Samok

Led Zeppelin

Recommended Posts

Heh a ja właśnie sobie włączyłem, daaawno nie słuchałem.. Cholera wiecie co mi się podoba w takich kapelach najbardziej? Za każdym, razem jak do nich wracam to ta muzyka daje takiego samego kopa! Słucham właśnie stairwaya z takim samym zafascynowaniem jak dziesięć lat temu kiedy pierwszy raz go usłyszałem na kasecie od starszego kuzyna :)

I to brzmienie, ten gibson.. sam gram na stratach ale i tak ładuję w nie gibsonowskie przystawki :)

ROCK

Share this post


Link to post

Dla mnie solówka ze Stairway była najwspanialszą jaką znałem...

A potem usłyszałem High Hopes Floydów :) Gilmour nie lata łapami po gryfie od góry do dołu, gra solówkę na jakichś dziesięciu dźwiękach, a i tak jego kompozycje wymiatają :)

Share this post


Link to post
Gilmour nie lata łapami po gryfie od góry do dołu, gra solówkę na jakichś dziesięciu dźwiękach, a i tak jego kompozycje wymiatają :)

dokładnie, też lubię jego styl gry, najważniejszy jest ładunek emocjonalny jaki ma solówka, nie jestem fanem szybkich przebiegów chyba, że wykonuje je Yngwie Malmsteen, on ma przekozacki styl gry :wink:

Share this post


Link to post

Ja tam zacząłem od kawałka "Heartbreaker", zespół jest naprawdę świetny, mają niesamowity klimat :) Najlepsza płyta to jak dla mnie "IV" :)

Share this post


Link to post

Rzadko słucham, tak wyszło. Niemniej jednak uważam, że to wspaniała muzyka. Jak dla mnie, ikona rocka.

Share this post


Link to post

Szczerze mówiąc, cenię ich sobie tylko za jedną piosenkę. "Stairway to Heaven". Nic dodać, nic ująć. A, jeszcze czwarty album (w którym jest właśnie ta piosenka) jest nawet całkiem do przełknięcia. :)

Share this post


Link to post

Za sprawą mojego kolegi, dostałam w prezencie całą dyskografię Led Zeppelin. Nie paliłam się, aby zaraz tego przesłuchać, ale to właśnie wujek później pokazał mi tą magię tego zespołu. Byłam pod wielkim wrażeniem. I zgadzam się ze stwierdzeniem, że to prawdziwy klasyk.

Share this post


Link to post

Klasyk, Stairway to heaven już mi zbrzydło, bo słyszę wszędzie i przy każdej okazji, więc na miejscu ulubionej piosenki Zeppelinów plasuje się Whole lotta love aktualnie.

Share this post


Link to post

Mam wrażenie, że dla większości ludzi (współcześnie) Led Zeppelin zaczyna się i kończy na Stairway to Heaven.

Share this post


Link to post
Mam wrażenie, że dla większości ludzi (współcześnie) Led Zeppelin zaczyna się i kończy na Stairway to Heaven.

masz dobre wrażenie..

Share this post


Link to post

Dobrze powiedziane, Led Zeppelin to klasyka, legenda. Kurczę! Rzadko się zdarza żeby najlepszy wokalista, najlepszy gitarzysta i perkusista składali się w jeden zespół.

Mam wrażenie, że dla większości ludzi (współcześnie) Led Zeppelin zaczyna się i kończy na Stairway to Heaven.

Dobra, parę osób zawsze się znajdzie. Ale już bez przesady ciągle się mówi, o "naszych czasach", o "współczesnej młodzieży", że ona teraz się nie zna na muzyce i w ogóle to jeśli już słucha tej "dobrej" muzyki to zawsze coś! A to nieprawda. Ale dobra, nieważne, nie dobiegam od tematu.

Może niektóre osoby po prostu lubią ten jeden kawałek (czemu notabene wcale się nie dziwię), a reszta nie przypadła im do gustu.

Według mnie najlepszy jest IV album (chyba nie jestem oryginalna). Poza tym uwielbiam Since I've Been Loving You, Immigrant Song, Whole lotta love, Babe I'm Gonna Leave, Kashmir... i mnóstwo innych. (;

Share this post


Link to post
Według mnie najlepszy jest IV album (chyba nie jestem oryginalna). Poza tym uwielbiam Since I've Been Loving You, Immigrant Song, Whole lotta love, Babe I'm Gonna Leave, Kashmir... i mnóstwo innych. (;

Jestem chyba tak samo oryginalny, hehe. :) No, słowo "uwielbiam" zamieniłbym na "bardzo lubię".

Share this post


Link to post

Większość kapel mogłaby zbudować cała dyskografię na patentach i kompozycjach zawartych na jednej płycie Zeppelinów. Ich kawałki się nie starzeją, kocham ich za różnorodność, za to, że od całej czwórki bił blask, nie było frontmana, przede wszystkim za Jimmiego Page'a, który jest mistrzem. Mógłbym tak wypisywać bez końca, kto nie słuchał, niech żałuje. Moje ulubione kawałki:

When the Leeve Breaks - za brzmienie perkusji, badass riff

Living Loving Maid - pomimo, że nie lubili grać tego kawałka, to ja go kocham, zdecydowanie za krótki

Whole Lotta Love - to pier***nięcie po uszach, gdy Page wchodzi z solówką po, wolnej, psychodelicznej części

W sumie to mogę tutaj wypisywać i wypisywać, nie ma to sensu, bo jest bardzo dużo kawałków, które mógłbym wymienić.

Share this post


Link to post

Znalazłam swój wpis w tym temacie z grudnia 2009 roku i... w sumie niewiele się zmieniło. Dalej słucham Led Zeppelin - może już nie tak rzadko, jak kiedyś, bo właściwie jeszcze wtedy mój gust muzyczny opierał się głównie na cięższych brzmieniach, a starego rocka puszczałam od wielkiego dzwonu, ale ulubione kawałki pozostały bez zmian do dziś:

"Tangerine" - w którym to zakochałam się od pierwszego usłyszenia;

"Since I've been loving you", "Babe, I'm gonna leave you", "Stairway to Heaven", "Kashmir", do tego jeszcze "D'yer Mak'er" (kawałek inspirowany brzmieniami prosto z Jamajki - więc trudno, żeby nie poprawiał humoru), "All my love" (wejście do tego kawałka wprost ubóstwiam), "Nobody's fault but mine", "Thank you", "Whole lotta love" i ostatnio "I can't quit you baby". To właściwie te ulubione i najczęściej przeze mnie słuchane piosenki, ale w sumie nie ma ani jednej, o której mogłabym powiedzieć z całą pewnością "Ten kawałek jest naprawdę kiepski". Co to, to nie!

Share this post


Link to post

Ja również lubię Zeppelinów - w czasie liceum dużo tego słuchałem teraz już mniej. Z moich ulubionych kawałków to nieśmiertelne "Stairway to Heaven", "Whole lotta love",'Tangerine', "Achilles Last Stand".

Share this post


Link to post

Nie mogę się określić jako ich wielka fanka czy coś, gdyż tak na dobrą sprawę wcześniej ich nie słuchałam, a moja znajomość tego zespołu ograniczała się jedynie do wspomnianego tu Stairway to Heaven, i nie polegała ona na tym, że często słuchałam tej piosenki, tylko po prostu ją znałam, ot tak, obiła mi się o uszy i podobała.

Ostatnio jednak odkryłam, że przez pomijanie ich muzyki wiele mnie ominęło i zwyczajnie żałuję, że nie miałam do czynienia z ich muzyką wcześniej. Chociaż z drugiej strony, teraz mogę zachwycać się tymi dziełami. I cóż, rzeczywiście można nazwać ich klasyką, jest w tym jakaś magia, jak dla mnie. Póki co nie podam jeszcze mojego ulubionego utworu, muszę przyjrzeć, a raczej wsłuchać się im nieco bliżej.

Share this post


Link to post
Mam wrażenie, że dla większości ludzi (współcześnie) Led Zeppelin zaczyna się i kończy na Stairway to Heaven.

masz dobre wrażenie..

Niestety... :/

Share this post


Link to post
IgreKowiCz napisał:

EmBe napisał:

Mam wrażenie, że dla większości ludzi (współcześnie) Led Zeppelin zaczyna się i kończy na Stairway to Heaven.

masz dobre wrażenie..

Niestety... :/

Trudno, ich strata.

Led Zeppelin mogę bez wątpienia nazwać moim ulubionym zespołem. Tak, definitywnie. Jimmy Page jest powodem dla którego zaczęłam pobrzdąkiwać na gitarze. Wyobraźcie sobie moją dumę kiedy nauczyłam się grać intro do Stairway.. (to b. dobry kawałek, ale rozumiem o co wam chodzi)

Z moich ulubionych mogę wymienić: Ten Years gone, Babe im gonna leave you, i może jeszcze Thank you.

Jestem pod ogromnym wrażeniem całej twórczości Zeppelinów, ale teraz mam tzw. fazę na właśnie te nuty.

Słuchając ich nagrań zawsze się zastanawiam czemu ludzkość straciła zainteresowanie w tego typu muzyce (bo tak jest nie ma co się oszukiwać).

Na szczęście ja mam ich, i najważniejsze, że coś kiedyś spowodowało, że usłyszałam ich muzykę i ciary na ciele powiedziały mi: to jest to Domi, odnalazłaś prawdziwe lekarstwo dla duszy. Sama. Bez pomocy radia, telewizji, znajomych. Sama. Tyle wygrać!

Share this post


Link to post
Mam wrażenie, że dla większości ludzi (współcześnie) Led Zeppelin zaczyna się i kończy na Stairway to Heaven.

hehe albo whole lotta love jeszcze.

Słuchając ich nagrań zawsze się zastanawiam czemu ludzkość straciła zainteresowanie w tego typu muzyce (bo tak jest nie ma co się oszukiwać).

Im dłużej istnieje nasza cywilizacja tym bardziej wszystko upraszczamy i to samo dotyka muzyki.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  mw2

      Dawaj koty do wyprzytulania! ♥
      · 9 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tu jakaś cywilizacja? 
      · 8 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Wybitny radziecki profesor anatomii Anatolij Jebiedrewienko w 1969 roku odkrył, że oko i dupa połączone są nerwowo.
      Aby dowieść swej tezy potrzebował ochotnika, na którym przeprowadziłby swój eksperyment. Na ochotnika zgłosił się 27-letni Dymitri Starodupcew.
      Eksperyment miał rozwiać wszelkie wątpliwości, gdyż środowisko naukowe wątpiło w śmiałą tezę Jebiedrewienki. I ostatecznie tak też się stało. Najpierw profesor z całej siły uszczypał w pośladek Starodupcewa, któremu z oka niemal natychmiast poleciała łza. Następnie z impetem wsadził mu palce do oczy wskutek czego ochotnik się zesrał.
      · 3 replies
    • Borowy

      Borowy

      Ej, czemu nie jestem zielony?! 
      · 14 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 2 replies
  • Popular Now

  • Posts