Jump to content

Głupota


Morte

Recommended Posts

Posted

Witam, mam takie pytanie - jeżeli zrobicie coś głupiego i wiecie że to było wbrew waszym zasadom to czy czujecie się źli na siebie? A jeżeli tak to jak sobie radzicie z pogodzeniem się z tym?

Link to comment
Posted

Jezeli postepuje wbrew moim zasadom, to w zaleznosci jak bardzo uwazam je za sluszne, czuje cholerne uczucie gryzacego sumienia badz tez zastanawiam sie czy moze to co zrobilem bylo bardziej w porzadku niz moje zasady.

Link to comment
Posted

Ja się nie przejmuję, po prostu żyję sobie dalej, bo pewnie zdarzą się gorsze głupoty;)

Link to comment
Posted

Ja się nie przejmuję. Co się stało to się nie odstanie i zamartwianie się imo nic kompletnie nie da...

Link to comment
Posted
Ja się nie przejmuję, po prostu żyję sobie dalej, bo pewnie zdarzą się gorsze głupoty;)
tak, ale jeżeli ta głupota jest wbrew Twoim wartością i życiowym zasadom?
Link to comment
Posted

czasami trzeba robic cos przeciwko sobie dla wyzszych celow...

Link to comment
Posted

Tak czuje sie zle i najczęściej to naprawiam, przepraszam lub cos innego, zależy od sytuacji

Link to comment
Posted

załóżmy że zdarzenie dotyczy tylko Ciebie i nikogo nie skrzywdziło - poprostu naruszyło Twoje zasady bycia

Link to comment
Posted

Nie lubię sytuacji, gdy jestem zmuszona robić coś wbrew sobie. A jeśli to wynika tylko z mojej własnej głupoty traktuję to jako nauczkę na przyszłość, bo rozkładanie rąk i płakanie nad rozlanym mlekiem niczego nie zmienia.

Ponoć nie ma lepszej szkoły niż uczenie się na swoich błędach. ;)

Link to comment
Posted

Niektore zdarzenia, nawet blahe rozpamietuje pozniej. Staram sie je wysmiac i zbagatelizowac, zeby pozbyc sie ich jak najszybciej z pamieci. Najchetnej wolalbym patrzec jedynie w przyszlosc, nie ogladajac sie w tyl, zeby nie byc przygniecionym porazkami. Niestety o takie podejscie nie jest latwo.

Link to comment
Posted
załóżmy że zdarzenie dotyczy tylko Ciebie i nikogo nie skrzywdziło - poprostu naruszyło Twoje zasady bycia

Mówię sobie że jestem pojeba*y i jestem na siebie wściekły ;)

Ale:

"To co odeszło to przeszłość..." :P

Link to comment
Posted

ja tam sie czuje z tym zle, poprostu musze przemyśleć co zrobiłem zle i pomyśleć jak powinienem zrobic i tak postępować następnym razem. ;)

Link to comment
Posted

to z czasem przechodzi. Ale jak sobie przypone, to i tak jest mi źle.

Link to comment
Posted

Gdy ja zrobię coś wbrew moim zasadom i jeśli to dotyczy tylko mnie to próbuję o tym nie myśleć, bo jak pomyśle to jestem na siebie strasznie zła i nawet po dłuższym okresie czasu czuję tę złość, więc staram się nie robić nic przeciwko sobie i moim zasadom.

Link to comment
Posted

Dzięki wszystkim za odpowiedzi ;)

Link to comment
Posted

Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się zrobić czegoś, co niebyłoby zgodne z moimi poglądami, zasadami. Ale takie zachowanie nie nazwałabym głupotą. Co bym zrobiła, gdyby jednak zdarzyłaby mi się taka sytuacja? Pewnie nic. Nie zwracałabym na to uwagi. Starałabym się o tym nie myśleć. :)

Link to comment
Posted

w razie możliwosći to naprawiam , jęsli to bylo rzeczywista głupota to załuje..

Link to comment
Posted

najwieksza głupotą ui mnie jest to,ze zawsze po pijaku dzwonię do kolesi w których jestem obecnie zabujana i bez owijania w bawełne mówie im że ich kocham :/ chociaż nie zawsze tak jest,ale alkohol potęguje u mnie uczucia :/ a potem musze wydzwaniac do tych kolesi i błagac o wybaczenie, najczęściej wmawiam ich że jestem chora psychicznie i żeby sobie nie brali do serca wszystkiego co mówie xD

Link to comment
Posted

czesto robie głupie rzeczy,ale olewam ich skutki czesto.rzadko jest mi pozniej głupio

Link to comment
Posted

Nie jestem zły na siebie tylko po prostu żałuję, że to zrobiłem i tyle. Szybko o tym zapominam, bo co było to już się tego nie zmieni niestety, ale następnym razem nie popełniam tego samego błędu. :D

Link to comment
Króliczek kic kic
Posted

ja staram sie zyc zgodnie z moim mottem [jest na dole] byle nie zalowac. a doswiadczenia zbierac to dobrze. nawet te zle. przynajmniej czegos nas ucza

Pzdr :twisted:

Link to comment
Posted

Jesli mowa o glupotach ktore zaprzeczają moim zasada to sprawa nie jest latwa. Zazwyczaj na poczatku przybieram sobie do głowy. Mysle, myslei jeszcze raz panikuje. Pozniej dopada mnie schizofrenia. Raz stwierdzam ze nic sie takiego nie stało, drugi raz mysle ze popelnilam najwieksza glupote w moim zyciu i ze bede tego zalowac do smierci. Jak sie uspokoje podchodze do problemu obiektywnie, wyciagam wnioski i staram sie zapomniec.

Link to comment
Posted

rzadko zdarza mi się robić coś czego potem żałuję. Wystarczy dwa razy pomyśleć jakie będą skutki takich czy innych zachowań.

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

Już dawno nie zrobiłam czegoś wbrew swoim zasadom, czego bym żałowała.

Aczkolwiek pamiętam, że kiedyś, gdy coś takiego zrobiłam, to strasznie gryzły mnie wyrzuty sumienia. ; o

Link to comment
Posted

Zawsze jest mi źle, gdy zrobię coś głupiego-szczególnie gdy dotyka to w jakimkolwiek stopniu moich najbliższych...

Najczęściej mam wtedy wyrzuty sumienia i jest mi strasznie głupio ;/

Jeśli mogę to staram się jakoś załagodzić sprawę-choć nie zawsze jest to możliwe... niestety...

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • angelika48
  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Czy byłaś z tym u lekarza?
    • Gloria
      Cześć! Może sytuacja wynika z tego, że używasz prezerwatywy podczas stosunku. Musielibyście kiedyś spróbować bez (jeżeli taka możliwość wchodzi w grę). Skoro jesteś przyzwyczajony zaspokajać się w inny sposób, to musiałbyś w jakiś sposób przestawić się na to, aby osiągać orgazm podczas stosunku. Z drugiej strony, jesteś w dosyć komfortowej sytuacji, bo możesz przez długi czas uprawiać seks bez orgazmu. Wielu mężczyzn dużo by za to dało. Myślę, że możesz mieć pewną blokadę w głowie - zresztą sam o tym piszesz, że dużo o tym myślisz itp... Jak wypiłeś alkohol to było w porządku i do tego byłeś podniecony... Na pewno nie ma co sobie narzucać presji - ważne, abyście czuli się dobrze robiąc to, a nie myśleli o tym, czy tak ma być itp. Jak to dalej widzisz... ?
    • Gloria
      @types i jak?
    • Rafał Skura
      Witam, mam problem. Jestem mężczyzną, wiek 30+, posiadam partnerkę, kobietę 25+, z którą jestem w związku już 8 miesięcy, seks uprawiamy już od 7 miesięcy, kochamy się, dogadujemy się, ufamy sobie, staramy się dla siebie, czujemy się ze sobą komfortowo, seks zawsze w prezerwatywie, ponieważ nie chcemy ciąży oraz partnerka nie korzysta z innych form antykoncepcji, nie mieszkamy razem, więc seks uprawiamy raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, jak się uda. Ważę 90 kg przy wzroście 180 cm. Rok przed poznaniem partnerki schudłem 25 kg w ciągu niecałego roku. Nie palę papierosów, nie zażywam narkotyków, nie biorę leków antydepresyjnych ani żadnych innych na stałe, nie mam stwierdzonej depresji, piję alkohol 2-3 razy w tygodniu po kilka piw.   Problem polega na tym, że nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu w trakcie stosunku, seksu waginalnego. Orgazm osiągam tylko wtedy, kiedy partnerka robi mi dobrze ręką, handjob , a i wtedy zdarzają się problemy, potrzeba czasu, czasem się nie udaje (lub gdy sam się masturbuję na osobności, wtedy nie ma problemów).   Mimo wieku 30+, jest to moja pierwsza partnerka seksualna (niestety, tak czasem w życiu bywa) więc nie ma poprzednich doświadczeń. Jestem również pierwszym partnerem seksualnym mojej dziewczyny. Przez większość dorosłego życia masturbowałem się przy użyciu ręki (przeważnie oglądając filmy pornograficzne różnej treści) i nigdy nie miałem problemów z osiągnięciem erekcji oraz orgazmu, nigdy nie było z tym problemu, nigdy nawet nie było wątpliwości, że erekcja lub orgazm będzie. Rozumiem, że mogło tutaj dojść do pewnego uwarunkowania masturbacyjnego, przyzwyczajenia organizmu do konkretnej stymulacji w celu osiągnięcia orgazmu. Próbuję z tym walczyć. Staram się ograniczać, wykluczać masturbację. Jeżeli uprawiam seks z dziewczyną w weekend, to potem cały tydzień nie masturbuję się, na kolejny weekend jestem napalony i chętny, uprawiamy seks, mam erekcję, czuję podniecenie, ale nie mogę dojść w trakcie seksu. Musimy przestać i dziewczyna kończy mi ręką. Dziewczyna jest wyrozumiała, stara się, pyta co może zrobić lepiej, próbuje mi pomóc, inicjuje i wymyśla sposoby na to, aby było mi lepiej.   Podczas pierwszego razu pojawił się problem z zaburzeniami erekcji, penis wstał, założyłem prezerwatywę ale w trakcie próby penetracji opadł i potem ze stresu i nerwów nie dało się kontynuować (dziewczyna była wyrozumiała). Zakładam, że był to typowy problem stresu związanego z pierwszym razem. . Kolejne próby były bardziej udane, była erekcja, penetracja, seks w prezerwatywie ale bez orgazmu. Początkowo nawet trudno było osiągnąć orgazm wywołany handjob partnerki. Po 2-3 próbach się udało.   Od tego czasu przyjęliśmy taktykę uprawiania seksu dla przyjemności, do momentu aż się zmęczymy a następnie w celu osiągnięcia orgazmu partnerka kończy mi ręką. Jednak uważam, że tak nie może być. Partnerka w trakcie seksu również nie jest w stanie osiągnąć orgazmu pochwowego, Osiąga łechtaczkowy podczas stymulacji ręcznej z mojej strony. Zabawy oralne również wykonujemy dla przyjemności bez orgazmu. Nie ma zabaw analnych.   Seks uprawiamy głównie w sytuacjach komfortowych, w mieszkaniu bez innych domowników, w pokojach hotelowych.  Seks uprawiamy zarówno na trzeźwo jak i po alkoholu, po kilku piwach, po niewielkich ilościach wódki. Seks uprawiamy głównie w pozycjach na pieska i na misjonarza. Jeden jedyny raz udało mi się dojść w trakcie seksu w pozycji na misjonarza, w prezerwatywie, byłem bardzo podniecony oraz po niewielkiej ilości alkoholu. Mimo wielu prób wcześniej i potem w dokładnie takich samych warunkach, więcej razy się nie udało.   Po takim czasie, w trakcie seksu czuję presję, staram się i próbuję dojść w trakcie seksu, jednak się to nie udaje. Im bardziej myślę o tym, że powinienem dojść, tym bardziej się nie udaje. Nawet jak staram się nie myśleć o tym, żeby dojść to i tak z tyłu głowy o tym myślę i nie potrafię. Zaczynam się stresować, czasem penis opadnie, czasem nie, ale orgazmu nie ma. Stosunki z penetracją potrafią trwać i po 15-20 i więcej minut ale bez orgazmu. Po tym wszystkim dziewczyna musi mi robić ręką dodatkowe 5-10 minut zanim dojdę. Nie ma różnicy czy jestem zestresowany i zmęczony po pracy czy wypoczęty i w dobrym humorze, efekt jest taki sam.   Mimo tego, jeżeli czasem jestem sam i chcę spróbować się masturbować, to nigdy nie mam problemu, wzwód jest, orgazm jest w przeciągu kilku minut.   W trakcie seksu staram się angażować, zapewnić przyjemność zarówno partnerce jak i sobie. Próbowałem nawet skupić się tylko na sobie, jednak nie robi to różnicy. Nie wiem co mogę zrobić aby osiągnąć orgazm w trakcie seksu. Nie używamy żadnych gadżetów erotycznych, jedynie prezerwatywy do seksu i lubrykant na bazie wody do handjob.   Partnerka mówi, że jej to nie przeszkadza.... no ale wiadomo, że tak. A nawet jeśli nie.... to mi to przeszkadza. Czy są jakieś sposoby na uzyskanie szybkiego, szybszego lub jakiegokolwiek męskiego orgazmu w trakcie seksu?   Być może ktoś był w podobnej sytuacji i wie jak nam pomóc? Sytuacja się nie zmienia zbyt specjalnie od początku związku. Łatwiej mi osiągnąć orgazm podczas handjob od dziewczyny, rzadziej penis opada w trakcie seksu, ale dalej nie ma orgazmów w trakcie seksu. Nie korzystaliśmy jeszcze z pomocy psychologa ani nie mówiliśmy nikomu o naszych problemach. Starałem się zawrzeć jak największą ilość informacji. Jeżeli potrzeba więcej informacji to chętnie ich udzielę.    Pozdrawiam.  
    • Vatslav
      wiele razy kupowalam kosmetyki tej firmy
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Love20
      Love20
      1
    5. 5
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    6 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    wardrum
    wardrum
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    74 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    448 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up