Aneta=)

matka alkoholiczka

8 postów w tym temacie

Moja mama już od dłuższego czasu popija sobie. Widziałam ten problem i nie raz próbowałam z nią rozmawiać, ale to niewiele dawało. Codziennie piła piwko, dwa czasem zdarzało się więcej, ale zawsze dbała o dom i jakoś te życie się toczyło. Teraz ten problem urósł do strasznych rozmiarów. Od 4 dni moja matka pije od rana do nocy i nie wiem zupełnie jak do niej dotrzeć. Gdy próbuje z nią rozmawiać mówi, że mnie nienawidzi, że jestem nic niewarta, dochodzi do rękoczynów. Mam dwójkę młodszego rodzeństwa ( siostra 14 lat, brat 6 lat) i wiem, że muszę zacząć działać, bo nie potrafię sobie wyobrazić naszego dalszego życia. Próbowałam rozmawiać z ciocią, z dziadkiem, ale oni wszyscy rozkładają ręce. Nie wiem czy ich to nie obchodzi, czy po prostu sami nie wiedzą jak wybrnąć z sytuacji. Wiem, że nie mam co szukać wsparcia w rodzinie. Boje się tylko iść, np. do psychologa szkolnego, bo jeśli by zajęła się tym opieka społeczna to prawdopodobnie odebraliby jej opiekę nad nami.... mogliby rozdzielić mnie z rodzeństwem, a tego boję się najbardziej i łzy mi w oczach stają na samą myśl.... jestem jeszcze niepełnoletnia ( mam 17 lat ) i mi nie daliby opieki nad rodzeństwem... Doradzcie mi prosze co mogę zrobić w takiej sytuacji, do kogo się zgłosić się o pomoc, aby nie zwróciło się to przeciwko mnie....

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cóż twoja mama ma napewno jakiś powód. A co z tatą? Idź do psychologa szkolnego koniecznie, powiedz też o tym, że nie chcesz, aby ci odebrano rodzeństwo. Jeśli twoja mama pije od 4 dni, to myślę, że nie jest jeszcze w jakimś strasznym nałogu i im szybciej zaczniecie działać tym szybciej uda się wam powstrzymać matkę przed nałogiem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiem, że Ci to nic nie pomoże, ale strasznie współczuję.

Na twoim miejscu starałabym się mimo wszystko sklonić rodzinę do pomocy, nie wierzę że wasz los jest im obojętny. A jeśli faktycznie jest, to już nic mi do głowy nie przychodzi i tylko ubolewam, że w takich sytuacjach nawet na rodzinę nie można liczyć. Już prędzej obca osoba pomoże.

Dobrze byłoby mieć jakiś plan działania, może jakaś ciocia albo babcia przygarnęłaby waszą trójkę na czas, kiedy mama pójdzie (choćby siłą) na odwyk? I przed tobą ciężka praca i dużo wyrzeczeń, jeśli nie chcesz, by cię rozdzielono z rodzeństwem...

Szczerze mówiąc nie widzę lepszego wyjścia z tej sytuacji.

Na pewno jest jakiś telefon zaufania, na który można anonimowo zadzwonić, spytać o radę. Zna ktoś?

ed. coś takiego znalazłam http://prestar.pl/telefony_zaufania.htm

Cóż twoja mama ma napewno jakiś powód. A co z tatą? Idź do psychologa szkolnego koniecznie, powiedz też o tym, że nie chcesz, aby ci odebrano rodzeństwo. Jeśli twoja mama pije od 4 dni, to myślę, że nie jest jeszcze w jakimś strasznym nałogu i im szybciej zaczniecie działać tym szybciej uda się wam powstrzymać matkę przed nałogiem.

ona sobie może mówić, a pedagog szkolny i tak pewnie zrobi swoje...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Idź do psychologa szkolnego koniecznie, powiedz też o tym, że nie chcesz, aby ci odebrano rodzeństwo.

Pff... :|

Rodzina jak widać nie ma zamiaru ci pomagać..

Spróbuj może 'wstrząsnąć matką'. Nagraj kamerą/dyktafonem jej zachowanie i pokaż jej kiedy będzie trzeźwa. Powiedz jej że ma dzieci i nie może się poddać w życiu bo dzieci nic nie zawiniły. Powiedz że zamiast się wziąść w garść to tchórzliwie zaczyna pić, zamiast zająć się rodziną aby było lepiej.

Aha, a co z ojcem?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie żyje.... właśnie chodzi o to, że to nie jest takie proste iść do psychologa, bo to może się obrócić przeciwko mnie. Próbowałam z nią rozmawiać i tłumaczyć, ale to nic nie daje, bo tylko kończy się wrzaskiem i obelgami skierowanymi w moją stronę. Twój pomysł Książę jest niezły tylko będę miała problem ze znalezieniem momentu, gdy jest trzeźwa... w każdym razie spróbuję...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kiedy kończysz osiemnaście lat?

Wstrząśnij resztą rodziny, załatw ewentualnie u nich nocleg dla siebie i rodzeństwa, i zadzwoń do jakiejś poradni, niech Cię pokierują. Trzymaj się

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

słuchaj, my Ci tutaj mozemy srednio pomoc, poniewaz zadne z nas nie jest specjalista, nie mamy doswiadczenia itd. moim zdaniem powinnas zadzwonic na jakikolwiek darmowy telefon zaufania (robisz to anonimowo) i tam specjalosci dokladnie wytłumaczą Ci co mozesz zrobić, jak jej pomóc. mozesz rowiez pojsc do poradni uzaleznien jesli masz taka w okolicy. tam spokojnie pogadasz z kims wykwalifikowanym. zapewniam Cie, ze nik nie bedzie Cie sledzil i wbrew Twej woli pomagał, takze bez obaw. przynajmniej dowiesz sie konkretow, bedzie Ci latwiej sie na cos zdecydowac

jestem pod wrażeniem Twojej rozwagi i odpowiedzialności, trzymamy za Ciebie kciuki

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Reali są takie, że z tą pomocą psychologa, szczególnie szkolnego bywa różnie. Czytam tu wiele różnych rad, ale co my tak naprawdę możemy?

Przychylę się do tego, abyś faktycznie wstrząsnęła rodziną.

Z mojej strony życzę ci powodzenia. Wiem, że nic to nie zmieni jednak podziwiam cię chociażby za odpowiedzialność.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • aborcja
      Przypuszczam, że niesłusznie zarzucasz komuś błąd logiczny sama popełniając rzeczowy. ;] 
        Rozumiem, że według Ciebie chory na raka płuca jeśli w przeszłości był palaczem (już abstrahując od kwestii przyczynowej) nie powinien mieć prawa do resekcji płuca? Nie bardzo widzę powód dla którego operację/zabieg/leczenie itp. również nie traktować jako możliwych konsekwencji.
      Uprzedzając sama zaproponowałaś takie porównanie.

      Istnienie antykoncepcji, a kwestia jej dostępności, a przede wszystkim świadomości to nieco odmienne kwestie. Tak więc póki nie żyjemy w kraju w którym jest ona powszechnie i łatwo dostępna (proponuje wyjść poza obręb dużych miast), i w którym istnieje porządna edukacja seksualna, to ten argument jest pomijalny. 
        Teraz kwestia fałszu.
      Zacznijmy od tego, że zachowujesz się tu lekko nieuczciwie, bo poprzednio twierdziłaś, że decyzja dotyczy powstania bytu zwanego płodem, a teraz podajesz rozumowanie wiążące decyzje o współżyciu z ryzykiem ciąży. To trochę coś innego. Bo wiesz mogę dodać jeszcze jeden element i z przechodniości implikacji wyjdzie nam, że "decyzja o współżyciu" wiąże się z ryzykiem aborcji. 
      Straszny się robi ten seks co?
      Gdyby jednak wrócić do decyzji o powstaniu bytu, to właśnie kwestia tego co ogólnie nazywamy prawami natury sprawia, że ciężko tu mówić stricte o decyzji. 
    • Problem z plikami .mp4
      Witam, mam problem z plikami .mp4 które zostały nagrane przez program Nvidia GeForce Experience. Moje pliki .mp4 nie pokazywały się na dysku, ale zajmowały miejsce więc użyłem programu total commander, pliki były w miejscu gdzie miały się zapisywać przy próbie uruchomienia wyskakuje błąd: Plik nie mógł zostać odtworzony. Jeśli ktoś chcę mi pomóc to taka informacja wiem gdzię znajdują się pliki tymczasowe, odtwarzałem pliki wieloma programami, przy próbie naprawiania program do tego stworzonym nie widać ich na dysku. Z góry dzięki.
    • Co Ci sprawiło dzisiaj radość?
      Wyniki wyborów w Austrii. Oby tak dalej
    • aborcja
      Błąd z niewłaściwą implikacją. Przypuszczam, że był to paralogizm. Sprawa jest dość jasna - jeśli celem ich działania nie jest spłodzenie dziecka, to mogą korzystać z bardzo rozpowszechnionej i rozwiniętej antykoncepcji. Palacz też nie pali, by w przyszłości chorować na raka płuc. Nie widzę tu fałszu. Podejmując decyzję i działanie, należy liczyć się z jego skutkami. Nieświadomość nie zwalnia z obowiązku ponoszenia odpowiedzialności za własne i dobrowolne decyzje. 
        Owszem, sama kwestia połączenie komórek rozrodczych pozostaje kwestią prawa natury, ale znowu - nieświadomość skutków nie zwalnia z odpowiedzialności. Jest to relacja przechodnia. Decyzja o współżyciu (-->A)powoduje podjęcie działania (współżycie--> B), co z kolei przyczynia się do zaistnienia ryzyka zajścia w ciążę (-->C). Jeśli A-->B-->C to mamy do czynienia z relacją przechodnią i można powiedzieć, że A-->C. 

      Na temat biblijnej podstawy rzekomej moralności nie będę się wypowiadać.  
        To inna sytuacja. Raczej miałam na myśli tezy takie jak chociażby utrzymywanie do XX w. poglądu o płaskiej Ziemi, gdzie teoria heliocentryczna (wynaleziona znacznie wcześniej, jeśli uznać za twórcę Kopernika to XVIw.) została już potwierdzona w XVIII w. 
       
    • Odchudzanie raz dwa trzy
      Tak to juz jest - dieta 70%, a cwiczenia reszta Jezeli mam byc szczera to jezeli cwiczysz to chce Ci sie zyc i wypracujesz na wymarzona sylwetke Wystarczy, ze czlowiek sie troche zmotywuje
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86507
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    KonradDob
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      57947
    • Postów
      1409710