Jump to content

Teatr


Liszka

Recommended Posts

Jeśli chodzę do teatru to raczej na komediowe bądź ogólnie lekkie sztuki. Teatr to dla mnie chwila odprężenia więc nie wybieram nic poważniejszego. W sumie to nigdy nic nie wybieram bo jeśli do teatru jadę to z grupą i sztuka jest wybrana przez organizatora.

Nie mam dostępu do teatru więc nie chodzę. Ale zawsze cieszy mnie wizyta w nim.

Chodzę do kina bo to tańsza alternatywa (choć i często gorsza) ale jeszcze trochę a pewnie cenowo będzie to zrównane i łatwiej będzie mi wybrać teatr.

Link to comment
Guest Anonymous

Odwiedzałam teatry, nie powiem że nie. Nie wydaje mi się jednak, aby było to coś dla mnie. Ostatnie dwa spektakle na których byłam to: "Wesele" i "Upiór w operze". Nie czułam się znudzona, wręcz przeciwnie, ale na dłuższą metę nie widzę siebie w roli osoby, która regularnie chadza do teatru. Na odchamianie się jest już zbyt późno, przynajmniej w moim przypadku. Dodatkowo jest to troszkę droga rozrywka.

Link to comment
  • 6 months later...
smerfetka89

Ja nadal chodzę, może nie tak często jakbym chciała - bilet w dobrym miejscu jest dość kosztowny, ale staram się w miarę regularnie uczęszczać. Ostatnio byłam na "Poskromieniu złośnicy".

Link to comment
  • 3 months later...

A ja w takich miejscach byłam 2 lub 3 razy w życiu i mile wspominam ten czas. Zamierzam się tam wybrać jeszcze nieraz w takich miejscach panuje magiczny klimat. Marzy mi się również wyprawa do opery, w każdym razie to również jest na liście do zrobienia.

Link to comment

Tak, byle nie współczesny, który za bardzo przytłacza mnie swoją krzykliwością i wulgarnością. Inna sprawa, że nie stać mnie na tę formę rozrywki, toteż teatr zdarza mi się odwiedzać niezwykle rzadko.

Pewnie zabrzmię śmiesznie pretensjonalnie, ale bardziej od samej formy lubię w tym wszystkim intymność na linii aktor - widz. No i półmrok. Bardzo się wyciszam w takich miejsach, a to sprzyja lepszej percepcji.

Co do innych: znam ludzi, którzy często się ukulturalniają poprzez odwiedzanie galerii, muzeów, chadzają na różne warsztaty, spektakle, projekcje i tak dalej, ale mimo wszystko - jeśli chodzi o sam teatr czy operę, są to zwyczajnie przeważnie za drogie miejsca dla osób w moim przedziale wiekowym, czyli studenckim. Najczęściej większość z nich korzysta z wydarzeń kulturalnych, które umożliwiają raz na jakiś czas tańsze bądź darmowe wejścia. A że rzadko są takie organizowane, to ludzie wybierają tańszy substytut - kino.

Inna sprawa, że kiedy chcieliśmy swego czasu kupić bilety z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem na "Mistrza i Małgorzatę" w poznańskim teatrze, nie było już miejsc. Także, no, ludzie chodzą. Kwestia którzy.

Link to comment

Byłem może z 4 razy jak jeszcze chodziłem do szkoły, ale obecnie nie odwiedzam teatrów. Nie wiem, może ja za mało wrażliwy jestem :) ale w ogóle nie mogę załapać tego typu sztuki. Wolę jakąś dobrą książkę przeczytać albo obejrzeć film.

Link to comment

Kiedyś chodziłam razem z klasą, a teraz taka impreza wydaje się być zdecydowanie za droga jak na moje możliwości, bo pójście w pojedynkę cenowo jest zdecydowanie wyższe, niż wyjście zorganizowaną grupą. Zresztą, nie ciągnie mnie tam jakoś szczególnie. Jeśli za jakiś czas będę miała nadmiar gotówki, spróbuję pójść z ciekawości i przekonać się, czy teatr mnie zaintryguje, czy jednak to nie moje klimaty.

Link to comment
  • 5 months later...
Jak sądzicie, czy wiele osób w dzisiejszych czasach lubi chodzić do teatrów/oper/operetek/etc.?

Wbrew obiegowej opinii - wiele. Mnie ostatnio na premierę spektaklu na podstawie prozy Masłowskiej udało się wejść jedynie z koleżanką-redaktorką, po znajomości. Warto było posunąć się do nepotyzmu, na bankiecie po spektaklu miałem okazję podejść do samej autorki.

Starsze, inteligentne osoby lubią chodzić do teatru

"Starsze"? Dzięki, zią.

Chadzam. W zeszłym sezonie byłem w Poznaniu na wszystkim co mnie interesowało, łącznie z 10-11 razy. Nigdy nie idę sam, ponieważ średnio się znam, a mam dwie znajome teatrolożki, które zawsze raczą mnie obszernymi didaskaliami (które zazwyczaj toleruję). W zamian mam im podobno do zaoferowania uroczy wyraz twarzy ("jakie ty masz duże oczy") i pytania - niekiedy obnażające moją niewiedzę, zaś niekiedy wnikliwe "na dziecięcy sposób". (Ale jeszcze się wyrobię). Lubię też operę i takie np. wyjście na "Dziadka do orzechów" w Teatrze Narodowym w Warszawie dwa lata temu to dla mnie było święto, którego nie sposób porównać z jakimś tam wypadem do kina.

Link to comment

Byłam mocno związana z teatrem. Od 13 roku życia pracowałam w Teatralnym Studiu Młodych. Trzy lata później zarabiałam już na życie jako stażysta oraz tancerka. Teatr był wtedy moim domem, poznałam fantastycznych ludzi i zapierające dech spektakle. Skończyłam liceum o profilu teatralnym i na tym właściwie się skończyło. Później codzienność i brak czasu porwała mnie na tyle, że byłam dość sporadycznym gościem w teatrze. Teraz korzystam z wizyt w Polsce, by wybrać się do teatru, bądź opery. Za granicą mi się to nie zdarza. O ile nie są to spektakle taneczne. Wierzę na tyle w magię słowa, że spektakle, które nie są w moim ojczystym języku, tracą dla mnie urok.

Link to comment
Tak, byle nie współczesny, który za bardzo przytłacza mnie swoją krzykliwością i wulgarnością. Inna sprawa, że nie stać mnie na tę formę rozrywki, toteż teatr zdarza mi się odwiedzać niezwykle rzadko.

Pewnie zabrzmię śmiesznie pretensjonalnie, ale bardziej od samej formy lubię w tym wszystkim intymność na linii aktor - widz. No i półmrok. Bardzo się wyciszam w takich miejsach, a to sprzyja lepszej percepcji.

Co do innych: znam ludzi, którzy często się ukulturalniają poprzez odwiedzanie galerii, muzeów, chadzają na różne warsztaty, spektakle, projekcje i tak dalej, ale mimo wszystko - jeśli chodzi o sam teatr czy operę, są to zwyczajnie przeważnie za drogie miejsca dla osób w moim przedziale wiekowym, czyli studenckim. Najczęściej większość z nich korzysta z wydarzeń kulturalnych, które umożliwiają raz na jakiś czas tańsze bądź darmowe wejścia. A że rzadko są takie organizowane, to ludzie wybierają tańszy substytut - kino.

Inna sprawa, że kiedy chcieliśmy swego czasu kupić bilety z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem na "Mistrza i Małgorzatę" w poznańskim teatrze, nie było już miejsc. Także, no, ludzie chodzą. Kwestia którzy.

Czy tylko ja, gdy czytam, że kogoś nie stać, przestaję wierzyć, że ten ktoś to coś bardzo lubi? Sorry, ale gdyby teatr był dla Ciebie bardzo ważny to jakoś znalazłabyś te powiedzmy 50 złotych miesięcznie na bilet.

Link to comment
  • 9 months later...

Chodzę do teatru zdecydowanie częściej niż przeciętny zjadacz chleba, ale to nie znaczy, że bardzo często. Staram się być po prostu na bieżąco ze wszystkimi nowymi sztukami, jakie wystawiane są w moim mieście. Lubię dramat jako gatunek literacki, a z racji tego, że ma on dwoistą naturę, teatr jest mi po drodze.

Link to comment
  • 2 years later...

Nie przepadam za teatrem. Ostatnio byłam sześć lat temu. Sztuki teatralne wydają mi się sztuczne. Przerysowane pozy i gesty aktorów, nienaturalna mimika twarzy. Nie potrafię też przekonać się do scenografii teatralnej. Może mam za słabą wyobraźnię? Ale niestety - zielona bibuła wciąż jest dla mnie zieloną bibułą, a nie trawą.

Link to comment
  • 1 month later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Cwaniaczek
    • Zielona.
    • yiliyane
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      mw2
      mw2
      1
    3. 3
      Anarchist
      Anarchist
      1
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...