Jump to content

Kobiety, które kochają za mocno.


Loly

Recommended Posts

Posted
Jeżeli miłość oznacza dla nas cierpienie, kochamy za bardzo. Jeżeli z bliskimi przyjaciółmi rozmawiamy głównie o nim, o jego problemach, jego myślach, jego uczuciach (...) kochamy za bardzo.

Jeżeli wciąż rozgrzeszamy go ze złych humorów, znieczulicy, przykrego usposobienia, wybuchów złości kładąc wszystko na karb nieszczęśliwego dzieciństwa; jeżeli staramy się być terapeutą, kochamy za bardzo.

Jeżeli w trakcie lektury jakiegoś poradnika zakreślamy ustępy, które mogą okazać się mu przydatne, kochamy za bardzo.

Jeżeli nie lubimy jego charakteru, zachowania i postaw, a zarazem sądzimy, że zechciałby się dla nas zmienić, gdybyśmy tylko były dość atrakcyjne i czułe, kochamy za bardzo.

Jeżeli związek z nim naraża na szwank naszą równowagę emocjonalną, a nawet nasze zdrowie i bezpieczeństwo, kochamy z pewnością za bardzo.

Choć bolesne i rozczarowujące, kochanie za bardzo jest udziałem tylu kobiet, że niemal uwierzyłyśmy, iż tak właśnie musi wyglądać intymny układ z mężczyzną. Większość z nas kochała za bardzo przynajmniej raz w życiu, a dla wielu stało się to powracającym wątkiem w biografii. Części z nas obsesja na tle partnera i wzajemnych stosunków wręcz uniemożliwia normalne funkcjonowanie

To fragment książki Norwood Robin, 'Kobiety, które kochają za mocno'. Mam w postaci e-booka, jakby kogoś zainteresowała tematyka.

Pytanie kieruję głównie do kobiet, ale mężczyźni w tym temacie także mogą się wypowiadać (podobna 'kochać za mocno' zdarza się też facetom)... Czy można kochać za mocno? Czy miłość to nie jedna z tych dziedzin gdzie sprawdza się tylko powiedzenie 'im więcej tym lepiej' (a nie 'co za dużo to niezdrowo')?

Czy myślałyście kiedyś o miłości jako o swojej chorobie, czy uważacie, że jesteście w stanie mieć nałóg - mężczyznę? Czy kiedykolwiek nad tym się zastanawiałyście?

Czy warto tracić siebie (zmieniać się) po to, aby uratować związek?

Wybaczanie jest naiwne czy dobre? Czy warto wybaczać wiele sądząc, że to może pomóc związkowi?

Faceci: spotkaliście kiedyś na swojej drodze kobietę, o której uważaliście, że kocha za mocno? Czy uważaliście kiedyś, że jakaś kobieta jest za mocno zaangażowana w związek? Czy przeszkadzało wam to?

Oprócz pytań powyższych, że tak powiem, pomocniczych zapraszam do ogólnej dyskusji na temat 'kochania za mocno' ;)

Link to comment
Posted

Teraz, patrząc z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć, że od zawsze kochałam za bardzo, żadnego z moich związków nie można by było nazwać zdrowym, normalnym związkiem. Zawsze miałam wrażenie, że tylko ja jestem stroną kochającą, nigdy kochaną, ale jednocześnie wciąż miałam nadzieję, że to się zmieni, muszę się jedynie bardziej postarać, zmienić, być milsza/mądrzejsza/szczuplejsza/bardziej wyrozumiała itp. Każdy z moich poprzednich partnerów był moją obsesją, byłam tak bardzo zaangażowana w każdy związek, że wszystko inne przestawało mieć znaczenie, osaczałam faceta, myśląc, że on tego właśnie chce. Byłam w stanie wybaczyć dosłownie wszystko, nawet zdradę, byle by tylko był przy mnie. Bardzo długo uczyłam się "mądrze" kochać, wiedziałam jakie błędy popełniam, ale nie umiałam tego naprawić.

Na szczęście, udało mi się nad tym zapanować, choć łatwo nie było. Jestem stabilna emocjonalnie, nie uszczęśliwiam nikogo na siłę

Link to comment
Posted

Callie, skoro przeżyłaś coś takiego, może opowiedziałabyś o Twojej drodze do 'wyleczenia' się z tej choroby?

Podobno tysiące jest kobiet kochających za mocno... więc, może dla kogoś stałoby się to przydatne?

Link to comment
Posted

Raz mi się zdarzyło. On był dla mnie chamski, wyraźnie i arogancki a ja w tym tkwiłam myśląc sobie nie wiadomo co... Ale to był mój pierwszy związek i jeszcze nie do końca miałam wyobrażenie jak to powinno wyglądać, już w takie coś (chyba?) nie wejdę, w każdym razie jak do tej pory nauczyłam sie raczej jak związek nie powinien wyglądać a nie jak tak.

Link to comment
Posted
może opowiedziałabyś o Twojej drodze do 'wyleczenia' się z tej choroby?

Szczerze? Po prostu dałam sobie na wstrzymanie. Przez dość długi czas nie spotykałam się z nikim, nie angażowałam w żadne znajomości, musiałam się przede wszystkim wyzerować uczuciowo i emocjonalnie. Później zadałam sobie pytanie, czy ja naprawde takiego związku chcę, czy jestem w nim szczęśliwa? Wchodząc w związek z mężczyzną, który został moim mężem, byłam bardzo ostrożna, bałam się, że znów moje zaangażowanie wszystko zepsuje. Bardzo pomogło mi to, że on był wyrozumiały, pomagał mi walczyć z potworami przeszłości, z moimi lękami, dzielnie wszystko znosił. Rozumiał, dlaczego tak kurczowo trzymałam sie mężczyzny, który okazał mi choć trochę uczucia, wiedział, dlaczego tak rozpaczliwie, wręcz desperacko szukałam miłości. Teraz jesteśmy parą, w której nie ma strony kochanej i strony kochającej. Oboje kochamy po równo. Zdrową miłością, nikt nikogo nie osacza

Link to comment
Posted

ja to generalnie za mocno kocham, wiem o tym, ale nic na to nie poradzę !

Link to comment
Posted

Ja też pomyślałam, że kocham za mocno... ale gdzie jest granica?

Bo jeśli np. on ma problemy, przez to jest dla mnie chamski, wiecznie rozdrażniony, a ja zostawiam go, on spada na dno i co? Czy to nie byłaby moja znieczulica?

Link to comment
Posted

Według mnie nie ma czegoś takiego jak "kochanie za mocno". Dziewczyny które stwierdzają, że kochają za mocno mam wrażenie, że przyznają się to tego, iż ich partner nie zasługuję na tę miłość. Ja z dnia na dzień kocham mojego chłopaka coraz bardziej i nie widzę w tym nic złego, ba wręcz przeciwnie, jest to rewelacyjne odczucie.

Link to comment
Posted

A wg mnie jest cos takiego jak kochanie za mocno.

Akurat nie to zniszczylo mojz zwiazek, ale przez to o wiele trudniej jest mi sie pogodzic ze strata chociaz juz niby 4 miesiac niedlugo minie.

Link to comment
Posted

hm. nie spotkałam się. więc nie wiem.

ale myślę, że im mocniej się kocha, tym lepiej? oczywiście, jeśli z wzajemnością... bo nikomu niemiłe cierpieć z powodu nieszczęśliwej miłości, nawet jeśli jest zbyt mocna.

Ja z dnia na dzień kocham mojego chłopaka coraz bardziej i nie widzę w tym nic złego, ba wręcz przeciwnie, jest to rewelacyjne odczucie.

otóż to.

Link to comment
Posted

A ja nie wiem czy kocham za mocno, nie optrafię tego określić.

Lecz czy kobiety kochają za mocno, niektóre tak. Wydaje mi się , że są takie co stawiają swoją miłość do partnera ponad wszystko, widzą tylko swoją 'miłośc' do niego nic więcej.

Jednak nie potrafię wytłumaczyć czy można kochać za mocno.

Nie wiem czym to sie objawia...Jednak z tego zaznaczonego tekstu w pierwszym poście...Wnioskuje że ja nie kocham za mocno. Przynajmniej nie wedle tego tekstu.

Link to comment
Posted

kochac za mocno, to dla mnie synonim tzw. slepej milosci. takiej mimo wszystko, mimo zdrad, bicia, braku szacunku... gdzie kobieta(facetom tez sie zdarza) jest w stanie upodlic sie do granic mozliwosci. gdzie ktos ma problemy z wlasna osobowoscia i uwaza, ze musi rezygnowac ze swojego standardowego zachowania na rzecz drugiej osoby, gdzie ktos chamstwo, grubianstwo i agresje partnera tlumaczy sobie swoja niedoskonaloscia (to na pewno z powodu tego, ze jestem gruba). kochac za mocno, to sytuacja, gdy nie potrafi sie zakonczyc zwiazku mimo tego, ze nie dostarcza on nam zadnej przyjemnosci...

czyli ogolnie rzecz biorac jest to sytuacja, ktora zamiast dodawac skrzydel zmierza do samodestrukcji. to swoiste zatracenie instynktu przetrwania!

a dopoki sytuacja w zwiazku rozwija sie we wlasciwym kierunku, wszystko jest ok, jest szacunek, jest troska i dbalosc... uczucie, ze z kazdym dniem kocha sie coraz mocniej wydaje sie naturalne i wydaje sie, ze w takim momencie 'za mocno' nie istnieje, bo nie ma przykrych skutkow ubocznych.

Link to comment
Posted

Ja uważam, że moja miłość to właśnie nałóg. Znalazłam się nie dawno w takiej sytuacji, że mogłam GO stracić, jeszcze kilka minut i mogło ze mną stać się coś nie dobrego. Uważam, że kocham za mocno, zazdrość również jest bardzo silna, ale z drugiej strony...przecież dzięki temu, jestem szczęśliwa.

Link to comment
Posted

też uważam, że kocham go za mocno ale to może kwestia czasu albo kwestia dojrzałości. Bo jeśli ma problemy to przecież się nie odwrócę tylko będę stała za nim murem! I nie ma żadnych bijatyk w moim związku ani braku uczucia z Jego strony. Bo wiem i czuje jak bardzo mnie kocha. Jestem tego pewna. i jest jest to uczucie kochania za mocno, ale zależy w jakiej sytuacji. Bo każdy związek jest inny i nie moża go traktować tak samo. i zgadzam się z niektórymi kobietami, że kocham coraz mocniej z dnia na dzień. I wiem, że to nic złego :] bo nie sprawia mi to bólu.

Link to comment
Neofuturystyczna
Posted

To niewątpliwie o mnie.

Link to comment
Posted

Nie, nie kocham za mocno. W końcu miłość powinna być bezgraniczna. Człowiek jest istotą niedoskonałą, ma swoje humory, nastroje, czasami jest nie do zniesienia, ale jeśli kochamy akceptujemy to.

Według mnie nie ma skali miłości. Wiadomo są przypadki, kiedy miłość objawia się chorobliwie, jednak nie sądzę aby wymienione wyżej przykłady świadczyły o "kochaniu za mocno". Bo jeśli tak to gdzie w takiej skali umieścić kobietę, która z jednym mężczyzną przeżyła całe swoje życie, lub taką która każdego dnia wyczekuje na powrót ukochanego, choć wie , że nie ma na to żadnej nadziei. ?

Link to comment
Posted

powinno się podchodzić do wszystkiego z dystansem ,jednak nie można powiedzieć kiedy kochamy za mocno,zawsze kiedy coś psujemy zazwyczaj chcemy dobrze..może nie zawsze oni to tak widzą,ale w głębi serca kto by chciał źle dla ukochanej osóbki;)?

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • grzechu98
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      @Gloria Ale sam w sobie już jestem alertem, jeśli wszystko zbierzemy do kupy. Jeśli nie widziałem do tej pory np spojrzeń.  Tylko nie mam gdzie poznawać młodszych, gdyż na studia nie chodzę, dzienne i zaoczne. Zauważyłem, że dużo właśnie młodszych dziewczyn mało coś od siebie daje; prowadzi tak rozmowę bym ją prowadził i ciągle dawał. Facet introwertyk ma o wiele gorzej w tych sprawach.
    • Gloria
      Moim zdaniem, mógłbyś troszeczkę popracować nad dowartościowaniem się. Na pewno posiadanie dziewczyny nie może być wyznacznikiem tego, jakim człowiekiem jesteś. Co do samego poznawania kobiet, to trzeba by po prostu udać się w miejsca, gdzie kobiety można spotkać (w zasadzie może być to jakiekolwiek miejsce). Piszesz o rówieśniczkach - być może warto zapoznać się z młodszymi dziewczynami? W końcu one także nie powinny mieć dużego doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Często zdarza się, że kobiety szukają starszych od siebie mężczyzn.
    • Gloria
      Słabo się znam, ale jak już mam coś wybierać to może przedział 14 - 17 lat?
    • grzechu98
      Nie wiem jaki sam jestem w skali 1-10. Nigdy nikogo nie pytałem o to, ale jeśli nigdy nie widziałem zaintesowania od drugiej strony, to znaczy że jestem odpadem genetycznym. Warsztów z moich ulubionych dziedzin brak w mojej okolicy. Przeglądam grupy na Facebooku z tym. Oswoilem się wokół kobiet dzięki tej pracy i poprzedniej, gdzie 90% kadry to kobiety w różnym wieku. Dwie tylko moje rówieśniczki. Nie biorę pod uwagę z pracy, bo romansowanie itp w pracy to się źle kończy.  Facet chodzący na prostytutki, pokazuje że nie jest pożądany przez kobiety. A kobiety z tego co widzę, wola tych, co kręci się wokół kobiety. Zresztą skreślamy jest facet, co ma 25 lat i "czystą kartkę" posiada.
    • yiliyane
      I to był błąd. Po pierwsze, skoro ich nie znałeś, nie mogłeś wiedzieć, czy były wolne. Po drugie, jeśli startowałeś do dziewczyn typu supermodelka, samemu będąc przeciętnym... to też nie mogło skończyć się dobrze. Nie zrozum mnie źle, to nie tak, że przeciętny mężczyzna nie może być z piękną kobietą. Tylko musi czymś to nadrobić. A trudno jest to nadrobić, jeśli kompletnie się wcześniej nie znaliście. Bo ona widzi tylko Twoją powierzchnię i wyłącznie na tej podstawie Cię ocenia. Aplikacje randkowe też bazują wyłącznie na wyglądzie. Niczym innym nie można się tam wykazać, więc przeciętni mają znacznie trudniej. I to dotyczy obu płci. Warto to zmienić. Nie po to, by podrywać wszystkie dziewczyny jak leci i a nuż się uda, a by nauczyć się czuć swobodnie w damskim towarzystwie. Gdy się nauczysz, będzie Ci dużo łatwiej poderwać jakąś dziewczynę. Może jakieś warsztaty, kursy, wykłady byłyby dobrym pomysłem? Jako rozwijanie swoich hobby i jako poznawanie nowych ludzi. Czy Twoi znajomi nie spotykają się czasem w szerszym gronie, tj. gronie mieszanym? Może warto byłoby na takie spotkanie pójść. Po to, żeby interakcje z płcią przeciwną były dla Ciebie równie proste jak interakcje z tą samą płcią. Żadna koleżanka z pracy Ci się nie podoba? Mielibyście wspólny punkt zaczepienia. Mógłbyś którąś zaprosić np. na lunch, jeśli macie lunchowe przerwy w pracy. To stereotyp. Chociaż też zależy w jakim środowisku się obracasz. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzała kobieta, szukająca stałego związku będzie chciała wspierającego partnera, który umie słuchać i chce pomagać. Trudno mi to oceniać z medycznego punktu widzenia, ale z punktu widzenia kobiety mężczyzna chodzący na prostytutki jest mało ciekawą partią. Jak rozwiązać ten problem, może by Ci seksuolog doradził. Ja niestety w kwestii medycznej nic Ci nie powiem.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    4 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    480 posts
    yiliyane
    yiliyane
    440 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up