Sign in to follow this  
Followers0
Aadek

6-latki do szkoły?

Recommended Posts

Porównujesz Europę zachodnią do Polski??? Człowieku to są dwa światy.

Dobra są różnice między nami a Europą zach no ale nie róbmy z Polski trzeciego świata.

Co do tematu to wydaje mi się że pomysł jest dobry. Przecież nie będą siedzieć od 8 do 16 w szkole ale przyjdą na parę godzin no i lekcje w podstawówce w 1-3 są bardziej przez zabawę. Szybciej pójdą to szybciej się nauczą np angielskiego( małe dzieci łatwo sobie przysuwają obcy język)

Jakie tam odbieranie dzieciństwa? Przecież nie będą cały dzień ślęczeć nad książkami.

Nawet skłoniłabym się ku temu, żeby o ten uzyskany rok przedłużyć liceum.

To by było bardzo dobre te trzy lata a raczej 2,5 to o wiele za mało. Dodatkowy rok byłby idealnym rozwiązaniem.

Share this post


Link to post
Przecież nie będą siedzieć od 8 do 16 w szkole ale przyjdą na parę godzin no i lekcje w podstawówce w 1-3 są bardziej przez zabawę.

Przez zabawę ? zabawa jest tylko dodatkiem, który ma urozmaicać czas spędzony na lekcji, ale tak jest więcej ćwiczeń, zadań, wypowiedzi niż nauki przez zabawę.

A niestety zdarzają się przypadki, kiedy dziecko spędza w szkole praktycznie cały dzień. Jeśli zaczyna później np o 10 to rodzice już na 8 zawożą dzieci na świetlice. Podobnie jest po lekcjach czasami dzieci czekają do 16 aż rodzice obiorą, bo niesetety niestety nie każdy ma dziadka/ciocię/babcię którzy wcześniej odbiorą.

Szybciej pójdą to szybciej się nauczą np angielskiego( małe dzieci łatwo sobie przysuwają obcy język)

Przecież w większości przedszkoli są zajęcia z angielskiego

Share this post


Link to post

To by było bardzo dobre te trzy lata a raczej 2,5 to o wiele za mało. Dodatkowy rok byłby idealnym rozwiązaniem.

Jeszcze może przedłużymy rok szkolny do 10 lipca :roll: ?

Obecnie nie jest źle, nie rozumiem po co ma być dodatkowy rok nauki w liceum. Jakoś od x lat jest taki system i żyjemy dalej.

Share this post


Link to post

Przez zabawę ? zabawa jest tylko dodatkiem, który ma urozmaicać czas spędzony na lekcji, ale tak jest więcej ćwiczeń, zadań, wypowiedzi niż nauki przez zabawę.

To chyba zależy od placówki, znam jedną, gdzie jest naprawdę bardzo dużo zabawy i dzieci chętnie do niej chodzą, sama byłam tam uczennicą.

A niestety zdarzają się przypadki, kiedy dziecko spędza w szkole praktycznie cały dzień. Jeśli zaczyna później np o 10 to rodzice już na 8 zawożą dzieci na świetlice. Podobnie jest po lekcjach czasami dzieci czekają do 16 aż rodzice obiorą, bo niesetety niestety nie każdy ma dziadka/ciocię/babcię którzy wcześniej odbiorą.

No i faktycznie, przez to, że rodzice niektórych dzieci mają taką pracę, cały pomysł jest zły.

Poza tym nie przesadzajcie - burzycie się, że 6latkom chcą odebrać dzieciństwo, a jakoś nikt nie płacze nad 7-9 latkami. To dla Was nie są dzieci czy co? A do szkoły chodzić już muszą, jednak nikt nie piszczy nad ich losem.

Obecnie nie jest źle, nie rozumiem po co ma być dodatkowy rok nauki w liceum.

Nie rozumiesz, bo chodzisz do LO raptem 9 dni.

Share this post


Link to post
Obecnie nie jest źle, nie rozumiem po co ma być dodatkowy rok nauki w liceum.

To co umie osoba dziś kończąca liceum z matematyki czy polskiego jest nieporównywalne z tym co potrafili ludzie przy 4 letnim liceum. To co się teraz robi jest śmiechem. Ale temat jest o 6-latkach.

6 lat to zdecydowanie za mało. Dziecko powinno być w przedszkolu uczone. Ja w 6-latkach miałem zajęcia poważniejsze już.

A co myślicie o tym co chce pan Kaczyński teraz przeforsować? Ten czas w przedszkolu który dziecko będzie mogło przebywać byłby do godziny 18? Co by rodzice mogli dopracować?

Share this post


Link to post

6 lat to zdecydowanie za mało. Dziecko powinno być w przedszkolu uczone.

Dlaczego? Jeżeli dzieciaki mają kompetentną, odpowiedzialną osobę, która się nimi zajmuje, nie grozi im żadne niebezpieczeństwo np ze strony starszych kolegów. Ja sama nie wiem, co to jest nauka w przedszkolu czy też oddzielnej placówce - zerówce, od zawsze byłam w szkole i nigdy nie stało mi się nic.

Ten czas w przedszkolu który dziecko będzie mogło przebywać byłby do godziny 18? Co by rodzice mogli dopracować?

Dzieciaka by męczył tak długi pobyt w szkole, ale pomysł jest dobry.

Share this post


Link to post

Według mnie te reformy w edukacji zmieniają szkolnictwo na gorsze,tak samo jak uważam że nie powinno być gimnazjów.Czy rok różnicy dużo daje? Między 6 a 7 rokiem życia nie zachodzą zbyt duże zmiany w rozwoju,ale w wieku 6 lat dziecko mogłoby mieć przyswajane tzw.podstawy do nauki w szkole,tak jak było kiedyś.

Ten czas w przedszkolu który dziecko będzie mogło przebywać byłby do godziny 18?

Niedługo życie tych dzieci będzie składało się głównie z chodzenia do szkoły.Kiedyś w wieku 6 lat nie myślało się o nauce - teraz to się zmienia.Uczeń w polskiej szkole ma już teraz wyższe wymagania niż uczeń zagranicą.My musimy umieć właściwie wszystko.

johanneskate napisał:6 lat to zdecydowanie za mało. Dziecko powinno być w przedszkolu uczone.

Dlaczego? Jeżeli dzieciaki mają kompetentną, odpowiedzialną osobę, która się nimi zajmuje, nie grozi im żadne niebezpieczeństwo np ze strony starszych kolegów. Ja sama nie wiem, co to jest nauka w przedszkolu czy też oddzielnej placówce - zerówce, od zawsze byłam w szkole i nigdy nie stało mi się nic.

Teraz już są nie tylko nauczyciele ,ale i kamera..jednak nie o to tu chodzi; Zerówka to zazwyczaj kolejny stopień w przedszkolu.Nauka w szkole ,a w przedszkolu różni się znacznie.Moim zdaniem jest czas by dziecko siedziało w ławce i odrabiało lekcje ,a rok to sporo.

Share this post


Link to post
Między 6 a 7 rokiem życia nie zachodzą zbyt duże zmiany w rozwoju,ale w wieku 6 lat dziecko mogłoby mieć przyswajane tzw.podstawy do nauki w szkole,tak jak było kiedyś.

Nie zachodzą zbyt duże zmiany ? Właśnie wśród dzieci najmłodszych dzieci różnice te są najbardziej widoczne. Niby rok różnicy a można zaobserwować w rozwoju emocjonalnym, dojrzałości szkolnej czy też koncentracji.

A co myślicie o tym co chce pan Kaczyński teraz przeforsować? Ten czas w przedszkolu który dziecko będzie mogło przebywać byłby do godziny 18? Co by rodzice mogli dopracować?

Najlepiej niech przedszkola będą 24 godzinne, dzieci będą miały weekendowych rodziców.

Share this post


Link to post
Jeszcze może przedłużymy rok szkolny do 10 lipca :roll: ?

Obecnie nie jest źle, nie rozumiem po co ma być dodatkowy rok nauki w liceum. Jakoś od x lat jest taki system i żyjemy dalej.

Przedłóżcie sobie dokąd chcecie ja i tak kończę kwietniu.

System 3-letniego liceum obowiązuje od niedawna raptem kilka lat i na ten system narzekają zarówno nauczyciele jak i uczniowie.

Peggy Brown napisał:Przez zabawę ? zabawa jest tylko dodatkiem, który ma urozmaicać czas spędzony na lekcji, ale tak jest więcej ćwiczeń, zadań, wypowiedzi niż nauki przez zabawę.

To chyba zależy od placówki, znam jedną, gdzie jest naprawdę bardzo dużo zabawy i dzieci chętnie do niej chodzą, sama byłam tam uczennicą.

Dzięki Darcia. Również chodziłam do placowki gdzie dzieci uczyły się przez zabawie możliwe?

A niestety zdarzają się przypadki, kiedy dziecko spędza w szkole praktycznie cały dzień. Jeśli zaczyna później np o 10 to rodzice już na 8 zawożą dzieci na świetlice. Podobnie jest po lekcjach czasami dzieci czekają do 16 aż rodzice obiorą, bo niesetety niestety nie każdy ma dziadka/ciocię/babcię którzy wcześniej odbiorą.

To samo jest w zerówkach i przedszkolach. Zabiegani rodzice zostawiają tam dzieci na caly dzien. Nie ma różnicy. A przecież nie będzie przez ten cały czas rozwiązywać zadań z matematyki czy pisać literki

Share this post


Link to post
System 3-letniego liceum obowiązuje od niedawna raptem kilka lat i na ten system narzekają zarówno nauczyciele jak i uczniowie.

Cóż sam system oparty na cyklu 3 letnim jest niezły, u nas problem polega na tym że program w duzem mierze nie jest dostosowany odpowiednio.

Co do pomysłu Kaczyńskiego to pomijająć kwestię "skąd na to pieniądze", to jest to całkiem niezła idea.

Co do 6 latkow to jak już kiedyś pisałem to w zasadzie powinien to być krok w strone 5-latkow ;]

Share this post


Link to post

myślę, że to nie jest taki znowu beznadziejny pomysł. przedszkole, tylko w szkole. wiadomo, że od razu nie będą im kazali mnożyć, wszystko będzie połączone z zabawą. chyba wielu z nas w zerówce tak miało, tu trochę zabawy, tu literki, tu jakieś słowa, tu czytanie itd. i zresztą, jak szłam do szkoły... to się cieszyłam. wiele dzieci ma z tego radochę (teraz nie mam zielonego pojęcia czemu, no ale tak jest).

i ten pomysł wymieniony trochę wyżej, żeby dodać owy rok do liceum też jest niezły.

Share this post


Link to post

Wedlug mojej opini jest to pozbawianie 6 latkow kawaleczek dziecinstwa a jezeli chodzi o edukacje to mamy na duzym poziomie lecz co z tego jak durnych ludzi mamy w rzadzie.

Share this post


Link to post
System 3-letniego liceum obowiązuje od niedawna raptem kilka lat i na ten system narzekają zarówno nauczyciele jak i uczniowie.

Nigdy nie spotkałam się z narzekającymi nauczycielami czy uczniami. Sama skończyłam 3 letni ogólniak i nie mogę narzekać ani na poziom ani na przygotowanie do matury. Jeśli ktoś chcę to opanuje materiał, jeśli nie to nie pomoże nawet dodatkowy rok.

To samo jest w zerówkach i przedszkolach. Zabiegani rodzice zostawiają tam dzieci na caly dzien. Nie ma różnicy. A przecież nie będzie przez ten cały czas rozwiązywać zadań z matematyki czy pisać literki

Jednak różnica jest zasadnicza szczególnie w klasie I:

-większość pierwszaków odbierana jest po zajęciach przez dziadków, babcie, a na świetlicę trafia max. 5 pierwszaków, gdzie spędzają czas z dziećmi w różnym przedziale wiekowym często nawet z uczniami 6 klasy. I mimo tego, że organizowany jest czas na świetlicy to prawie codziennie zdarza się sytuacja, że pierwszak płaczę i nie ma znaczenia czy jest to wrzesień czy już maj

-w przedszkolu dzieciaki spędzają czas ze swoją panią nawet jeśli siedzą w przedszkolu do 16, albo z nauczycielką z innej grupy a nie z panią ze świetlicy, gdzie w szkole w której jestem jest ich chyba 5, więc praktycznie każdego dnia spotyka kogoś innego. I zawsze zostaje jakaś garstka dzieci, a jeśli nie to są łączone z inną grupą, gdzie w sali mają pełno zabawek itd. A nie to co na świetlicy szkolnej

Dzięki Darcia. Również chodziłam do placowki gdzie dzieci uczyły się przez zabawie możliwe?

Dzień w dzień przez zabawę ? To rozumiem, że nie miałaś ćwiczeń, książek, a nauka czytania i pisania też była przez zabawę... Tak jak napisałam wcześniej nauka przez zabawę jest w przedszkolu. W szkole witają ławki, zdarzają się większe klasy, gdzie jest kącik do zabawy ale rzadko. Tym bardziej teraz, kiedy są wymogi, żeby w klasach były szafki. W szkole zabawa jest dodatkiem, której czasami w jednym dniu jest dużo a czasami nie ma.

Share this post


Link to post

Już wcześniej zdarzało się że rodzice posyłali 6-latki do szkoły (moja kuzynka miała takiego chłopaka w klasie w liceum) zresztą już ktoś to napisał że w wielu krajach to jest normą. Nie róbmy tez takiej różnicy miedzy 6-latkami a 7-latkami. Przecież w klasach są dzieci z początku stycznia i z końca grudnia więc też między nimi jest rok różnicy i można by powiedzieć że tym z grudnia "odbiera się dzieciństwo"

Co do tego odbierania dzieciństwa no to wybaczcie ale nie przesadzajcie jakoś nie przypominam sobie żeby wraz z rozpoczęciem nauki w podstawówce skończyło się moje dzieciństwo...

Share this post


Link to post
Już wcześniej zdarzało się że rodzice posyłali 6-latki do szkoły (moja kuzynka miała takiego chłopaka w klasie w liceum) zresztą już ktoś to napisał że w wielu krajach to jest normą. Nie róbmy tez takiej różnicy miedzy 6-latkami a 7-latkami. Przecież w klasach są dzieci z początku stycznia i z końca grudnia więc też między nimi jest rok różnicy i można by powiedzieć że tym z grudnia "odbiera się dzieciństwo"

Co do tego odbierania dzieciństwa no to wybaczcie ale nie przesadzajcie jakoś nie przypominam sobie żeby wraz z rozpoczęciem nauki w podstawówce skończyło się moje dzieciństwo...

Może i w wielu krajach jest normą, ale czy zapoznałaś się z poziomem edukacji w tych państwach ? Moja kuzynka, gdy wyjeżdżała do UK z 3 dzieci bardzo się obawiała czy dadzą radę. I co się okazało ? że poziom w ich szkole odbiegał od tego co robili w Polsce. W Polsce uczyli się czytać, pisać a w UK bawili się rysowanki. A co do dzieci urodzonych w drugiej połowie roku. Sama urodziłam się 31.12 i w przedszkolu była przeprowadzona diagnoza czy mogę iść ze swoim rocznikiem czy powinnam zostać jeszcze rok. Ponadto rodzice mieli decydujący głos, kiedy mam zacząć edukację. Poszłam normalnie rocznikowo, ponieważ nie było żadnych przeciwwskazań, ale np moja koleżanka została rok dłużej w przedszkolu. Nie obiera się dzieciństwa ? nikt nie mówi, że się ono kończy, ale jest ograniczone.

Share this post


Link to post
Nie obiera się dzieciństwa ? nikt nie mówi, że się ono kończy, ale jest ograniczone.

Właśnie,po prostu dzieciństwo nasze ,a dzieci które teraz idą nową reformą zdecydowanie się różni.Na pewno nie spowoduje to szkody w państwie,a uczniowie nie poczują tego, że coś może im nie odpowiadać.W tym wieku raczej się nie ma takiej świadomości.

Nie wydaje Wam się ,że dzieci są coraz bardziej kontrolowane poprzez takie ustawy? Życie ich staje się w dużym stopniu podporządkowane szkole ,a miejsce na prawdziwe dzieciństwo,zabawy itp. zostaje znacznie zmniejszone? Nie chodzi tu o naukę w szkolnych murach ,a o czas wolny.

Share this post


Link to post
Życie ich staje się w dużym stopniu podporządkowane szkole ,a miejsce na prawdziwe dzieciństwo,zabawy itp. zostaje znacznie zmniejszone? Nie chodzi tu o naukę w szkolnych murach ,a o czas wolny.

Pewnie, że dzieci mają ograniczony czas wolny. I nie tylko szkoła pozbawia czasu wolnego, ale i rodzice, którzy chcą mieć małych geniuszy w wielu dziedzinach i zapisują je na kilka zajęć dodatkowych.

Share this post


Link to post

Jednak różnica jest zasadnicza szczególnie w klasie I:

-większość pierwszaków odbierana jest po zajęciach przez dziadków, babcie, a na świetlicę trafia max. 5 pierwszaków, gdzie spędzają czas z dziećmi w różnym przedziale wiekowym często nawet z uczniami 6 klasy. I mimo tego, że organizowany jest czas na świetlicy to prawie codziennie zdarza się sytuacja, że pierwszak płaczę i nie ma znaczenia czy jest to wrzesień czy już maj

Też zależy od placówki, u mnie w szkole (mam zespół szkół, wszystko od przedszkola do LO włącznie) na świetlicy jest zawsze wiele dzieci, wiem, bo siedzę z nimi często, zazwyczaj liczba ta się waha między 15-20, każdy ma się z kim bawić, a jeżeli płacze, to dlatego, że kolega przez przypadek go popchnął czy też zabrał klocek, którym taki maluch akurat się bawił.

-w przedszkolu dzieciaki spędzają czas ze swoją panią nawet jeśli siedzą w przedszkolu do 16, albo z nauczycielką z innej grupy a nie z panią ze świetlicy, gdzie w szkole w której jestem jest ich chyba 5, więc praktycznie każdego dnia spotyka kogoś innego. I zawsze zostaje jakaś garstka dzieci, a jeśli nie to są łączone z inną grupą, gdzie w sali mają pełno zabawek itd. A nie to co na świetlicy szkolnej

Na świetlicy szkolnej TEŻ może być pełno zabawek. I pierwsze słyszę o tym, że dzieciaki w przedszkolu siedzą ze swoją panią, a nie na świetlicy.

Dzień w dzień przez zabawę ?

Owszem.

To rozumiem, że nie miałaś ćwiczeń, książek, a nauka czytania i pisania też była przez zabawę...

Indywidualne podejście nauczyciela, przez zabawę można wszystko robić. Owszem, nie mówię, że bawiliśmy się wiecznie, ale dzień w dzień było mnóstwo zabawy. A jeżeli dla Ciebie nauka poprzez zabawę oznacza brak ćwiczeń, książek, podstawowej wyprawki, to ja się nie dziwię, że się nie możemy w tym temacie dogadać.

Share this post


Link to post
Też zależy od placówki, u mnie w szkole (mam zespół szkół, wszystko od przedszkola do LO włącznie) na świetlicy jest zawsze wiele dzieci, wiem, bo siedzę z nimi często, zazwyczaj liczba ta się waha między 15-20, każdy ma się z kim bawić, a jeżeli płacze, to dlatego, że kolega przez przypadek go popchnął czy też zabrał klocek, którym taki maluch akurat się bawił.

A myślisz, że 6 latek potrafi się odnaleźć w grupie 20 osób której przedział wiekowy jest duży ? Jeśli jest jeszcze ktoś z klasy to jest dobrze a co jeśli są same 'obce' dzieci. Sama ostatnio znalazłam się w sytuacji, gdzie na świetlicy było 24 osoby w tym dwóch 6-latków i 2 klasy trzecie. I jasne zawsze można zachęcić do wspólnej zabawy ale nie zawsze trzecioklasista zrezygnować z zabawy z klasą czy przyjąć pod swoje skrzydła 6-latka.

Na świetlicy szkolnej TEŻ jest pełno zabawek. I pierwsze słyszę o tym, że dzieciaki w przedszkolu siedzą ze swoją panią, a nie na świetlicy.

Tak właśnie jest. Dzieci siedzą ze swoją panią, a jeśli ta kończy swoją pracę lub zostaję mała grupa dzieci to łączą się z inną klasą. Pełno zabawek ? Jakich puzzli, gier, kolorowanek ? A gdzie miejsce żeby takie dziecko się wybiegało ? między ławkami i zeszytami piątoklasistów ?

Indywidualne podejście nauczyciela, przez zabawę można wszystko robić. Owszem, nie mówię, że bawiliśmy się wiecznie, ale dzień w dzień było mnóstwo zabawy. A jeżeli dla Ciebie nauka poprzez zabawę oznacza brak ćwiczeń, książek, podstawowej wyprawki, to ja się nie dziwię, że się nie możemy w tym temacie dogadać.

To jednak coś się nie zgadza raz piszesz, że bawiłaś się dzień w dzień a teraz że nie wiecznie ? A czy napisałam, że nauka z książki równa się brak zabawy ? Ale chętnie wysłucham Twoich rad, może będę mogła je wykorzystać w pracy. Chyba nie masz świadomości ile materiału jest przerabiane w ciągu 18 nauczania zintegrowanego i jakie są wymagania podstawy programowej. Jeśli jeszcze dodamy, że w klasie jest rozbieżność i jedno dziecko potrafi zrobić zadanie w 5 minut, a drugie potrzebuję 10 minut to aż zadziwia mnie jak można dzień w dzień uczyć przez zabawę. Uczyć przez zabawę tak, żeby dziecko zrozumiało i zdobyło wiedzę. Tak jak napisałam wcześniej jest dzień, kiedy zabawy jest więcej a i jest taki kiedy jej brak.

Share this post


Link to post

A myślisz, że 6 latek potrafi się odnaleźć w grupie 20 osób której przedział wiekowy jest duży ?

Potrafi, u mnie nawet kilka pięciolatków sobie hasa po świetlicy i dobrze się czuje ;) Więc chyba zależy od dzieciaczka.

Tak właśnie jest. Dzieci siedzą ze swoją panią, a jeśli ta kończy swoją pracę lub zostaję mała grupa dzieci to łączą się z inną klasą.

Zwracam honor, sama do przedszkola nie chodziłam, ale jestem pewna, że przedszkolaki z mojej szkoły po zajęciach muszą iść na świetlicę. W innych szkołach u mnie jest tak samo.

Pełno zabawek ? Jakich puzzli, gier, kolorowanek ?

Tak.

A gdzie miejsce żeby takie dziecko się wybiegało ? między ławkami i zeszytami piątoklasistów ?

U mnie ten problem jest bardzo prosto rozwiązany - raz na jakiś czas dzieci dostają piłeczki i idą biegać na korytarz i dopóki z sali obok nie wyjdzie żaden nauczyciel z pretensjami, że dzieci im przeszkadzają, bo zachowują się głośno, to się bawią. A rzadko się zdarza, żeby ktoś pretensje miał. Jak jest pogoda, to dzieciaczki się ubierają i wychodzą na dwór. Na przerwie obiadowej też mają pełne prawo wyjść na korytarz i pobiegać.

To jednak coś się nie zgadza raz piszesz, że bawiłaś się dzień w dzień a teraz że nie wiecznie ?

Dla mnie dzień w dzień to nie wiecznie. W skrócie to chodziło mi o to, że bawiłam się dzień w dzień, ale nie przez cały czas. I tak, zabawy w tym okresie mojej edukacji było dużo.

Share this post


Link to post
Peggy Brown napisał:

A myślisz, że 6 latek potrafi się odnaleźć w grupie 20 osób której przedział wiekowy jest duży ?

Potrafi, u mnie nawet kilka pięciolatków sobie hasa po świetlicy i dobrze się czuje Więc chyba zależy od dzieciaczka.

Szkoda że nie została zacytowana dalsza część wypowiedzi :)

Zwracam honor, sama do przedszkola nie chodziłam, ale jestem pewna, że przedszkolaki z mojej szkoły po zajęciach muszą iść na świetlicę. W innych szkołach u mnie jest tak samo.

Dziwi mnie aż taki rozrzut przedszkole-LO, ale jeśli przedszkole należy do szkoły to możliwe, że dzieci spędzają czas na świetlicy, a nie w przedszkolnych salach.

Share this post


Link to post
większość pierwszaków odbierana jest po zajęciach przez dziadków, babcie, a na świetlicę trafia max. 5 pierwszaków, gdzie spędzają czas z dziećmi w różnym przedziale wiekowym często nawet z uczniami 6 klasy. I mimo tego, że organizowany jest czas na świetlicy to prawie codziennie zdarza się sytuacja, że pierwszak płaczę i nie ma znaczenia czy jest to wrzesień czy już maj

Jak ja nie lubię generalizacji na podstawie przykładu z jednej szkoły. W każdej placówce jest inaczej, jednakowoż z czasem zdecydowanie coraz więcej dzieci zostaje na świetlicy, a ta w większości szkół jest dla dzieciaków do 3 klasy podstawówki.

w przedszkolu dzieciaki spędzają czas ze swoją panią nawet jeśli siedzą w przedszkolu do 16, albo z nauczycielką z innej grupy a nie z panią ze świetlicy, gdzie w szkole w której jestem jest ich chyba 5, więc praktycznie każdego dnia spotyka kogoś innego. I zawsze zostaje jakaś garstka dzieci, a jeśli nie to są łączone z inną grupą, gdzie w sali mają pełno zabawek itd. A nie to co na świetlicy szkolnej

Czy tak dobre jest zamykanie dzieci w ciągle w jednym środowisku? Szkoła jest bezpiecznym miejscem przystosowanym do dzieci o obnizonym wieku szkolnym, jest masa przepisów, które są wymagane od placówek i są przestrzegane. Nie ma sensu doszukiwac się problemów na siłę, jakimi jest to, że na świetlicy są różne panie.

Tak jak napisałam wcześniej nauka przez zabawę jest w przedszkolu. W szkole witają ławki, zdarzają się większe klasy, gdzie jest kącik do zabawy ale rzadko.

Dywan i kącik do zabawy są okreslone w podstawie programowej i masie innych papierów, więc w każdej klasie muszą być.

I pierwsze słyszę o tym, że dzieciaki w przedszkolu siedzą ze swoją panią, a nie na świetlicy.

Przedszkole nie ma świetlicy, zapraszam do poznania struktury przedszkola, dziecinko.

A myślisz, że 6 latek potrafi się odnaleźć w grupie 20 osób której przedział wiekowy jest duży ?

Oczywiście! I tu już broszka pedagoga, który się tymi dziećmi zajmuje. Jest cała masa zabaww integracyjnych. Poza tym od najmłodszych lat nalezy dzieci uczyć tego, że nie ma znaczenia w jakim wieku jesteśmy, tak samo mamy się szanowac, akceptowac, współpracowac i bawić ze sobą. Skoro mi, jako studentce udaje się zintegrować grupy z bardzo duza rozbieznością wieku, to co dopiero doświadczonej pani pedagog, gdzie jednak rozpiętość wieku jest mniejsza.

Pełno zabawek ? Jakich puzzli, gier, kolorowanek ? A gdzie miejsce żeby takie dziecko się wybiegało ? między ławkami i zeszytami piątoklasistów ?

Ale paranoja. W sali przedszkolnej dzieci również nie biegają, od tego jest salka gimnastyczna, od rytmiki i podwórko, więc wybieganie nie jest tu argumentem. W świetlicy muszą być zapewnione wszelkie zabawki, zarówno edukacyjne, jak i tradycyjne, od lalek i misiów, przez kredki, kolorownki, kleje, farby do klocków.

Share this post


Link to post
Jak ja nie lubię generalizacji na podstawie przykładu z jednej szkoły. W każdej placówce jest inaczej, jednakowoż z czasem zdecydowanie coraz więcej dzieci zostaje na świetlicy, a ta w większości szkół jest dla dzieciaków do 3 klasy podstawówki.

Peggy Brown napisał:

To nie jest generalizacja na podstawie jednej szkoły, miałam okazje być na praktyce w kilku szkołach i nie tylko w moim mieście, więc mam jakieś porównanie.

Czy tak dobre jest zamykanie dzieci w ciągle w jednym środowisku?

Uważam, że 6 latek powinien mieć zapewnione bezpieczeństwo, a wydaję mi się, że przedszkole potrafi stworzyć dogodniejsze warunki, niż szkoła.

Oczywiście! I tu już broszka pedagoga, który się tymi dziećmi zajmuje. Jest cała masa zabaww integracyjnych. Poza tym od najmłodszych lat nalezy dzieci uczyć tego, że nie ma znaczenia w jakim wieku jesteśmy, tak samo mamy się szanowac, akceptowac, współpracowac i bawić ze sobą. Skoro mi, jako studentce udaje się zintegrować grupy z bardzo duza rozbieznością wieku, to co dopiero doświadczonej pani pedagog, gdzie jednak rozpiętość wieku jest mniejsza.

Nie zawsze jest taka możliwość szczególnie, gdy na świetlicy są dzieci starsze, które potrzebują pomocy np w odrabianiu zadania. Niestety pedagog nie jest wstanie obskoczyć wszystkie dzieci aby były szczęśliwe.

Ale paranoja. W sali przedszkolnej dzieci również nie biegają, od tego jest salka gimnastyczna, od rytmiki i podwórko, więc wybieganie nie jest tu argumentem. W świetlicy muszą być zapewnione wszelkie zabawki, zarówno edukacyjne, jak i tradycyjne, od lalek i misiów, przez kredki, kolorownki, kleje, farby do klocków.

Paranoja ? A czy gdy pada śnieg, leje deszcze też wychodzą na plac zabaw ? Albo czy teraz we wrześniu pedagog wyjdzie już z nową grupą na plac zabaw ? Rytmika zazwyczaj jest 1 czy 2 razy w tygodniu. Tak tylko, że w przedszkolu jest wyposażenie stricte pod przedszkolaka. W szkole wyposażenie jest różne, więcej rzeczy znajdzie tam dla siebie starsze dziecko. Wracając do sali przedszkolnej czy na pewno dziecko nie biega ? Czy każda przeprowadzona zabawa ruchowa, organizacyjno-porządkowo etc. przebiega na sali gimnastycznej ? Pewnie, że nie. Skoro wg WHO dorosły potrzebuję minimum 10 minut ruchu dziennie (i nie chodzi tu o spacer z psem, czy czynności życia codziennego) to wystarczy zastanowić się ile potrzebuję go 6 latek, który ciągle się rozwija. Pewnie w szkole jest wf 2 razy w tygodniu, czyli z 5 dni na 2 mają zapewniony ruch. Zapomniałam przecież są wymogi to mam pytanie ile szkół podstawowych ma już place zabaw ? Jedynie w bogatszych miastach są, ale przecież to tania inwestycja więc lada dzień koło każdej szkoły znajdzie się taki plac zabaw. Tylko dyrektorzy będą mieli dylemat, które normy wcześniej spełniać dostosowane sale do 6 latków, odgrodzone miejsce na korytarzu, dodatkowa pomoc czy może właśnie budowa placu zabaw, gdzie 6 latek będzie miał zapewniony ruch.

Share this post


Link to post
Uważam, że 6 latek powinien mieć zapewnione bezpieczeństwo, a wydaję mi się, że przedszkole potrafi stworzyć dogodniejsze warunki, niż szkoła.

Skoro tak, to zamknijmy dzieci do 9 roku życia w przedszkolach. 6 lat to idealny wiek na rozpoczęcie edukacji szkolnej.

Nie zawsze jest taka możliwość szczególnie, gdy na świetlicy są dzieci starsze, które potrzebują pomocy np w odrabianiu zadania. Niestety pedagog nie jest wstanie obskoczyć wszystkie dzieci aby były szczęśliwe.

A po co ma obskakiwać wszystkie dzieci? Na świetlicy nigdy nie ma jednej osoby, zawsze muszą to być co najmniej dwie. Jedna pomaga starszym (jeśli znajdują się starsi), a druga organizuje zajęcia młodszym i starszym, którzy nie robia nic.

A czy gdy pada śnieg, leje deszcze też wychodzą na plac zabaw ?

Oczywiście, kiedy pada śnieg dzieci mogą bawić się na podwórku szkolnym.

Albo czy teraz we wrześniu pedagog wyjdzie już z nową grupą na plac zabaw ?

A dlaczego nie? Są na ogrodzonym terenie. Nie ma zadnych przeciwwskazań co do wychodzenia z dziećmi ma plac zabaw, czy podwórko/dziedziniec, pewnie nasłuchałaś się wymówek od nauczycieli na ten temat, a każda jest lepsza od wyjścia z dziećmi na dwór.

Czy każda przeprowadzona zabawa ruchowa, organizacyjno-porządkowo etc. przebiega na sali gimnastycznej ?

A od czego, powiedz mi, są hole i szkolne korytarze? Otóż można tam wyjść z dziećmi.

Zapomniałam przecież są wymogi to mam pytanie ile szkół podstawowych ma już place zabaw ? Jedynie w bogatszych miastach są, ale przecież to tania inwestycja więc lada dzień koło każdej szkoły znajdzie się taki plac zabaw. Tylko dyrektorzy będą mieli dylemat, które normy wcześniej spełniać dostosowane sale do 6 latków, odgrodzone miejsce na korytarzu, dodatkowa pomoc czy może właśnie budowa placu zabaw, gdzie 6 latek będzie miał zapewniony ruch.

Unia Europejska i Państwo daje fundusze szkołom na zbudowanie placów zabaw (takich z pomarańczową nawierzchnią) wystarczy chcieć i wola w tym dyrektora szkoły. Nie musi wtedy wybierać.

Share this post


Link to post

Im mniejsze dziecko, tym słabsza odporność, każdy z nas pamięta całe epidemie katarów i gryp.

Jestem przeciwna jedynie narażaniu dzieci na wzajemne zarażanie się w szkołach. W przedszkolach przecież nie było już podstaw materiałowych do nauki,a tu małe dzieci już od początku narażone są na słabą frekwencję podczas zajęć.

Krytykę wciąż budzi program nauczania, fakt, że kadra szkolna nie pracowała jeszcze z tak małymi dziećmi.

Przecież nauczyciel nie ma praktyk w przedszkolach...

Drugą sprawą są przepełnione szkoły, mały sześciolatek na pewno będzie zlękniony widząc tak duże grupy rówieśników i dzieci starszych.

nie zawsze trzecioklasista zrezygnować z zabawy z klasą czy przyjąć pod swoje skrzydła 6-latka.

Dzieci potrafią być okrutne względem innych i jeśli nie będzie uwagi nauczyciela, te młodsze mogą dostać w kość, od zabierania popularnych teraz telefonów po mp3, modną kurtkę, etc.

Przecież nauczyciel podczas dyżuru na przerwie nie upilnuje (licząc optymistycznie 20 dzieci w klasach, dajmy po cztery profile, trzy klasy roczników) 240 dzieci na przerwie... :shock:

Share this post


Link to post
Skoro tak, to zamknijmy dzieci do 9 roku życia w przedszkolach. 6 lat to idealny wiek na rozpoczęcie edukacji szkolnej.

Nie uważam ani żeby puszczać dziecko dopiero w 9 lat ani w wieku 6 lat. Nie widzę sensu we w prowadzaniu nowelizacji ustaw, które nie są do końca dobrze dopracowane. Myślałam, że powinno się uczyć na błędach m. in. na takich błędach jak szkoły gimnazjalne.

Peggy Brown napisał:

A czy gdy pada śnieg, leje deszcze też wychodzą na plac zabaw ?

Oczywiście, kiedy pada śnieg dzieci mogą bawić się na podwórku szkolnym.

Pewnie, że mogą ale nie są to codzienne wyjścia. Chyba, że nauczycielka chcę mieć w grupie 2 osoby, a reszta będzie kurować się w domu.

A dlaczego nie? Są na ogrodzonym terenie. Nie ma zadnych przeciwwskazań co do wychodzenia z dziećmi ma plac zabaw, czy podwórko/dziedziniec, pewnie nasłuchałaś się wymówek od nauczycieli na ten temat, a każda jest lepsza od wyjścia z dziećmi na dwór.

Nie muszę wysłuchiwać rad starszych pedagogów. Dzieci są nieprzewidywalne, więc nie wyobrażam sobie wyjścia z 20 dzieci (choć to tak wspaniałe warunki) na spacer czy nawet plac zabaw. Może mam zbyt chorą wyobraźnie, więc najpierw wolę się przyjrzeć dzieciom i ich rekcjom. Moim zdaniem można wyjść z przedszkolakami z którymi wcześniej miało się zajęcia, a nie z nową grupą.

Share this post


Link to post
Drugą sprawą są przepełnione szkoły, mały sześciolatek na pewno będzie zlękniony widząc tak duże grupy rówieśników i dzieci starszych.
Dzieci potrafią być okrutne względem innych i jeśli nie będzie uwagi nauczyciela, te młodsze mogą dostać w kość, od zabierania popularnych teraz telefonów po mp3, modną kurtkę, etc.

Przecież nauczyciel podczas dyżuru na przerwie nie upilnuje (licząc optymistycznie 20 dzieci w klasach, dajmy po cztery profile, trzy klasy roczników) 240 dzieci na przerwie... :shock:

To też się da załatwić. Przykładowo, w mojej szkole teren przedszkola jest odgrodzony drzwiami od reszty szkoły i dzieci nie wychodzą, owszem, biegają po swoim korytarzu, ale nie wychodzą, a jak próbują wylecieć, to za nimi leci nauczyciel i ucieczka zakończona fiaskiem. Taka sama sytuacja zresztą ma się w podstawówce 1-3. Tak samo zerówka u mnie jest w jednej sali, gdzie jest też kibelek, dzieci nie mają prawa podczas zajęć wyjść z tej sali nawet do sklepiku po batonika czy też picie. Wszystko da się załatwić, wydaje mi się, że to zależy od tego, jak bardzo obrotny jest dyrektor danej placówki ;)

Share this post


Link to post
To też się da załatwić. Przykładowo, w mojej szkole teren przedszkola jest odgrodzony drzwiami od reszty szkoły i dzieci nie wychodzą, owszem, biegają po swoim korytarzu, ale nie wychodzą, a jak próbują wylecieć, to za nimi leci nauczyciel i ucieczka zakończona fiaskiem. Taka sama sytuacja zresztą ma się w podstawówce 1-3. Tak samo zerówka u mnie jest w jednej sali, gdzie jest też kibelek, dzieci nie mają prawa podczas zajęć wyjść z tej sali nawet do sklepiku po batonika czy też picie. Wszystko da się załatwić, wydaje mi się, że to zależy od tego, jak bardzo obrotny jest dyrektor danej placówki

Nie każde przedszkole ma toaletę w sali. I nie zawsze przedszkole jest połączone z SP itd.

Zresztą w większości szkół jest tak, że zajęcia mają w poszczególnych skrzydłach i rzadko by I klasa spędzała czas z 6. Co nie wyklucza tego co napisała Nineku

Przecież nauczyciel podczas dyżuru na przerwie nie upilnuje (licząc optymistycznie 20 dzieci w klasach, dajmy po cztery profile, trzy klasy roczników) 240 dzieci na przerwie...

Sama obecnie jestem na skrzydle, gdzie jest 13 klas, dzieci w klasie jest 20-30 i 4 nauczycieli na dyżurze. Jasne zawsze można zwiększyć liczbę nauczycieli, ale w okresie kiedy jest ciepło jest to mało realne, gdyż jest otwarte boisko w szkole i liczba dzieci jest tam jeszcze większa.

Dzieci potrafią być okrutne względem innych i jeśli nie będzie uwagi nauczyciela, te młodsze mogą dostać w kość, od zabierania popularnych teraz telefonów po mp3, modną kurtkę, etc.

Nie muszą nawet być młodsze. Wystarczy, że wśród rówieśników znajdzie się kilku silniejszych, którzy będą dyktować zasady.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers0

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Sibethesto
      Wasz ulubiony napój
      Kocham dobrze zrobioną czekoladę, słabe kawy z mlekiem, koktajle bananowe oraz herbaty - zielone, waniliową, cynamonową oraz mocną, czarną z miodem. Niestety nie umiem wybrać pojedyńczej rzeczy z tej listy.
    • Sibethesto
      Body Positivity
      Chociaż nie wnikam w body positivity zbyt aktywnie, to raczej je popieram. Co prawda nie jest to idea, którą czuję całą sobą - mam dosyć typowe poczucie estetyki i nie widzę piękna w każdym ciele. Nie przeszkadza mi to jednak spać spokojnie, bo w końcu trudno szybko zmienić sposób widzenia wpajany przez kulturę całe życie. Do tego mam niesamowitą umiejętność nierzucania zbędnych, krzywdzących komentarzy oraz szanowania innych ludzi. Może to właśnie powinno zostać mniej skrajnym odpowiednikiem Bo
    • mastna
      Wasz ulubiony napój
      Herbata zawsze na pierwszym miejscu, zwłaszcza na zimno. Ostatnio też woda kokosowa - pyszna jest kiedy się ją dobrze schłodzi i doda trochę cytryny 
    • WszyscyZginiemy
      Niechęć do niektórych ludzi po pierwszym spojrzeniu
      Jedynie czasem gdy słyszałam wcześniej o tej osobie jakieś historie stawiające ją w bardzo ale to baaaardzo niekorzystnym świetle od wiarygodnego źródła, wówczas gdy poznaje bohatera tych historii niechęć do tej osoby rośnie gdyż mogę lepiej sobie to wszystko, co dotychczas usłyszałam zwizualizować, przez co dotychczasowa niechęć lub zaczątek niechęci nabiera bardziej realnego wymiaru. To chyba jednak się nie liczy? Więc tak, żebym kogoś zobaczyła po raz pierwszy i ta osoba jeszcze nie zdąż
    • WszyscyZginiemy
      Rzeczy dodające nam pewności siebie
      O tak! Chociaż może niekoniecznie czarne. Wystarczy, że wskoczę w glany lub martensy i krok od razu staje się sprężystszy i pewniejszy, a ja czuję się bardziej stanowcza. Drugą taką rzeczą, która może niebezpośrednio dodaje mi pewności siebie, bo spojrzenie na nią w stresujących lub w inny sposób ciężkich dla mnie sytuacjach pozwala mi się trochę uspokoić albo podnosi mnie na duchu, przez co łatwiej pozwala wykrzesać tą pewność siebie, jest mój pierścionek zaręczynowy. Bo przypomina mi o ob