Altea

Jakie paznokcie?

54 postów w tym temacie

No więc dziewczyny jakie wolicie? U mojej koleżanka każdy paznokieć ma inny kolor. Mi osobiście się to nie podoba. A Wam? Wolicie kolorowe czy lakier bezbarwny? Długie czy krótkie? Tipsy? A może normalne?:) bez niczego.

Mam nadzieję, że nie było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Naturalne pociągnięte bezbarwnym lakierem, ewentualnie french ale z tym jest dużo pracy. Chociaż nie mam nic przeciwko jaskrawym czy bardzo kolorowym paznokciom.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
U mojej koleżanka każdy paznokieć ma inny kolor.

Zazwyczaj widuję w przedziale 13-15 lat.

Wolicie kolorowe czy lakier bezbarwny?

Bezbarwny, french, czerwień.

Długie czy krótkie?

Max. 0,5 cm od opuszka.

Tipsy?

Nie.

A może normalne?

Muszę mieć pomalowane bezbarwnym.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Maluję paznokcie najczęsciej perłowym lakierem, czasem bordowym, czerwonym, czasem robię francuza-długość poza płytkę-max pół cm!

Tipsy MEEEGA rzadko.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Kolorowe? Moim zdaniem wyglądają dobrze ale u dziewczynki, która idzie na przebierańce do szkoły. Oczywiście bez obrazy.

Bardzo ładnie wygląda french, oraz jasne kolory typu beż. Czerwone , też są bardzo ładne ale gdy porządnie pomalowane, bo rzucają się w oczy niedociągnięcia.

Lekko błyszczące pomalowane lakierem bezbarwnym, też śliczne.

Długość- nie za krótka, nie za długa. Żeby nie wyglądały jak szpony (;

Tipsy? Miałam, i okazały się nie wypałem. Ale to pewnie zależy od ceny.

Generalnie stawiam na frencha. Od opuszka pół cm, zresztą dłuższe są niewygodne sprawiają trudność w wykonywaniu różnych prac.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

A ja najlepiej czułam się w tipsach żelowych, nosiłam przez rok, zazwyczaj french z jakimiś kwiatkami lub czymś takim, nigdy za długie.

teraz mam naturalne, ale to dlatego że po prostu bardzo niszczyłam te tipsy, miałam możliwość robienia raz na miesiąc, a paznokcie b. szybko odrastały ja zaczynałam w tym grzebać i kurde rozwalałam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zazwyczaj mam naturalne długie, spiłowane 'na kwadratowo' i pomalowane na french.

Obcinam tylko, jeśli chodzę do pracy w której długie pazurki przeszkadzają.

Przymierzam się do założenia tipsów, ale chyba dopiero koło września. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

naturalne, krótkie, czasem długie, tipsom mówię stanowcze NIE, czasem pomaluję sobie na jakies ciemniejsze kolorki...zależy co akurat ubieram

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Spiłowane na krótko, niepomalowane żadnym lakierem. Mam bardzo łamliwe paznokcie i zapuszczanie ich jest nieopłacalne, bo zaraz mi się jakiś złamie, a pomalowane, krótkie paznokcie nieładnie prezentują się na moich dłoniach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Wszystko byleby nie przekraczało magicznej granicy pomiędzy ekstrawagancją, a kiczem :)

Ja osobiście jestem wielką zwolenniczką frencha-prosty elegancki do wszystkiego pasuje;)

A, jeśli chodzi o tipsy to lubie zwykły french z gdzieniegdzie wtopionym malutkim kwiatkiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

french ładnie wygląda tylko na delikatnych dłoniach. a zresztą jak każdy kolor. takie łapy jak u dody powinny być zwykłym bezbarwnym, żeby się nie rzucały w oczy.

u mnie najczęściej czerwony, ew. bezbarwny z odżywką jak się zaczyna coś z płytką dziać.

nie znoszę takich pastelowych kolorów typu złoty, brzoskwiniowy, lila.

nie tipsom i naturalnie za długim pazurom.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

każdy paznokiec inny kolor? :shock: nie podoba mi się :P

ja mam długie-naturalne (6 mm) i od czasu do czasu zrobię sobie francuski. a tak to bezbarwnym

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Zazwyczaj mam naturalne długie, spiłowane 'na kwadratowo' i pomalowane na french. :)

tak najczesciej.

Choc ostatnio cos mi odbija i obcinam na krotko i maluje zwyklym bezowym lub jasnorozowym lakierem. Krotkie, spilowane i pomalowane paznokcie zawsze wygladaja estetycznie, a z dlugimi masa roboty z łamaniem/rozdwajaniem sie itp, trzeba sie nameczyc,zeby byly w formie ;P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Zazwyczaj mam naturalne długie, spiłowane 'na kwadratowo'

czasami french, czasami maluję lakierem bezbarwnym, a czasem na jakiś kolor: czerwony, bordowy lub fiolet :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Mnie się najbardziej podobają naturalne paznokcie pomalowane na farancuski manicure, takie wyglądają najładniej i do tego naturalnie, a nie 1,5 cm szpony z mnóstwem cekinów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Długie, ale własne, nie żadne Tipsy. Kobiece, a nie dziecięce, czyli odpada każdy inny czy jaskrawe kolorki. Przeważnie kolor naturalnie różowy, czasami kusząca czerwień, rzadziej bezbarwne. Jeśli czas pozwala to z białym szlaczkiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Nineku
    • koki133
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Nineku
    • Cyrin
    • Lilla Weneda
      Podpisy
      @LaFleur, brak podpisu (choć w pamięci przebłyskuje mi całkiem śmiało, że istniał w momencie wysyłania powyższego posta), powstrzymuję się więc od oceny.
    • Lilla Weneda
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Myślę, że na obecnym etapie to już po prostu kwestia przede wszystkim wielopokoleniowej tradycji oraz intensywnej promocji, za którą stoi chęć wydobycia jak największej ilości kasy od kibiców - ostatecznie gdy nie wiadomo o co chodzi, z reguły chodzi o pieniądze :}
    • Celt
      Równouprawnienie
      Dla mnie jest oczywiste, że kobiety powinny mieć te same prawa, co mężczyźni. Że powinny mieć taki sam dostęp do edukacji i wykonywania dowolnych zawodów, do wyboru swojej drogi życiowej (w tym wybory partnera), że w postępowaniu cywilnym i karnym kobiety i mężczyźni powinni być traktowani tak samo. Gdy ktoś sprowadza równouprawnienie do wykonywania tych samych czynności przez mężczyzn i kobiety, w tym czynności zależnych od uwarunkowań fizycznych (jak z jednej strony dźwiganie ciężarów, a z drugiej rodzenie dzieci i karmienie ich piersią), czy nawet do codziennej kurtuazji wynikłej z kodu kulturowego (jak przepuszczanie w drzwiach i obdarowywanie kobiet kwiatami) to wtedy nic, tylko westchnąć. Bo jak sama nazwa wskazuje, równouprawnienie oznacza, że kobiety są uprawnione do tego samego, do czego mężczyźni. Nie oznacza, że wobec kobiet nie należy być szarmanckim, kurtuazyjnym ani że trzeba zmuszać kobiety do wnoszenia lodówki na trzecie piętro. Można jednak zauważyć, że niezależnie od postępującego zrównywania statusu kobiet i mężczyzn i od różnych uprzejmości i drobnych przywilejów przyznawanych kobietom, w kulturze są obecne różne krzywdzące mity i stereotypy dotyczące kobiet i tego, co one powinny i czego nie powinny robić. Szczególnie wyraźnie widać to w porównywaniu swobody seksualnej kobiet i mężczyzn. Kobieta mająca wielu partnerów bardzo często uchodzi za "puszczalską", "łatwą" i nieszanującą się i jest z tego powodu stygmatyzowana i uznawana za gorszą i niezasługującą na szacunek, za to mężczyzna mający wiele partnerek to "prawdziwy mężczyzna", człowiek godny raczej podziwu i docenienia, a nie zasługujący na stygmatyzowanie i brak szacunku. Często używa się tu dość kuriozalnego porównania penisa do klucza i pochwy do zamka, mówiąc, że klucz który otwiera wiele drzwi jest świetny, a zamek który można otworzyć wieloma kluczami jest beznadziejny. I tym podobnych. W każdym razie bardzo często kobietom o wiele chętniej wytyka się i przypisuje prowadzenie "rozwiązłego" trybu życia niż mężczyznom. Mężczyznom łatwiej się to wybacza, i mężczyznom łatwiej wybacza się zdradę. Nie muszę tu chyba dodawać, że w przeszłości za cudzołóstwo karano śmiercią tylko kobiety, a na męskie zdrady patrzono pobłażliwie. Nawet w Biblii (Księga Kapłańska i Księga Powtórzonego Prawa) jest mowa o karaniu śmiercią przez ukamienowanie kobiet za cudzołóstwo, a nie ma nic o karaniu śmiercią (ani karaniu w ogóle) mężczyzn za cudzołóstwo. I jest też coś takiego, jak kultura gwałtu, czyli obwinianie ofiar gwałtów i mówienie, że kobieta może być sama sobie winna lub przynajmniej współwinna temu, że została zgwałcona. Z tym wiąże się wiele mitów i stereotypów. Np. taki, że wyzywający strój kobiety zachęca potencjalnych sprawców gwałtu, mimo że tak naprawdę wyzywający ubiór ofiary nie zwiększa ryzyka gwałtu, a wręcz onieśmiela napastnika. Albo takie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak", że kobieta zawsze może oprzeć się napastnikowi i uniknąć gwałtu, jeśli naprawdę chce, i że wiele kobiet skrycie chce być gwałconych itd. Więc wiele, jeśli nie większość, gwałtów, nie jest zgłaszanych, bo ofiary boją się napiętnowania i boją się sugerowania, że mogą być współwinne gwałtom - np. pytań o ich życie osobiste mających doprowadzić śledczych do przekonania, że skoro ofiara miała wcześniej wielu partnerów, to znaczy, że jest "łatwa" i że sama jest sobie winna, bo gdyby miała tylko jednego, stałego partnera, to wtedy nikt by jej nie podejrzewał o bycie współwinną gwałtu. Więc istnienie takich mitów i stereotypów krzywdzących dla kobiet można uznać za przejaw nierównego - w pewnych aspektach - statusu mężczyzn i kobiet, mimo formalnej równości praw. Choć z drugiej strony należy zauważyć, że mity i stereotypy dotyczące płci są nie tylko krzywdzące dla kobiet, ale też że czasem utrudniają podjęcie sprawiedliwej decyzji dotyczącej przyznania prawa do opieki nad dziećmi (prawie zawsze przyznaje się je matkom, a bardzo rzadko ojcom), a także że utrudnia ukaranie kobiety winnej czynów, o które zwykle kobiet się nie podejrzewa - np. molestowanie nieletnich. W Polsce za przestępstwa pedofilskie skazano samych mężczyzn, mimo że istnieją udokumentowane fakty, że kobiety też się ich dopuszczają, choć przeciwko nim praktycznie nie wytacza się spraw, bo funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości nie dają temu wiary, bo nie są w stanie wyobrazić sobie, że kobieta może być do tego zdolna. http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/3955729,pieklo-domowe,id,t.html - np. sprawczyni tego piekła domowego, która przez lata molestowała własnego syna, nigdy nie poniosła kary. Oglądałem też kiedyś film dokumentalny niemieckiej produkcji pt. "Molestowani przez własne matki" i relacje osób, które padły ofiarą molestowania przez matki, są nie mniej wstrząsające od relacji osób molestowanych przez ojców, ojczymów lub innych mężczyzn. I że też był problem z wszczęciem postępowania karnego wobec sprawczyń i ukaraniem ich, właśnie dlatego, że prokuratorzy nie chcieli uwierzyć, że kobiety mogą się tego dopuszczać. Może takie naiwne podejście wynika m.in. z tego, że przez stulecia negowano istnienie kobiecych potrzeb seksualnych lub je umniejszano i spychano na margines, że jest to na swój sposób pokłosie dawnego patriarchatu i patriarchalnej wizji świata, zgodnie z którą to mężczyzna dominuje i ma naturalne skłonności do dominacji, a kobieta ma naturalne skłonności do uległości. Podobnie zresztą, znane są przypadki, że kobieta fałszywie oskarża mężczyznę o gwałt lub napastowanie seksualne, żeby się na nim zemścić, a sąd dał jej wiarę i skazał mężczyznę na więzienie.
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      4
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      3
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      2
    4. 4
      duce
      duce
      2
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1