myraxidos

nadmierna przemoc w filmach

Recommended Posts

Chyba źle zrozumiałeś :wink: Nie chodziło mi o to co dzieci przeraża tylko o to co wywołuje w nich agresję.

To było ogólne stwierdzenie, do tego, że filmy wywołują intensywniejsze emocje. Właśnie ze względu na większy realizm.

Share this post


Link to post
Nie wiem czy wiesz, ale przemoc, tortury i cierpienie nie są czymś nowym. To było od zawsze i nadal będzie. A z tym chodzeniem nago po ulicy i strzelaniu do siebie to jednak spora przesada.

Wiem, ze przetepczosc istniala, ale widac ze sie wzmogla. Rzeczywiscie, troche przesadzilam z tym :)

A co ma piernik do wiatraka? Brutalne filmy są od bardzo dawna

Dla mnie ma duzo, nie ma znaczenia czy sa od dawna czy nie... ale wczesniej na pewno nie byly tak rozpowszechnionene jak dzisiaj.

Naprawdę wierzysz, że przestępców produkuje się poprzez ustawianie ich przed telewizorem i puszczanie im brutalnych filmów?

W pewnym sensie tak. Ktoś kto notorycznie oglada sceny przemocy i utozsamia sie z bohaterem danego filmu moze przestac kontrolowac swoje zachowanie. Gdybys dziecku puszczala filmy, gdzie pełno przemocy... skutki na pewno bys odczula. Takie dziecko na pewno jest bardziej aresywne.

Share this post


Link to post
To było ogólne stwierdzenie, do tego, że filmy wywołują intensywniejsze emocje. Właśnie ze względu na większy realizm.

Jeśli tak, to z tym się zgodzę.

Ktoś kto notorycznie oglada sceny przemocy i utozsamia sie z bohaterem danego filmu moze przestac kontrolowac swoje zachowanie.
Ja oglądam notorycznie, ale nie utożsamiam się z bohaterami ( tzn. czasem myślę sobie , że fajnie było by być wampirem :oops: ale nie gryzę ludzi na ulicy) i potrafię się kontrolować.

Share this post


Link to post
Dla mnie ma duzo, nie ma znaczenia czy sa od dawna czy nie... ale wczesniej na pewno nie byly tak rozpowszechnionene jak dzisiaj.

No i co z tego?

W pewnym sensie tak. Ktoś kto notorycznie oglada sceny przemocy i utozsamia sie z bohaterem danego filmu moze przestac kontrolowac swoje zachowanie. Gdybys dziecku puszczala filmy, gdzie pełno przemocy... skutki na pewno bys odczula. Takie dziecko na pewno jest bardziej aresywne.

Jeżeli masz wątpliwość w jakim rodzajniku się do kogoś zwracać, to na lewo od postu masz awatar, a poniżej napisaną płeć.

Jeżeli uważasz, że tak, to powinnaś się chyba skłonić na refleksje, skąd naprawdę agresja i przemoc u ludzi się bierze. Bo zapewniam Cię, że nie chodzi tu o oglądane filmy.

Share this post


Link to post

Według mnie w telewizji i w kinach jest to na co ludzie chcą patrzeć, to co sie sprzedaje, to z czego jest mamona. Jeżeli nie było by zapotrzebowania na tego rodzaje produkcje po prostu by ich nie było bo było by to nieopłacalne.

Share this post


Link to post
Według mnie w telewizji i w kinach jest to na co ludzie chcą patrzeć, to co sie sprzedaje, to z czego jest mamona. Jeżeli nie było by zapotrzebowania na tego rodzaje produkcje po prostu by ich nie było bo było by to nieopłacalne.

A jednak po wyjściu z kin ludzie się nie stają mordercami. Jak to się dzieje?

Share this post


Link to post
A jednak po wyjściu z kin ludzie się nie stają mordercami. Jak to się dzieje?

A dlaczego mielibyśmy się stać mordercami o obejrzeniu brutalnego filmu?

Share this post


Link to post
A jednak po wyjściu z kin ludzie się nie stają mordercami. Jak to się dzieje?

zwyczajnie. wiekszy wplyw maja czynniki srodowiskowe i zapewne istnieja jakies geny odpowiadajace za tendencje do agresywnych zachowan.

to, ze 30 osob z 500tys milosnikow horrorow staje sie psychopatycznymi mordercami nie dowodzi zadnej prawidlowosci. miliardy osob ogladajace drastyczne sceny w serwisach informacyjnych rowniez nie swiruja, ani miliony fanow gier komputerowych, ani miliony fanow black metalu. nie dajmy sie zwariowac ;)

Share this post


Link to post
A dlaczego mielibyśmy się stać mordercami o obejrzeniu brutalnego filmu?

To była ironia i aluzja do postu Vanessy

Share this post


Link to post
zapewniam Cię, że nie chodzi tu o oglądane filmy.

Jasne że jest wiele powodów agresywności w zachowaniu dzieci, ale telewizja tez ma swoje oddzialowanie. I oczywiscie nie stanie sie po obejrzeniu jednego filmu brutalne... wszystko przychodzi z czasem. Taka jest moja opinia i MÓG

Share this post


Link to post
Wiem, ze przetepczosc istniala, ale widac ze sie wzmogla. Rzeczywiscie, troche przesadzilam z tym

Po czym Ty to widzisz? Bo na pewno nie po faktach.

Share this post


Link to post

Ludzi zawsze rajcuje i rajcowała przemoc, to co złe. no a Hollywood to wykorzystuje i zarabia sporo kasy na tym, a ci głupi ludzie jak potulne owieczki pędzą do kin by oglądać jak ktoś wyrywa komuś oko, paznokcie itd.itp.

to bezsens no ale czego można się spodziewać po Hollywood i nie tylko po nim.

Share this post


Link to post
nie trawie filmów typu piła 3,4, teraz 5

Tu się nie zgodzę, bo piła nie jest jedynie przedstawieniem masakry, posiada przekaz. Inne filmy, do głowy przychodzi mi na przykład "Teksańska masakra piłą mechaniczną" są faktycznie bez jakiegokolwiek składu i sensu, a mimo to znajdują licznych odbiorców na całym świecie. Cóż, gusta i guściki ;-) Jedni wolą płakać na melodramatach a innych przerażają sceny brutalne.

Share this post


Link to post

równie dobrze możnaby założyć temat 'nadmierna dramaturgia w filmach' i dyskutować o tym, że przez to ludzie chodzą smutniejsi ;p

Share this post


Link to post
Tu się nie zgodzę, bo piła nie jest jedynie przedstawieniem masakry, posiada przekaz.

Chodzi ci że np ten nie miał czasu dla syna itp ... możnabyłoby to w łagodniejszy sposób zrobić, choćby dramat. Dramaty są najs.

Takie ''nie mają wpływu'' moim zdaniem jest błędne. Moj brat ogląda dużo i choćby przykład; biega po korytarzu i "walczy" z powietrzem tak jak na filmie, robi jakieś tam ciosy itd..

Jakby tego nie oglądał, to raczej by nie poznal "tajników'' tych ciosów czy czego tam ;

Share this post


Link to post

Nienawidzę takich filmów.Budzą odraze,a potem jeszcze w nocy mam jakieś koszmary ;p nie wnosza do mojej głowy nic ciekawego tak jak np.Dramaty dzięki którym - wg.mnie - rozwijamy swoje poglądy i wewnętrzne ''ja''.A jak jestem przy dramatach to polecam film ''W pogoni za szczęściem'' ;]

Share this post


Link to post

Mam taki sam stosunek do tego typu filmów - akcja jest często pusta, chodzi głównie o to, by pokazać jak najwięcej brutalności i krwi :| Niby "o gustach się nie dyskutuje", ale filmy z taką przemocą i okrucieństwem, zaliczają się do najgorszego gatunku filmowego, jaki kiedykolwiek wymyślono, przynajmniej wg mnie.

Share this post


Link to post

Również nie przepadam za takimi filmami. A potem wielkie zdziwienie ze strony społeczeństwa, że agresja się szerzy - smutne. Ostatnio w ogóle oglądam mało filmów, w zasadzie jedynie House M.D. - tego typu lubię.

Share this post


Link to post

Hmm bylem na "nocnym pociagu z miesem" (pozdro dla towarzyszek ;)

cóż niby to miałbyć horror...a wyszła komedia choc w sumie tylko chyba my dostrzeglismy komizm tego filmu ;x, niezamierzony.

Cóz wydaje mi sie, że rezyserowie zapomnieli chyba, że jakoś horroru nie zalezy od ilosci krwi, flaków i gałek ocznych na ekranie. Staja sie coraz mniej straszne, bywaja obrzydliwe ;x

Share this post


Link to post

Teraz jakoś (przynajmniej jak dla mnie) nie ma filmów, które są straszne. Raczej za dużo brutlanych i odrazających rzeczy... Wszystko na jedno kopyto...

Share this post


Link to post

Na horrorach, jak już parę osób wyżej zauważyło, prędzej można poczuć obrzydzenie niż strach. Taki już twórcy mają pomysł na zbicie kasy, niestety. Bardziej jednak niż przemoc sama w sobie mierzi mnie przedstawianie jej jako czegoś "fajnego" - mam tu na myśli chociażby sceny gwałtów, które w wykonaniu niektórych reżyserów wyglądają tak jakby chciały powiedzieć męskiej części widowni "to jest fajne, podniecające". Na przykład w takiej Grze o tron, jednym z najpopularniejszych seriali w ostatnim czasie, gwałt na Daenerys - 13-letniej dziewczynce, pokazuje, że to nic strasznego, bo przecież Daenerys pokochała gwałcącego ją męża i do tego stała się silną królową, a te gwałty, poza paroma łzami na początku, nic jej nie obeszły. Nikt mi nie powie, że coś takiego nie wypacza ludzkiego umysłu.

Share this post


Link to post

Trudno powiedzieć, żeby można było mówić o "nadmiernej przemocy w filmach". Przemoc to albo "nadużywanie siły, wykorzystywanie przewagi fizycznej (militarnej) nad kimś dla osiągnięcia jakichś celów; też: użycie siły w celach przestępczych", albo "władza, rządy bezprawne, narzucone przemocą; ucisk, gwałt", albo "czyny sprzeczne z prawem, którym towarzyszy przymus fizyczny; nadużycie, bezprawie" (zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego).

Czyli że przemoc najczęściej występuje w filmach wojennych (takich jak np. "Szeregowiec Ryan"), albo w filmach sensacyjnych. Bo na tym właśnie polegają te filmy - na ukazywaniu przemocy. Mieć pretensje do tych filmów, że ukazują przemoc, to pretensje o to, że istnieją te gatunki filmowe.

Jak czytam tutaj poszczególne posty, to wychodzi na to, że wypowiadający się tutaj mylą przemoc z sadyzmem, wyrafinowanym i zwyrodniałym okrucieństwem i przerysowanymi scenami pastwienia się. Wiem, że przemoc może łączyć się z w/w rzeczami, jednak niekoniecznie musi tak być. Filmy wojenne jak wspomniany "Szeregowiec Ryan", czy filmy Quentina Tarantino jak np. "Kill Bill" i filmy Roberta Rodrigueza jak "Sin City" i "Maczeta" są pełne przemocy, jednak trudno powiedzieć, żeby były obrzydliwymi opowieściami o sadystach jak wymienione w tym temacie filmy i sceny gore. To jednak różne kategorie filmów. W filmach Tarantino i Rodrigueza przemoc zawsze jest, można powiedzieć, z przymrużeniem oka. Nie jest traktowana tak poważnie jak w filmach "Hostel", "Salo. 120 dni Sodomy", "Ichi the Killer", "Aftermath", "Serbski film" czy innych obrzydliwych opowieściach o sadystach, które epatują nie tyle przemocą, ile sadyzmem i zwyrodniałym i perwersyjnym okrucieństwem.

@ilyn: Filmy na ogół dłużej pozostają w pamięci, bo są bardziej realistyczne, jednak to nie oznacza, że widz łatwiej utożsamia się z filmowymi zwyrodnialcami podczas oglądania filmu niż że wciela się w kolesia rozwalającego innych ludzi podczas grania w gry, w których steruje kolesiem rozwalającym innych ludzi. Założeniem twórców filmów na ogół nie jest to, żeby widz zaczął utożsamiać się z Chigurhem z "To nie jest kraj dla starych ludzi", Jame Gumbem "Buffalo Billem" z "Milczenia owiec", Cyrusem Wirusem z "Con Air", Buddy'm Noone'm z "Krwawej profesji", Skorpionem z "Brudnego Harry'ego" czy Jigsawem z "Piły". Natomiast gdy w grze steruje się danym bohaterem, to już o wiele łatwiej jest się z nim utożsamić.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • mw2
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • WszyscyZginiemy
      Body Positivity
      Wydaje się, że ruch Body Positivity już prawie zupełnie został przejęty przez aktywistki Fat Positivity, głoszące politykę Health At Every Size, która fakt zachęca do ruchu i ogólnych zachowań prozdrowotnych ale przy okazji próbuję ludziom wcisnąć, że można być zdrowym będąc jednocześnie otyłym.  Co jest bardzo smutne i martwiące, bo mamy niby Body Positivity ale młodzi ludzie są bombardowani postami i artykułami normalizującymi otyłość, często tak czy siak z sfotoszopowanymi modelkami aby
    • WszyscyZginiemy
      Maski - nie w kontekscie karnawałowym
      Kiedyś, a właściwie do niedawna przywdziewałam często jedną maskę: silnej, pewnej siebie osoby, która nie boi się stawić na swoim i wygłaszać swoich opinii.  Teraz staram się "być sobą". Chociaż nie znaczy to, że jestem taka sama dla każdego, w każdym miejscu i w każdej sytuacji. Po prostu zależnie od osoby, miejsca czy sytuacji mogę być sobą w mniejszej lub większej ilości procent, przez co różnym osobom pokazuje się od innej strony. Nie uważam, żeby to było również zakładaniem pewnej mask
    • Kalafior_Grozy
    • WszyscyZginiemy
      Czy dziś wrażliwość się opłaca?
      Fakt faktem zależnie od sytuacji bycie wrażliwym, okazanie współczucia, empatii albo ludzkiej słabości może być bardziej lub mniej opłacalne, lub zupełnie nieopłacalne. Zgadzam się, że łatwiej jest w życiu tym mniej wrażliwym, bo tym samym narażamy się na mniej cierpienia ale nie chciałabym być mniej wrażliwa albo też być zimną s*ką i nie uważam żeby było tu czego żałować, że się nią nie jest. Może i człowiek dostanie po dupie częściej i boleśniej po dupie niż ten zimny ch*j czy s*ka ale
    • Kalafior_Grozy
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Dziękuję Olu @dannonka za nominację Ja nominuję @Kerosine Poproszę Cię o odpowiedź w jednym z poniższych tematów: lub: Pytania wybrałem dlatego, że nie widziałem w nich Twoich postów.