rozczochrany

Faceci pytają, Wy odpowiadacie

Recommended Posts

Jak w temacie.

Jest temat w którym dziewczyny pytają, więc teraz w odwrotną stronę.

Więc zaczynamy.

Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

Share this post


Link to post

Jest jedna rzecz z mojego życia, której bardzo się wstydzę, wiedzą w sumie o tym tylko osoby, który były przy tym. Nikomu tego nie powiedziałam i nie powiem nigdy w życiu, nawet na tym forum.

Dlaczego? Bo to coś o czym bym chciała zapomnieć, jest już dawno skończone, więc niech tylko pozostanie w pamięci (szkoda, że nie mam możliwości całkowitego wymazania). Jedyne co by mnie zmusiło do przyznania się to tego to sytuacja, kiedy ktoś by wyciągnął te "brudy" przed ważną dla mnie osobą...

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi

Jest jedna taka chwila z mojego życia, niby niec strasznego. Jednak nie jest to też jakaś istotna wiadomość, od której zależały nasze dalsze losy. Głupia historia o której nikt nie wie i tak zostanie.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.
były i nie powiedziałam żadnemu z moich partnerów, nie czułam się do tego zdolna, nikt poza najbliższą rodziną i jednym przyjacielem nie wie o wielu rzeczach, które przeszłam. Nigdy nie chciałam z siebie robić ofiary, której trzeba współczuć, dlatego też nie wiem, czy kiedykolwiek przy kims poczuję się tak pewnie by powiedzieć mu wszystko.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi?

powiem,że było sporo takich wydarzeń,rzeczy o których mój chłopak nie wie,ale na pewno kiedyś się dowie.

Musi przyjść odpowiadnia pora,moment,aby to zrozumiał...ale chcę,aby o tym wiedział.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

zastanawiam sie i zastanawiam i na sile przyszla mi do glowy jedna historyjka z mojego zyciorysu, ale to byla w sumie glupia sytuacja spowodwana stanem upojenia i jej ranga w kategorii "wiedza na moj temat" ma wartosc zerowa.

a poza tym nie rozprawiam na temat szczegolow pozycia intymnego z poprzednimi facetami. moge porozmawiac w zarysie na ten temat, ale bez rzutu technicznego pozycji i dokladnego raportu ;)

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

tak, sa taie wydarzenia z przeszłości o których nie jestem zdolna mówić nawet tym najbliższym osobom, myślę jednak że po jakimś czasie (jeśli on wyrazi taką chęć i ja będe na to gotowa) opowiem mu wszystko, jednak potrzeba na to troche czasu

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

Są takie wydarzenia o których nikomu nie mówiłam. Nawet Jemu. Poprostu nie czuję się gotowa na to aby komuś opowiedzieć 'moją historię'.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

było, jedno do którego wciąż trudno mi się przyznać, więc skoro nie pytają, to nie mówię. ale jeden mój chłopak się o tym dowiedział i był po mojej stronie, co pamiętam zwaliło mnie z nóg.

next, please 8)

Share this post


Link to post

Odnośnie 1 pytania. Mój facet o pewnej rzeczy, bardzo wstydliwej i prywatnej, dowiedział się dopiero po ponad 2 latach bycia razem. Musiałam dojrzeć do tego, by mu powiedzieć, a i mimo tak długiego czasu 'przygotowań' nie poszło mi to łatwo. Dochodzę do wniosku, że wie i będzie wiedział o wszystkim, co mnie dotyczy, bo to nieodzowne w dobrym, stałym związku. Zwłaszcza, że kochamy drugą osobę i trudno dusić problemy w sobie.

Odnośnie 2 pytania (które w moim odczuciu jest głupie)- oczywiście, że traktuję mój związek poważnie. I traktowałam go tak zawsze, nieważne czy był to jego pierwszy dzień czy któryś rok razem. Nigdy nie latały mi uczucia- moje jak i cudze, gdyż takie zachowanie jest niefair. Mój związek jest ważną sferą mojego życia.. właściwie najważniejszą.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Jeśli mowa o stałym związku, to jak najbardziej poważnie.

Share this post


Link to post

Zawsze coś jest, bo zawsze się o czymś zapomni :) Nie wiedział o pierdołach lub o niektórych nie mających żadnego wpływu na nasz związek wydarzeniach z przeszłości.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

na początku wolę się nie angażować w pełni, bo początek związku to okres niepewny, kiedy wszystko jeszcze może się wydarzyć, nie ma przywiązania. z czasem jednak coraz bardziej mi zależy i nie odpuszczam tak łatwo. potrafię walczyć o związek, o drugą osobę. jednak jeśli zauważę, że tylko ja się staram - odpuszczam. bo co innego robić coś dla kogoś, a co innego się poświęcać.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Zawsze poważnie, bo jeżeli już się z kimś wiąze, to znaczy, że darzę daną osobe uczuciem i jest dla mnie niezwykle ważna oraz wiązę z nią plany (ważne i mnie ważne) na przyszłość. Nie istnieje dla mnie czegoś jak nieistotny związek między dwojgiem ludzi, to jakiś chory oksymoron O.o. Jeżeli ktoś ma takie podejście, to powinien się jeszcze raz nad sobą porzadnie zastanowić.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Zawsze traktuję je poważnie. Zwłaszcza jeśli jestem już dostatecznie długo z partnerem i znam go na tyle aby móc coś z nim planować. Jednak ja zawsze traktuję związki poważnie. Dziwi mnie to, że niektóre dziewczyny nie traktują poważnie swoich związków.

Share this post


Link to post

Raczej nie było takich wydarzeń, choć gdyby sięgnąć dobrze pamięcią może i znalazłoby się coś, o czym nie mówię, o czym tak naprawdę zapomniałam. Lecz wydaje mi się, że dzielę się z ukochanym wszystkim i dzięki niemu nie boję się mówić o swoich problemach.W związku trzeba być szczerym:) To odnośnie do pytania 1go.

Na drugie pytanie odpowiem tak. Związek traktuje jak najbardziej na poważnie, zwłaszcza że to mój pierwszy i bardzo mi na nim zależy. To jest ważna część mojego życia( związek), i dla mnie to nie jest przelotna rzecz, albo jakaś błaha sprawa. Wszystko co do uczuć wyrażam szczerze i są one dla mnie najważniejsze. :wink:

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Na początku z pewną dozą zapasu, z biegiem czasu angażuję się bardzo mocno.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

partnerem nie nazwe kogos z kim spotykam sie kilka dni czy tygodni. na takie miano zasluguje osoba, ktora faktycznie jest moim partnerem, w wielu sytuacjach to pokazala, to ktos kogo znam i dobrze mi sie z nim wspolpracuje. to wzajemny szacunek i dzialanie w jednej druzynie, zatem jest to jak najbardziej powazna sprawa i wynika to dla mnie juz z samego nazewnictwa :)

Share this post


Link to post

co tak mało tych pytań, ej?

(z góry przepraszam za mały offtopic ale to dlateg że się temat nie rozwija)

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.
Działy się rzeczy o których być może nie powinnam mówić, możliwe, że On nie powinien o nich wiedzieć, ale opowiedziałam. Żeby kiedyś w przyszłości nie był czymś zaskoczony, żeby przypadkiem nie stwierdził, że byłam z Nim nie wystarczająco szczera. Opowiedziałam Mu o całym swoim życiu, o wszystkich sytuacjach, bo jasność sytuacji w związku jest dla mnie bardzo ważna.
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?
Bardzo poważnie. Żeby tak je traktować poniekąd zmusiła nas sytuacja. Żyjemy na własny rachunek, nie jesteśmy od nikogo zależni. Mieszkamy razem, ciężko nie traktować takiego związku poważnie. No i przede wszystkim: zależy nam.
Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

Flirt - wkurzyłabym się. Spotkanie - zależy z kim i na jakiej płaszczyźnie, ale pewnie też bym się wkurzyła. Seks, pocałunek - nie mamy o czym rozmawiać.

Share this post


Link to post
Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

spotkanie nie jest zdradą, chyba że odkrywam, że mój chłopak notorycznie spotyka się z jakąś dziewczyną nie mówiąc mi o tym. a jak jeszcze w dodatku mnie przy tym zaniedbuje, to już przegięcie, a więc odchodzę.

flirt, pocałunek, sex - uporządkowałam od najmniej do najbardziej bolesnej dla mnie zdrady. przy czym flirt jeszcze mogłabym wybaczyć, bo to zależy jak ten flirt wygląda. dwóch pozostałych NIGDY.

przytulenie jeszcze niektórzy uważają za zdradę, ja też, z tym że przytulaniem trudniej zdradzić. generalnie uważam, że wszystko da się rozgraniczyć, można poznać/wyczuć, co było zdradą, a co nie, wystarczy spojrzenie z dystansu na sprawę. jeśli coś wzbudza podejrzenia, albo pachnie za słodko na km, to sygnał że nie powinno się tego pomijać milczeniem.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

Nie ma takiej rzeczy, którą świadomie ometkowałam jako "tego mu nie mów", są rzeczy, o których nie wie, ale to tylko kwestia tego, że nie poruszaliśmy danego tematu itp.

Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Jeśli już z kimś jestem to traktuję tę drugą osobę jak i nasz związek jak najbardziej poważnie. Ale to musi dzialać w obie strony..

Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

Spotkanie - w zależności jak przebiegało. Flirt też nie jest pojęciem jednoznacznym, ale pocałunek i seks - bezapelacyjna zdrada.

Share this post


Link to post

Odnośnie pytania 1. - Czasem nie mówię mu o pewnych rzeczach, ale dlatego, ze szybko o nich zapominam, są błahe, nieważne, nie zaważyłyby na naszym związku lub po prostu nie poruszamy danego tematu. Jednak niewiele jest takich rzeczy.

Odnośnie pytania 2. - Życie partnerskie jest dla mnie bardzo ważne, toteż zawsze traktuję je poważnie.

Odnośnie pytania 3. - Spotkanie nie jest zdradą, chyba że spotyka się potajemnie lub spotkał się z dziewczyną wiele razy nic o tym nie wspominając. Flirt nie jest zdradą, pocałunek i seks - tak.

Share this post


Link to post

Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

Hmm, NIE uznaję za zdradę spotkania, chociaż, jako niezwykle zazdrosną, zawsze mnie ono zastanawia, lecz raczej rzadko niepokoi.

Wbrew wielu poglądom flirt i choćby tylko znaczące spojrzenia mogą bardzo nadwyrężyć moje zaufanie, a nie chce, by mój związek przeradzał się w kontrolę. Prawda jest jednak taka, że nawet w myślach można zdradzić, nawet instyknotnie, bez kontroli. Sex i pocałunek oczywiście skreślają chłopaka w moich oczach i wtedy nasuwa mi się myśl, dosyć absurdalna i nie mająca racji bytu, że zrobił to, bo mnie nie kocha. I z taką zdradą nigdy się nie pogodzę - zdradą w sercu.

Share this post


Link to post

Czy wywiera dobry czy zły efekt, i jak duży, to czy chłopak widząc że jesteś rozpalona do czerwoności nie wykorzystuje tego... tzn. w sensie że gdy WY razem jeszcze nie mieliście żadnych seksualnych kontaktów, i jak by - nie wykorzystuje tego że może z Tobą przy pierwszej okazji... uzasadnij oraz zaznacz stan swego dziewictwa, jak i stan ogólnych kontaktów seksualnych[np. "jestem dziwicą, ale już mi się zdarzały zbliżenia, petting oraz raz minetka", "robiłam już wszystko i wszędzie, jestem ekspertem" etc]

Jakie zdanie macie na temat waszej "przejrzystości", tzn. sytuacja gdy chłopak może mówić Wam o Was więcej niż same możecie, np. że właśnie jesteś napalona, że myślisz o pocałunku, że myślisz o nim, że myślisz o czymś dla niego nie miłym, lub zwracanie uwagi na szczegóły wiele znaczące.. np. "czy wiesz co znaczy gdy dziewczyna bawi się włoskami w tej sposób w jaki to teraz robisz? to takie podświadome działanie..."

Jakie miało by to znaczenie w ogóle, jak i sytuacyjnie[np. "na pewno bardzo bym się zdenerwowała gdybym takie rzeczy słyszała, ale bądz co bądz taka spostrzegawczość oraz otwartość troche by mi zaimponowała"], weź pod uwagę też fakt, że osoba ta mówi Ci to bardziej w celu by Cie troszkę zdenerwować tym że to widzi, i chodzi o rzeczy dla większości nie zauważalne, czy też takie które bądz co bądz nie raz się ukrywa.

W odpowiedzi uwzględnij różne stopnie zaawansowania znajomości, jak i stopnie śmiałości tego typu wypowiedzi.

Co sądzicie o zdradzie, weźcie pod uwagę dwa scenariusze,

Scenariusz pierwszy:

-Poznajesz super chłopaka, odrazu coś iskrzy, jednak on ma dziewczyne, mówi w prost że to mu nie przeszkadza i ona się o niczym nie dowie.. jest osobą która na prawde odrazu zawróciła Ci w głowie.. co robisz?

-Jak wyżej, jednak to Ty jesteś osobą zdradzaną

Przeanalizuj powyższe odpowiedzi, wyciągnij z nich jakieś wnioski i zapisz...

Sidzisz z chłopakiem np. w centrum handlowym w kawiarni, on widzi z na przeciwka fajną dziewczynę, podchodzi i prosi o numer, zapisuje na karteczce, lub np. w telefonie, wraca do Ciebie[cała sytuacja dość szybka], Ty naturalnie zdenerwowana, lekko się śmieje z tego całego zdenerwowania, bo tylko o to mu chodziło, usuwa numer nowo poznanej pani - co o tym sądzisz? Uwzględnij także scernariusze że poprzednio miał skłonności do naużywania Twego zaufania, oraz że nigdy go nie nadużył, weź także scenariusz że wiesz o nim wszystko i pierwszy raz tak, oraz że robi takie rzeczy częściej lub to wasza pierwsza okazja by mógł coś takiego[tzn. znacie się od nie dawna, lub nie lubicie uczęszczać do takiego typu miejsc, więc nie miał jak etc]

Chłopak zostawia telefon na stole[jak zawsze], i idzie np. co wc, Ciebie coś bierze, i czytasz sms, czytasz jej smski od przyjaciółki jego, której nie znasz, ale wiesz że między nimi nic nie ma, czytasz mniej więcej taki dzialog

-Co robisz?

-A, właśnie jade do [Twoje imie]

-Ah... Zerwiesz z nią?

-Yyyy...

-Przecież miałeś z nią zerwać!?

Co robisz?

jeśli z nim o tym rozmawiasz, weź pod uwagę scenariusze tłumaczeń, oraz wypowiedz się, co wtedy:

a] wykręca się dziwnie, nie wiadomo o co chodzi

b] stwierdza że miał takie myśli, ale to chwilowe załamanko było, i już po wszystkim

c] mówi w prost że on coś z inną, ale nie jest pewny czy na pewno tego chce, i czy na pewno Ciebie nie chce

bd miał wene to dopisze więcej

Share this post


Link to post

Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

Nie musiałam się nad tym zbyt długo zastanawiać, bo odpowiedź jest prosta. Nie. Pewnie gdyby cos takiego miało kiedykolwiek miejsce do dzisiaj gryzłyby mnie wyrzuty sumienia. A dlaczego? Nasz związek traktuję poważnie. Dla mnie nie jest to "jak nie ten to następny" - może to błąd, ale traktuję go tak jak tego ostatniego w moim życiu. Nie chcę, i nie pozwoliłabym sobie na wyskok, który mógłby w jakiś sposób wpłynąć na nasze relacje, na nasz związek.

Czemu jestescie takei zaborcze ?

Co wam nie odpowiada w poligamii ?? :P

Zaborcze? Dlatego, że chcę po prostu byc tą jedyną w życiu mojego faceta? Kocham go, więc to chyba logiczne że jak ognia boję się zdrady. Może nie tyle samej zdrady co tego, co stałoby się ze mną (z moją psychiką) po tym jak o wszystkim bym się dowiedziała i mojego zachowania. Nie wiem czy potrafiłabym nadal z nim być po czymś takim, nie wiem czy umiałabym żyć bez niego, nie wiem czy umiałabym myśleć w sposób racjonalny.

Mówiąc to wszystko mam na myśli poważny związek, taki w który dużo się zainwestowało (i nie mówię tu o pieniądzach), zbyt dużo aby teraz to wszystko kopnąć w cztery litery

Share this post


Link to post
Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

Flirt - na pewno nie byłabym tym zachwycona, jeżeli EWIDENTNIE zobaczyłabym, że on flirtuje z jakąś panną nie pozostawiłabym tego bez pamięci;

pocałunek - koniec związku

spotkanie - to zależy z kim i w jakim celu

sex - natychmiastowe rozstanie.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Sibethesto
      Co wam dziś zryło beret?
      Ogarnęłam co robił w życiu Kukiz przed polityką. Przez chwilę miałam przez to laga mózgu, nie powiem że nie. Całe życie tylko jakoś mętnie przewijało mi się gdzieś w tle Kukiz'15, a tu proszę...
    • Sibethesto
      Czy intuicja kiedykolwiek was zawiodła?
      Zdarza mi się jej słuchać, ale głównie w mało istotnych kwestiach. Rzadko ją, hmm, czuję, bo mam dosyć specyficzny sposób układania myśli. Sporo wewnętrznych podszeptów dosłownie przyjmuje postać uosobionych głosów. Także gdy mam ochotę na odrobinę niekonwencjonalnego przewodnictwa w życiu, to po prostu stawiam tarota.
    • Sibethesto
      Czy dziś wrażliwość się opłaca?
      Nie, wrażliwość się nie opłaca, ale tak samo nie opłaca się hodować kwiatów, podziwiać widoków lub bywać na wystawach. To zabawna cecha, niby często się jej nienawidzi, ale w gruncie rzeczy ma w sobie jakiś szlachetny, fascynujący rys. Albo po prostu tak sobie wmawiam, jako osoba całkiem wrażliwa - żeby się pocieszyć. Kto wie.
    • Kerosine
      Dania/produkty, jakich zawsze chcieliście spróbować
      Przeglądając dzisiaj najnowszą gazetkę promocyjną Lidla dostrzegłam na jednym ze zdjęć nieznany mi wcześniej rodzaj lodów, a mianowicie Magnum Ruby - i tak oto dowiedziałam się o istnieniu zupełnie nowego [obok klasycznej gorzkiej, mlecznej i białej] rodzaju czekolady o ponoć zaskakującym, delikatnym, lekko kremowym i charakteryzującym się owocowymi nutami smaku. Nie muszę chyba dodawać, że od razu wskoczyła ona [choćby pod postacią wspomnianych lodów] na moją listę must taste ^^
    • yiliyane
      Co ostatnio oglądałeś?
      Marsz pingwinów - 8/10. Obejrzałam ten film głównie dlatego, bo strasznie mi się podoba jak pingwiny "jeżdżą" na brzuchach XD Fajny, fabularyzowany film dokumentalny, współczuję tylko kamerzyście, że musiał spędzić zimę na Antarktydzie. Brr.