• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

rozczochrany

Faceci pytają, Wy odpowiadacie

Recommended Posts

Jak w temacie.

Jest temat w którym dziewczyny pytają, więc teraz w odwrotną stronę.

Więc zaczynamy.

Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

Share this post


Link to post

Jest jedna rzecz z mojego życia, której bardzo się wstydzę, wiedzą w sumie o tym tylko osoby, który były przy tym. Nikomu tego nie powiedziałam i nie powiem nigdy w życiu, nawet na tym forum.

Dlaczego? Bo to coś o czym bym chciała zapomnieć, jest już dawno skończone, więc niech tylko pozostanie w pamięci (szkoda, że nie mam możliwości całkowitego wymazania). Jedyne co by mnie zmusiło do przyznania się to tego to sytuacja, kiedy ktoś by wyciągnął te "brudy" przed ważną dla mnie osobą...

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi

Jest jedna taka chwila z mojego życia, niby niec strasznego. Jednak nie jest to też jakaś istotna wiadomość, od której zależały nasze dalsze losy. Głupia historia o której nikt nie wie i tak zostanie.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.
były i nie powiedziałam żadnemu z moich partnerów, nie czułam się do tego zdolna, nikt poza najbliższą rodziną i jednym przyjacielem nie wie o wielu rzeczach, które przeszłam. Nigdy nie chciałam z siebie robić ofiary, której trzeba współczuć, dlatego też nie wiem, czy kiedykolwiek przy kims poczuję się tak pewnie by powiedzieć mu wszystko.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi?

powiem,że było sporo takich wydarzeń,rzeczy o których mój chłopak nie wie,ale na pewno kiedyś się dowie.

Musi przyjść odpowiadnia pora,moment,aby to zrozumiał...ale chcę,aby o tym wiedział.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

zastanawiam sie i zastanawiam i na sile przyszla mi do glowy jedna historyjka z mojego zyciorysu, ale to byla w sumie glupia sytuacja spowodwana stanem upojenia i jej ranga w kategorii "wiedza na moj temat" ma wartosc zerowa.

a poza tym nie rozprawiam na temat szczegolow pozycia intymnego z poprzednimi facetami. moge porozmawiac w zarysie na ten temat, ale bez rzutu technicznego pozycji i dokladnego raportu ;)

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

tak, sa taie wydarzenia z przeszłości o których nie jestem zdolna mówić nawet tym najbliższym osobom, myślę jednak że po jakimś czasie (jeśli on wyrazi taką chęć i ja będe na to gotowa) opowiem mu wszystko, jednak potrzeba na to troche czasu

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

Są takie wydarzenia o których nikomu nie mówiłam. Nawet Jemu. Poprostu nie czuję się gotowa na to aby komuś opowiedzieć 'moją historię'.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

było, jedno do którego wciąż trudno mi się przyznać, więc skoro nie pytają, to nie mówię. ale jeden mój chłopak się o tym dowiedział i był po mojej stronie, co pamiętam zwaliło mnie z nóg.

next, please 8)

Share this post


Link to post

Odnośnie 1 pytania. Mój facet o pewnej rzeczy, bardzo wstydliwej i prywatnej, dowiedział się dopiero po ponad 2 latach bycia razem. Musiałam dojrzeć do tego, by mu powiedzieć, a i mimo tak długiego czasu 'przygotowań' nie poszło mi to łatwo. Dochodzę do wniosku, że wie i będzie wiedział o wszystkim, co mnie dotyczy, bo to nieodzowne w dobrym, stałym związku. Zwłaszcza, że kochamy drugą osobę i trudno dusić problemy w sobie.

Odnośnie 2 pytania (które w moim odczuciu jest głupie)- oczywiście, że traktuję mój związek poważnie. I traktowałam go tak zawsze, nieważne czy był to jego pierwszy dzień czy któryś rok razem. Nigdy nie latały mi uczucia- moje jak i cudze, gdyż takie zachowanie jest niefair. Mój związek jest ważną sferą mojego życia.. właściwie najważniejszą.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Jeśli mowa o stałym związku, to jak najbardziej poważnie.

Share this post


Link to post

Zawsze coś jest, bo zawsze się o czymś zapomni :) Nie wiedział o pierdołach lub o niektórych nie mających żadnego wpływu na nasz związek wydarzeniach z przeszłości.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

na początku wolę się nie angażować w pełni, bo początek związku to okres niepewny, kiedy wszystko jeszcze może się wydarzyć, nie ma przywiązania. z czasem jednak coraz bardziej mi zależy i nie odpuszczam tak łatwo. potrafię walczyć o związek, o drugą osobę. jednak jeśli zauważę, że tylko ja się staram - odpuszczam. bo co innego robić coś dla kogoś, a co innego się poświęcać.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Zawsze poważnie, bo jeżeli już się z kimś wiąze, to znaczy, że darzę daną osobe uczuciem i jest dla mnie niezwykle ważna oraz wiązę z nią plany (ważne i mnie ważne) na przyszłość. Nie istnieje dla mnie czegoś jak nieistotny związek między dwojgiem ludzi, to jakiś chory oksymoron O.o. Jeżeli ktoś ma takie podejście, to powinien się jeszcze raz nad sobą porzadnie zastanowić.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Zawsze traktuję je poważnie. Zwłaszcza jeśli jestem już dostatecznie długo z partnerem i znam go na tyle aby móc coś z nim planować. Jednak ja zawsze traktuję związki poważnie. Dziwi mnie to, że niektóre dziewczyny nie traktują poważnie swoich związków.

Share this post


Link to post

Raczej nie było takich wydarzeń, choć gdyby sięgnąć dobrze pamięcią może i znalazłoby się coś, o czym nie mówię, o czym tak naprawdę zapomniałam. Lecz wydaje mi się, że dzielę się z ukochanym wszystkim i dzięki niemu nie boję się mówić o swoich problemach.W związku trzeba być szczerym:) To odnośnie do pytania 1go.

Na drugie pytanie odpowiem tak. Związek traktuje jak najbardziej na poważnie, zwłaszcza że to mój pierwszy i bardzo mi na nim zależy. To jest ważna część mojego życia( związek), i dla mnie to nie jest przelotna rzecz, albo jakaś błaha sprawa. Wszystko co do uczuć wyrażam szczerze i są one dla mnie najważniejsze. :wink:

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Na początku z pewną dozą zapasu, z biegiem czasu angażuję się bardzo mocno.

Share this post


Link to post
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

partnerem nie nazwe kogos z kim spotykam sie kilka dni czy tygodni. na takie miano zasluguje osoba, ktora faktycznie jest moim partnerem, w wielu sytuacjach to pokazala, to ktos kogo znam i dobrze mi sie z nim wspolpracuje. to wzajemny szacunek i dzialanie w jednej druzynie, zatem jest to jak najbardziej powazna sprawa i wynika to dla mnie juz z samego nazewnictwa :)

Share this post


Link to post

co tak mało tych pytań, ej?

(z góry przepraszam za mały offtopic ale to dlateg że się temat nie rozwija)

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.
Działy się rzeczy o których być może nie powinnam mówić, możliwe, że On nie powinien o nich wiedzieć, ale opowiedziałam. Żeby kiedyś w przyszłości nie był czymś zaskoczony, żeby przypadkiem nie stwierdził, że byłam z Nim nie wystarczająco szczera. Opowiedziałam Mu o całym swoim życiu, o wszystkich sytuacjach, bo jasność sytuacji w związku jest dla mnie bardzo ważna.
Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?
Bardzo poważnie. Żeby tak je traktować poniekąd zmusiła nas sytuacja. Żyjemy na własny rachunek, nie jesteśmy od nikogo zależni. Mieszkamy razem, ciężko nie traktować takiego związku poważnie. No i przede wszystkim: zależy nam.
Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

Flirt - wkurzyłabym się. Spotkanie - zależy z kim i na jakiej płaszczyźnie, ale pewnie też bym się wkurzyła. Seks, pocałunek - nie mamy o czym rozmawiać.

Share this post


Link to post
Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

spotkanie nie jest zdradą, chyba że odkrywam, że mój chłopak notorycznie spotyka się z jakąś dziewczyną nie mówiąc mi o tym. a jak jeszcze w dodatku mnie przy tym zaniedbuje, to już przegięcie, a więc odchodzę.

flirt, pocałunek, sex - uporządkowałam od najmniej do najbardziej bolesnej dla mnie zdrady. przy czym flirt jeszcze mogłabym wybaczyć, bo to zależy jak ten flirt wygląda. dwóch pozostałych NIGDY.

przytulenie jeszcze niektórzy uważają za zdradę, ja też, z tym że przytulaniem trudniej zdradzić. generalnie uważam, że wszystko da się rozgraniczyć, można poznać/wyczuć, co było zdradą, a co nie, wystarczy spojrzenie z dystansu na sprawę. jeśli coś wzbudza podejrzenia, albo pachnie za słodko na km, to sygnał że nie powinno się tego pomijać milczeniem.

Share this post


Link to post
Czy były w Waszym życiu wydarzenia o których nigdy nie powiedziałybyście swojemu partnerowi? Jeśli tak to dlaczego.

Nie ma takiej rzeczy, którą świadomie ometkowałam jako "tego mu nie mów", są rzeczy, o których nie wie, ale to tylko kwestia tego, że nie poruszaliśmy danego tematu itp.

Jak traktujecie swoje życie partnerskie? Poważnie czy lata wam jego los?

Jeśli już z kimś jestem to traktuję tę drugą osobę jak i nasz związek jak najbardziej poważnie. Ale to musi dzialać w obie strony..

Co uznajecie za zdradę?

Flirt, Pocałunek, Sex, Spotkanie?

Czy może jeszcze coś innego?

Spotkanie - w zależności jak przebiegało. Flirt też nie jest pojęciem jednoznacznym, ale pocałunek i seks - bezapelacyjna zdrada.

Share this post


Link to post

Odnośnie pytania 1. - Czasem nie mówię mu o pewnych rzeczach, ale dlatego, ze szybko o nich zapominam, są błahe, nieważne, nie zaważyłyby na naszym związku lub po prostu nie poruszamy danego tematu. Jednak niewiele jest takich rzeczy.

Odnośnie pytania 2. - Życie partnerskie jest dla mnie bardzo ważne, toteż zawsze traktuję je poważnie.

Odnośnie pytania 3. - Spotkanie nie jest zdradą, chyba że spotyka się potajemnie lub spotkał się z dziewczyną wiele razy nic o tym nie wspominając. Flirt nie jest zdradą, pocałunek i seks - tak.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • Filip
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Fifi! Do lekcji! ;D 
      · 3 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Po zamachu na London Bridge media i politycy mówią dobrze o tutejszych Polakach jak nigdy Co ciekawe, głównie lewicowi politycy i media, by pokazać, że imigranci z UE nie są tacy źli jak ich zwolennicy brexitu przedstawiają. Zwłaszcza, że drugi z bohaterów, rodowity Brytyjczyk, okazał się nie być bez skazy: jest mordercą niepełnosprawnej dziewczyny, który dopiero co wyszedł przedterminowo z więzienia.
      · 3 replies
    • Filip

      Filip

      Herbaty dawno nie piłem, tym bardziej na czas, ale podoba mi się kreatywność tych tytułów, z niecierpliwością czekam na następne.  
      · 16 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Gdzie jest Fifi :> ;D 
      · 17 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Borowy

      Bierz kalendarze z pracy.
      Rozkręcamy biznes. Zyskiem podzielimy się po połowie ;D
      · 19 replies
  • Posts

    • Kerosine
    • Filip
      Nadmiar czy niedosyt? Co tak na prawdę jest lepsze?
      Wolę niedosyt, przynajmniej wówczas mam chęci i motywację do dalszego działania.
    • Filip
      czym dla was jest prawda?
      Moim zdaniem prawdą możemy nazwać wyrażanie tego co sądzimy w sposób nieraniący innych. Wiele ludzi twierdzi, iż jest tak szczera itp., typowe mylenie chamstwa ze szczerością. Dzisiejszy świat jest jaki jest. Spotykamy się z problemami w pewnym stopniu podobnymi do tych, z którymi spotykali się ludzi kiedyś, także nie wiem, czy lepszym pytaniem nie byłoby co ogólnie sądzimy o świecie. Moja odpowiedź na takie pytanie brzmiałaby, że jest w sumie średni, ale lepszego nie odkryli, więc nie narz
    • Filip
      Kastracja pedofili
      To dobry pomysł, ale jak czas pokazał - niewprowadzony. Jeśli ktoś nie potrafi zapanować nad swoim popędem i co gorsza - wykorzystuje do rozładowania tego dzieci, powinien ponosić tak surową karę, jest to w pełni uzasadnione. Tylko, że aby to wprowadzić to paradoksalnie - trzeba mieć jaja , a nasi rządzący najwyraźniej zostali wykastrowani.
    • Filip
      Satysfakcja z życia
      Nieczęsto jest kolorowo, ale dzięki dobrym ludziom, których (co prawda rzadko), ale spotykam, chce mi się żyć. Na pewno wiele rzeczy chciałbym zmienić, choć czasu chyba bym nie cofnął, bo nie wiem czy jest sens żałowania jakiegoś czynu, myślę, że jednak to, przez co przeszedłem sprawiło, że stałem się silniejszym człowiekiem. W pewnym sensie jestem z tego dumny, choć oczywiście nie ze wszystkiego co zrobiłem.