Jump to content

Rodzina nie akceptuje mojego chlopaka;(


kamila1516

Recommended Posts

Posted

Jestem w kropce....nie wiem co dalej robic :( mam juz dosc wszystkiego i czasami nawet mysle ze tego nie wytrzymam i cos sobie zrobie...ale do rzeczy:

Jakis rok temu poznalam chlopaka prze internet,a dwa miesiace temu zaczelam z nim chodzic.Bardzo go kocham :) ale problem w tym ze moja rodzina od poczatku go nie akpetowala, a z czasem jest coraz gorzej sa coraz gorsze awantury. Mam juz tego naprawde dosyc. On ma 19 lat a ja mam 17. Moja mama jest w tym wszystkim podlozem klotni :/ Caly czas go obraza, obgaduje,mowie ze to nie jest chlopak dla mnie, ze wyglada jak kryminalista,down jak chory czlowiek, ze jest brzydki, niski, ze wyglada jak kaleka i wogole tak go obraza ze za kazdym razem wychodze z takiej rozmowy z placzem. W sumie od kad z nim jestem ciagle przez nia placze...tak samo przez moja babcie i dziadka bo mowia o nim podobne rzeczy, ja juz nie moge tego dluzej sluchac. Tak samo moja siostra na niego gada....mam tego dosyc juz nie wiem co robic. Mowilam o tym dla mojego chlopaka. Ja wiem ze on tym sie przejmuje chodz mowi ze nie! Moja mama coraz gorzej sie zachowuje, robi mi awantury...krzyczy...a nigdy przed tem nawet sie z nia nie klocilam...zylysmy w bardzo dobrych stosunkach. Nie wiem co sie stalo.... :zalamany: Ostatnio nawet zabronila mi sie z nim spotkac mimo ze przyjechal z daleka specjalnie do mnie. Ja jestem pewna ze go kocham i wiem ze on mnie tez bardzo kocha. Zrobilabym dla niego wszystko, ale juz sama nie wiem co bedzie dla nas dobre. Czy mam zerwac z nim bo tak chce mama i miec spokoj?? Czy warto to dalej ciagnac mimo wszystkim?? Nie wiem juz co mam robic jestem zalamana..na skraju wyczerpania... :( Nie wiem co bedzie dla nas lepsze.Od kad z nim jestem, co dzien jest jakas awantura i wogole... prosze waz pomozcie mi :| Co mam dalej robic??

Link to comment
Posted

eeh.

sytuacja nie wygląda ciekawie.

ale w żadnym wypadku z nim nie zrywaj i nic sobie nie rób!

pogadaj poważnie z mamą.

wiem ze to bezsensu sie wydaje.

ale zaatakuj ją pytaniami, ale nie podnoś głosu.

zapytaj dlaczego go nie akceptuje, co jej się w nim nie podoba, powiedź ze go kochasz, wytłumacz jak wiele par związuje się przez neta.

wiem że to może nie dużo zdziała ale jednak cos powinno pomóc

i umów się z mamą że nie zawalisz nauki itp . bo rodzice często myslą ze jak mamy chlopaka to odrazu wszystko inne zaczniemy olewac i pojdziemy z nim odrazu do łóżka.

zycze powodzenia;*

Link to comment
Posted

Wlasnie co raz z nia o tym gadam. Byla nawet taka sytuacja ze spodkalismy sie z moim chlopakiem i moja matka sam na sam i nic to nie pomoglo wytlumaczylismy jej wszystko ale to jak grochem o sciane :? masakra mowie Ci. Tak samo jak z ta nauka tez jej mowielam ze bedzie spoko i wogole bo nawet moj chlopak mnie pilnuje zebym nie zawalila szkoly....

Link to comment
Posted

o kurcze niedobrze.

a nie mozesz ukrywac swego związku?

ja swoj ukrywam od 3 miesiecy.

bo rodzice by go nie zaakceptowali.

Link to comment
Posted

Nie da sie ukryc :( On mieszka w innym miescie i jak przyjezdza to mnie zawsze nie ma dlugo w domu i matka juz wie co jest grane...ja juz mam dosc na maxa.

Wszyscy sa przeciwni temu zwiazkowi wogole nie wiem o co w tym wszystkim chodzi...

Rodzina powiedzial mi ze bede tego zalowac i jak ja tego nie zakoncze to oni to zrobia nie wazne jak ale zrobia

Link to comment
Posted

hmm mam absurdalne wyjście.

wyprowadzic sie.

sorry tak jakos mi przyszło do głowy.

ale tak naprawde to trudna sprawa.

bo jak skonczysz 18 lat i powiesz ze nie moze ci nic zabronic to powie ze dopuki to mieszkasz masz jej sluchac.

aaj.

Link to comment
Posted

dokladnie co kolwiek nie powiem to mowi mi" nie masz 18 lat to nie masz nic do gadania, ja decyduje narazie" :? no kurde ale to przegiecie jeszcze troszke i bede miala 18 juz ja wtedy jej pokaze....

Najgorsze jest to ze mi nie pozwolila jechac na slub do mojego chlopaka rodzonego brata :( myslalam ze ja udusze normalnie a jego brat tak na mnie liczy ze przyjade a tu nic z tego...normlanie szok :(

Link to comment
Posted

najwazniejsze to sie nie poddac!

walczyc o swoje;)

wierze w ciebie.

Link to comment
Posted

Chyba tylko jedna Ty :( Bo po tych rozmowach z moja siostra i z moja matka juz i moj chlopak prawie sie poddal

Link to comment
Posted

nie moze sie poddać!

musicie trzymać sie razem.

wytlumacz mu to!

Link to comment
Posted

postaram sie :D

Link to comment
Posted

A czy Twoja mama ma podstawy by nazywać go "kryminalistą"? Jeśli tak powiem szczerze, że nie dziwię jej się. Chyba, żadna matka nie chce by jej córka spotykała się z człowiekiem, który odbywał karę w zakładzie karnym.

Jeśli zaś mama wyssała sobie te informacje z palca - nie przejmowałabym się na Twoim miejscu.

W końcu to Ty chcesz z nim spędzać życie, nie mama.

Może daj jej i chłopakowi trochę czasu. Niech udowodni Twojej mamie, że myli się, co do niego.

Nie kłóć się z mamą. Wiem, że ciężko jest przechodzić obojętnie koło negatywnych opinii na temat osoby, która coś dla nas znaczy, ale może mama w końcu się znudzi i odpuści, jeśli zauważy że nie przejmujesz się jej zdaniem.

Link to comment
Posted

Mam podobnie, tyle, że moja mama ma realne podstawy, żeby być przeciwko (choć teraz jest inaczej, a ona i tak nie chce dać szansy), nie wiem jak jest u Ciebie. Mnie ktoś kiedyś powiedział, że nie żyję po to by być córką, tylko żoną/partnerką (tak w wielkim uproszczeniu). Poza tym coraz bardziej wychodzi mi nie wbijanie się w poczucie winy z tego powodu, Ty tez spróbuj. Nie ten etap, żeby ktoś się zgadzał/nie zgadzał na mojego partnera. A wolna od tego, co opisałaś, będziesz raczej dopiero wtedy, jak zamieszkasz na swoim, bo póki jesteśmy u rodziców, mają teoretycznie prawo do dyktowania warunków, skoro dają miłość/opiekę/wikt i opierunek.

Link to comment
Posted

Zauważ, że od momentu poznania chłopaka życie wali Ci się na łeb na szyję.

Bezpodstawne uprzedzenia się zdarzają, ale rzadko w gronie tak dużej ilości osób [mama, babcia, dziadek, siostra...]

Nie chcę oczerniać Twojego chłopaka. Być może jest grzeczny, poukładany, na prawdę pomaga Ci w lekcjach i nosi na sercu order uśmiechu. Tylko w takim razie czemu wszyscy tak strasznie Go nie akceptują?

Jeśli chłopak na prawdę jest dobry, miły i grzeczny Twoja rodzina wreszcie się do Niego przekona.

Wystarczy od czasu do czasu wspomnieć mamie podczas mycia naczyń coś nie coś o Nim, co Jej zaimponuje, zamiast tego 'jak dobrze całuje'.

Tacy są już rodzice, nie zmienisz ich. Ale możesz trochę ich podszlifować.

Powodzenia.

Link to comment
Posted

Wiesz co ...tak się zastanawiam...zazwyczaj jest tak że jak jedna osoba ma negatywne spostrzeżenie na czyjś temat to nie ma co zwracać uwagę na to...ale jeżeli jest osób dużo to chyba jest coś na rzeczy a prawda jest taka że zakochani patrzą przez różowe okulary i nie widzą lub nie chcą widzieć pewnych rzeczy .

Nie pisze tego by powiedzieć że nie masz racji,chłopak jest zły, jedynie chce żebyś się zastanowiła nad przyczyną że aż tyle osób ci bliskich jest jemu przeciwna...

Link to comment
Posted

Może twoja mama martwi się o Ciebie;) bądz bardziej wyrozumiala a wszystko będzie ok :D

Link to comment
Posted

powiedz, że malo obchodzi Cię ich zdanie, w koncu to Ty wybierasz sobie chlopaka a nie Twoja rodzina.

Link to comment
Posted
powiedz, że malo obchodzi Cię ich zdanie,
Takim tekstem, to jeszcze bardziej można rozpieklić sytuację. Nie lepiej powiedzieć, że liczysz się z ich zdaniem i radami, ale decyzja ostateczna, co z nimi zrobisz, należy do Ciebie?
Link to comment
Posted
powiedz, że malo obchodzi Cię ich zdanie,
Takim tekstem, to jeszcze bardziej można rozpieklić sytuację. Nie lepiej powiedzieć, że liczysz się z ich zdaniem i radami, ale decyzja ostateczna, co z nimi zrobisz, należy do Ciebie?
Najlepiej w ogóle nie wdawać się z Nimi w tego typu dyskusje.

Zastanawia mnie tylko co jest faktycznym powodem uprzedzeń rodziców do Twojego chłopaka.Bo trochę nie chce mi się wierzyć, że usilne zniszczenie Twojego życia prywatnego jest spowodowane jedynie nadmierną troską.

Link to comment
Posted
Zastanawia mnie tylko co jest faktycznym powodem uprzedzeń rodziców do Twojego chłopaka.
W sumie to, żebyśmy mogli dawać jakiekolwiek rady, to taka informacja byłaby jak najbardziej pożądana.
Link to comment
Posted

Wiesz miałam kiedyś podobną sytuacje z moimi rodzicami a właściwie głównie z mamą...nigdy mi nie mówiła ze nie podoba jej się on ale.. dawała do rozumienia że lepiej żebym nie byla z nim itd.

Pomimo tego wszystkiego walczyłam , przeciez nie można się poddawać. Jeżeli uważasz ze go "kochasz" to nad czy msię zastanawiasz?

miłosc to nie sielanka! trzena dla niej powalczyć żeby naprawde ją poznać.

Wiesz moze poprostu Twoja rodzina ma troche racji w tym co mówi, bo go nie zna. Postaraj się żeby jakoś go poznali. Wiesz jeżeli jedna osoba mówi że jest nie taki.. to w porządku ale jeżlei już wszyscy to coś jest nie tak. Więc postaraj się przekonac ich, ale nie na siłe, tylko z czasem że tak naprawde to fantastyczny chłopak, że świetnie się z nim czujesz i ż ejest Ciebie wart.

A co do mamy.. musisz jej uświadomić ze ją też kochasz i jak bardzo brakuje Ci kontaktu z nią... i ż emoze zrobiłybyście coś w kierunku odzyskania dawnych "siebie".

Pozdrawiam i mam nadzieje ze się uda:)

Link to comment
Posted

Najbardziej chodzi im o to ze jest z daleka...jest innej wiary i ogolnie o wszystko zaczyna im chodzic....Ze niby jest brzydki,niski i wogole :cry: juz mam tego serdecznie dosc.Tak naprawde to chyba mi powinien sie podobac a nie im. Ostatnio mnie jeszcze cisna ze woleli mojego pierwszego chlopaka ze byl tej samej wiary co ja, wysoki, piekny(chodz nie byl) i na dodatek to on mnie rzucil :| Przez ta cala sytuacje i te klotnie bardzo sie zmienilam w stosunku do rodziny :( nie chcialam zeby tak bylo ale nie moge stac obojetnie jesli obraza sie osobe ktora tak bardzo kocham...Po za tym coraz bardziej oddalamy sie od siebie z moim chlopakiem bo juz i on i ja mamy tego powoli dosyc...Chodz powiedzial mi niedawno ze co by sie nie stalo on i tak bedzie przy mnie...jak nawet nas rozdziela w jakis sposob to bedziemy razem jak skoncze 18 lat :oops: Ale ja nie chce przez niego klocic sie z cala rodzina..najchetniej marze o tym zeby ona go wreszcie zaakceptowala...ale nie wiem czy to jes wogole mozliwe :cry: :cry:

Link to comment
Posted

Chyba najbardziej o wiarę tu chodzi(można wiedzieć jaką, z czystej babskiej ciekawości ;) )

Niech twój chłopak powie że nie będzie chciał namówić cię na zmianę wiary, że jest dużo takich par i dobrze sobie radzą...

Ty wybierasz sobie z kim chcesz być ,nie oni ...Chyba nic innego jak rozmawiać na spokojnie z zaciśniętymi zębami na docinki...może w końcu powoli zmiękczysz ich.

Gdzie się podziewa jak do ciebie przyjedzie? jest na jeden dzień i wraca?

Link to comment
Posted

on jest wiary katolickiej a ja jestem prawoslawna....dla mnie to nie stanowi wogole jakiejs bariery :D ale im widocznie tak :(

Gdzie się podziewa jak do ciebie przyjedzie?

mieszka w hotelu w moim miescie...czesto bywa tak ze przyjezdza na kilka dni :)

Link to comment
Posted

Mój kuzyn katolik ożenił się z prawosławną...oboje zostali przy swojej wierze...ślub był w cerkwi i pięknie było...nie wiem czy się nie mylę ale wydaje mi się że prawosławni właśnie bardziej przeciwni są na małżeństwa innej wiary a w sumie obie prowadzą do tego samego do Boga i chyba to najważniejsze nie? nie znają twoi rodzice jakiejś religijnie mieszanej pary co by za przykład dać ?

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      Witam, to mój pierwszy post. Opiszę po krótce.  Jestem 24-letnim chłopakiem, który nawet... nie trzymał dziewczyny za rękę. Winą tego jest, iż nie widziałem nigdy zainteresowania od kobiet, moje próby kończyły się ghostingiem. Być może z powodu przeciętnej twarzy (odpad genetyczny). Wygrałem tylko w wzroście - 190 cm. Nigdy nie miałem koleżanek bliskich, zawsze trzymałem się facetów. W gimnazjum to nawet żadna nie chciała rozmawiać - otyłość, zaawansowany trądzik. Po tym poszedłem do technikum, gdzie sami faceci. Odciąłem od kobiet. W wieku 22 lat pierwszy raz miałem u prostytutki. Z racji tego, że jeśli do tej pory nie widziałem zainteresowania od nich, to nie zobaczę nigdy, a opcja zapasową po 30 nie zamierzam być. Co do charakteru mojego. Jestem introwertykiem, bardziej stroniący się od bycia w centrum uwagi. Dobieram osoby na znajomych pod względem charakteru. Nie piję, nie palę. Zauważyłem, że taki typ faceta w ogóle nie jest pożądany na partnera. Zanim się rozkręciłem, to każda mnie olała, lub nie była zainteresowana. Przestałem już robić pierwszy krok nawet, obojętność się zrobiła wobec kobiet rówieśniczek. Przyszłość moja wyglądać prawdopodobnie będzie tak: zostanę singlem z dużym przebiegiem na prostytutkach (który by jest duży), albo coś sobie zrobię. Co myślicie?    
    • Kerosine
      ... to, że uczeni [tak, właśnie oni] znajdą kiedyś dowód na istnienie Boga.
    • Olcia15273
      Zastanawiam się na ile lat brzmi mój głos dlatego proszę o pomoc. 7 sie, 19.50​.aac
    • yiliyane
      Przytulenie powinieneś zostawić na koniec. Jeżeli znacie się tylko z cześć-cześć, to byłoby trochę dziwne, gdybyś nagle ją przytulił, mogłaby się speszyć i straciłbyś wszystko co osiągnąłeś do tej pory. Skupiłabym się na zaproszeniu jej gdzieś. Próbuj ją upolować jak będzie sama, a jeżeli zawsze porusza się z koleżankami, podejdź do nich, przywitaj się ze wszystkimi i poproś Twoją wybrankę na stronę i wtedy zapytaj ją czy nie chciałaby gdzieś z Tobą wyskoczyć.
    • Kerosine
      ... ciekawe czy żyłam tym życiem już kiedyś. I czy będę żyć jeszcze. Dopóki wreszcie nie dokonam właściwych wyborów...
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    3 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    16 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    438 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up