Liszka

Teatr

Recommended Posts

Jeśli chodzę do teatru to raczej na komediowe bądź ogólnie lekkie sztuki. Teatr to dla mnie chwila odprężenia więc nie wybieram nic poważniejszego. W sumie to nigdy nic nie wybieram bo jeśli do teatru jadę to z grupą i sztuka jest wybrana przez organizatora.

Nie mam dostępu do teatru więc nie chodzę. Ale zawsze cieszy mnie wizyta w nim.

Chodzę do kina bo to tańsza alternatywa (choć i często gorsza) ale jeszcze trochę a pewnie cenowo będzie to zrównane i łatwiej będzie mi wybrać teatr.

Share this post


Link to post

Odwiedzałam teatry, nie powiem że nie. Nie wydaje mi się jednak, aby było to coś dla mnie. Ostatnie dwa spektakle na których byłam to: "Wesele" i "Upiór w operze". Nie czułam się znudzona, wręcz przeciwnie, ale na dłuższą metę nie widzę siebie w roli osoby, która regularnie chadza do teatru. Na odchamianie się jest już zbyt późno, przynajmniej w moim przypadku. Dodatkowo jest to troszkę droga rozrywka.

Share this post


Link to post

Ja nadal chodzę, może nie tak często jakbym chciała - bilet w dobrym miejscu jest dość kosztowny, ale staram się w miarę regularnie uczęszczać. Ostatnio byłam na "Poskromieniu złośnicy".

Share this post


Link to post

A ja w takich miejscach byłam 2 lub 3 razy w życiu i mile wspominam ten czas. Zamierzam się tam wybrać jeszcze nieraz w takich miejscach panuje magiczny klimat. Marzy mi się również wyprawa do opery, w każdym razie to również jest na liście do zrobienia.

Share this post


Link to post

Nie, raczej nie. Nie jest to rozrywka dla mnie, niby byłem szkolnie 2-3 razy, ale jednak nie przypadło mi do gustu...

Share this post


Link to post

Kilka razy byłam, nawet ostatnio udało mi się mojego wyrwac...

I pewnie jeszcze pójdziemy, bardzo lubię i bardzo mi się podoba ;)

Share this post


Link to post

Tak, byle nie współczesny, który za bardzo przytłacza mnie swoją krzykliwością i wulgarnością. Inna sprawa, że nie stać mnie na tę formę rozrywki, toteż teatr zdarza mi się odwiedzać niezwykle rzadko.

Pewnie zabrzmię śmiesznie pretensjonalnie, ale bardziej od samej formy lubię w tym wszystkim intymność na linii aktor - widz. No i półmrok. Bardzo się wyciszam w takich miejsach, a to sprzyja lepszej percepcji.

Co do innych: znam ludzi, którzy często się ukulturalniają poprzez odwiedzanie galerii, muzeów, chadzają na różne warsztaty, spektakle, projekcje i tak dalej, ale mimo wszystko - jeśli chodzi o sam teatr czy operę, są to zwyczajnie przeważnie za drogie miejsca dla osób w moim przedziale wiekowym, czyli studenckim. Najczęściej większość z nich korzysta z wydarzeń kulturalnych, które umożliwiają raz na jakiś czas tańsze bądź darmowe wejścia. A że rzadko są takie organizowane, to ludzie wybierają tańszy substytut - kino.

Inna sprawa, że kiedy chcieliśmy swego czasu kupić bilety z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem na "Mistrza i Małgorzatę" w poznańskim teatrze, nie było już miejsc. Także, no, ludzie chodzą. Kwestia którzy.

Share this post


Link to post

Byłem może z 4 razy jak jeszcze chodziłem do szkoły, ale obecnie nie odwiedzam teatrów. Nie wiem, może ja za mało wrażliwy jestem :) ale w ogóle nie mogę załapać tego typu sztuki. Wolę jakąś dobrą książkę przeczytać albo obejrzeć film.

Share this post


Link to post

Kiedyś chodziłam razem z klasą, a teraz taka impreza wydaje się być zdecydowanie za droga jak na moje możliwości, bo pójście w pojedynkę cenowo jest zdecydowanie wyższe, niż wyjście zorganizowaną grupą. Zresztą, nie ciągnie mnie tam jakoś szczególnie. Jeśli za jakiś czas będę miała nadmiar gotówki, spróbuję pójść z ciekawości i przekonać się, czy teatr mnie zaintryguje, czy jednak to nie moje klimaty.

Share this post


Link to post
Jak sądzicie, czy wiele osób w dzisiejszych czasach lubi chodzić do teatrów/oper/operetek/etc.?

Wbrew obiegowej opinii - wiele. Mnie ostatnio na premierę spektaklu na podstawie prozy Masłowskiej udało się wejść jedynie z koleżanką-redaktorką, po znajomości. Warto było posunąć się do nepotyzmu, na bankiecie po spektaklu miałem okazję podejść do samej autorki.

Starsze, inteligentne osoby lubią chodzić do teatru

"Starsze"? Dzięki, zią.

Chadzam. W zeszłym sezonie byłem w Poznaniu na wszystkim co mnie interesowało, łącznie z 10-11 razy. Nigdy nie idę sam, ponieważ średnio się znam, a mam dwie znajome teatrolożki, które zawsze raczą mnie obszernymi didaskaliami (które zazwyczaj toleruję). W zamian mam im podobno do zaoferowania uroczy wyraz twarzy ("jakie ty masz duże oczy") i pytania - niekiedy obnażające moją niewiedzę, zaś niekiedy wnikliwe "na dziecięcy sposób". (Ale jeszcze się wyrobię). Lubię też operę i takie np. wyjście na "Dziadka do orzechów" w Teatrze Narodowym w Warszawie dwa lata temu to dla mnie było święto, którego nie sposób porównać z jakimś tam wypadem do kina.

Share this post


Link to post

Byłam mocno związana z teatrem. Od 13 roku życia pracowałam w Teatralnym Studiu Młodych. Trzy lata później zarabiałam już na życie jako stażysta oraz tancerka. Teatr był wtedy moim domem, poznałam fantastycznych ludzi i zapierające dech spektakle. Skończyłam liceum o profilu teatralnym i na tym właściwie się skończyło. Później codzienność i brak czasu porwała mnie na tyle, że byłam dość sporadycznym gościem w teatrze. Teraz korzystam z wizyt w Polsce, by wybrać się do teatru, bądź opery. Za granicą mi się to nie zdarza. O ile nie są to spektakle taneczne. Wierzę na tyle w magię słowa, że spektakle, które nie są w moim ojczystym języku, tracą dla mnie urok.

Share this post


Link to post
Tak, byle nie współczesny, który za bardzo przytłacza mnie swoją krzykliwością i wulgarnością. Inna sprawa, że nie stać mnie na tę formę rozrywki, toteż teatr zdarza mi się odwiedzać niezwykle rzadko.

Pewnie zabrzmię śmiesznie pretensjonalnie, ale bardziej od samej formy lubię w tym wszystkim intymność na linii aktor - widz. No i półmrok. Bardzo się wyciszam w takich miejsach, a to sprzyja lepszej percepcji.

Co do innych: znam ludzi, którzy często się ukulturalniają poprzez odwiedzanie galerii, muzeów, chadzają na różne warsztaty, spektakle, projekcje i tak dalej, ale mimo wszystko - jeśli chodzi o sam teatr czy operę, są to zwyczajnie przeważnie za drogie miejsca dla osób w moim przedziale wiekowym, czyli studenckim. Najczęściej większość z nich korzysta z wydarzeń kulturalnych, które umożliwiają raz na jakiś czas tańsze bądź darmowe wejścia. A że rzadko są takie organizowane, to ludzie wybierają tańszy substytut - kino.

Inna sprawa, że kiedy chcieliśmy swego czasu kupić bilety z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem na "Mistrza i Małgorzatę" w poznańskim teatrze, nie było już miejsc. Także, no, ludzie chodzą. Kwestia którzy.

Czy tylko ja, gdy czytam, że kogoś nie stać, przestaję wierzyć, że ten ktoś to coś bardzo lubi? Sorry, ale gdyby teatr był dla Ciebie bardzo ważny to jakoś znalazłabyś te powiedzmy 50 złotych miesięcznie na bilet.

Share this post


Link to post

Chodzę do teatru zdecydowanie częściej niż przeciętny zjadacz chleba, ale to nie znaczy, że bardzo często. Staram się być po prostu na bieżąco ze wszystkimi nowymi sztukami, jakie wystawiane są w moim mieście. Lubię dramat jako gatunek literacki, a z racji tego, że ma on dwoistą naturę, teatr jest mi po drodze.

Share this post


Link to post

Nie przepadam za teatrem. Ostatnio byłam sześć lat temu. Sztuki teatralne wydają mi się sztuczne. Przerysowane pozy i gesty aktorów, nienaturalna mimika twarzy. Nie potrafię też przekonać się do scenografii teatralnej. Może mam za słabą wyobraźnię? Ale niestety - zielona bibuła wciąż jest dla mnie zieloną bibułą, a nie trawą.

Share this post


Link to post

Ja bardzo lubię chodzić do teatru :) Czesto robimy sobie z ciotkami i mamą takie rodzinne wypady.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Borcejn
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 2 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 9 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 replies
  • Posts

    • Krychu94
      Hej wszystkim
      Hej wszystkim, jestem ciasną suczką. A Wy? <?
    • BlackBerry_97
      Po prostu historia. Muszę to z siebie wyrzucać. Co myślicie ?
      Faktycznie, szybko się angażujesz. To pierwsza taka Twoja relacja? Wydaje mi się że bardzo słabo znałeś tą dziewczynę, a mimo to bardzo się nią zauroczyłeś. Aczkolwiek nie sądzę, że cokolwiek przegrałeś, ani że jesteś słaby. Może ona bardzo kochała swojego byłego partnera? Dlatego mimo to, że widziała że nią manipuluje wróciła do niego? Jeżeli tak było, nie ma w tym żadnej Twojej winy.
    • BlackBerry_97
      Oświadczyny
      Szczerze? Wiem, że może to zabrzmieć głupio i to może nawet bardzo, ale to zrobiłam. Fakt faktem nie wyskoczyłam z pierścionkiem, zegarkiem czy innym "rekwizytem" oświadczyn o których słyszałam ze strony kobiet. Nie tak dawno temu byliśmy na kolacji w restauracji, próbowałam porozmawiać o planach na przyszłość i zapytałam... Michał wziął to do siebie (tak wyglądało to z mojej strony) jako żart.  Myślę że, dla niego nie było to "normalne". Kiedyś, jeszcze przed tym zdarzeniem, zapytałam go c
    • Oksana
      Buty wizytowe
      Drogie Panie Gdzie wasi mężowie kupują buty wizytowe ?  Razem z moim mężem szukamy butów na wesele jego brata, nic mu nie odpowiada i już powoli tracę siły czy wg coś znajdziemy. Chcemy kupić coś co będzie na lata i niekoniecznie do garnituru . Co możecie polecić ? Jakieś sprawdzane strony co do jakości oraz cen ? 
    • Kerosine
      czym dla was jest prawda?
      Klejnotem o wielu fasetkach.