Jump to content

sama/sam na studniówce??


Pratellina

Recommended Posts

Incomprehensible

Nie rozumiem, czemu większość robi taki szum wokół tego, że trzeba/wypada/lepiej byłoby z kimś iść. Dużo tu zależy od kontaktów z ludźmi z klasy i szkoły - wiadomo, że jeśli są dobre, to będziecie bawić się razem i nikt nikogo na pastwę losu nie zostawi. Jeśli natomiast nie są dobre, to w ogóle bez sensu na studniówkę iść, bo po co sobie psuć humor. Nie ma żadnej reguły typu: "na studniówkę musisz mieć parę, bo pochłonie Cię ogień piekielny". I też bez sensu jest dla mnie iść z pierwszym lepszym, kto się nawinie, "aby tylko nie iść samemu". Ale ja do wszystkiego mam takie podejście, że nic na siłę i to tylko moje zdanie.

Link to comment
  • 4 weeks later...

no i po mojej studniówce^^

Byłam z super zabawnych chłopakiem i ne wyobrażam sobie że mogła bym byc tam sama^^

jednak z partnerem to inaczej;p

Fakt... moje kumpele były same i bawiły sie tez fajnie ale z partnerem jest jeszcze lepiej;p

Link to comment
  • 10 months later...

A ja tam nie idę. Nie mam z kim i nie zamierzam podpierać ścian i udawać, że jest fajnie, kiedy wszyscy idą z kimś.

Tylko teraz wojna z moimi rodzicami, którzy nie wyobrażają sobie, że można nie iść.

Link to comment

To zależy od klasy. U mnie szła całą klasa z kimś to gdybym miała iść sama to raczej bym sie nie wybawiła. Ale znowu u mojej kumpeli tylko kilka osób przyszło z osoba towarzyszącą, reszta przyszła sama więc każdy mógł sie wybawić:)

I wiadomo, że jeśli ktoś chce sie wybawić i wie, że całą klasa idzie z osobą towarzyszącą to bez sensu wparować tam samemu bo zostanie nam tylko kilka tańców w kółeczku plus kilka z jakąś koleżanką (o ile jej chłopak nie będzie zabijać wzrokiem) lub kolegą ( o ile jakiś kolega poprosi a jego laska nie zeżre nas wzrokiem)...

Oczywiście znowu branie koleżanki/kolegi na siłę na tą studniówkę mija sie z celem bo i tak istnieje opcja, że taka osoba zachowa sie niestosownie bądź będzie ciężko sie zgrać ze sobą w tańcu.

Link to comment

Jeśli większość idzie sama - to ok.

Ale jeśli wszyscy idą 'sparowani', a ja miałabym iść sama jako jedna z nielicznych, to chyba bym się nie wybrała.

Link to comment

U nas na studniówce są wszystkie trzecie klasy. I ja uważam, że nie ma po co tam iść samemu. Znam może 30% wszystkich trzecioklasistów, w tym 20% działa mi na nerwy, a pozostałe 10% zajmie się swoim partnerem. Tylko do mojej mamy wcale nie przemawia, że nie idę. Ciągle o tym gada i mnie zmusza :crazy:

Link to comment
  • 4 years later...

I prawdopodobnie idę sama i nie uważam tego za coś dziwnego. Nie mam faceta, ani nie wiem kto mógłby być moim partnerem do tańca, więc wolę iść sama niż specjalnie szukać tancerza na jeden wieczór. Fakt, że do poloneza będę potrzebowała drugiej osoby do pary, ale myślę, ze ktoś tam się znajdzie. Nie zależy mi na tym by był to ktoś konkretny, albo jakiś superprzystojniak. Polonez trwa chwilę, więc potem będzie mi wszystko jedno, co będzie robił ten chłopak na studniówce.

Link to comment

U nas wszyscy byli z kimś, ale prawdę mówiąc, nie zrobiłoby mi wielkiej różnicy gdybym poszła sama. Tak czy inaczej tańczyć nie lubię i tego nie robię, więc mój wkład towarzyski ograniczał się do rozmowy, śpiewania i darcia paszczy w niebogłosy oraz do wspólnego picia. Z taką samą intensywnością spędzałam w ten sposób czas z moją klasą jak i z partnerem.

Link to comment
Guest Anonymous

Lepiej iść samemu niż szukać partnera na siłę. Na swoją studniówkę sam nie wiedziałem z kim pójść, dziewczyny nie miałem, problemu ze znalezieniem partnerki również - ostatecznie poszedłem ze znajomą kumpla. Średnio ją kojarzyłem, ale laska była pierwszorzędna, a wiadomo, że fajnie zaimponować chłopakom, w dodatku wszystko będzie na płycie, itd. Efekt był taki, że bawiłem się fatalnie :x Kompletnie nie mogliśmy się dopasować choć należę do ludzi otwartych, takich co to z każdym potrafią się dogadać. Starałem się jak mogłem, ale nie byłem w stanie znaleźć z nią wspólnej linii. Po 3-4 godzinach wymiękłem, w przerwach między hulankami na parkiecie zalewałem w czajnik i modliłem się o jak najszybszy koniec tej farsy. Także po raz kolejny sprawdziło się piękne, znane i jakże prawdziwe przysłowie mówiące, że nie wszystko złoto co się świeci.

Link to comment
Guest Anonymous
Lepiej nie iść niż iść sam :)
Błąd. U mnie na studniówce jeden gość przyszedł sam, na początku trochę drętwo, ale po godzinie jak się towarzystwo rozruszało to poszedł w takie tango, że tylko mu zazdrościłem :D Obtańczył więcej dziewczyn niż zdążyłem zliczyć, bawił się rewelacyjnie, rozmawiał ciągle z kilkoma na raz a dodam, że żadnym przystojniakiem nie był. Z wyglądu zwykły, przeciętny chłopak, za to charakterem spoko gość. Gdybym mógł cofnąć czas - poszedłbym bez wahania w jego ślady i zamiast zabierać byle kogo wybrałbym się na studniówkę sam i to polecam każdemu ze szczerego serca. No chyba, że ktoś jest typem introwertyka i ogólnie nieswojo czuje się w grupie, woli trzymać się z boku, itd - wtedy rzeczywiście lepiej samemu się nie wybierać.
Link to comment
plus.osiemnaście
Lepiej nie iść niż iść sam :)

Hę? kochany, ogromne współczucie z mojej strony, jeśli z tak banalnie głupiego powodu odmawiasz sobie pewnych wyjść, bądź imprez. Lepiej, bo co? bo ludzie będą gadać? a niby kto ma gadać jak długo nie trzeba będzie czekać, aż wszyscy wpadną w wir imprezy i już nie będzie widać kto z kim przyszedł. Ja także byłam sama na studniówce i bawiłam się świetnie. Wtedy mój już obecnie były facet bardzo mnie zawiódł swoim zachowaniem toteż postanowiłam, że z moją imprezą studniówkową musi się pożegnać, kogokolwiek innego na jego miejsce brać nie chciałam, stwierdziłam, więc, że idę sama. Iść samemu, bez partnera na studniówkę wcale nie oznacza, że trzeba się tam samemu bawić, bo odnoszę dziwne wrażenie, że niektórzy z was tak to właśnie postrzegają. To jest impreza, czyli mnóstwo ludzi, znajomych i przyjaciół. W dodatku impreza szkolna na której wszyscy się znają. To naprawdę nie jest żaden wyczyn pójść na studniówkę bez osoby towarzyszącej. Trzeba mieć tylko trochę dystansu. Wszystko jest do zrobienia i przyznam, że będąc sama byłam sto razy bardziej szczęśliwsza od niektórych przybyłych tam par. Szczególnie kiedy widziałam jak dziewczyna chce zaciągnąć swojego partnera od siedmiu boleści na parkiet, a on kręci nosem, bo nie umie tańczyć, bądź woli się najebać pod stołem z kumplami. A, że dziewczyna czuje się zobowiązana, bądź nie ma odwagi sama ruszyć tyłka z miejsca do ludzi to siedzi przy takim buraku jak kołek i tyle jest z jej imprezy. I podobnych przypadków jest mnóstwo. A idąc samemu nie musisz nikogo pilnować, nikim się opiekować, robisz, co chcesz, bawisz się z kim chcesz i nikt Ci nie wchodzi w dupę.

Link to comment
Księżycowa

Na mojej studniówce to z tego co zauważyłam bardzo dużo osób przyszło bez partnerów, wręcz powiedziałabym, że większość. Poloneza też mało osób tańczyło. Wydaje mi się, że wszystko zależy od szkoły. Ja w sumie dostałam parę propozycji, ale nie byli to koledzy, z którymi bym się dobrze bawiła. Nie przepadam za ograniczeniami, a gdybym z kimś poszła, to musiałabym się bawić z tą osobą, a tak mogłam z każdym spędzić chociaż chwilę czasu.

Link to comment
plus.osiemnaście
Nie miałem zamiaru iść tam z nieznajomą natrętną babą a tym bardziej sam.

Z nieznajomą, natrętną babą też bym iść nie chciała, ale w uczestniczeniu w takiej imprezie samemu - nie widzę nic złego. To, że idziesz tam sam, bez osoby towarzyszącej wcale nie oznacza, że będziesz się tam sam bawił.

Link to comment

Wydaje mi się, że to jest indywidualny wybór i nie ma znaczenia kwestia: wypada czy nie? Inną sprawą jest natomiast pytanie, czy bedziesz dobrze sie bawiła, kiedy wszyscy dokoła będą raczej w parach?

Link to comment

U mnie na studniówce było kilka osób samych i bawili się równie dobrze. Właściwie nie ma w tym nic złego, ale trzeba mieć wtedy trochę znajomych, bo jednak bez tego, to pójście samemu zakończy się siedzeniem pod ścianą, ale w sumie, każdy lubi coś innego. To sprawa indywidualna. Nie ma tak, że każdy kogoś musi mieć, a jeśli nie ma to jest wykluczony. Dużo zależy też od towarzystwa - czy się je ma i można sobie pozwolić na pójście bez partnera w takiej sytuacji. ;d

Link to comment

Ja na swoją studniówkę poszedłem z dziewczyną iście skomplikowaną, strzeliła focha zaraz po pierwszym ciepłym daniu :'( Wszelkie próby bezkonfliktowej zabawy nie dały żadnych efektów, więc można uznać że byłem "sam".

Wybawiłem się za wszystkie czasy z niejedną uroczą damą tamtej nocy :)

Link to comment
  • 1 month later...

A niby czemu nie wypada? Moim zdaniem na studniówkę idzie się by bawić się w gronie znajomych z klasy czy tam szkoły. Mój dobry kolega był na studniówce sam i wyśmienicie się bawił. Natomiast kolega z klasy koniecznie musiał z kimś iść, wziął więc jakąś pierwszaczkę, a ona... wolała bawić się z innymi niż on.

Link to comment

Według mnie pójście na studniówkę samemu to nic złego. Na mojej było sporo osób, które przyszły samotnie i wcale nie bawiły się gorzej od innych, bo przeważnie wszyscy ludzie bawili się razem albo w kilku większych grupkach, a przy stole siedzieli sami znajomi, więc zapewne pewnie nawet nie odczuwali braku partnera czy partnerki podczas imprezy.

Link to comment

Wyobraźcie sobie informatyków! Oni to dopiero mają problem.

A co do tematu, studniówka jest tylko jedna, warto na nią iść bez względu na to czy ma się osobę towarzyszącą czy też nie.

W końcu, jeśli zorientujecie się, że jest jakaś dziewczyna, która poszła na studniówkę i jest sama to możecie potowarzyszyć jej :)

Link to comment

Na studniówki raczej chodzi się parami, ponieważ ten kto będzie bez pary nie będzie miał z kim tańczyć, mimo, że dzisiaj młodzież bawi się inaczej niż kiedyś, ale jednak lepsza zabawa będzie kiedy będzie się miało partnerkę/a. Wystarczy wcześniej poprosić koleżankę bądź kolegę z całą pewnością na taką "imprezę" żadna/en nie odmówi towarzystwa.

Link to comment
Wyobraźcie sobie informatyków! Oni to dopiero mają problem.

Stereotyp informatyków- tych bladych, aspołecznych chudzielców. ; >

Na studniówki raczej chodzi się parami

Jest to bal, więc pary są jak najbardziej wskazane. : >

Tak, tak. Teraz w sumie można się bawić przychodząc samemu i bardzo dobrze. Zupełnie nie rozumiem tego "musu", aby mieć kogoś. Zresztą... Równie dobrze ten "ktoś" może nam zepsuć ten bal, więc jeśli nie mamy kogoś odpowiedniego idźmy sami. : >

Link to comment

Ja byłam sama na studniówce, a bawiłam się świetnie. Tańczyłam ze znajomymi z klasy i ogólnie nie czułam, że gdybym z kimś przyszła byłoby lepiej, bo mogło by być wręcz przeciwnie, patrząc na przykład moich koleżanek, które brały na siłę byle kogo, byle by ktoś był..

Link to comment
  • 4 years later...

Będąc maturzystką miałam do wyboru pójść sama na studniówkę albo nie pójść wcale i w końcu nie poszłam. Co to za studniówka, na której nie można nawet zatańczyć poloneza, bo nie ma się z kim. Byłoby mi po prostu przykro i dlatego zrezygnowałam. Jeszcze jak ktoś jest typem imprezowicza i duszą towarzystwa, to pół biedy, poradzi sobie. Ja jako introwertyk zupełnie nie umiałabym się odnaleźć, tym bardziej, że w szkole nie miałam żadnych znajomych, więc nikt by ze mną nawet słowa nie zamienił na tej studniówce. Może trochę żałuję, bo ominęła mnie jedyna taka okazja w życiu, ale z drugiej strony oszczędziłam sobie stresu i upokorzenia.

Link to comment
  • Kerosine pinned this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      1
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...