Jump to content

Biura podróży.


rozczochrany

Recommended Posts

Posted

Oasis Tours

Hmm... 6/10

Lot w jedną stronę bez problemów, transfer z lotniska też. Gorzej już z rezydentką, która w sumie to chciała coś pomóc, ale nie chciała, wiedziała, ale nie wiedziała... Ogólnie traktowała nas mniej więcej tak, jak traktuje się produkty na taśmie produkcyjnej. Wycieczki fakultatywne załatwiane przez biuro, fajne, ale bez wielkiego szału.

Z powrotem do Polski zrobił się problem, bo dla części ekipy zabrakło miejsca w samolocie do Katowic i wsadzili ich do wrocławskiego, a na później załatwili bezpłatny transport na Śląsk. No ale trochę niebardzo; pamiętam że to akurat objęło ludzi w wieku emerytalnym, więc oburzenie było podwójne.

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

Witam was serdecznie, czy ktoś może miał styczność z biurem podróży TUI i jest z niego zadowolony ? Po raz pierwszy chcę skorzystać z usług biura podróży, jestem laikiem i proszę o cenną pomoc :) Tak wiem, w internecie jest mase opini i artykułów o tym biurze, jednak wolę zasięgnąć waszej opinii :) Dzieki, cześć!

Link to comment
Posted

summer220, TUI to dobre i renomowane biuro :)

Link to comment
Posted

Może i tak ale są lepsze o czym świadczą rankingi:) W naszym kraju dominuje Itaka i to raczej tak prędko się nie zmieni. Byłem z nimi na wczasach kilka razy i nie mogę narzekać na jakość usług tego touroperatora. Lepiej wybierać tych bardziej znanych na rynku turystycznym.

Link to comment
Posted

Ja jeżdżę na narty z polskim bfc i z nimi warto, bo dbają o szczegóły. Hotele wybierają sprawdzone, przy stoku i instruktorów wymagających i cierpliwych.

Link to comment
Posted
Może i tak ale są lepsze o czym świadczą rankingi:) W naszym kraju dominuje Itaka i to raczej tak prędko się nie zmieni. Byłem z nimi na wczasach kilka razy i nie mogę narzekać na jakość usług tego touroperatora. Lepiej wybierać tych bardziej znanych na rynku turystycznym.

masz rację ja tez jestem zdania, że lepiej wyjeżdżać ze sprawdzonymi biurami podróży bo to zawsze większa pewność, że wyjazd dojdzie do skutku. Osobiście przyznaję się, że z Itaką wylatywałam na wakacje już kilka razy.

Link to comment
Posted

Ja od ok 3 lat korzystam z turystykistudenckiej. Na biuro natrafiłam kiedy zaczęłam studia. W drodze na uczelnie przez szybke autobusu dostrzegłam bilbord reklamujacy to biuro, a że wtedy właśnie znalazłam miłość swojego życia to chcieliśmy razem gdzieś powyjeżdżać. Troche już zwiedziliśmy dzięki tym podróżą, chyba najbardziej podobało mi się w Austrii na nartach. Dobre obiadki stawiali, zimno w pokojach też nie było. Mają też fajnych instruktorów i przewodników za w sumie niewielkie koszta.

Link to comment
to ja jestem Jezus
Posted

Mam zaufanie do jednego biura, które istnieje na polskim rynku już od ponad dwudziestu lat. Na pewno ktoś z was słyszał o Itace. Korzystałem z niego kilkakrotnie i jestem zadowolony, nie ma niespodzianek.

Link to comment
Posted
Na pewno ktoś z was słyszał o Itace.

Ciężko nie słyszeć o największym biurze w Polsce. Jak najbardziej godne polecenia.

Link to comment
Posted
Na pewno ktoś z was słyszał o Itace.

Ciężko nie słyszeć o największym biurze w Polsce. Jak najbardziej godne polecenia.

Najczęściej kojarzone i wybierane wśród moich znajomych.

Link to comment
to ja jestem Jezus
Posted

Czyli wy też nie zawiedliście się :) generalnie firma, która istnieje od dwudziestu kilku lat na polskim rynku na pewno nie zrobi w "jajo" potencjalnego klienta. Zważywszy na to ile w ostatnich latach był bankructw biur podróży.

Link to comment
Posted

Z cyklu nie znam się więc się wypowiem - Czyli z moich doświadczeń wynika, że najlepiej podróżować na własną rękę, często wychodzi taniej, nie zawsze, ale właśnie często. Zwłaszcza jeżeli mówimy o biletach lotniczych. Z tym że je najlepiej bookować sporo wcześniej.

A jeżeli chodzi o biuro podróży z żadnym jeszcze nie podróżowałam, ale planujemy się wybrać na wakacje all inclusive, więc pewnie dam wam za jakiś czas jak to wyglądało i czy zakończyło się fiaskiem, czy też nie. :)

Link to comment
Posted
Może i tak ale są lepsze o czym świadczą rankingi:) W naszym kraju dominuje Itaka i to raczej tak prędko się nie zmieni. Byłem z nimi na wczasach kilka razy i nie mogę narzekać na jakość usług tego touroperatora. Lepiej wybierać tych bardziej znanych na rynku turystycznym.

ITAKA to jedno z bardziej stabilny biuro podróży w ostatnich latach z tego co się orientuję to nigdy nie mieli żadnych problemów, z resztą tak duże biuro nie może sobie pozwolić na jakieś niedociągnięcia jeśli chce być konkurencyjne na rynku. Dlatego podzielam Twoje zdanie, że wyjeżdżając na urlop warto zaufać tym dużym biurom, zawsze to większe bezpieczęństwo, że wycieczka dojdzie do skutku.

Link to comment
Posted

Ja podróżuję na własną rękę lub wybieram ofert z turystykastudencka.pl :) Zawsze szukam okazji, bo można zwiedzić wile miejsc i nie wydawać milionów. Z turystyki studenckiej są fajne wyjazdy grupowe, niskie ceny i wszystko w kosztach, także tu nie mam się o co martwić. Rzeczywiście sprawdziłam na własnej skórze i warto się wybrać ze znajomymi, np. ja teraz już mam zaklepane ferie. Jesli sama coś planuje, trzeba już bardziej kombinować, szukać tanich lotów i noclegów, ale też jest fajnie ;)

Link to comment
Posted

Też się kiedyś przymierzam do takiej osobiście nie do końca zorganizowanej podróży, ale to jeszcze trochę muszę języka podszkolić, bo po Polsce to już tak trochę objeździłem a teraz za granicę chcę się wybrać. Z biur czasem korzystam, ale głównie do organizacji takich studenckich wyjazdów, jakieś ferie, koncerty czy coś w tym stylu.

Link to comment
  • 3 months later...
Posted

Ja się teraz wybieram na wyjazd do Livingo z Integra, znajomi którzy byli z nimi w zeszłym roku na jachtach bardzo to biuro chwalili więc jadę na spokojnie, bez stresu :)

Link to comment
Posted

polecam Ois tanie i dość dobre warunki

Link to comment
Posted

O, jachty z Integrą to świetna przygoda, ich flota podobno podbija wyspy, bary, tawerny a nawet bezludne plaże przez 7 dni. Znajomi, którzy z nimi byli w Grecji na każdym spotkaniu opowiadają o pływaniu na komfortowych jachtach i rejsach przy wybrzeżach Grecji. Ja to może na Mazury się wybiorę, bo też lubię takie imprezy.

Link to comment
  • 1 month later...
Posted

Podejmując wyzwanie przeglądania ofert na wakacje niezmiennie itaka pozostaje moim faworytem.

Link to comment
  • 4 months later...
Posted

Więc widzę że jest nas wielu:) Chociaż lato jeszcze nie minęło to ja już czekam na Lato 2016. Mam nadzieję że dostępne będą oferty "No limits" i uda mi się polecieć na jakiś aktywny wypoczynek.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Po nieustających upadkach biur podróży chyba najlepiej jechać indywidualnie .Praktycznie cały czas tak podróżuje ,wykupuje tylko noclegi ewentualnie przejazd jak gdzieś dalej ,bo po bliskiej europie to już tylko samochodem .

Link to comment
  • 2 months later...
Spór w doktrynie
Posted

Dopiero odkryłem ten temat i uznałem że i ja się podzielę moimi spostrzeżeniami co do biur podróży, mimo iż głównie podróżuję na własną rękę bo wychodzi taniej i mam większa swobodę podróżowania :] W tamtym roku byłem na Krecie w ramach turnusu wykupionego w Neckermannie. Szczerze odradzam. Kobieta która była rezydentem przyjechała tam chyba tylko po to, aby się opalić i zwiedzić wyspę. Widzieliśmy ją raz, a potem nie można było jej złapać w żaden sposób. Nawet w dniu, w którym miała być w hotelu okazało się że po prostu nie przyszła :] Z kolei w tym samym okresie byli również ludzie mający wykupiony turnus w Itace. Ich rezydentka to była klawa kobieta, która non stop była pod telefonem i w każdej chwili można było do niej się zgłosić z jakimś problemem. Nawet odstawiła ich na lotnisko :D Także jak kiedyś będę jeszcze raz podróżował z biurem podróży to wybiore Itakę, zwłaszcza że nawet na internecie ma mnóstwo pozytywnych opinii.

Link to comment
Posted

Wszystko zależałoby od tego czym będzie przelot - jeśli w biurze lotniczym usłyszałbym że mam lecieć pewnymi liniami lotniczymi, nie ma opcji żeby ktoś wpakował mnie do tego samolotu. Niejednokrotnie asystowałem przy badaniach silników lotniczych w liniach czarterowych, więc po prostu wiem do czego nie wsiądę :)
 

Jeśli już miałbym coś wybierać czy organizować, to chyba postawiłbym na moją własną organizację. Nie kręcą mnie klimaty w których nie mogę dodzwonić się do rezydenta, szwankuje coś z ubezpieczeniem, czy ktoś pisze mi że dostane piękny pokój a jedyne co mam później to grzyba w kiblu. A tak to przynajmniej wiem że jeśli sam sobie zorganizuje niewypał, to pretensje również będę miał do Siebie :)

Link to comment
  • yiliyane pinned this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • dannonka
    • Xantos
    • yiliyane
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Przyznam, @Xantos, że nie podoba mi się to wszystko. Ona ma jakieś problemy, które powinny być rozpracowane z psychologiem. Można mieć luźniejsze podejście do seksu i mieć wielu partnerów, ale odreagowywanie emocji seksem z przypadkowymi ludźmi i de facto traktowanie ich jako zabawki, nie świadczy o dobrym stanie zdrowia psychicznego. Do tego dochodzi podatność na uzależnienia, problemy z odpowiedzialnością, nieprzepracowana trauma związana ze stratą dziecka. Ona powinna pójść do specjalisty i to nie dla Ciebie i waszego związku, ale dla samej siebie, dla swojego dobrego samopoczucia i swojej przyszłości. Obawiam się jednak, że w chwili obecnej ona nawet sobie nie zdaje sprawy, że ma problem, a wytknięcie jej tego wprost skończy się zaprzeczeniem problemowi i obrażeniem na cały świat. Rozumiem, że ona może Cię wciąż kręcić, że możesz w głębi serca wciąż ją kochać, ale patrząc na to wszystko... ona nie jest dobrym materiałem na żonę ani, tym bardziej, na matkę. Nie w tej chwili w każdym razie. Gdyby zaczęła pracę nad sobą, za kilka lat mogłaby się stać zupełnie inną kobietą. Z przeszłością, z popełnionymi błędami na koncie, ale już na prostej drodze ku lepszemu. Próbując stworzyć z nią związek, kiedy ona jest w tym stanie, mam wrażenie, że tylko stracisz czas i siły. Możesz wciąż ją wspierać, a kiedy napomknie o swoich nocnych przygodach, zwrócić delikatnie uwagę, że jej sposób odreagowywania jest destrukcyjny i zasugerować, że powinna udać się po pomoc... Ale jeśli ona sama nie zechce sobie pomóc, to sam jej nie pomożesz. Nie naprostujesz tego wszystkiego, bo nie jesteś specjalistą. A i sam specjalista nic nie pomoże, jeśli ze strony pacjenta nie będzie chęci. Ja bym na Twoim miejscu nie wracała do niej. Nie musisz całkowicie zrywać kontaktów, ale związek z nią - w tym stanie - nie ma przyszłości.
    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
    • Martusiaaaaaa92
      To nie Twoja sprawa, z kim się przespała. Z tego co piszesz, już wtedy nie była Twoją dziewczyną. Więc nie zdradziła Cię. Raczej bym Ci odradzała powrót do byłej, skoro tak źle działa na Ciebie to, z kim się przespała nie będąc z Tobą. Wątpię, byś umiał jej zaufać jeśli wrócicie do siebie.
    • yiliyane
      Generalna zasada powinna być taka - nie ma romansów uczniów z nauczycielami (w tym również studentów z wykładowcami), niezależnie od wieku ucznia. Jeżeli sobie wpadną w oko, niech poczekają aż uczeń skończy szkołę/student skończy studia. Koniec, kropka. Gdyby ktoś mi bliski był w takiej relacji, tak bym doradziła. Gdyby sytuacja dotyczyła ucznia, jak podano w przykładzie, wpierw poprosiłabym tego ucznia o zakończenie relacji, a jeśli nie byłoby efektów, czułabym się w obowiązku zgłosić to - wpierw może rodzicom tego dziecka, dopiero potem dyrekcji. W przypadku trenerów/nauczycieli pozaszkolnych powinno się rozróżniać wiek. Młodzież szkolna, w tym dorosła, powinna być szczególnie chroniona. W przypadku starszych dorosłych, powiedzmy koło 30-stki, już nie wypada bawić się w policjanta, aczkolwiek uważam, że taki romans jest niezręczny. W związku partnerzy powinni być na podobnych pozycjach. Jeżeli jeden z nich ma autorytet i władzę, jest starszy, pewnie zamożniejszy, to trudno o partnerstwo. Dlatego unikałabym związków z nauczycielami, trenerami czy szefami. Sami w ten sposób stawiamy się, jako podwładni, na gorszej pozycji.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    12 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    449 posts
    yiliyane
    yiliyane
    373 posts
    Gloria
    Gloria
    119 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up