Kinga P

Mój chłopak się powiesił ;(

15 postów w tym temacie

Witam wszystkich.

Chciałabym poradzić się was czy ktoś z was przeżył coś takiego bądź podobnego. I chciałabym zwrócić się o poradę, co mogę zrobić i w ogóle ;(

Mój chłopak, Adaś, miał prawie 20lat, powiesił się we wrześniu. Dowiedziałam się na drugi dzień z rana, nie wiedziałam co się dzieje, czy to w ogóle prawda...

Ze strachu nie wiedziałam o robić to pobiegłam do sąsiedniej wioski na plebanie do księdza, gdzie pracowała jego mama jako gosposia. Ksiądz mi powiedział że to prawda. Od razu moja mam przyjechała jak się dowiedziała. Zabrała mnie do ośrodka zdrowia, nafaszerowali mnie czymś uspokajającym ale to mało pomogło.

Byłam u niego w domu, jak weszłam to od razu wzięłam jego bluzę zszafki i się do niej przytuliłam ;( była jego młodsza siostra i kuzynka. Płakałyśmy we trójkę.

Bardzo go kochałam i wciąż Bardzo Kocham. Nie wiem co mogło wpłynąć na jego decyzję. Ale mysle ze to moja wina choć wszyscy mi wmawiają ze tak nie jest. Ja mysle ze to moja wina bo on mógł pomyslec ze chce z nim zerwac ale nie chcialam ;( (bo ostatnio się kłóciliśmy)

Przez parę miesięcy po tym tragicznym zdarzeniu chciałam się powiesić 3razy ale cos mi nie pozwalło, a chcialam to zrobić żeby być z nim i dlatego że już nie dawałam rady z moimi myslami, z plotkami ludzi, z poczuciem winy.

Miał jakiś problem i rozmawiał przed smiercią ze swoja kuzynka, ona miała ze mna pogadac zeby cos wyjaśnic (ale nie wiem do końca o czym, do tej pory)

Mowiła ze ma żal do mnie, ale pożniej mówiła ze juz jej przezlo. Pewnie tak mówiła zebym i ja się nie powiesiła przez poczucie winy. Ale ja zawsze będę miała do niej żal że ze mną nie pogadała jak Adaś ją o to prosił ;(

Do tej pory nie mogę się z tym pogodzić, choc jest lepiej niz na początku, mam przyjaciela który mnie wspiera, jest przy mnie, tłumaczy mi wiele rzeczy.

Kiedyś na imprezie Adaś poprosił go aby się mną opiekował gdy on nie będzie mógł przyjechać albo jak będzie w pracy, żebym zawsze na buzi miała uśmiech i żebym nie była smutna. I tak jest ;( teraz się mną opiekuje i stara się jak może żebym nie była smutna. A jak już jestem to płacze razem ze mną. Bo znał Adasia, często we trójkę gdzieś wychodziliśmy. A teraz jest już tylko dwójka. Adaś mnie opuścił ale wiem że czuwa nade mną żeby nic mi się nie stało. Już wiele razy bym wpadła pod auto. odebrała bym sobie życie, ale on chyba tego nie chce i czuwa nade mną i pilnuje mnie :) ciesze się. Chcę robić wszystko tak jak on by chciał.

Wszyscy mówią żebym se znalazła chłopaka to będzie mi lżej z tym wszystkim, ale ja nie chce, bo ja chcę tylko mojego Kochanego Adasia ;* [*]

W pierwsza noc po tej tragedii jak mi się śnił to zapytałam dlaczego to zrobił to spuścił głowę i był smutny (chyba tego nie chciał) a ostatnio jego kuzyn mi powiedział że Adaś mu się śnił i powiedział: "nawet nie wesz jak ciężko bylo mi usnąć" ;( (nie chciał odchodzić? to dlaczego to zrobił ;( !! ;( mój Aniołek Kochany ;* [*]

Proszę pomóżcie, może wy macie jakieś zdanie o tym, albo jak powinnam postępować...

Piszcie

[*]

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wyleczysz się nigdy z żalu i nie zrozumienia tego,co zaszło.

Wmawianie sobie,

ale ja nie chce, bo ja chcę tylko mojego Kochanego Adasia ;* [*]
, może Ci tylko więcej szkód przynieść.

Staraj się coraz to trzeźwiej podchodzić do tego i stawać na nogi, rozpamiętywanie i kołujące myśli nie przynoszą nic dobrego, tym bardziej że już jakiś okres czasu minął od tego.

Bardzo go kochałam i wciąż Bardzo Kocham. Nie wiem co mogło wpłynąć na jego decyzję. Ale mysle ze to moja wina choć wszyscy mi wmawiają ze tak nie jest.

Dlaczego miałaby być to Twoja wina?Obwinianie się, nie zwróci mu życia, tym bardziej, to,co zrobił wynikało zapewne z czegoś głębszego, z czym sam sobie nie mógł poradzić.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ale mysle ze to moja wina choć wszyscy mi wmawiają ze tak nie jest.
Bo tak nie jest. to w żadnym wypadku nie twoja wina, że twój chłopak się zabił.

Masz dobrego przyjaciela, pociesza cię. Dostrzeż to.

Po drugie. On nie żyje. Ale twoje życie toczy się dalej. Czas zapomnieć o tym co było i zacząć żyć przyszłością. Życia nie próbuj już sobie odbierać, bo pomyśl ile osób byłoby w rozpaczy tak jak ty teraz.

Wiele ludzi spotykają tragedie - zycie i tyle. Musisz się z tym pogodzić i żyć dalej.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozumiem Twój ból, ale nie możesz się obwiniać o jego śmierć. Naprawdę, to nie Twoja wina. Każda para się kłóci, zawsze są okresy lepsze i gorsze, to normalne. Każdy człowiek ma własną wolną wolę i jeżeli to zrobił to była tylko jego decyzja.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To na pewno nie Twoja wina. Przecież nie możesz się tak zadręczać.

Trzymaj się, bo wiem w pewnym sensie co czujesz ..

W sumie od jakiegoś czasu też mam takie myśli jak Twój chłopak ..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kinga P- pomyśl, skoro miałaś tyle "okazji" żeby się zabić i się nie udało to znaczy, ze to nie Twój czas! Pomyśl, Tobie coś się stanie to Twoja mama chyba umrze z żalu. Zawsze możesz sobie życie ułożyć od nowa. Masz przyjaciela, rodzinę, znajomych- razem przezwyciężycie nawet śmierć! Zobacz ile osób Ciebie wspiera. Co Ci da, że się zabijesz? Odpowiem za Ciebie: tak na prawdę nic. Zobacz skoro Twoim zdaniem on żałuję tego, to Ty raczej też byś żałowała...

W sumie od jakiegoś czasu też mam takie myśli jak Twój chłopak ..

Spróbuj, to ja skoczę specjalnie na tamten świat żeby Ciebie wykastrować!

Co Wy? Oszaleliście totalnie? Po co Wam się zabijać. W tedy ranicie wszystkich wokół ( nawet tych, którzy nie żyją). Więc po co Wam to?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ale mysle ze to moja wina choć wszyscy mi wmawiają ze tak nie jest. Ja mysle ze to moja wina bo on mógł pomyslec ze chce z nim zerwac ale nie chcialam ;( (bo ostatnio się kłóciliśmy)

neturalnie powiem "fail", kobiety tak mają że się obwiniają o wszystko, jego matka pewnie myśli "moja wina byłam złą matką", jego siostra "moja bo złą siostrą" i tak dalej, a może to była JEGO wina...

Obwiniasz siebie, bo to masz w naturze, musisz wiedzieć że to że uważasz się za winną nie znaczy że tak jest - kobiety często się mylą:]

Wszyscy mówią żebym se znalazła chłopaka to będzie mi lżej z tym wszystkim, ale ja nie chce, bo ja chcę tylko mojego Kochanego Adasia ;* [*]

Prawda jest taka, że jeśli wychodzić z założenia że on czuwa i widzi co robisz, to na 1000% chce byś była szczęśliwa, za wszelką cene

A tak na prawde, "kocham go i koniec" to gówno warte słowa, poznała byś troche osób, przeżyła coś z innym, i zobaczyła byś że z kimś innym też może być dobrze, takie życie moja droga, że ludzie sądzą że dana osoba była najlepsza, nie ma lepszej, z nikim nie będzie dobrze, nikogo nie pokochają - ponieważ ta osoba była ostatnio, najlepiej się to pamięta, jest to "najbliżej nas"...

A i spójrz na to z innej strony, płakanie nic nie da, trzeba się cieszyć!

Twój ukochany zaznał wiecznego spokoju[oby], ma spokój święty od tego gównianego życia - czy to nie jest piękne?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
a ostatnio jego kuzyn mi powiedział że Adaś mu się śnił i powiedział: "nawet nie wesz jak ciężko bylo mi usnąć" ;( (nie chciał odchodzić? to dlaczego to zrobił ;( !! ;( mój Aniołek Kochany ;* [*]

Mi się śni mnóstwo różnych rzeczy i żadnej z nich nie biorę na poważnie.

ale ja nie chce, bo ja chcę tylko mojego Kochanego Adasia ;* [*]

Jakby na to nie patrzeć to już tego pragnienia nie zrealizujesz.

Nie wiem co mogło wpłynąć na jego decyzję. Ale mysle ze to moja wina choć wszyscy mi wmawiają ze tak nie jest

I raczej się tego nie dowiesz, ale niemal pewna jestem, że nie jest to twoja wina.

Przez parę miesięcy po tym tragicznym zdarzeniu chciałam się powiesić 3razy ale cos mi nie pozwalło, a chcialam to zrobić żeby być z nim i dlatego że już nie dawałam rady z moimi myslami, z plotkami ludzi, z poczuciem winy.

Więc lepiej na tych trzech próbach poprzestań.

Nie Tobie pierwszej i nie ostatniej umiera ktoś bardzo bliski. Rozumiem, ze bardzo to przeżyłaś, ale czas chyba kończyć pogrążanie się w smutku i zacząć żyć. Zbyt wiele nie da Ci trwanie w tym stanie, a możesz narobić sobie wielu szkód.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Bardzo go kochałam i wciąż Bardzo Kocham

tesknisz, wiec trwasz we wrazeniu milosci, mimo ze moglo przeminac

Nie wiem co mogło wpłynąć na jego decyzję. Ale mysle ze to moja wina choć wszyscy mi wmawiają ze tak nie jest.

moglas byc tylko jedna z przyczyn jego decyzji. od dluzszego czasu musialo sie to kumulowac, az w koncu nie wytrzymal. moze bylas bodzcem ktory przyczynil sie do ostatecznej decyzji, a moze nie mialas na nia zadnego wplywu. wie to tylko on

Ja mysle ze to moja wina bo on mógł pomyslec ze chce z nim zerwac ale nie chcialam ;(

zle zinterpretowal przeslanki, w takim przypadku wychodzi na to ze byla to jego wina

Przez parę miesięcy po tym tragicznym zdarzeniu chciałam się powiesić 3razy ale cos mi nie pozwalło, a chcialam to zrobić żeby być z nim

kiepski pomysl, lezac 3metry pod ziemia nie masz jak go spotkac. zycie pozagrobowe to bujda

bo ja chcę tylko mojego Kochanego Adasia ;* [*]

ktorego miec juz nie mozesz. zycie toczy sie na przod, pamietaj o tym, zebys nie obudzila sie ktoregos dnia i nie stwierdzila ze czegos w zyciu ci brak

W pierwsza noc po tej tragedii jak mi się śnił to zapytałam dlaczego to zrobił to spuścił głowę i był smutny (chyba tego nie chciał) a ostatnio jego kuzyn mi powiedział że Adaś mu się śnił i powiedział: "nawet nie wesz jak ciężko bylo mi usnąć" ;( (nie chciał odchodzić? to dlaczego to zrobił ;( !! ;( mój Aniołek Kochany ;* [*]

sny sa tylko wytworem naszej podswiadomosci, nie ma powodu zeby traktowac go powaznie

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ja mysle ze to moja wina bo on mógł pomyslec ze chce z nim zerwac ale nie chcialam ;(

tyle zakochanych ze soba zrywa i jakos nikt sie nie zabija

zycie to najwiekszy dar jaki otrzymalismy

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Założyłaś mu pętle na szyję? Nie-więc nie twoja wina.

Zapytał Cię o zdanie? Nie- nie kazałaś mu to jego wybór.

Być może miał inne też problemy, nie obwiniaj się...

Piszesz że myślisz że nie chciał tego zrobić...zrobił to pod wpływem chwili,emocji...w ostatniej chwili może zmienił zdanie ale było już za późno, nikt nie wszedł itd itp

Żyj dziewczyno, walcz o życie przed tobą jeszcze szczęście, rodzina...żyj na pewno też on by tego chciał... :wink:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie obwiniaj się, zacznij normalnie żyć - czasu przecież nie cofniesz. Spotkała Cię wielka tragedia, ale nie możesz się poddać, on by tego nie chciał, prawda?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

myśle, że kłamiesz bo kto podczas śmierci kogoś używa w informacji o jego zgonie emotków ?!

Ps. Mój chłopak się powiesił ;(

też sie ciesze :devil:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Twoja historia jest naprawdę straszna,nie sądziłem że znajdę coś tak ''mocnego'' na forum.Jeżeli to blef to bardzo niesmaczny,ale jeżeli prawda to szczerze współczuje.Nie jestem pewien czy mogę dawać ci jakieś rady.W takich sytuacjach powinnaś szukać oparcia w rodzinie,chociażby w mamie.Pamiętaj o niej kiedy będziesz chciała kolejny raz spróbować.Mówią,że czas leczy rany,przetrzymaj ten ciężki okres,powodzenia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • zartyzartami  »  Nineku

      yy prowokacja bo co??? 
      · 5 odpowiedzi
    • evances  »  Kamineko

      Żyje czy nie żyje?! 
      · 0 odpowiedzi
    • Piotrz

      "Są takie piękne chwile, w których nawet najbardziej lewicowych polskich komentatorów rzeczywistości krew zalewa od realizacji ich własnych poglądów. Na przykład jak dziewczyna z Polski walczy i oczywiście przegrywa walkę o medal olimpijski z mężczyzną z RPA, który uważa się za kobietę".
      · 1 odpowiedź
    • evances

      Panie i panowie
      Są tacy co stają na głowie
      Tak jakby wszyscy byli w zmowie
      Do czasu aż sobie jeden z drugim uzmysłowi
      Jacy oni wszyscy są małostkowi
      Aż rzygać się chce
      Ten kto to wie kurwa
      Życie upstrzone jak gołębim gównem
      Bulwar
      Zrobi tak jak ja
      Pójdzie własną drogą
      Prócz cienia
      Nie ma ze mną nikogo
      · 3 odpowiedzi
    • Borowy

      Znalazłem dziś przez przypadek coś co nazywa się witarianizm i jak rozumiem, weganizm, wegetarianizm itp. to przy tym odpadam.
       
      · 7 odpowiedzi
  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

  • Posty

    • kawa czy herbata?
      Herbatę piję częściej niż kawę, co nie znaczy, że za kawą przepadam w mniejszym stopniu niż za herbatą. Jednak dwa kubki mocniejszej kawy lub trzy normalnej powodują, że jestem bardzo pobudzona i mam wrażenie, że wypiłam napój z Asterixa i Obelixa. Najbardziej z kaw lubię Kopiko, a herbat Remsey.
    • Nowa wersja M-Forum!
      Co do rang, to myślę, że od czasu do czasu powinno odbywać się odświeżanie załogi, bo zdarza się tak, że niektórzy odchodzą, inni wracają i skład załogi może być nieaktualny. Np. Widziałam, że w Kumplach jest kilka osób nieaktywnych już. 
    • Ojciec
      Był moim ulubionym człowiekiem. A jak napiszę, że był moim centrum, to chyba nie będzie przesada. Lubiłam go bardziej niż innych codziennie obecnych. 
      Kupił mi pierwsza książkę i zapisał do biblioteki. Bywał moim wieczornym tatą od rozmawiania o przeszłości i wymyślania bajek na już. Bywał tatą obojętnym, bo nigdy nie musiałam mu pokazywać świadectwa na koniec roku, mówić, jak ma na imię moja ulubiona Wioletka i misie (chociaż wiedział). Pasowała mi ta obojętność. Nie gniewał się na mnie ujebaną czekoladowym gofrem. Ćwiczył ze mną gimnastykę i zabierał do parku pobiegać. I wbiegał ze mną zawsze na drugie piętro. Jego wtedy wielkie łapy pod moimi pachami, a ja majtam nogami prawie szczając w portki ze szczęścia, bo wrażenia jakby na chwilę dwóm metrom wokół mnie o odebrano grawitację. Czułam się przy niem bezpieczna.  Dzisiaj wymieniam informacje typu sól jest w solniczce, a mama w ogródku. Najgorzej jak przychodzą święta, albo nasze urodziny. Dla mnie to jedyna okazja, żeby go objąć. Ojca ten uścisk pali żywym ogniem, a ja przez trzy sekundy mięknę z tęsknoty jak plastelina. I jeżeli przed kimś jest mi wstyd za to, że nie potrafię sobie poradzić z życiem, to właśnie przed nim. Bo ja wiem, że on widzi, ale nie wie dlaczego. I ja mu nie powiem. To mnie pęka serce od ponad dwudziestu lat i wystarczy żeby aż jedno, a nie dwa. I tak go lubię, chociaż to wszystko tak, jakby go nie było.
    • piosenka na dziś. (;
      https://www.youtube.com/watch?v=Q7dgRxpx6XY
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84123
    • Najwięcej online
      833

    Najnowszy użytkownik
    Shutters12
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57835
    • Postów
      1421082