sylwia3

Czy dostajecie lanie???

31 postów w tym temacie

Hej... Mam problem z rodzicami... a szczególnie z ojcem. Dostaje od niego lanie za złe zachowanie, jedynki. Staram sie nie podpadać w szkole i w miare sie uczyć.. ale nie jestem idealna i nie mam samych piatek. Ale do rzeczy: Gdy cos nabroje musze isc do swojego pokoju sciagnac majtki i polozyc sie na lóżku. Wtedy przychodzi tato i zalezy za co ale najczesciej 10-15 mocnych uderzeń paskem skórzanym. No i przypomne ze mam 15 lat i bardzo surowych rodziców. A takie wieksze lania dostaje od 1 gim.. Nie chce być bita... co mam zrobić??? pomocy... Czy oni maja prawo mnie bić????

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczywiście, że oni nie mają prawa Cię bić!!! Uzywanie przemocy jest karalne, Twoj problem jest naprawde powazny, to juz nie jest zwykly klaps dla 5- latka, tylko normalna przemoc wobec nastolatki. Ywazam, ze jak najszybciej powinnas zglosic sie do jakiegos specjalisty, psychologa, czy po prostu do rodziny (dalszej) a co na to Twoja mama? Ktos jeszcze o tym wie, ze jestes tak bita? naprawde, 10 - 15 mocnych uderzen paskiem skorzanym - to juz nie jest normalne, Twoj tata moze Ci zrobic wielka krzywde w ten sposob! Naprawde powiedz o tym komus..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mama uwaza ze mi sie nalezy... ze jakbym sie przyzwoicie zachowywała to bym nie dostała. Tylko ze oni sa naprawde wymagajacy... ja naprawde sie staram. tylko ze wstydze sie komu kolwiek o tym mówić....

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmmm....trochę trudny temat...:P ja takich problemów nie mam ale postaram się wcielić w twoją rolę ...:D ja bym zrobił tak : Sposób nr 1 - powiedz im wprost że nie mają prawa tak cię traktować , bo to nie są czasy PRLu , tylko XXI wiek, teraz takie czyny są karalne i powiedz im że jeśli jeszcze raz ojciec cię uderzy , natychmiast zgłosissz to przypisanym do tego służbom .....Sposób nr 2 - Powiedz rodzicom że nie jesteś dzieckiem , starasz się poprawić i nagadaj im tam i powiedz żeby przemyśleli sytuację , bo już więcej się nie odezwiesz i wyprowadzisz się z domu....(to może trochę kontrowersyjne) ale warto spróbować dla spokoju .....albo sposób nr 3 - Wydrukuj im jakiś artykuł o przemocy wobec dzieci i pokaż im ... i tak wszystko zmierza do jednego ^^ :wink: wiem że to tak łatwo się mówi , ale zaryzykuj ...powiedz im to wprost ...i tyle :) życzę powodzenia :wink:

Dodano 28 Gru 2008, 19:36:34:

a tak pozatym - ja ostatniego KLAPSA dostałem jak miałem 10 lat ^^ a mam 16

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak byłam mała to dostawałam klaspy,ale twój wiek na to nie pozwala. Na początek idź do szkolnego psychologa i mu to powiedz. On ci doradzi.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

sylwia jestem naprawde w szoku i współczuje.

To co robią twoi rodzice jest wręcz upokarzające, może powinnaś sie przeciwstawic ,wykrzyczec im wszystko prosto w twarz a nie potulnie położyc się na łóżku i czekac na lanie-dla mnie to jest niewyobrażalne

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie mają prawa. Wiem,że to trudne i, że się boisz ale musisz im się postawić. Rozumiem klaps, czy nawet dwa dla jakiegoś malucha. Czasami chociażby nerwy puszczają.

dy cos nabroje musze isc do swojego pokoju sciagnac majtki i polozyc sie na lóżku. Wtedy przychodzi tato i zalezy za co ale najczesciej 10-15 mocnych uderzeń paskem skórzanym.

w głowie mi się to nie mieści.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdy to przeczytałam, krótko mówiąc wstrząsło mnie.

Musisz postawić się ojcu, postrasz go, że pójdziesz do psychologa szkolenego a on się zajmie to sprawą.

Tylko ze oni sa naprawde wymagajacy

Też mam wymagających rodziców, ale nigdy nie byłam lana. Raz czy dwa dostałam klapsa mając 7 lat.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gdy to przeczytałam, krótko mówiąc wstrząsło mnie.

Musisz postawić się ojcu, postrasz go, że pójdziesz do psychologa szkolenego a on się zajmie to sprawą.

1. Z jednej strony jakieś wyjście z sytuacji - z drugiej natomiast (tej mrocznej) możesz dostać jeszcze bardziej po dupie od wściekłego ojca.

2. Osobiście trochę mnie zaszokowała ta średniowieczna technika motywacyjna - spróbuj porozmawiać o tym czego tak naprawdę oczekują od swojej córeczki!!! - jeśli nie poskutkuje jestem stanowczo za zdaniem Peggy

3. Temat zamieściłbym w "wasze problemy" - chyba że powoli zaczyna sprawiać Ci to przyjemność^^

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
dostać jeszcze bardziej po dupie od wściekłego ojca.

To też racja, w końcu ojciec nie wystraszy się nastolatki wiedząc, że ma nad nią przewagę fizyczną.

Posłuchaj rady Zahir, i na początek porozmawiaj a jeśli oleje sprawę zacznij działać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Musisz postawić się ojcu, postrasz go, że pójdziesz do psychologa szkolenego a on się zajmie to sprawą.

Nie ma sensu. Wątpię by to podziałało na jej ojca.

Osobiście trochę mnie zaszokowała ta średniowieczna technika motywacyjna

Gówno prawda, to żadna motywacja dla tej dziewczyny, ojciec się na niej wyżywa. To tylko takie głupie usprawiedliwienie tego, że bije sie własne dziecko. Nie mają wobec niej żadnych oczekiwań.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Musisz postawić się ojcu, postrasz go, że pójdziesz do psychologa szkolenego a on się zajmie to sprawą.

Nie ma sensu. Wątpię by to podziałało na jej ojca.

No tak. Ale co w takim razie ma zrobić?

Znam wiele takich sytuacji. Sytuacje wydają się nie mieć wyjścia, ale przecież to niedorzeczne.

Nikt nie ma prawa sprawiać drugiej osobie takiego bólu i upokorzenia, tym bardziej rodzic. Dziewczyna jeszcze tego nie dostrzega, ale to odbije się na jej psychice.

Musi temu przecież jakoś zaradzić.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie ma sensu. Wątpię by to podziałało na jej ojca.

To co dziewczyna ma cały czas ściągać spodnie kłaść się i pozwalać na lanie. Musi gdzieś interweniować. Bo kiedyś ojcu mogą puścić nerwy jeszcze bardziej i dojdzie do tragedii.

Gówno prawda, to żadna motywacja dla tej dziewczyny, ojciec się na niej wyżywa. To tylko takie głupie usprawiedliwienie tego, że bije sie własne dziecko. Nie mają wobec niej żadnych oczekiwań.

Gdyby się wyżywał to prał by ją dziennie nie mówiąc za co to. Myśli że kolejne lanie sprawi że następnym razem bardziej się postara. I jest to forma motywacji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nikt nie ma prawa sprawiać drugiej osobie takiego bólu i upokorzenia, tym bardziej rodzic.

Oczywiście. Każdy z nas ma prawo do nietykalności, ale sam fakt, że mamy jakiekolwiek prawo, nie oznacza, że inni będą je respektować.

Sytuacje wydają się nie mieć wyjścia, ale przecież to niedorzeczne.

Owszem to jest niedorzeczne aczkolwiek możliwe. Przemoc w rodzinie to bardzo delikatna sprawa i wciąż jest tabu. Ofiary przemocy w rodzinie nie mają gdzie zwrócić się o pomoc, boją się dalszych kłopotów z rodziną, tego, że zostaną znów pobici, poza tym wstydzą się komukolwiek opowiedzieć o tym jak są traktowani przez własną matkę lub własnego ojca.

Dziewczyna jeszcze tego nie dostrzega, ale to odbije się na jej psychice.

Ja sądzę, że przemoc w każdym wieku zostawia jakiś ślad. U niej na pewno już jest odbite piętno tej przemocy.

Gdyby się wyżywał to prał by ją dziennie nie mówiąc za co to. Myśli że kolejne lanie sprawi że następnym razem bardziej się postara. I jest to forma motywacji.

Tak, pogratulujmy temu panu, bo okazał swej córce łaskę i nie bije jej każdego dnia. Gdyby był takim kochanym ojcem, który chciałby, żeby jego dziecko lepiej się uczyło porozmawiałby z nią. I jeszcze to stwierdzenie Gdyby się wyżywał to prał by ją dziennie nie mówiąc za co to.... jest kompletnie nieprawdziwe. Dziecko nie musi być bite codziennie, by móc powiedzieć, że ktoś się na nim wyżywa. A powód jest tak banalny, że aż śmieszny. Jeszcze mi powiedz, że przez to, że bije swoją córkę chce dla niej dobra...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Owszem to jest niedorzeczne aczkolwiek możliwe. Przemoc w rodzinie to bardzo delikatna sprawa i wciąż jest tabu. Ofiary przemocy w rodzinie nie mają gdzie zwrócić się o pomoc, boją się dalszych kłopotów z rodziną, tego, że zostaną znów pobici, poza tym wstydzą się komukolwiek opowiedzieć o tym jak są traktowani przez własną matkę lub własnego ojca.

Wiem, że przemoc w rodzinie jest zjawiskiem niemalże codziennym. I masz racje, że jest to sprawa delikatna i trudna do rozwiązania. Jednak osoby bite, szczególnie dzieci mają możliwość prośby o pomoc. Jest naprawdę mnóstwo instytucji powołanych właśnie z tego powodu. Problem w tym, że czasami ta "przyjazna słoń" pogarsza sprawę. Bo jak wiadomo nikt nie chce żeby ingerować w jego życie. a przekonana jestem, że rodzice sylwia3, kierując się chorym tokiem myślenia, przekonani są o słuszności swoich czynów.

Oczywiście. Każdy z nas ma prawo do nietykalności, ale sam fakt, że mamy jakiekolwiek prawo, nie oznacza, że inni będą je respektować.

Tego również jestem świadoma, zgadzam się z Tobą w zupełności. Szczególnie rodzice nie respektują praw dzieci, przekonani o swojej władzy nad ich wychowaniem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Oczywiście. Każdy z nas ma prawo do nietykalności, ale sam fakt, że mamy jakiekolwiek prawo, nie oznacza, że inni będą je respektować.

Ale nie oznacza, że mamy się poddawać, jeśli przysługuje nam jakiekolwiek prawo w tym wypadku prawo do nietykalności to musimy oto walczyć. Bo nam to się należy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ale nie oznacza, że mamy się poddawać, jeśli przysługuje nam jakiekolwiek prawo w tym wypadku prawo do nietykalności to musimy oto walczyć. Bo nam to się należy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co?oO

Pogadaj może z mamą taty, czy mamy - babcią. No albo z dziadkiem, zeby z nimi pogadali. To jest chore. 10-15 pasów za oceny? Spora przesada.

ja nie dostaję lania i nie pozwoliłabym na to.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale nie oznacza, że mamy się poddawać, jeśli przysługuje nam jakiekolwiek prawo w tym wypadku prawo do nietykalności to musimy oto walczyć. Bo nam to się należy.

Czasem nie ma sił na walkę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ojej :( i to się nazywają rodzice :/ Nie powinni tak robić. W ten sposób jeszcze bardziej tracą swoje dziecko [!] boi się i nic nie robi naturalnie tylko boi się znowu, żeby nie dostać :( chore naprawe tym bardziej,że nie masz już 10 lat tylko 15 lat [!] Nic nie pozostało tylko porozmawiać na poważnie. A masz może jakiś kontakt z dziadkami? Może porozmawiałabyś z nimi na ten temat, jeśli są opiekuńczy to wstawią się za Tobą.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
hore naprawe tym bardziej,że nie masz już 10 lat tylko 15 lat [

a więc 10-cio letnie dziecko można w ten sposób traktować? Nonsens!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Tak, pogratulujmy temu panu, bo okazał swej córce łaskę i nie bije jej każdego dnia. Gdyby był takim kochanym ojcem, który chciałby, żeby jego dziecko lepiej się uczyło porozmawiałby z nią.

Prezczytaj jeszcze raz ze ZROZUMIENIEM poprzednie moje posty, a może zauważysz sens. I po drugie twoje słowa brzmią jakbym popierała jego słowa.

Nie każdy człowiek potrafi rozmawiać, żeby rozmawiać trzeba rozumieć drugą osobę a on najwyraźniej nie potrafi. Siła daje mu przwagę nad córką, myśląc, że to do niej łatwiej trafii. Stosując reguły z lat 60/70. A może ojciec też go lał i teraz czerpie wzorce.

jeszcze to stwierdzenie Gdyby się wyżywał to prał by ją dziennie nie mówiąc za co to.... jest kompletnie nieprawdziwe.

Ja odbieram to tak

-Występują przypadki, gdzie kobiety, dzieci są bite za przysłowiową przesoloną zupę

-A w przypadku sylwia3, widać że głównie ojciec przez lanie chce ją zmotywować do pracowitości, dobrej nauki

Jeszcze mi powiedz, że przez to, że bije swoją córkę chce dla niej dobra...

Tak może być. Nie wiadomo ile ma lat jej ojciec jak był wychowywany. W latach PRL-U bito dzieci właśnie dla ich dobra.

Dodano 28 Gru 2008, 21:44:51:

Czasem nie ma sił na walkę.
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie mają prawa Cię bić! I totroche nienormalne, że dostajesz lanie w wieku lat 15. Oczywiście, że są sytuacje, kiedy się należy ale i to niekoniecznie xd Rodzice niekoniecznie przestrzegają praw dziecka. Może z nimi poważnie porozmawiaj i zwróć się z tym do pedagoga szkolnego?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
jeśli są opiekuńczy to wstawią się za Tobą.

A jeśli nie?

A skąd wiesz czy ja nie mam takich problemów ?

Widzę po sposobie mówienia o tym problemie.

Sama byłam w sytuacji kiedy moja najlepsza przyjaciółka była bita i wykorzystywana przez ojca. Nie raz dzwoniła o 3, że znowu próbował, nie raz nocowała u mnie bojąc się powrotu domu. I jakoś nie mówiłam, że wszystko będzię okej to nic takiego, tylko działałam.

No właśnie, Twoja przyjaciółka, nie Ty. Przeżyć samemu to co innego niż usłyszeć to z opowieści.

-Występują przypadki, gdzie kobiety, dzieci są bite za przysłowiową przesoloną zupę

-A w przypadku sylwia3, widać że głównie ojciec przez lanie chce ją zmotywować do pracowitości, dobrej nauki

Ojciec usprawiedliwia swoje zachowanie tym, że chce zmotywować córkę, może jest tak, że on myśli, że pomaga jej w ten sposób, ale w dużej mierze wyładowuje swoje frustracje i cały ten śmietnik jaki ma w sobie na córce. Gdyby naprawdę chciał ją zmotywować to porozmawiałby z nią. Wiedziałby, że bicie to nie jest dobra metoda.

Nie każdy człowiek potrafi rozmawiać

Tak, niezwykle trafny argument. Ten pan nie potrafi rozmawiać, więc będzie bił swoją córkę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciężka sprawa, zawsze jest ryzyko, że pogorszy się sytuację, a z rodzicami trzeba się jakoś ułożyć, w końcu nieprędko się wyprowadzisz.

Ja także mam wrażenie, że twój ojciec chce dobrze, tylko nie bardzo wie jak się za to zabrać. Myśli, że to jedyna metoda, być może sam był lany i uważa, że mu to wyszło tylko na dobre. Ale tak jest często.

Poproś rodziców, by usiedli z tobą przy stole i zaproponuj inny rodzaj kary, wytłumacz im, że inne rozwiązanie może motywować równie dobrze i wcale nie musi być mniej dotkliwe. Brutalne, ale jeśli chcesz trwałych zmian, nie rób tego raptownie, jeśli masz bardzo surowych rodziców musisz ich przyzwyczajać małymi sugestiami.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Kto jest na czacie

    Obecnie brak użytkowników na czacie

  • Posty

    • Oceń muze
      Kiedyś bardzo często słuchałem Arnaldsa, jednak z jakiegoś powodu od niego odszedłem. 4/6  Klimat jest, chór brzmi ciekawie, tylko to pianino wydaje mi się wręcz niepotrzebne. https://www.youtube.com/watch?v=O2rv_w944tY  
    • Wycieczka do Rumunii
      W górach drogi są dość... ekstremalne. Poza tym nie jest źle, na autostradach trzeba mieć wykupioną winietę, reszta przynajmniej kilka lat temu była darmowa. Cywilizacyjnie ciężko to opisać - są regiony fajnie rozwinięte, z nową infrastrukturą, ale też kompletne dziury.
    • Zostawiła mnie bez powodu...
      Tak z dnia na dzień? Jednego dnia jest dla mnie mega czuła, a drugiego nie czuje nic? Taka nagła zmiana o 360 stopni... W każdym razie dziękuję za wyrażenie swojego zdania.  
    • Zostawiła mnie bez powodu...
      Przecież był powód, napisałeś o nim – zdaniem Twojej, teraz już byłej, dziewczyny uczucie, które pewnie między wami było, się wypaliło. Co pozwala przypuszczać, że tkwiąc dalej w tej romantycznej relacji, tylko by się męczyła, co nie ma żadnego sensu. Tyle. Myślę, że powinieneś dalej sobie żyć. Spokoju i zdrowia!
    • Zostawiła mnie bez powodu...
      Jestem (byłem) z dziewczyną blisko 10 miesięcy. Oboje bardzo w sobie zakochani, żadne z nas nie widziało poza drugą osobą świata. Te wakacje miały być po prostu nasze, jak to osiemnastolatkowie mieliśmy pełno planów. I jak na złość na początku sierpnia wszystko zaczęło się psuć... Każde z nas miało coraz mniej czasu dla drugiej osoby, przez to bardzo często się kłóciliśmy, aż pewnego dnia stwierdziliśmy że tak nie może być i trzeba coś z tym zrobić. Postanowiliśmy się spotkać w sobotę zanim moja dziewczyna szła do pracy. Nigdy nam się tak super nie rozmawiało jak wtedy. Pogodziliśmy się, postanowiliśmy co zmienimy, cały czas się do mnie tuliła i powtarzała że mnie kocha. I przez kilka dni wszystko na prawdę było okej aż nagle we wtorek stwierdziła że to nie ma sensu, zostańmy przyjaciółmi... stwierdziła że z jej strony wszystko się wypaliło I nie chce dłużej tego ciągnąć...  I teraz pytanie do was...co o tym wszystkim myślicie, jaki mógł być powód tak nagłej zmiany zdania...? I co ja, chłopak z chorym sercem mam zrobić...?
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84149
    • Najwięcej online
      3188

    Najnowszy użytkownik
    JDaniels
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57847
    • Postów
      1421285