Jump to content

Zakochani bez wzajemności...


bravulka

Recommended Posts

Posted

Właśnie... czy byliscie zakochani bez wzajemności? Co wtedy czuliście, jakie uczucia Wam wtedy towarzyszyły? Czy zmieniło sie cos po jakimś czasie? Odkochaliście sie czy może ta druga osoba Was dostrzegła i wszystko sie zmieniło?

Tak szczerze powiem, że nie ma recepty na miłość bez wzajemności. Jedynym lekarstwem jest CZAS... A prędzej czy później "uwolinimy się" od tego uczucia... Miłość bez wzajemnoście jest bowiem "zabijającym" uczuciem, które dotyka raczej każdego.

Jest to trdune, bo sama wiem coś o tym. Ale trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Podobno wiara czyni cuda :wink:

Link to comment
Posted

Bywało tak i to nie raz ale ja jakoś nigdy się zbytnio nie przejmowałem :) . Dla mnie najlepszym sposobem jest po prostu o tym nie myśleć ale nie każdy tak potrafi :P .

Link to comment
Posted

Nie miałem czegoś takiego :). Jedyne najbliższe to było malutkie zauroczenie :)

Link to comment
Posted

Ojjj ja miałam :] I powiem szczerze, że w tym okresie była hmm dosłownie załamana. On dla mnie był poprostu ideałem. I choć już wiedziałam, że z tego nic nie będzie dalej się okłamywałam. Ale za jedno mu dziękuję, mianowicie zdałam sobie przez to sprawę, że na takim uczuciu świat się nie kończy. Tak jak Wizzard najważniejsze to o tym nie myśleć :]

Ps. Co do tej mojej nieodwzajemnionej miłości... Teraz role się odwróciły :P (ale jestem wredna :P )

Link to comment
Posted

2 razy dłuuugo z obydwu wychodziłem a właściwie ten drugi teraz dopiero wyszedłem ale i tak coś tam we mnie siedzi jeszcze do tej dziewczyny. To jest okropne uczucie wiedzieć że jest sie nikim dla kogoś kto jest dla ciebie wszystkim ale niestety trzeba z tym żyć i czekać aż przestaniemy coś czuć nie radze sobie z tym dobrze bo zawsze mam przez to zły humor ale nei myślę o zrobieniu sobie krzywdy z tego powodu

Link to comment
Posted

Eh... a było w gim. raz no cóż, pozniej okazał się frajerem :P i się ciesze ze z nim nie jestem :mrgreen: .

Link to comment
Posted

włóasnie jestem zakochana, czy bez wzajemności to tak do końca nie wiem :p ale jeśli ktokolwiek ma powody by tak sądzić to mu naprawdę współczuję. takie uczucie potrafi zniszczyć nawet najtwardsze osobowości... ja do takich należę i tak naprawdę miałam ochotę już popełniać samobójstwo, ale tego nie zrobiłam, bo nie potrafię... ale nie potrafię też zapomnieć... cieszę się z jego sukcesów, z jego osiągnięć...jestem z nim w czasie porażek... nie potrafie zapomnieć, myślałam, że czas pomoże zapomnieć, ale tak nie jest im więcej czasu mija ja coraz bardziej go kocham, to jest okropne, lecz jednoczesnie piękne, bo możesz kogoś kochac bez względu na przeciwności losu, bez względu na wszystko, zupełnie bezinteresownie...

Link to comment
Posted

Byłem zakochany bez wzajemności to jest bardzo wielkie cierpienie. I lekarstwo na nie jest prawdziwa i odwzajemniona miłość.

Link to comment
Partykus_1989
Posted

Jesli chodzi o MILOSC to ja nie mam szczescia... zakochuje sie tylko i wylacznie bez wzajemnosci... i fakt ze jest to uczucie zabijajace musze tylko potwierdzic...a czas... nie leczy ran tylko przyzwyczaja nas do bolu......

Link to comment
Posted

Hah ... ludziee ... moim zdaniem zakochać się nie można ... no bo jak ?

zauroczeniiee lo0zZ ... alee od razu miłość ? niiee! ja byłam dopiero kilka razy zauroczonaa i raczej stawiam na krótkotrwałe związki ;]

Link to comment
Posted

Byłam zakochana bez wzajemności;)

Jednakże trwalo to krótko;P

A jeśli sie ktoś zakocha bez wzajemnosc wydaje mi sie że najlepiej jest poprostu nie myśleć o tym;)

Tak jak napisałaś - do tego potrzebny jest czas;D

Link to comment
jab³ko.z.cynamonem
Posted

Ja się wiecznie zakochuje bez wzajemności:)

Ale trochę wiary :D

Raz to trwało 4 miesiące.. i po tych czterech miesiącach on też poczuł 'chemię', chociaż praktycznie byliśmy tylko na 'cześć', a ja w ogóle nie dawałam po sobie poznać, że on mi sie podoba. I co? byliśmy ze sobą rok, a potem on stwierdził, że od 4 miesięcy traktuje mnie raczej jak kumpele i, że to, cytuję, 'koniec naszej wspólnej kariery'... Takie niby zauroczenie, a tu proszę...

Rok się z niego leczyłam, aż w końcu 'powiedzmy, że mi przeszło'. Ale to było pięknie, bo tak trochę jakby historia Kopciuszka... ;p I wspomnienia mam fajnie, parę zdjęć i rok wyjęty z życia...

Każdemu życzę takiej miłości, tylko żeby się skończyła trochę inaczej niż moja.. albo najlepiej, żeby się w ogóle nie skończyła...:):)

Link to comment
Posted

Ja bylem zakochany bez wzajemności już dwa razy...Długo trwało aż się odkochałem,ale w końcu udało mi się dzięki pomocy moich wspaniałych przyjaciół :)

Link to comment
Posted

Zakochałam się kiedyś bez wzajemności, ale pozbierałam się z tego ;) Nie było to przyjemne :/ mi się uginały kolana kiedy go widziałam, a on traktował mnie jak kumeple, choć dawał mi znaki, że jestem kimś więcej i to właśnie te znaki były najgorsze. Nie wiedziałam co myśleć, wprowadzał mi zamęt do głowy... Potem znalazł sobie dziewczyne a mi przestał mówić nawet cześć... nie miałam innego wyjścia jak tylko zapomnieć i... udało się ;)

Link to comment
Posted

chyba sporo ludzi było zakochanych bez wzajemności...

parszywe uczucie... :/ nic przyjemnego... w gimnazjum chyba tak miałam...

wszystkie dziewczyny kochaly się w pewnym chłopaku-a on wybierał sobie tylko te które mu "odpowiadały" w jakiś sposób... dobrze ze nic z tego nie wyszło bo na pewno bym żałowała...

;)

Link to comment
Posted

Mimo, ze aktualnie jestem zakochana bez wzajemnośc to jednak w sumie ta "miłośc" przyniosła mi jak narazie duze korzyści:P Wiem, że moze sie to wydawać dziwne, ale zainteresowałam się polityką, ambitniejszymi książkami i odkrylam wspaniałą muzykę:)) A to wszystko dlatego, że chciałam wiedzię czgo ON słucha, co czyta. Najśmieszniejsze jest to, że naprawdę się tym zainteresowłam. Podsumowując: jest mi smutno, jak Go widzę, jak sobie zdaje sprawę, że nic z tego nie bedzie, ale z drugiej stronu to minie a zainteresowania zostana (albo nawet jak nie zostaną to i tak jestem madrzejsza o te kilka książek, wiedze co sie dzieje w Polsce a tej muzyki NIGDY nie zostawię!!):PP

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

Dobrze to znam. Chłopak chodził ze mną do klasy. Na początku też się mną interesował, ale później juz nie. Byłam załamana. Przez prawie półtora roku borykałam się z tym uczuciem. Najpierw chciałam zwrócić na niego swoja uwagę, a potem jak to nie zadziałało to próbowałam obrzydzić sobie go, ale to nie było łatwe. To było niewykonalne! Tak bardzo chciałam coś z tym zrobić, ale nagle... poprosił o chodzenie moją koleżankę. Wtedy wiedziałam, że to musi być koniec, że muszę stanąć na nogi i jak pójdę do innej szkoły nie będziemy razem w klasie. Ale cóż? po wakacjach patrzę na spis uczniów mojej nowej klasy, a on na niej był. Ale kiedy "odkochałam się" w nim to przeszło mi. I po wakacjach było normalnie. Nie zwracałam uwagi na niego. Czas leczy... masz rację! On też nie interesuje się mną i na odwrót. Dzięki upływowi czasu (1,5 roku) nauczyłam się "odkochiwać"

Link to comment
Posted
Zakochałam się kiedyś bez wzajemności, ale pozbierałam się z tego ;) Nie było to przyjemne :/ mi się uginały kolana kiedy go widziałam, a on traktował mnie jak kumeple, choć dawał mi znaki, że jestem kimś więcej i to właśnie te znaki były najgorsze. Nie wiedziałam co myśleć, wprowadzał mi zamęt do głowy... Potem znalazł sobie dziewczyne a mi przestał mówić nawet cześć... nie miałam innego wyjścia jak tylko zapomnieć i... udało się ;)

nie cierpie walentynek z jednego powodu ,, nie mam z kim sie z tego pieknego dnia sie cieszyc ,, nie ma drugiej osoby ;(:(

Link to comment
Posted

oj tak było jest i będzie...

ja się akurat teraz czymś takim spotykam..

chciałbym się odkochac a nie umiem ;/

Link to comment
Posted

Byłam też kiedyś tak zakochana...

To było głupie...

Bo byłam zdolna do takich rzeczy, które z perspektywy czasu są dla mnie żałosne... :?

Głupia była, wiele się nauczyłam od tego czasu ;)

To było 4 lata temu.

Skończyło się i przejrzałam na oczy.

I od tamtej pory się nie zakochałam bez wzajemności.

Link to comment
Posted

Byłam zakochana bez wzajemności ... ale cóż. Dzięki temu nauczyłam się wiele. Np. tego, że nie można ufać każdemu.

Link to comment
Posted

powiem wam że po ostatnich doświadczeniach mogę dodać co nie co. Otóż jest też taki motyw że osoba w której sie kochamy też czuje sie niezręcznie w stosunku do nas bo (jeśli jest osobą normalną) boi sie do nas zwracać tak czy inaczej żeby nie dać nam przypadkiem do zrozumienia że chce czegoś więcej a w rzeczywistości nie chce. Zaczynam rozumieć te dziewczyny w których sie podkochiwałem i szanuje je za to że nie dają mi nadziei bo byłoby to najgorsze co mogły by mi zrobić

Link to comment
Posted

ani razu nie byłam zakochana z wzajemnością ;)

a takie nieodwzajemnione uczucie to ciężka spprawa. zwłaszcza jak nie da się zapomnieć, nie da się niemyśleć. Parszywa sprawa, kiedy się widzi swoją "miłość" romansującą z innymi, albo zwracającą uwagę na wszystkich, tylko nie na ciebie.

Link to comment
Posted

też zakochałam się bez wzajemności.. okropne uczucie widziec chlopaka kilka razy dziennie na przerwie i wiedziec ze cie olewa.. :cry: w koncu on genialnie wpadł na to że na jego widok miękna mu kolana, ale nie dał tego po sobie poznac, jednak zwracał sie do mnie od tamtej pory raczej oficjalnie, a nie jak znajomy. trwało to prawie 1,5 roku, ale w koncu udało mi sie o nim zapomniec.. nikomu nie życze takiej meczarni

Link to comment
Posted

mi to mówisz wałkowałem to przez 5 lat 3 lata z jedna potem 2 z drugą ehh beznadziejne uczucie

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • angelika48
  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Czy byłaś z tym u lekarza?
    • Gloria
      Cześć! Może sytuacja wynika z tego, że używasz prezerwatywy podczas stosunku. Musielibyście kiedyś spróbować bez (jeżeli taka możliwość wchodzi w grę). Skoro jesteś przyzwyczajony zaspokajać się w inny sposób, to musiałbyś w jakiś sposób przestawić się na to, aby osiągać orgazm podczas stosunku. Z drugiej strony, jesteś w dosyć komfortowej sytuacji, bo możesz przez długi czas uprawiać seks bez orgazmu. Wielu mężczyzn dużo by za to dało. Myślę, że możesz mieć pewną blokadę w głowie - zresztą sam o tym piszesz, że dużo o tym myślisz itp... Jak wypiłeś alkohol to było w porządku i do tego byłeś podniecony... Na pewno nie ma co sobie narzucać presji - ważne, abyście czuli się dobrze robiąc to, a nie myśleli o tym, czy tak ma być itp. Jak to dalej widzisz... ?
    • Gloria
      @types i jak?
    • Rafał Skura
      Witam, mam problem. Jestem mężczyzną, wiek 30+, posiadam partnerkę, kobietę 25+, z którą jestem w związku już 8 miesięcy, seks uprawiamy już od 7 miesięcy, kochamy się, dogadujemy się, ufamy sobie, staramy się dla siebie, czujemy się ze sobą komfortowo, seks zawsze w prezerwatywie, ponieważ nie chcemy ciąży oraz partnerka nie korzysta z innych form antykoncepcji, nie mieszkamy razem, więc seks uprawiamy raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, jak się uda. Ważę 90 kg przy wzroście 180 cm. Rok przed poznaniem partnerki schudłem 25 kg w ciągu niecałego roku. Nie palę papierosów, nie zażywam narkotyków, nie biorę leków antydepresyjnych ani żadnych innych na stałe, nie mam stwierdzonej depresji, piję alkohol 2-3 razy w tygodniu po kilka piw.   Problem polega na tym, że nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu w trakcie stosunku, seksu waginalnego. Orgazm osiągam tylko wtedy, kiedy partnerka robi mi dobrze ręką, handjob , a i wtedy zdarzają się problemy, potrzeba czasu, czasem się nie udaje (lub gdy sam się masturbuję na osobności, wtedy nie ma problemów).   Mimo wieku 30+, jest to moja pierwsza partnerka seksualna (niestety, tak czasem w życiu bywa) więc nie ma poprzednich doświadczeń. Jestem również pierwszym partnerem seksualnym mojej dziewczyny. Przez większość dorosłego życia masturbowałem się przy użyciu ręki (przeważnie oglądając filmy pornograficzne różnej treści) i nigdy nie miałem problemów z osiągnięciem erekcji oraz orgazmu, nigdy nie było z tym problemu, nigdy nawet nie było wątpliwości, że erekcja lub orgazm będzie. Rozumiem, że mogło tutaj dojść do pewnego uwarunkowania masturbacyjnego, przyzwyczajenia organizmu do konkretnej stymulacji w celu osiągnięcia orgazmu. Próbuję z tym walczyć. Staram się ograniczać, wykluczać masturbację. Jeżeli uprawiam seks z dziewczyną w weekend, to potem cały tydzień nie masturbuję się, na kolejny weekend jestem napalony i chętny, uprawiamy seks, mam erekcję, czuję podniecenie, ale nie mogę dojść w trakcie seksu. Musimy przestać i dziewczyna kończy mi ręką. Dziewczyna jest wyrozumiała, stara się, pyta co może zrobić lepiej, próbuje mi pomóc, inicjuje i wymyśla sposoby na to, aby było mi lepiej.   Podczas pierwszego razu pojawił się problem z zaburzeniami erekcji, penis wstał, założyłem prezerwatywę ale w trakcie próby penetracji opadł i potem ze stresu i nerwów nie dało się kontynuować (dziewczyna była wyrozumiała). Zakładam, że był to typowy problem stresu związanego z pierwszym razem. . Kolejne próby były bardziej udane, była erekcja, penetracja, seks w prezerwatywie ale bez orgazmu. Początkowo nawet trudno było osiągnąć orgazm wywołany handjob partnerki. Po 2-3 próbach się udało.   Od tego czasu przyjęliśmy taktykę uprawiania seksu dla przyjemności, do momentu aż się zmęczymy a następnie w celu osiągnięcia orgazmu partnerka kończy mi ręką. Jednak uważam, że tak nie może być. Partnerka w trakcie seksu również nie jest w stanie osiągnąć orgazmu pochwowego, Osiąga łechtaczkowy podczas stymulacji ręcznej z mojej strony. Zabawy oralne również wykonujemy dla przyjemności bez orgazmu. Nie ma zabaw analnych.   Seks uprawiamy głównie w sytuacjach komfortowych, w mieszkaniu bez innych domowników, w pokojach hotelowych.  Seks uprawiamy zarówno na trzeźwo jak i po alkoholu, po kilku piwach, po niewielkich ilościach wódki. Seks uprawiamy głównie w pozycjach na pieska i na misjonarza. Jeden jedyny raz udało mi się dojść w trakcie seksu w pozycji na misjonarza, w prezerwatywie, byłem bardzo podniecony oraz po niewielkiej ilości alkoholu. Mimo wielu prób wcześniej i potem w dokładnie takich samych warunkach, więcej razy się nie udało.   Po takim czasie, w trakcie seksu czuję presję, staram się i próbuję dojść w trakcie seksu, jednak się to nie udaje. Im bardziej myślę o tym, że powinienem dojść, tym bardziej się nie udaje. Nawet jak staram się nie myśleć o tym, żeby dojść to i tak z tyłu głowy o tym myślę i nie potrafię. Zaczynam się stresować, czasem penis opadnie, czasem nie, ale orgazmu nie ma. Stosunki z penetracją potrafią trwać i po 15-20 i więcej minut ale bez orgazmu. Po tym wszystkim dziewczyna musi mi robić ręką dodatkowe 5-10 minut zanim dojdę. Nie ma różnicy czy jestem zestresowany i zmęczony po pracy czy wypoczęty i w dobrym humorze, efekt jest taki sam.   Mimo tego, jeżeli czasem jestem sam i chcę spróbować się masturbować, to nigdy nie mam problemu, wzwód jest, orgazm jest w przeciągu kilku minut.   W trakcie seksu staram się angażować, zapewnić przyjemność zarówno partnerce jak i sobie. Próbowałem nawet skupić się tylko na sobie, jednak nie robi to różnicy. Nie wiem co mogę zrobić aby osiągnąć orgazm w trakcie seksu. Nie używamy żadnych gadżetów erotycznych, jedynie prezerwatywy do seksu i lubrykant na bazie wody do handjob.   Partnerka mówi, że jej to nie przeszkadza.... no ale wiadomo, że tak. A nawet jeśli nie.... to mi to przeszkadza. Czy są jakieś sposoby na uzyskanie szybkiego, szybszego lub jakiegokolwiek męskiego orgazmu w trakcie seksu?   Być może ktoś był w podobnej sytuacji i wie jak nam pomóc? Sytuacja się nie zmienia zbyt specjalnie od początku związku. Łatwiej mi osiągnąć orgazm podczas handjob od dziewczyny, rzadziej penis opada w trakcie seksu, ale dalej nie ma orgazmów w trakcie seksu. Nie korzystaliśmy jeszcze z pomocy psychologa ani nie mówiliśmy nikomu o naszych problemach. Starałem się zawrzeć jak największą ilość informacji. Jeżeli potrzeba więcej informacji to chętnie ich udzielę.    Pozdrawiam.  
    • Vatslav
      wiele razy kupowalam kosmetyki tej firmy
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Love20
      Love20
      1
    5. 5
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    6 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    wardrum
    wardrum
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    74 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    448 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up