozumiem wystrzeganie się postępowania, które kogoś krzywdzi, sprawia ból, wstyd, zakłopotanie. Generalnie wszelkiego postępowania, które godzi w szczęście i niezależność innych ludzi. Natomiast rzeczy jak chociażby seks przedmałżeński, seks dwojga ludzi, którzy się kochają, dążą do bliskości, jedności, którym daje to szczęście, sełnienie, radość to zupełnie inna sprawa. W mojej hierarchi wartości nie jest to grzech, cokolwiek mówiłyby na to religie. Wręcz przeciwnie, łącząc się w akcie seksualnym z mężczyzną, którego kocham jak samą siebie czuję, że jest to dobre a wręcz uświęcone. Wyrzucanie sobie seksu przedmałżeńskiego, dążenie do poczucia winy z tego powodu moim zdaniem jest nierozsądne.

Nie widziałam jeszcze nigdzie JEDNOZNACZNEGO i JASNEGO wytłumaczenia, dlaczego seks przedmałżeński jest 'zły' a stwierdzeniami typu 'nie bo nie' się raczej nie zadowalam. Kościół kościołem ale każdy z nas jest osobną jednostką, ma swoje własne wartości, moralność. Każdego z nas osobno Bóg będzie oceniał po śmierci i to my jesteśmy kowalami naszego losu. Kościół za bardzo wtrąca się w osobiste sprawy wiernych, którym de facto nie ma prawa nic zabraniać (radzić jak najbardziej ale kk składa się głównie z zakazów i nakazów, sam wierny niewiele ma do powiedzenia - jak widać chociażby w tym temacie. Jak się zgadzasz to ok, jak nie, to automatycznie jesteś wykluczony z życia liturgicznego, nie ma żadnej możliwości negocjacji tego co zostało odgórnie narzucone przez INNEGO CZ

Link to post
Nie widziałam jeszcze nigdzie JEDNOZNACZNEGO i JASNEGO wytłumaczenia, dlaczego seks przedmałżeński jest 'zły' a stwierdzeniami typu 'nie bo nie' się raczej nie zadowalam.

Sam jestem nie wierzący, ale jako że interesuję się religiami i wierzeniami, to coś tam na temat katolicyzmu wiem. Otóż wg. księży i instytucji kościoła katolickiego, sex przed sakramentem małżeństwa jest niedobry, ponieważ może mieć on fatalne skutki, jak np. niechciane dziecko (przypominam, że antykoncepcja w kościele jest również zakazana). To jest główny zamysł kościoła rzymskokatolickiego - ochrona młodzieży przed przedwczesnym rodzicielstwem, kiedy jeszcze nie jest psychicznie gotowa na tak dużą odpowiedzialność.

Link to post

Ah, no tak... kolejna zasada kościoła której nierozumiem - zakaz stosowania antykoncepcji.

Dla mnie osobiście nie jest to JASNE wytłmaczenie. Nadal nie widzę nic złego w dawaniu przyjemności osobie, którą się kocha nie wyrządzając przy tym nikomu krzywdy. podobnie z antykoncepcją.

Jak kiedyś takie jasne wytłumaczenie znajdę to chętnie się nad nim zastanowię, na pewno :)

Narazie to jest jak dla mnie tłumaczenie głupiej zasady inną głupią zasadą.

Link to post
Virtual Brutality
Ah, no tak... kolejna zasada kościoła której nierozumiem - zakaz stosowania antykoncepcji.

Dla mnie osobiście nie jest to JASNE wytłmaczenie. Nadal nie widzę nic złego w dawaniu przyjemności osobie, którą się kocha nie wyrządzając przy tym nikomu krzywdy. podobnie z antykoncepcją.

Jak kiedyś takie jasne wytłumaczenie znajdę to chętnie się nad nim zastanowię, na pewno :)

Narazie to jest jak dla mnie tłumaczenie głupiej zasady inną głupią zasadą.

Hehe, nie zapominaj że te zasady zostały wprowadzone bardzo dawno temu. Nie było wtedy takiej technologii jak dzisiaj (facebook :D komórki, internet). Było wtedy całkiem, ale to całkiem inaczej. Te zasady, zakazy są już przestarzałe i giną teraz jak dinozaury. Ktoś tam zresztą znakomicie napisał że ten kto jest wierzącym, a uprawia jest seks, to jest hipokrytem.

FANTASTYCZNA WYPOWIEDŹ. Fantastyczna, trafia w sedno całej sprawy. Bo będąc chrześcijaninem, i żeby móc się takim nazywać, trzeba byś świadomym co można a co nie.

Więc warto zobaczyć jak upadek kościoła się rozwijał, warto zobaczyć ile wierzących ludzi było 70 lat temu (po dziadkach i babciach) a ILE zostało ich obecnie (młodzi ludzie) bo przecież wiara jest przekazywana. Wierzących było 70 lat temu mnóstwo, teraz została ich garstka wśród młodych ludzi.

Jaka religia na tym zyskuje? Najbardziej nowoczesna, jaką jest buddyzm, i która ma WIĘKSZĄ ilość PRAWDZIWYCH wyznawców aniżeli hipokrytów jak w przypadku chrześcijan. Jeżeli ktoś mi nie wierzy, to niech sobie to posprawdza w statystykach.

Link to post

Rozmawiałam kiedyś z pewnym księdzem, który mówił, iż spowiadając się z grzechu, którego żałujemy i obiecujemy poprawę ( a np. wiemy, że dzisiaj zaplanowaliśmy noc z chłopakiem lub nawet za tydzień) to owa spowiedź jest nieważna. Jeśli zaś spowiadamy się z grzechu, którego żałujemy i nie wiemy, kiedy kolejny raz będziemy się kochać, to spowiedź jest ważna. Oczywiście to nie jest tak, że udajemy, że przed spowiedzią nic nie planujemy, ale myślimy o tym. Trzeba się wyzbyć chęci powtarzania tego i chęci poprawy w momencie spowiedzi. I jeżeli jest katoliczką praktykującą to spowiada się ze wszystkich grzechów, ponieważ utajenie jakiegokolwiek z nich i pójście do komunii świętej jest świętokradztwem, z którego tak czy siak musisz się wyspowiadać. Zastanów się, bo Boga nie oszukasz.

Link to post
  • 1 month later...
martuśka.
Co za problem iść i się wyspowiadać, przecież nikt nie jest święty.

To brzmi jak coś w stylu: "Pójdę się wyspowiadać, odbębnię to a potem i tak będę się kochać". Taka spowiedź jest nie ważna kiedy przed i w jej trakcie masz myśli, że i tak dalej będziesz popełniać ten sam grzech bądź też kłamiesz mówiąc, że żałujesz i obiecujesz poprawę skoro wcale tej poprawy nie chcesz - czyli kłamiesz podczas spowiedzi.

Dwa czy trzy razy byłam u spowiedzi i powiedziałam o współżyciu i tylko raz dostałam "kazanie" od księdza.

Wiem jaki stosunek i dlaczego ma do tego Kościół. Mało mnie to jednak obchodzi, uważam, że popełniam mały grzech bo chociaż rezygnuje z antykoncepcji. A ślub to bardziej papierek, gdyby nie finanse to już bym go miała. No bo przecież Kościół nie udzieli bezpłatnie ślubu, co to to nie ale znowu wymaga go od każdej pary...

W porównaniu do wielu innych grzechów dla mnie współżycie przed ślubem to pikuś. Może się usprawiedliwiam ale nie zabijam, nie kradnę i nie wyrządzam innym krzywdy, nawet nie przeklinam... Za to współżyje i cieszy mnie to, mam wtedy lepszy humor i większą chęć do życia a nikomu nie szkodzę więc wolę by kościół nie za często prawił mi kazania na ten temat.

Link to post
  • 9 years later...
yiliyane

Podejście ludzi, uznających się za wierzących, do seksu pozamałżeńskiego jest najprostszą metodą na oddzielenie prawdziwych wierzących od pseudowierzących. To, co jest grzechem, nie jest uznaniowe. Lista grzechów, z których należy się spowiadać, jest odgórnie ustalona. I albo człowiek jest wierzący i żyje zgodnie z przykazaniami swojej religii, albo jest niewierzący i żyje jak chce, albo ogłasza, że wierzy, a tak naprawdę jest kłamcą i hipokrytą ;) Oczywiście ludzie wierzący też grzeszą (nie mówię tu już tylko o grzechu cudzołóstwa), ale jeżeli z góry zakładają, że to, co jest grzechem, nim nie jest i jeżeli nie czują wyrzutów sumienia i chęci poprawy po popełnieniu grzechu, to przykro mi, ale trudno kogoś takiego nazwać prawdziwym wierzącym, czyli żyjącym zgodnie z przykazaniami wiary. A już na pewno w takiej sytuacji osoba taka traci prawo do uznawania się za autorytet moralny, prawienia kazań komukolwiek czy wymuszania na kimkolwiek życia zgodnie z zasadami wiary (patrz: politycy).

Link to post
całuśna

Wiesz, wiele razy słyszałam to pytanie i odpowiedź na nie. Moja katechetka powiedziała, że jeżeli sex wynika z miłości to nie jest grzechem. Ksiądz też tak mówił. Więc nie masz co się przejmować Jeśli sex wynika z miłości to nie ma grzechu. A jeśli nie ma grzechu to z czego się spowiadać?

 

 

Link to post
Kerosine
14 godzin temu, całuśna napisał:

Moja katechetka powiedziała, że jeżeli sex wynika z miłości to nie jest grzechem. Ksiądz też tak mówił.

Żeby tylko ich zdanie liczyło się, przynajmniej z formalnego punktu widzenia, tak samo jak Ojców [Ojca] Kościoła :rolleyes:

Ogólnie zgadzam się z @yiliyane - to, co stanowi grzech nie jest kwestią uznaniową [a przynajmniej nie kwestią uznaniową przeciętnego grzesznika wiernego, jeno Grona Powołanych / jednego Powołanego]. Fakt, że ocena zachowań takich, jak dyskutowane w niniejszym wątku z punktu widzenia religijnej moralności kłóci się często ze zdrowym rozsądkiem / intuicją / głosem serca większości ludzi dowodzi jedynie tego jak bardzo sztucznym i wypaczającym naturę w swych naukach tworem jest religia.

Link to post
Martusiaaaaaa92

@całuśna, jeśli ksiądz i katechetka Ci powiedzieli, że seks bez ślubu, ale z miłości, nie jest grzechem, to powiedzieli Ci to wbrew doktrynie Kościoła. Oficjalne stanowisko Kościoła jest takie, że niezależnie od miłość seks bez ślubu jest grzechem.

Byłam kiedyś bardzo wierząca i znam ten dylemat. W wieku 19 lat dwukrotnie spowiadałam się będąc w zaawansowanej ciąży - w Wielkanoc, a kilka tygodni później przed byciem świadkową na bierzmowaniu. Nota bene świadkową u ojca mej córki, z którym w związku nie byłam i to było już po definitywnym zerwaniu, ale poprosił mnie o bycie świadkową. Dziwna sytuacja, prawda? :biggrin: Chłopak poprosił o świadkowanie na kościelnej uroczystości, którą po prostu chciał odbębnić nie będąc jakoś wierzącym, dziewczynę bardzo wierzącą, ale która z nim zgrzeszyła :biggrin:

Przy pierwszej z tych spowiedzi spowiednik (ksiądz z mojej parafii) był taktowny i wyrozumiały. Pokutę zadał mi tylko symboliczną, bo wiedział że prawdziwą pokutą będzie samotne wychowywanie córki. A przed bierzmowaniem spowiadałam się u katechety ojca mej córki i on to w ogóle był do rany przyłóż. Wypytywał mnie nie tyle o same grzechy, co o to, czy sobie dam radę i widać było po nim, że miał na uwadze dobro córki, którą wtedy nosiłam w brzuchu. Obydwaj ci księża wiedzieli, że zgrzeszyłam, nie ukrywali tego i nie mówili mi, że jest inaczej. Zachowali się bardzo w porządku, rozumieli że już od życia pokutę dostałam, rozumieli że miałam i tak trudno (oby więcej takich księży rozumiejących człowieka!), ale nie próbowali jakichś intelektualnych fikołków, że to nie grzech.

Potem jak się związałam z następnym chłopakiem, to już nie przyjmowałam komunii, bo z nim współżyłam regularnie i nie zamierzałam przestać. W wieku 21 lat na spowiedzi wielkanocnej nie dostałam przez to rozgrzeszenia i to już była moja ostatnia spowiedź - ksiądz też był grzeczny i grzecznie powiedział, że nie może mi dać rozgrzeszenia, bo nie żałowałam i nie zamierzałam się poprawić. Wiem, że żaden ksiądz nie może dać rozgrzeszenia, jeśli penitent nie żałuje i nie postanawia poprawy. Ale potem (nie z tego powodu) straciłam wiarę, teraz jestem ateistką, z obecnym chłopakiem tez nie mam ślubu i nie ma już to dla mnie znaczenia, czy Kościół uznaje to za grzech, czy nie. Mam to gdzieś ;)

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Nie mam i prawie na pewno nie będę mieć w dającej się przewidzieć przyszłości. Zdobycie przeze mnie prawa jazdy nigdy* nie wydawało mi się autentycznie możliwe [umiejętność prowadzenia samochodu zawsze postrzegałam jako arcytrudną i wymagającą zbyt dużej uwagi / koordynacji na moje możliwości... jak również stresującą]; nie sądziłam także, iż kiedykolwiek będzie mnie stać na zakup i utrzymanie auta. Obecnie wydaje mi się, że mimo wszystko nie tylko dałabym radę ogarnąć temat przynajmniej samej jazdy, ale wręcz bycie kierowcą sprawiałoby mi dużą przyjemność - niestety dla odmiany nieco bardziej trafnie oceniany stan własnej głowy sprawia, że w tym momencie byłoby to przedsięwzięcie z góry skazane na porażkę. * a właściwie głównie za tak zwanego młodu, czyli w okresie życia najlepszym na podejmowanie tego typu decyzji
    • Martusiaaaaaa92
      Od ponad 6 lat nie mam. Osoba pode mną ma teraz słoneczny widok za oknem.
    • Kerosine
      Niczym Clementine Pennyfeather w znakomitym finale drugiej serii Westworld [i jednej z najlepszych srebrnoekranowych scen jakie kiedykolwiek widziałam]... a przynajmniej właśnie takie porównanie jako pierwsze przychodzi mi do głowy, bo oczywiście faktyczny stan umysłu Clem podczas pamiętnej przejażdżki jest jedną wielką zagadką.
    • Kerosine
      Niestety [2]. OPM wciąż ma w domu telefon stacjonarny.
    • yiliyane
      Przyznaję, że się nigdy w to nie angażowałam, z tego co wiem nie angażowali się też nigdy moi rodzice. Myślę jednak, że warto byłoby to zmienić. Może kiedy zostaną ogłoszone nowe propozycje, to którąś wybiorę. Z tego co sprawdziłam u mnie w mieście głosowanie jest w tym roku od maja do lipca. Tylko najpierw muszę się upewnić czy mogę zagłosować, bo nie wiem czy przez mieszkańca należy rozumieć osobę mieszkającą w danym mieście czy w nim zameldowaną.
  • Recent Status Updates

    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Po co Kubusiowi Puchatkowi koszulka skoro i tak latał bez gaci?
      · 1 reply
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Od 3 dni masz AWIZO do odbioru na poczcie!! :[ 
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    8 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    5 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    4 posts
    dannonka
    dannonka
    4 posts
    Marko
    Marko
    4 posts
    NYC
    NYC
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    yiliyane
    yiliyane
    37 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1025 posts
    yiliyane
    yiliyane
    864 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    769 posts
×
×
  • Create New...