Throe

Spokój czy Hałas?

123 postów w tym temacie

Jesteście typem ludzi spokojnych, lubiących spokój, czy raczej typ ludzi którzy lubią hałas, i dużo sami hałasują ?

Żeby to lepiej zobrazować... co byście wybrali i dlaczego?

zdjecie,600,46243,cisza-spokoj-i-harmonia.jpg

Czy raczej

sunrise_20_7-1.jpg

?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm. Zależy od nastroju.

Gdy chcę wybrać się na spacer, pomyśleć czy na spokojnie pogadać z bliską osobą .. Idę/idziemy się przejść nad jeziorko czy do parku.

Ale ja jestem osobą towarzyską, lubiacą dobrą zabawę, więc często ze znajomymi wychodzimy gdzieś na dyskotekii.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zdecydowanie nr 1. Wole cisze, zawsze wolalem cisze. Ponoc w 1 klasie podstawowki prosilem pania o to, zeby zostac na przerwie w klasie, bo na korytarzach byl taki halas. Teraz oczywiscie wychodze na przerwe :P Ale jak mowilem - cisza i spokoj to cos dla mnie, czuje sie wtedy o wiele lepiej.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hałas, ale nie w takim wydaniu jak na zdjęciu 2. Mnie cisza wykańcza i potrzebuje jej tylko gdy muszę zebrać myśli miotające mi się w głowie od dłuższego czasu...

Ale hałas dyskoteki to nie to co mi w pełni odpowiada...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zależy od nastroju. Bo właściwie lubię ciszę, a jednocześnie uwielbiam wielkie, hałaśliwe miasta, gdzie dopiero czuję, że żyję. Jeśli jednak mam dokonać trwałego wyboru między obrazkiem pierwszym a drugim, to nie potrafiłabym, bo w nadmiarze nie pociąga mnie ani jedno, ani drugie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

zdecydowanie spokój, nie jestem osobą która przepada za głośnymi miejscami i tłumem ludzi...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zależy, bo czasami wolę hałas, gwar ludzi nawet gdzieś na imprezie. A w miastach, gdzie jest zawsze pełno ludzi czuję się świetnie, wiem, że mogłabym tam spokojnie mieszkać, nie przeszkadzałby mi ten hasałas od zewnątrz.

Z drugiej strony wolę spokój, lubię spacery po lesie, gdzie jest cicho, można w spokoju pomyśleć nad wieloma rzeczami. Nikt ci nie przeszkadza.

Jednak gdybym miała wybierać, to nie wybrałabym żadnego z nich. Bo wydaje mi się, że to i to jest potrzebne w życiu człowieka, chociaż odrobinkę.

;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciężko powiedzieć, że tylko spokój. Nie da się wybrać jeden rzeczy. Czasami hałas czasami spokój zalezy od nastroju :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja z kolei bym wybrał pierwsze zdjęcie, bo lubię spokój, cisze, nigdy nie tolerowałem hałasu.

A imprez po prostu nie lubię, więc wybór u mnie jest raczej jednoznaczny.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zwykle hałas, gwar i tłum. Ale czasami, czasami mam ochotę właśnie się tak wyciszyć i pobyć nad taki uroczym jeziorku jak na zdjęciu ; )

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszystko zależy od nastroju.

Jednego dnia lubię hałas, duża ilość ludzi.

Drugiego spokój, samotność itp.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To zależy od mojego nastroju, stanu zdrowia. Zazwyczaj jestem osobą spokojną, lubię przebywać w kręgu osób mi bliskich. Zdjęcie pierwsze kojarzy mi się z ludźmi, którzy lubią rozmyślać w samotności, cenią sobie spokój, indywidualność, pragną wyciszenia. Właśnie w większym stopniu taką osobą jestem. Choć zdarzają się momenty, kiedy pragnę hałasu, dużej ilości osób w moim otoczeniu, zabawy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przeważnie wybieram ciszę i spokój, samotnie bądź w gronie znajomych, ale czasami są takie dni kiedy po prostu muszę wyjść i się wyszumieć:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Są dni kiedy nie mogę wytrzymać w spokoju, musze biec do ludzi, do hałasu. Ale są też takie, kiedy wolę posiedzieć w spokoju, w lesie, samotnie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie potrafię wybrać. Raz potrzebuję ciszy i spokoju, a raz po prostu muszę pożyć w hałasie. Zależy to od mojego samopoczucia, nastroju.

Poza tym jeśli hałas, to nie taki jak na zdjęciu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie lubię hałasu, nie potrzebuję go, bez względu na nastrój, czy inne wyżej wymieniane. Wystarczy, że mieszkam w centrum Krakowa.

Wolę lasy, łąki, polany, zadupia wszelkiego rodzaju, byle mało ludzi i mile widziany element surwiwalu; czyli pasuje mi życie sprzed ponad roku - lubuskie, miasteczko, w każdą stronę kilometr czy dwa i jestem na jakiś wirażkach, wycieczki, bagna, bunkry itd, wszystko to pasuje do opcji nr 1 więc ją wybieram.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wolę lasy, łąki, polany, zadupia wszelkiego rodzaju, byle mało ludzi i mile widziany element

Mam dokładnie tak samo, strasznie denerwuje mnie, ze teraz musze mieszkac w miescie, dlatego gdy weekenduje w domu staram sie odwiedziac swoje ulubione ciche miejsca.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

zazwyczaj wolę spokój, ciszę, ale od czasu do czasu potrzebuję pobyć w tłumie, by znów zatęsknić i cieszyć się spokojem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Heh, zanim otworzyłam temat, stwierdziłam, że hałas, jednak jak zobaczyłam te zdjęcia pomyślałam, że spokój jest najpiękniejszą rzeczą na świecie :P

Ale jednak lubię hałas, mimo wszystko-lubię zabawę, lubię jak coś się dzieje, lubię ruch, dynamikę.

Doceniam tez spokój-cisza, harmonia, odpoczynek.

Zależy od dnia i humoru ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jestem typem człowieka, który ponad wszystko ceni sobie ciszę i spokój.

ale czasami są takie dni kiedy po prostu muszę wyjść i się wyszumieć:)

Zgadza się.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie umiem długo wytrzymać w ciszy, cisza mnie przeraża.

Ale za hałasem też specjalnie nie przepadam- wszystko zależy od mojego humoru.

Wybieram więc łono natury z mp3 i słuchawkami w uszach ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zdecydowanie wole cisze i spokój...jestem raczej typem samotnika. Kontakt z ludzmi, owszem, lubie miec ale wszystko w granicach zdrowego rozsadku. Co za duzo to nie zdrowo. Wole wybrać się sam gdzieś nad jezioro czy w las, pomyslec, odpoczac...Ale to nie znaczy, że nie lubie się tez dobrze pobawić...lubie imprezy, koncerty itp.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Witam wszystkich bardzo serdecznie!
      Cześć, jakiej muzyki słuchasz? Pochwalisz nam się swoimi pracami [nie musi to być duża próbka Twojej twórczości]? Tu albo w tym temacie. Baw się dobrze na forum =)
    • Macie blizny?
      Głowa x1- skok wzwyż przez bok od kanapy, niestety futryna mnie zaatakowała. 1,5cm. Nie widać. Głowa x2- radosny chód przez niską futrynę, gdzie przy moim wzroście skończyło się soczystym pie&&ięciem w czubek głowy. 2cm. Nie widać. Czoło- jak byłem niemowlakiem zaatakował mnie kaloryfer. Blizna widoczna malutka, pionowa. x lat później oberwałem od kolegi z płaskiego kamienia w to miejsce i blizna z pionowej stała się pozioma. Łuk brwiowy- Hokej na hali to niebezpieczna gra, szczególnie jak twój kumpel napierdziela kijem jak helikopter śmigłem. Widać to. Piszczel- Podczas zabawy w chowanego skoczyłem z drzewa na latarnię, zjechałem po niej i przy***&*(^em piszczelem w metalową obręcz od mocowania. Udo- podobna historia do powyższej, z tym że po prostu spadłem ze śliwy, a po drodze zahaczyłem o kolce. Dłuuuuga blizna pionowa na całym udzie. Na szczęście ledwo widoczna. Plecy- to uczucie gdy robisz niekontrolowane salto na rolkach zjeżdżając ze schodów, i lądujesz na plecach... Tyłek- historię zachowam dla siebie :|||   Jeszcze tylko dziara na klacie od niedźwiedzia i będę jak Geralt z Rivii.
    • Najostrzejsze jazdy po narkotykach
      Apropos tego. Mam kumpla który wpierdzielił kwasa na działkach. Zniknął z nich. Zostały tylko jego ubrania i portfel. Butów nie zdjął... Znalazła go policja w centrum miasta jakieś 5km od działek. Wszystko przez telefon. Nagrywał filmiki i wkręcił sobie że gra w filmie. (Abstrakcja, wiem. Ale polecam znaleźć jak działają te popularne "kwasy". Skrótowo: powtórzysz sobie że jesteś Son Goku, i zaraz umiesz Kamehameha. Wymyśl sobie że jesteś Magikiem, to wyskoczysz przez okno. 3 razy pomyśl o czymś, i tak się to człowiekowi wkręca, że musi to po prostu wykonać).
    • Wasze relacje z ojcem
      Mój ojciec jest jak stary kumpel. Raz sobie sączymy browarki opowiadając sprośne żarciki, innym razem chcemy dać sobie po mordzie, ale na drugi dzień o tym już nie pamiętamy. Mogę jednak wtrącić że troszkę jakby to powiedzieć, olał rodzicielstwo, tylko siostrę wyhodował na porządnego człowieka. Resztę wychowało podwórko. Jego wkład w wychowanie to forsa, dach na głową, i opierdalanie każdego jeśli coś źle zrobił. Chyba nigdy nie usłyszałem od niego słów uznania.  Ale dobro rodziny zawsze stawiał wyżej niż swoje, i widać to prawie codziennie, np. dzisiaj oddał mi ostatniego schaboszczaka mimo że był głodny a w lodówce pucha bo mamuśka w pracy a wszyscy zbyt leniwi żeby ruszyć dupę do biedry.
    • O czym teraz myślisz?
      Nie cem, ale muszem...
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84141
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    Marcel
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57839
    • Postów
      1421228