slodka_diablica

Dziewczyny pytaja, Wy odpowiadacie

2889 postów w tym temacie

Mam pytanie do chłopaków(panów). Czy wam sprawia przyjemność robienia dziewczynie minetki?? Jak się czujecie gdy dziewczyna nie odwdzięcza się w "ten sam" sposób?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

przyjemnosci sexualnej jako takiej nie ma....podnieca to owszem czy obrzydzenie...to juz zalezy od osoby ale uwazam ze zazwyczaj mezcyzni nie czuja obrzydzenia chocaz sa wyjatki...wszysko ok majac na uwadze zachowanie higieny intymnej bo inaczej to psuje sprawe....a co gdy partnerka sie nie odwzajemni....tez zalezy od charakteru od was od tego jak dlugo i jak dobrze sie znacie...moze nic nie znaczyc a moze tez poczuc si euarzony lub wykorzystany

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
przyjemnosci sexualnej jako takiej nie ma

To fakt, ale ja odczuwam przyjemność innego rodzaju - bardziej psychiczną. Podobnie jak przy innych pieszczotach - masowaniu, ugniataniu i takich tam ;)

Ale warunki, opisane powyżej są jak najbardziej właściwe (higiena przede wszystkim).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Wiadomo ze ani my nie wiemy o was wszystkiego ani wy o nas... wiec chyba pytania i szczere odpowiedzi sa najepszym sposobem na poznanie plci przeciwnej...

a wiec: co myslicie o diewczynie ktora pierwsza do Was zagada? Narzuca sie i jest za bardzo "otwarta" czy raczej oceniacie to na plus i uwazacie za oznake pozytywnej otwartosci;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jak zagada no to spoko, nie odbieram tego przecież jako zaloty czy dobieranie się do mnie hehe :wink: / ale jak zaczyna mi truć o tym jak to jej koleżanki to, jej koleżanki tamto czy inne pierdoły które zaliczam do tzn. plotek .. to zwykłem powiedzieć ze nagle sobie o czymś przypomniałem :mrgreen:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

a jezeli dlugo nie gadalam z koesiem tyko na "czesc" tak zwane jestesmy? ostatni raz gadalam z nim powiedzmy 2 tygodnie temu ae tylko na gg? a znamy sie dlugo dosc... co powiedziec? oprocz "co slychac"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
hmmm... a co w dziewczynach przykuwa waszą uwagę??;>

Wygląd, owszem ale jeśli mówimy o pierwszym kontakcie z jakąś dziewczyną (bo na co innego zwrócić uwage gdy nie mamy jeszcze z kimś obycia? ^^ ). Później hmm, tajemniczość, ciekawość, szczerość, spontaniczność, zmysłowość :)

Osobiście nie lubie gadatliwych panienek opowiadających o tym, że jej koleżanka to modelka, kuzyn ma to i tamto, kumpel jeszcze co innego i wogóle chwalących się niewiadomo czym na każdy kroku :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Z jednej strony nie, bo prawdopodobnie nie robi tego swiadomie. Ale pijana dziewczyna?? W ostatecznym rozrachunku nie mialaby szans.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
A jaka sytuacja, związana z jakąś dziewczyną (może być koleżanką!) w Waszym życiu była najgorsza? Upokarzająca, wstydliwa...

na wakacyjne grille, pierwsze koleżanki odpadały po godzinie, budząc się w swoich żygach. Po poczym wpadały w momencie kiedy się stołowaliśmy :mrgreen:

Piękna i majestatyczna czy śliczna i wesoła? ;)

Śliczna i wesoła :mrgreen:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jak jest to dziewczyna, z którą jestem i którą kocham, to jak najbardziej! Ale jak jest to koleżanka i nawet jak zdrobni moje imię, to od razu mówię, żeby tak do mnie nie mówiła ;P Po prostu złe uczucie mnie wtedy przechodzi, jak moja luba to mówi jest na odwrót.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
chłopacy, czy lubicie gdy dziewczyna nazywa was "misiem", "kotkiem", itp, czy wolicie jak mówi po imieniu?

Większość moich znajomych (bez podziału na kobiety i mężczyzn) przyjęła że mówi się do mnie tak a nie inaczej. Żadko zdarza mi się słyszeć, moje imię - nawet nauczyciele często mówią mi po ksywce. Ale za to moje słoneczko mówi do mnie zazwyczaj - serduszko, szatanek, i tak można wymieniać :wink: / Ogólnie wie że jestem wyczulony na swoje imie :|

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
kolega ostatnio w sumie na zarty rzucil ze dlaczego ja do niego nie mowie bartus jak on do mnie "Basiu" no wiec chyba chlopak lubi;p
Tu akurat generalizacja byłaby pochopna, zależy od faceta. Większość, których znam (zresztą ostatnio rozmawialiśmy m.in. o tym), nie znoszą, kiedy zdrabnia się ich imię.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • yiliyane
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Popularny

  • Posty

    • Lilla Weneda
      "Co byś dzisiaj zrobił, gdybyś wiedział, że Ci się uda ?"
      Cofnęłabym się forumowo w czasie, jednak nie kilka lat wstecz [jak mógłby sądzić ktoś nie znający mnie - i tylko taki], ale co najmniej dekadę do czasów jego świetności. Offtopowałabym sobie radośnie w "Tylko na Poważnie", szpanowała wyrafinowanym słownictwem, specyficznym stylem wypowiedzi i zaawansowanymi umiejętnościami w zakresie sztuki wypowiadania się / prowadzenia dyskusji [które jedynie do tamtych czasów wydają się pasować naprawdę dobrze], była wiecznym modem i nigdy nawet nie dopuściła do siebie myśli o pieprzonym pomarańczu 
    • yiliyane
      całowanie się przy rodzicach
      Czułabym się skrępowana w takiej sytuacji i, jak myślę, ta druga strona, czyli rodzice, też.
    • Lilla Weneda
      Czy samobójcy idą do nieba?
      W dyskusjach tego typu najlepiej sięgać bezpośrednio do źródeł, a zatem oto, co bezpośrednio mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego: Samobójstwo 2280. Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim. 2281. Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego. 2282. Samobójstwo popełnione z zamiarem dania "przykładu", zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy. 2283. Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie. W skrócie: w swej oficjalnej nauce Kościół nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie [alternatywnie: udziela tych odpowiedzi kilka]. Samobójstwo - jako złamanie piątego przykazania - jest grzechem śmiertelnym i domyślnie popełniający je człowiek skazuje się na wieczne potępienie, istnieją jednak "okoliczności łagodzące" mogące sprawić, że delikwent lub delikwentka trafią przykładowo jedynie do Czyśćca [warto w tym miejscu pamiętać, że według statystyk naukowych zdecydowana większość samobójców to osoby, u których stwierdzono wcześniej różnorakie zaburzenia psychiczne]. Wszystko tak naprawdę wydaje się sprowadzać do motywacji i stopnia świadomości przyczyn kierujących naszym postępowaniem, samej istoty czynu oraz jego konsekwencji zarówno w chwili popełniania samobójstwa, jak i podczas sądu pośmiertnego [a także oczywiście wyrażenia na tym ostatnim lub nie skruchy i żalu]. Innymi słowy myślę, że można spokojnie przyjąć, iż w zależności od konkretnego przypadku istnieje możliwość trafienia zarówno do Nieba, jak i do Piekła oraz wspomnianego Czyśćca.
    • Celt
      Nowoczesne nastolatki.
      Byłbym bardzo naiwny, gdybym liczył na to, że przyszła córka poprosi mnie o pozwolenie na uprawianie z kimś seksu, na inicjację seksualną w określonym wieku, i że przedtem powie mi o swoich zamiarach w tej kwestii, a po fakcie powie mi wprost "Nie jestem już dziewicą". I tym bardziej nie spodziewałbym się, że jej chłopak powie mi, że ma zamiar bzyknąć mi córkę. Przecież to zawsze jest decyzja dziewczyny/kobiety, która zwykle nie konsultuje jej z rodzicem. I rodzice zwykle mogą się najwyżej tylko domyślać, czy córka jest już po inicjacji seksualnej, czy jeszcze przed. BTW, moim zdaniem cnota nie jest czymś, co można oddać lub podarować.
    • yiliyane
      Nowoczesne nastolatki.
      W pierwszym poście były takie napomknienia jakoby ten temat miał tyczyć się osób w wieku gimnazjalnym, czyli właśnie 13-15 lat. Ale i tak 15-18 to nadal dzieci - i tak powinny być traktowane. Seks jest dla dorosłych. I naprawdę ciężko mi uwierzyć, że dałbyś własnej córce przyzwolenie na oddanie cnoty w tak młodym wieku.