Eriven

Miłośc od pierwszego wejrzenia ?

21 postów w tym temacie

Pisząc to czuje się strasznie dziecinnie, może dlatego, że takie rzeczy najczęściej zdarzały się mi kiedy właśnie miałam te 12 - 13 lat. Nigdy nie lubiłam tego uczucia, od razu skazywałam siebie na porażkę, ale wiem, że nie zawsze tak jest.

Jakie są wasze reakcje gdy spotykacie pewną osobe i 'pstryk' to właśnie ta. Nieznana, zobaczona, wyidealizowana. Kiedy chcecie zatrzymac wspomnienie jej twarzy, a ono tak niezdarnie ucieka. Czy jesteście w tej kwestii odważnymi osobnikami biegnącymi za swoją 'ofiarą', czy może wymazujecie jak najszybciej wszystkie buzujące w was uczucia. Wierzycie, że to ma jakikolwiek sens ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Raz mi się zdarzyło. Zauroczyłam się w chłopaku z równoległej klasy, z którym nie miałam żadnego kontaktu. Celowo w szkole wybierałam miejsca, gdzie mogłam go spotkać, byle tylko na niego spojrzeć. Nawet jego plan lekcji znałam lepiej niż swój. ; D

I w końcu przemogłam się, i uśmiechnęłam, kiedy pewnego razu nasze spojrzenia się spotkały. Długo nie musiałam czekać. Jeszcze tego samego wieczoru odezwał się do mnie na gg.

Tylko, że mocno się rozczarowałam. Przystojny -to fakt, ale charakter zupełnie nie taki, jak w moich marzeniach. Spotykaliśmy się może z miesiąc i niestety musiałam zakończyć. Fatalnie się czułam, bo jakby nie patrzeć wyszło, że to ja jestem niezdecydowana, najpierw chodzę, uśmiecham się -a potem pyk, i koniec.

To mnie nauczyło, że aby się zakochać/zauroczyć potrzeba nieco więcej niż oglądać czyjąś ładną buźkę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trzy lata temu zostałem zaproszony na sylwestra do dziewczyny, której ja nie znałem ani ona mnie, kolega ją poprosił żebym i ja mógł wpaść bo nie miałem żadnych planów. Poszedłem.Właścicielka mieszkania i organizarka zabawy była cudowna, jednak jakoś nie mieliśmy okazji pogadać. Ja większość czasu z kolegami, ona z koleżankami. Jednak cały czas patrzyłem na nią, przeurocza. Po sylwestrze napisałem do niej, troche pogadaliśmy, cieszyłem się z tych kilku grupowych zdjęc zrobionych podczas zabawy bo była tam ona. Po kilku rozmowach kontakt całkiem zniknął. Cały czas chodziła mi po głowie i szukałem jakieś okazji żeby ją spotkać i usłyszeć zwykle CZESC. Jakiś czas temu zaprosiłem ją do pubu, pogadaliśmy na żywo i...okazało się, że trochę sobie ją wyidealizowałem. Słabo się dogadywaliśmy, rozbierzne zainteresowania, zero wspólnych tematów.

Teraz wiem, że nie zawsze ładna to ta z która chciałbym być, rozmawiać i spędzać wiekszość czasu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. To tak, jakbyśmy kochali kogoś za to jak wygląda, a nie kim jest. Przecież przy pierwszym spotkaniu nie wiemy nic o tej osobie.

Oczywiście zdarzyło się, że dłużej zawiesiłam wzrok na fajnym facecie, lecz od razu zdawałam sobie sprawę z tego, że więcej go nie zobaczę i mogę jedynie wyobrażać sobie pewne zachowania, sytuacje.

Jeżeli jednak masz możliwość oglądania tej osoby przez dłuższy czas, poznasz ją chyba lepiej. Nie jest to oczywiście to samo co rozmowa, lecz zachowanie i pewne kwestie charakteru nie powinny umknąć Twojej uwadze.

Sens ma jeżeli druga osoba zwróci w końcu na Ciebie uwagę. Miłość bez wzajemności uważam za jedną z najbardziej raniących i bezsensownych uczuć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zdarzyło się i to dwa razy. Za dużo.

Raz to na jednej imprezie siedzieliśmy ze znajomymi i on też tam był. Nie znałam go osobiście, ale bardzo dobrze kojarzyłam ^^. W pewnym momencie podszedł do mnie, przedstawił się, gadka szmatka i poprosił o numer. Ja do tego podeszłam bardzo neutralnie, ale podalam mu ;) Potem się okazało, że będziemy razem trenowac w klubie, ale w ogóle mnie to nie przeraziło ani tez się wielce nie ucieszyłam (mam dystans do chłopaków). Nie powiem, gadaliśmy sporo na treningach, w szkole też się zdarzało. W końcu zaczął pisac esy. Ale ja cały czas traktowałam go jak kumpla, pomimo to, że mi się bardzo podobał z wyglądu (nie tylko mi, cała szkoła za nim latała:)). Po dwóch miesiącach już WSZYSCY, bez wyjątku, mi gadali, że ona się we mnie zabujał, czy ja tego nie widzę. A ja, że NIE, bo na serio nic w tym takiego nie widziałam, że przebywam z nim więcej niż "trochę" czasu. Dobry kumpel.

Aż pewnego jesiennego wieczoru pomyślałam sobie, że napiszę prosto z mostu czy on naprawdę traktuję mnie jak kogoś więcej niż dobra kumpelę. No i wtedy w odpowiedzi to był jeden z jego najdłuższych esów jakie dostałam, ale najbardziej przyciągnęło moją uwagę pare wyrazików: BA

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wierzę. Od roku praktykuję.

Nie chcę opisywać całej historii, chociaż chyba możnaby ułożyć z niej jakiś scenariusz filmowy..

W każdym razie nauczyłam się jednego.. jeśli kogoś kochasz, to mu to poprostu powiedz, bo później ktoś inny może Ci go sprzątnąć sprzed nosa..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja osobiście nie wierzę w miłośc 'od pierwszego wejrzenia'

Bo, gdy zobaczymy kogoś po raz pierwszy to można

co najwyżej zwrócic na niego uwagę, ale nie można raczej

nazwac tego miłością ; /

Wydaje mi się, że zakochac można się dopiero przy bliższym poznaniu :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Taka milosc oczywiscie istnieje ;)

Poznala mnie z nia moja kolezanka...Ania sie nazywala...gdy tylko ja poznalem serce zaczelo mi szybciej bic, robilo mi sie goraco na jej widok i tylko zastanawialem sie jakby tu zrwocic jej uwage na mnie ;p

Mialem jednak szczescie bo nastepnego dnia dowiedzialem sie, ze tez jej wpadlem w oko i jakos sie zaczelo ;)

Na poczatku dziecinne podchody, a pozniej juz same konkrety ;)

Niestety zostawila mnie pol roku pozniej, minal juz prawie rok jak nie jestem z nia i nadal nie wiem dlaczego odeszla...lecz utrzymujemy ze soba kontakt spotykamy sie czasem...nie wiem czy to dobrze czy nie ale me serce nadal w jakims stopniu nalezy do niej ^^

Innej jak narazie nie udalo sie zwrocic mojej uwagi na dluzej ;p

To tak w skrócie moja historia...pozdrawiam ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślę że miłość od pierwszego wejrzenia to cos w stylu przeznaczenia tak musiało być i koniec!! Chociaż los czasami może być błędny i lepiej najpierw się upewnić czy to ten jedyny a póżniej twierdzić że jest to miłość :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pierwsze wrażenie przyciąga uwagę, ale pociąga też za sobą idealizację. A na tym można się baaaaaardzo przejechać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Pierwsze wrażenie przyciąga uwagę, ale pociąga też za sobą idealizację. A na tym można się baaaaaardzo przejechać.

Oj i to jak baaaaardzo.. ;/

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Dla mnie osobiście jest to uczucie, które rośnie z biegiem czasu wraz z coraz głębszym poznawaniem tej drugiej osoby.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zdarzyło się to dwa lata temu. Mój chłopak był dla mnie bardzo niedobry, nie dogadywaliśmy się, wiecznie kłóciliśmy. Koleżanka zabrała mnie na tydzień do siebie twierdząc, że odpocznę sobie od wszystkiego.

Zobaczyłam Go tego samego dnia, w którym przyjechałam. Pierwszy raz w życiu moje serce zaczęło wyrywać się z piersi. Kołatało tak szybko, że nie wiedziałam jak się opanować. Zagadałam, było bardzo miło, wieczorem odprowadził mnie do domu. Przez całą noc nie spałam, czułam się jak w innym świecie. Wreszcie doceniana przez mężczyznę swoich marzeń.

Dalej historia jest nieco zagmatwana. Przeżyłam z Nim piękne chwile, zdradziłam swojego ex. Myślałam, że to dla mnie początek czegoś nowego, niestety po powrocie do domu sama zburzyłam to, co tak pięknie się zapowiadało. I tego nie wybaczę sobie nigdy.

Od ponad roku mam stałego partnera i kocham Go do tego stopnia, że jestem odporna na wdzięki innych mężczyzn. I liczę, że tak już będzie zawsze.

Myślę, że do tego trzeba dorosnąć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Może dlatego że mi się to nigdy nie zdarzyło, ale i tak uważam że miłość rodzi się z czasem. Raz tylko widok chłopaka wywołał u mnie przyśpieszone bicie serca. Może dlatego że przypominał mi mojego byłego (ale tylko przez tych 5 min), zaintrygował mnie. Ale miłości w tym żadnej nie było, jedynie...zauroczenie (i tak to za mocne słowo) wyglądem.

Czy jesteście w tej kwestii odważnymi osobnikami biegnącymi za swoją 'ofiarą', czy może wymazujecie jak najszybciej wszystkie buzujące w was uczucia.
Ja nie musiałam "biec", to on się o to postarał ;)
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wierze w taką miłość ale jak wcześniej pisali to nie musi być ta jedyna. Moim zdaniem warto powalczyć o taką osobę bo może się okazać ,że to akurat będzie to. Ja ostatnio olałem takie uczucie :/

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może i na ulicy bym za kimś nie pobiegła, ale jeśli miałabym jakieś, nawet słabiutkie ale jednak, "dojścia" do tej osoby, na pewno bym próbowała. Dla mnie nie istnieje inna miłość, niż ta od pierwszego wejrzenia, kiedy od pierwszego kontaktu "iskrzy".

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Powinno chyba się mówić zauroczenie od pierwszego wejrzenia, bo z tą miłością to grubo przesadzone. Nie wierzę, że można pokochać kogoś od kilku chwil, ale zafascynować się inną osobą, to i owszem. Jest na pewno taki bodziec, który mówi nam intuicyjnie, żebyśmy zatrzymali tego człowieka, bo będzie dużo dla nas znaczył. Inni pójdą za tym w ogień, ja jednak jestem ostrożną realistką i nie biegnę na oślep.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia.

Bardziej byłabym skłonna uwierzyć, że ludzie w momencie spotkania tego kogoś czują, że coś się może między nimi wydarzyć.

Ale podkreślam: tylko może i dopiero się wydarzyć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U mnie zazwyczaj tak jest że się zauraczam od pierwszego wejzenia..najdłużej trwało to jakieś 1,5 roku, ale jak wkońcu zrozumiałam że raczej nie będziemy mieć ze sobą kontaku, odpuściłam, teraz trochę żałuje ze tyle czasu zmarnowałam.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

...że niby tak od pierwszego wejrzenia? Meh - jeżeli już mowa o miłości to ewentualnie idzie jakoś tak, czy się mylę?

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Pustka, brak zainteresowania ? Co robię źle ?
      Cześć wszystkim Przepraszam jeżeli to do złego tematu. Jestem w związku od półtora roku z piękną dziewczyną. Związek na odległość ( ale to da się normalnie przeżyć, mimo 250 km różnicy ). Wszystko zaczęło się od zostania jej przyjacielem ( tak wyszedłem z friendzone-u ) trwało to rok zanim jej wyznałem, że jestem w niej zakochany. W tym czasie zdążyła mi wiele o sobie powiedzieć, jak i o wszystkich jej nie udanych związkach i miłościach, o tym na jakich to dupków trafiała, zawsze przy niej byłem, poświęcałem jej mnóstwo czasu, odbierałem telefony nawet o 1 w nocy by mogła mi się wypłakać, ponieważ w czasie naszej rocznej przyjaźni była jeszcze w dwóch związkach. Byłem strasznie nieśmiałym facetem, wszystko się zmieniło w pewnym psychicznym przełomie dla mnie, ale to zupełnie inna historia. Wyznałem jej miłość i po dwóch miesiącach zgodziła się. Byłem przeszczęśliwy, mogłem jej mówić komplementy ( co dalej robię ) mogłem nazywać ją moim kotkiem, kwiatuszkiem, aniołkiem itd. super uczucie dla faceta który pragnął tej bliskości, czułości i miłości, który zawsze dostawał kosza bo był głupim nerdem i nieudacznikiem. Na początku jak to zawsze bywa wszystko jest w porządku i po jakimś czasie się zaczęło. Wpierw nic nie zauważałem bo byłem zaślepiony miłością. Wyznała mi, że nigdy nie przeżyła orgazmu, nie było to dla mnie dziwne, a nawet w pewnym sensie zrozumiałe, teraz pewnie się domyślacie co było dalej i pewnie macie trochę racji, okazałem się w jej oczach cudownym facetem, widziała moje wady, ale byłem przecież taki inteligenty( nie mądry, nie mylmy tych dwóch pojęć ), widziałem bardzo dużo, byłem dobrym słuchaczem, prawiłem komplementy, potrafiłem jej dać wspaniały orgazm, nasza seksualna znajomość nie szła tak szybko, nie wskoczyliśmy od razu do łóżka. Robiłem jej dobrze głównie moimi paluszkami  czasem ustami, tu się zaczęły pierwsze problemy. Za każdym razem jak do niej przyjechałem dawałem jej przez te kilka dni od siebie ile mogłem, podrapałem po główce, masowałem, słuchałem, rozmawiałem, pomagałem, dawałem ten orgazm, prawie zawsze sam wychodziłem z inicjatywą by było jej przy mnie dobrze, wygodnie i przyjemnie, tak jest do teraz nadal się staram tak robić ale ona już mniej, kiedy ja jej dawałem to wszystko ona nic, okej przytuliła się do mnie dała buzi ( okazało się, że mimo iż nigdy się nie całowałem, bo to mój pierwszy związek, jestem w tym niesamowity ) ale to wszystko, nie włoży ręki pod koszulkę żeby pogłaskać, nie podrapie po głowie, a tym bardziej nie wspominając już żeby dotknęła mnie w miejscu intymnym, oczywiście to nie wszystko bo jest wiele takich małych rzeczy które są przyjemne jak np całowanie po szyi ( tak facetowi też to może się podobać ) czy lekkie podgryzanie uszka. Tak było na początku, oczywiście rozmawiałem z nią o tym wiele razy, zachodzą pewne powolne zmiany, ale wciąż mam wrażenie, że ona tego nie chce, wszystko muszę jej powiedzieć, zapytać się, bo sama mnie nie dotknie, nie chcę wydawać jej rozkazów i cały czas prosić o to by mnie dotknęła, a rozmowy nie wiele dają. Na tą chwile jest trochę śmielsza, ale i tak wydaje mi się, że po tym wszystkim co dla niej robię, ona dobrze wie, że nie musi się przy mnie bać, wstydzić, ani nic z tych rzeczy jestem dla niej cały, umiem ją zrozumieć, gdzie popełniam błąd, czy ja nie zasługuję by być dobrze traktowany, cały czas mi powtarza jak to się cieszy, że mnie ma, że jestem jej ideałem, że chce być ze mną do końca życia itp, chcę to słyszeć, ale czemu ona tego nie okazuję ? Nie wiem gdzie popełniłem błąd, to też nie wszystko bo uprawiamy seks i jak zwykle słyszę, że jestem super nieziemski w łóżku, ale zadam paniom pytanie, czy facet nie może dostać gry wstępnej, czy tylko kobieta na nią zasługuję ? Za każdym razem jest tak, że robię jej tą grę wstępną, pieszczę ją delikatnie no wiecie mniej więcej jak to może wyglądać, a później ona przechodzi od razu do seksu, mnie już tak nie popieści, o tym też jej mówiłem. Czy taka jest rola faceta, poświęcać siebie, swoją przyjemność, swoje hobby, czas wolny dla kobiety, cóż to jest chyba jedyna racjonalna odpowiedź, nie moja ukochana nie zabrania mi grać w gry, oglądać anime, czytać książek, czy spotykać się z moją paczką, jestem zdruzgotany nie wiem co mam myśleć, z jednej strony jest to kobieta idealna dla mnie, z moich marzeń, ale czy to co chciałbym by mi dawał to za dużo, to są tak ogromne wymagania ? Silny ze mnie facet, wiele w życiu przeszedłem, ale w takich momentach chce mi się płakać bo nie wiem co mam ze sobą zrobić, czuję się czasem taki nie kochany, odepchnięty, bo wiem ile dla niej robię, ona mi jeszcze to uświadamia, a sam nie dostaje tego samego w zamian. Nie chcę jej zostawiać, ale też nie chcę czuć takiej pustki, ona jest blisko, ale nie pocałuje mnie w policzek, nie podrapie, wielu takich zachowań jej brakuje przynajmniej teoretycznie, nie wiem jak się powinna zachowywać kobieta w związku jestem przecież tylko głupim nic nie wartym facetem. Przepraszam za ten bezsensowny stek bzdur ale musiałem to z siebie wyrzucić, trochę mi teraz lepiej, powinienem się pogodzić z tym losem i cieszyć, że tak ładna i miła dziewczyna chce być z tak ohydnym, brzydkim i głupim debilem jak ja.  PS. Jesteśmy pełnoletni o to się nie martwcie.
    • O czym teraz myślisz?
      Pierwszy raz w życiu byłam w kościele(nie w celach turystycznych ale na mszy, czy czymś takim). Pierwszy i ostatni.
    • Witam
      Witaj Tomku na forum i baw się tu dobrze! Chciałbyś powiedzieć nam może coś więcej o sobie i swoich zainteresowaniach, czy pasjach, czy czymś takim?
    • Perfum męski
      Zależy jakie. Bo jak kupisz sobie jakieś tanie z allegro za kilka złotych to raczej nie masz co sie nastawiać na to,że coś takiego zadziała. Jest jednak wiele droższych zapchów z tej wyższej półki, które zawieraja w sobie rzeczywiste syntetyczne feromony ( ktore imitują naturalne feromony ludzkie)
    • Zaparcia
      Najlepiej jest kupić sobie błonnik ( szczeglnie jeśli nie ma możliwości dostarczenia błonnika z pożywieniem). Dobre są na przykład błonniki w suszu ( z babką). Które rozpuscza się w wodzie i pije. Wypróbowałem wiele tabeltek, ale to jedynie działanie doraźne ( wątpliwej skuteczności) 
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86070
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    Mad_Psycho_Wolf
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      58154
    • Postów
      1419748